„Żadne z dóbr danych wam przez Ojca nie śmie zastąpić Jego samego”!

21 maja 2022, autor: Krzysztof Osuch SJ

Kolejny (5, wg numeracji oryginalnej) fragment z: Bóg zaprasza do przyjaźni

Jest to drugi tom orędzia: Pozwólcie ogarnąć się miłości.

Tu można czytać on line http://www.objawienia.pl/anna/anna/bog1.html

5

„Pragnę, abyście rozważyli, jak przygotowywałem sobie uczniów. Bo moje metody nie zmieniają się. Nie pouczam was, nie ganię, nie zawstydzam. Pozwalam wam towarzyszyć sobie i przyglądać się memu postępowaniu. Odpowiadam na wasze pytania – w przypowieściach lub wprost. Stajecie się towarzyszami moich dróg, na których wciąż szukam tych, którzy Mnie potrzebują.

Ja, dzieci, też was potrzebuję, bo pragnę, aby moja miłość była wam pomocą, abyście dzięki niej wzrastali w siłę i dojrzewali Mi do tego, aby stawać się dawcami dobra i miłości – jako i Ja jestem.

Przez kilka lat chodziliśmy razem. Uczniowie moi przyglądali się, kiedy leczyłem i uzdrawiałem; słuchali, kiedy nauczałem rzesze; towarzyszyli Mi w drodze, przy posiłkach, w porach odpoczynku i snu w nocy. Byłem im dostępny, łagodny i wyrozumiały. Uczyłem swoim przykładem, tak jak was uczę, kiedy czytacie Ewangelie.

Lecz moje życie wciąż trwa i obcowanie ze Mną powtarza się w życiu każdego człowieka. Ja jestem stale przy każdym z was. Jeżeli zechcecie obserwować działanie moje, zauważycie je tak we własnym życiu, jak i w życiu ludzi z waszego otoczenia, a także w życiu tych, o których słyszycie lub czytacie. Najbardziej widoczne staje się ono w życiu ludzi świętych i tych wszystkich, którzy kontynuują wysiłek dawniejszych uczniów moich i podejmują na nowo trud praktykowania współżycia ze Mną w swoim własnym życiu.

Nie ma to nic wspólnego z powołaniem do życia konsekrowanego (zakonnego), gdyż Ja powołuję każdego z was do życia ze Mną. Mógłbym powiedzieć „do świętości”, bo Ja uświęcam tych, którzy ze Mną idą przez życie. Zapytacie, dlaczego tak mało świętych spotykacie w swoim życiu, chociaż tak wielu opowiada się za Mną i twierdzi, że całe życie Mnie oddało. Ja wam odpowiem: oprócz waszej deklaracji oddania Mi się potrzebna Mi czystość waszych intencji. Odpowiem wam jeszcze, że wielu z was kocha swoją służbę dla Mnie, nie zaś Mnie samego. Powoduje to, że są nadmiernie przywiązani do miejsca, które zajęli w moim Kościele, i wydaje im się, że są tam niezastąpieni.

Miłość własna ma wielorakie oblicza. Ktoś może ukochać swoją gorliwość, swoją wymowę, uczone księgi, które pisze o Mnie, swój ruch, którym kieruje, swoją działalność publiczną – słowem wszystko, co czyni ku mojej chwale, ale co czyni on sam. W życiu takich ludzi nie ma wcale lub jest bardzo mało miejsca na moją pomoc, współpracę, kierownictwo. Zwykle powodzenie utrwala ich w mniemaniu o swojej ogromnej wiedzy i możliwościach. Świetnie sobie radzą beze Mnie, a wszystkie ofiarowane im dary i talenty obracają na własną chwałę.

Do człowieka pogrążonego w pysze i samozadowoleniu nie mam dostępu, nie mogę więc pracować nad jego uświęceniem. Wielu synów moich przechodzi przez życie w barwach moich, zaniedbawszy Mnie do tego stopnia, że moja pomoc i rady nie są im w ogóle potrzebne. Jakżeż więc mogę uświęcać tych, którzy w swoim mniemaniu są ludźmi bez zarzutu, a co gorsze, uważają, że przynoszą Mi chwałę? A przecież chwała wasza leży w jak najściślejszym złączeniu się ze Mną, tak abyśmy rozumieli się i współdziałali w takiej służbie, do jakiej was wyposażyłem, nie zaś w takiej, którą sobie upodobacie, bo możecie w niej odnieść sukces oraz zyskać prestiż i zaszczyty.

Jako przykład osób doprowadzonych przeze Mnie do świętości, tak że stawali się dla swego otoczenia drugim Mną, stawiam wam znowu przed oczyma Matkę Teresę, a także Brata Alberta, Jana Bosco, Jana Beyzyma, Maksymiliana Kolbe i wielu męczenników z waszego stulecia, przeważnie misjonarzy. Jednakże najczęściej na drodze nawiązania przyjaźni ze Mną czynicie niewielkie postępy. Jaka jest tego przyczyna?

Przypomnijcie sobie słowa Mojżesza: „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję” (Pwt 6,4–7a); „Uznaj więc, że Pan, Bóg twój, jest Bogiem, Bogiem wiernym, zachowującym przymierze i miłość do tysiącznego pokolenia względem tych, którzy Go miłują i strzegą Jego praw” (Pwt 7, 9).

Otóż podstawą rozwoju duchowego każdego z was jest ustawienie sobie prawidłowej hierarchii wartości, inaczej mówiąc – wejście na opokę prawdy. W prawdzie spotykacie się z Bogiem, Stwórcą wszystkiego – a zatem to „wszystko” zajmuje miejsca dalsze. Kto z was pomiędzy sobą a Bogiem ustawi jakiekolwiek z mniejszych dóbr, przez Niego wam danych, zagradza sobie tym dobrem dalszą drogę ku Bogu. Powiedziano bowiem:

„Będziesz się bał Pana, Boga swego, będziesz Mu służył (…) Nie będziesz oddawał czci bogom obcym” (Pwt 6, 13a–14a).

Co jest bożkiem dla waszego stulecia, już mówiłem. Powiedziałem też, że żadne z dóbr danych wam przez Ojca nie śmie zastąpić Jego samego. Takimi dobrami są: zdrowie, uroda, talenty oraz to wszystko, co otrzymaliście z Jego miłości – lecz nie po to, aby dary przesłoniły i odsunęły ich Dawcę na dalsze miejsce w waszym systemie wartości.

Począwszy od pierwszych uczniów przez dwa tysiąclecia wszyscy wybierali najpierw Boga, a potem gorącą służbę Jemu samemu – bo zaiste wart jest oddania Mu całego życia. Co do reszty darów Ojca i dóbr tego świata, możecie posługiwać się nimi w tej służbie, gdyż po to zostały wam dane. Jeżeli na czele waszych dążeń jestem Ja, wszystko inne służyć wam będzie, a nigdy nie przeszkadzać, ani nie oderwie was ode Mnie. To takie proste, a tak mało z was to rozumie.

Każdy z darów Bożych może być użyty ku chwale Stwórcy albo ku waszej własnej chwale. W tym drugim przypadku niemożliwa jest moja z wami współpraca. Wysławiając swoje „ja” burzycie prawidłowy układ wartości, gdyż na ich czele stawiacie stworzenie i dla niego budujecie pomnik chwały. Stwórca zaś i Dawca wszystkiego, co otrzymaliście, zostaje całkowicie pominięty, zlekceważony, odrzucony w waszym życiu. Nie ma w nim już miejsca na przyjaźń z Bogiem.

My jednak będziemy mówili o tych, którzy szukają Boga jako celu swego życia, a odnalazłszy Go, idą za nim”.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba
Kategoria: Bez kategorii

Zostaw odpowiedź