Przeciw NIEPOKOJOM i zmartwieniom. Akt oddania – [znakomite]

31 grudnia 2015, autor: Krzysztof Osuch SJ

„Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TROSZCZ SIĘ TY”, zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy się męczycie i dręczycie, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym oddalił je od was, ale w taki sposób, jaki wy sobie tego życzycie…

Don Dolindo Ruotolo, neapolitański kapłan, który żył i zmarł w opinii świętości, spisał niżej przedstawioną, a zainspirowaną przez samego Pana Jezusa, naukę o oddaniu się Panu Bogu.

Akt oddania – Grupa Modlitwy Wstawienniczej św. Łukasza.

Akt oddania się
(przeciw niepokojom i zmartwieniom)
Don Dolindo Ruotolo, neapolitański kapłan, który żył i zmarł w opinii świętości, spisał niżej przedstawioną, a zainspirowaną przez samego Pana Jezusa, naukę o oddaniu się Panu Bogu.
„Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mi troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę powiadam wam, że każdy akt prawdziwego, ślepego i całkowitego oddania się Mnie rozwiązuje trudne sytuacje. Oddanie się Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, abym podążał za wami. Oddanie się, oznacza zamianę niepokoju na modlitwę. Oddanie się oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i poddanie się Mnie, bo tylko dzięki Mnie poczujecie się jak dziecko uśpione w objęciach matki, gdy pozwolicie, abym mógł przenieść was na drugi brzeg.
 
To co wami wstrząsa, co was boli bezgranicznie te wasze wątpliwości, wasze przemyślenia, wasze niepokoje i chęć przedsięwzięcia odpowiednich kroków za wszelką cenę, aby zapobiec temu, co was trapi.
 
 Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, patrzy na Mnie mówiąc: „TROSZCZ SIĘ TY”, zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy się męczycie i dręczycie, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym oddaniem się Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym oddalił je od was, ale w taki sposób, jaki wy sobie tego życzycie…
 
Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to ja dostosował się do waszych planów. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają. Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie „Ojcze nasz”: „Święć się imię Twoje”, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; „Przyjdź Królestwo Twoje”, to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twojego w nas i na świecie; „Bądź wola Twoja” to znaczy Ty decyduj. Ja wkroczę z całą Moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje. Czy widzisz, że nieszczęścia następują jedne po drugich, że sytuacja wciąż się pogarsza, zamiast się poprawiać? Nie przejmuj się, zamknij oczy i powiedz Mi z ufnością: „Bądź wola Twoja, troszcz się Ty”. Powiadam ci, że się zatroszczę, że interweniuję jak lekarz, a nawet uczynię cud, jeśli zajdzie taka potrzeba. Dostrzegasz, że stan chorego się pogarsza? Nie przerażaj się, ale zamknij oczy i powiedz: „Troszcz się Ty”. Zapewniam cię, że się zatroszczę.
 
Sprzeczne z oddaniem się Mnie jest zamartwianie się, niepokój, chęć rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Przypomina to zamieszanie spowodowane przez dzieci, które domagają się, aby mama troszczyła się o ich potrzeby, a jednocześnie wszystko chcą zrobić samodzielnie, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie się ponieść nurtowi Mojej Łaski, zamknijcie oczy i pozwólcie Mi działać, zamknijcie oczy i nie myślcie o chwili obecnej, odwróćcie myśli od przyszłości jako od pokusy.
 
Oddajcie się Mnie, uwierzcie w Moją dobroć, a przysięgam wam na Moją Miłość, że kiedy z takim zamiłowaniem mówicie: „Troszcz się Ty”, Ja w pełni się zatroszczę, pocieszę was, wyzwolę i poprowadzę. A gdy zmuszony jestem poprowadzić was drogą odmienną od tej, jaką widzielibyście dla siebie, wówczas pouczam was, noszę w moich ramionach, bo nie istnieje skuteczniejsze lekarstwo nad interwencję Moją Miłością. Jednak troszczę się tylko wtedy, kiedy zamkniecie oczy.
 
Jesteście bezsenni, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim, albo jeszcze gorzej – ludziom, pokładając zaufanie w ich interwencję. A to właśnie stoi na przeszkodzie Moim słowom i Moim zamiarom. O! Jak bardzo pragnę tego waszego całkowitego oddania się Mnie, abym mógł was obdarować i jakże smucę się widząc, że jesteście niespokojni!
 
Szatan do tego właśnie zmierza: aby was podburzyć, by oddzielić was ode Mnie i od Mojego działania i rzucić na pastwę ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, spocznijcie we Mnie, oddajcie Mi się we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego pełnego oddania się Mnie, a nie do waszego zaufania w was samych. Wylewam na was skarby łask, kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie!
 
Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, który jest często utrudniany przez szatana. Żaden człowiek rozumujący i rozważający tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów, nawet spośród Świętych.
 
Na sposób Boski działa ten, kto odda się Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: „Jezu, troszcz się Ty!”. I odwróć swoją uwagę w inną stronę, bo dociekliwość twego umysłu utrudnia ci dostrzeżenie zła.
Zawierzaj Mi często nie skupiając uwagi na samym sobie. Czyń tak we wszystkich swoich potrzebach. Czyńcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na Moją miłość. Zapewniam was, że Ja się zatroszczę.
 
Módlcie się zawsze z tą gotowością do oddania się Mnie, a zawsze będziecie odczuwać wielki spokój ducha i osiągać znaczne korzyści, również wtedy, gdy udzielam wam łaski ofiary, zadośćuczynienia i miłości, która nakłada na was cierpienie.
Wydaje to ci się niemożliwe? A zatem zamknij oczy i powiedz całą swoją duszą: „Jezu, troszcz się Ty!”. Nie lękaj się, ja się zatroszczę.
A ty błogosławić będziesz Imię Moje, nie dbając o siebie samego. Twoje modlitwy nie mają takiej wagi, jak ten akt pełnego ufności oddania się Mnie; zapamiętaj to sobie dobrze. Nie ma skuteczniejszej Nowenny od tej: „Och Jezu, oddaję się Tobie, troszcz się Ty”.
„Oddaj się Mojemu Sercu… a zobaczysz”
 
 Chcę, żebyś wierzył w Moją wszechmoc, a nie w twoje poczynania, żebyś pozwolił działać Mnie, a nie innym. Szukaj Mojej bliskości, spełń Moje pragnienie posiadania cię, wzbogacenia i kochania tak, jak tego chcę. Zapomnij się, pozwól, abym spoczął w tobie, pozwól, aby Moja wszechmoc nieustannie znajdowała w tobie ujście.
 
Jeśli pozostaniesz blisko Mnie, nie będziesz się martwił, że działasz samodzielnie, że żyjesz w ciągłym pośpiechu po to, żeby ci się udało, żeby stwierdzić, że coś zrobiłeś, udowodnisz Mi, iż wierzysz, że jestem wszechmogący, a Ja intensywnie będę pracować z tobą: kiedy będziesz mówił, chodził, pracował, modlił się lub spał, bo „moim umiłowanym dam to, czego potrzebują, nawet gdyby byli jak we śnie” (Psalm 12-6). Jeśli będziesz ze Mną i nie będziesz się chciał spieszyć, ani nie będziesz się martwił o nic dla siebie, a zwrócisz się do Mnie z bezgranicznym zaufaniem, dam ci wszystko, czego będziesz potrzebował, zgodnie z Moim zamysłem wiecznym. Dam ci uczucia, których wymagam od ciebie, dam ci ogromne współczucie dla bliźniego i spowoduję, że będziesz mówił i czynił to, co Ja będę chciał. Wówczas twoje działanie pochodzić będzie z Mojej Miłości. Tylko Ja, a nie ty wraz ze wszystkimi twoimi poczynaniami stworzę nowe dzieci, które zrodzą się ze Mnie. Stworzę ich tym więcej, im bardziej będziesz chciał się stać moim prawdziwym synem, jak mój Jednorodzony. Albowiem wiesz, że „jeśli wypełnisz Moją wolę, będziesz Mi bratem, siostrą i matką”, pozwalając mi, abym zrodził się w innych, bo Ja stworzę nowe dzieci, posługując się prawdziwymi dziećmi. Twoje poczynania dążące do osiągnięcia celu to tylko pozory w stosunku do tego, czego Ja dokonuję w tajemnicy serc tych, którzy kochają. „Trwajcie w Miłości Mojej… jeśli trwać będziecie we Mnie i trwać będą w was Moje Słowa, proście o cokolwiek byście chcieli, a będzie wam dane” (Jan 15).
za: http://wstawiennictwo.pl/akt-oddania,30.html

Komentarze

komentarzy 10 do wpisu “Przeciw NIEPOKOJOM i zmartwieniom. Akt oddania – [znakomite]”
  1. Kardynał Stefan Wyszyński – Prymas Tysiąclecia:
    Duch ciemności jest duchem niepokoju. On nie zawsze dąży do tego, aby nas doprowadzić wprost do grzechu. Często wie, że mu się to nie uda, bo łaska Boża jest w nas wystarczająco silna. Wtedy przynajmniej zasiewa niepokój, stwarzając sto trudności i wątpliwości, które mają charakter niesłychanie podniosły, a tematykę niemal świętą i religijną. Wynika ona nawet często z troski o Kościół Chrystusowy i Królestwo Boże, o to niemal, aby samemu Bogu starczyło sił do uratowania się i utrzymania na świecie. Wtedy boimy się o wszystkich i o wszystko”.
    (Z rozważań o modlitwie „Ojcze Nasz”)

  2. Bohdana pisze:

    No ładnie, ładnie… Przeczytać taki tekst na zakończenie nowenny w której powierzałam Panu Bogu straszącą mnie przyszłość… Jedną z ostatnio solidnie poznawanych przeze mnie Boskich cech jest miłosne poczucie humoru 🙂
    A bardzo poważnie, choć z uśmiechem – dziękuję. Najpierw Panu Bogu i zaraz potem – Ojcu.

  3. s.Judyta pisze:

    Przepiękny akt oddania się Jezusowi na Kończący i zarazem rozpoczynający się Nowy Rok. Dziękuję za możliwość bycia tu na blogu Ojca i pogłębiania wiary.

  4. Bozena pisze:

    Och, Jakie To, Co Mówi Jezus, Jest Piękne i Prawdziwe!!!!!
    Mówię, codziennie, „Duszo Chrystusowa…” a teraz będę jeszcze dodawać:
    „Jezu, Oddaję Się Tobie, Troszcz się Ty”
    „Jezu Ufam Tobie”. Przecież, wreszcie, kiedyś, przestanę się bać!!!
    Myślę, że Pan Jezus, Odejmuje mi ten strach, po trochu każdego dnia!! DZIĘKUJĘ!!!!

  5. Myśl, która współbrzmi z powyższym wezwaniem!

  6. efer pisze:

    Refleksja w pierwszym dniu Nowego Roku do wpisu,
    św. Ignacy Loyola zaleca, łączyć ufność z własnym wysiłkiem do osiągnięcia celu.
    A co zrobić, kiedy nie idą one w parze i jedno zawodzi ?
    Tutaj jest podana propozycja jednoznaczna, zamknij oczy i powiedz :
    Troszcz się Ty. Zapewniam cię że się zatroszczę.
    Spróbuję tak w tym roku.

    Pozdrawiam w Nowym Roku .
    Z Bogiem !

    • Kate pisze:

      Bo tu, u Loyoli, brakuje dookreślenia istotnego elementu. Całkowite zawierzenie Panu Jezusowi na ślepo nie oznacza, że mamy siedzieć i patrzeć się w sufit. Nie, musimy włożyć wysiłek, czasem mały, czasem duży – ale zawsze duży w tym sensie, że wykonanie woli Boga zawsze stawia nam na drodze liczne przeszkody, rzekomo nie do pokonania. Ale nie do pokonania, jeśli chcesz je pokonać zgodnie z Twoją wiedzą, a nie z Bogiem i Jego pytając stale o najlepsze rozwiązania. I o to w tym chodzi – „własny wysiłek” u Loyoli mylnie może zostać zrozumiany, że to znaczy, że mamy coś zrobić zgodnie z własną wiedzą i tak, jak nam się wydaje. To znaczy tylko tyle, że mamy dokądś pójść, gdzieś zadzwonić, coś przekazać innym, ale zawsze pytając Boga o to, co mamy zrobić. Nawet wtedy, kiedy wydaje nam się, że wiemy, bo to nasz zawód. Zapewniam, że Bóg wie znacznie lepiej i często daje prostsze rozwiązania niż te, które bzdurnie wymyślili ludzie.

  7. Dariusz pisze:

    Dziękuję. Spróbuję zastosować na co dzień.

  8. okrzos pisze:

    Warto połączyć powyższe słowa o ZAWIERZENIU Panu z „mocnymi” i wyrazistymi myślami Papieża na porannej Mszy 5 grudnia 2013 o chrześcijańskich słowach, w których musi być Chrystus

    „Ten obraz skały odnosi się do Pana – mówił Franciszek. – Mówi to w pierwszym czytaniu prorok Izajasz: «Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą!». Skałą jest Jezus Chrystus! Pan jest skałą! To mocne słowo, które daje życie, rozwija, znosi wszelkie ataki, jeśli jest zakorzenione w Jezusie Chrystusie. Chrześcijańskie słowo, które nie ma w życiu danej osoby żywotnego zakorzenienia w Jezusie Chrystusie, jest chrześcijańskim słowem bez Chrystusa. A chrześcijańskie słowa bez Chrystusa są oszustwem i szkodzą. Pewien angielski pisarz, mówiąc o herezjach, powiedział kiedyś, że herezja to jakaś prawda, która oszalała. Gdy chrześcijańskie słowa są bez Chrystusa, wkraczają na drogę obłąkania”.

    Jednym z objawów tego szaleństwa, jak zauważył Papież, jest pycha:

    „Chrześcijańskie słowo bez Chrystusa prowadzi cię do próżności, do pewności siebie, do pychy, do władzy dla niej samej. A Pan takich ludzi obala. To jest pewna stała w dziejach zbawienia. Mówi o tym Anna, matka Samuela; mówi o tym Maryja w Magnificat: Pan rozprasza pyszniących się swoim przekonaniem, że są skałą. Tacy ludzie jedynie idą za słowem, może nawet słowem chrześcijańskim, ale bez Jezusa Chrystusa, bez relacji z Nim, bez modlitwy z Jezusem Chrystusem, bez służenia Mu i bez miłości do Niego. I tu właśnie Pan mówi nam dzisiaj, by budować nasze życie na skale, a tą skałą jest On”.

    Ojciec Święty zachęcił też do rachunku sumienia z naszych słów: czy wyrażają one przekonanie o własnej sile zdolnej zapewnić samozbawienie, czy też są to słowa z Jezusem Chrystusem.

    „Odnoszę się do chrześcijańskich słów dlatego, że gdy nie ma tam Jezusa Chrystusa, to jest to także zarzewiem podziałów wśród nas, to rozbija Kościół – powiedział Papież. – Trzeba nam prosić Pana o łaskę pomocy w tej pokorze, którą musimy mieć zawsze, by wypowiadać chrześcijańskie słowa w Jezusie Chrystusie, a nie bez Niego. Chodzi o tę pokorę bycia uczniami zbawionymi i postępującymi naprzód nie dzięki słowom zadufania w sobie, które prowadzą do szaleństwa próżności, do obłąkania pychą. Niech Pan da nam tę łaskę pokory, by wypowiadać słowa z Jezusem Chrystusem, oparte na Jezusie Chrystusie!”.

Zostaw odpowiedź