JEZUS o …”ON i ja”

Jest wiele miejsc w „ON i ja”, w których JEZUS mówi do Gabrieli Bossis – ale i do nas! – o wyjątkowym znaczeniu „Rozmów duchowych Stwórcy ze stworzeniem” (tak właśnie brzmi podtytuł fascynującego arcydzieła!) Wypisy zacznę od poniższego fragmentu.

– „Słyszałam entuzjastyczne uwagi czytelników książeczki „On i ja”.

– Dzięki Ci, Panie, za wszystkie te łaski wewnętrzne, których udzielasz w skrytości.

– „A jeszcze nie wiesz wszystkiego. Dowiesz się tego dopiero w niebie. I to z jak wielką radością… Przenikanie przez serca przy pomocy naszej książeczki sprawia Mi przyjemność. Wielu z czytających zostaje ugodzonych jedną z moich bezpośrednich strzał. Inni nie śmią wierzyć w tak wielką miłość i pozostają na skraju prawdy. Niektórzy zamykają książkę nie chcąc zrozumieć. Uwierz, że wielu ogarnia wielkie zdziwienie i próbują wzorować się w swoim sposobie kochania na zażyłości, która nie opuszcza, nie porzuca, lecz stara się urzekać, pocieszać, dawać radość poprzez nową tkliwość. Powiedziałem ci: ‚Tam, gdzie chodzi o Mnie, nigdy nie przesadzicie, nawet dochodząc do szaleństwa’. Czy Ja Sam nie wypróbowałem tego dla was? Czy moglibyście kiedykolwiek odpowiedzieć na to w taki sam sposób? Blisko waszych serc jestem taki biedny… tyle obojętności… tyle odrazy… Niech ci, którzy lepiej to rozumieją, próbują co dzień wzbogacać Mnie, choćby tylko przez współczucie. Odrobina współczucia z waszej strony już Mi przynosi ulgę. Pragnienie zbliżenia się do Mnie koi mój ból. Zadowala Mnie nawet bardzo krótki akt miłości odmówiony w czasie waszych zajęć. A jeżeli jakieś serce dochodzi do tego, że żyje tylko dla Mnie, wypełniam je już w tym życiu, ponieważ ofiarowuje Mi miejsce na ziemi, gdzie mogę się schronić. Nie sądź, że jest ich wiele! Czytajcie Ewangelię. Patrzcie na Wzór. Czerpcie z miłości innych, z gorliwości w służbie Ojca, ze zjednoczenia z Duchem, aby tchnął, kiedy tego zapragnie i w takim stopniu, w jakim będzie chciał. A jeżeli doświadczy was, nie mówcie: ‚Już dosyć!’

Oddajcie Mu swoją istotę, niech ją niesie tam, dokąd chce, a znajdziecie się na szczytach. Znalazłaś Mnie, więc czy nie pragniesz uczcić Mnie swoją delikatną miłością? Nawet wśród wizyt, rozrywek, podróży otwieraj wnętrze twego serca: Ja tam przebywam” (tom III nr 278).

14 sierpnia 2016

  • Nie zwlekając dodaje kolejne fragmenty z „ON i ja” zgodnie z ideą tej strony. Spróbuję przytoczyć wypisy w sposób uporządkowany, wg tomów i rosnących numerów.

„Wątpisz niekiedy, czy to Ja mówię do ciebie, tak proste wydaje ci się to wszystko, jakby pochodziło od ciebie samej. Ale czyż ty i Ja nie jesteśmy Jedno?”(t. I nr 20).

– „Żyj w mojej obecności, bez wysiłków, po prostu. Mów ciągle światu o mojej miłości. Już teraz oddaj Mi twoją śmierć za nawrócenie grzeszników: tak jak Ja!… Nie lękaj się. Ludzie zobaczą, że nie mówię do ciebie dla twych zasług, lecz z potrzeby mego miłosierdzia. Patrz na wszystko przez pryzmat moich spraw. Bardziej żyj ze Mną, a będziesz żyła lepiej: czy nie jestem twoim Towarzyszem?” (t. I nr 474).

– „Oczywiście, wszystko, co mówię do jednej duszy, jest przeznaczone dla wszystkich dusz. Wszystkie są moimi wybranymi. O, gdyby znano moją miłość do każdej… Wierz w tę miłość. Wykorzystuj ją.

Ufność w stosunku do świętych i aniołów. Gdy się jest małym dzieckiem, jest się w objęciach wszystkich… Pozwala się kochać i to jest całkiem naturalne” (t. I nr 609).

– „Złożyć ofiarę, to nie znaczy nie odczuwać już bólu. Przeciwnie, powraca on wiele razy, poruszając morze goryczy. Lecz za każdym przypływem cierpienia oddawaj Mi się na nowo w duchu całopalenia, a za każdym razem tęcza łaski zabłyśnie nad ziemią. Tyle jest rzeczy dla was niewidzialnych! A jednak promieniują one z waszych czynów jak dobroczynna aureola…

Czy wiesz, do jakiego stopnia zło chce się rozszerzać i podbijać coraz to nowe tereny? Dlaczego nie miałbym udzielić Dobru błogosławionych skrzydeł zwyciężającego wszystko uroku? Kto wówczas powstrzyma pochód Dobra z duszy do duszy, aż do skończenia świata?

Czy poznasz za ziemskich dni, jakie skutki wynikną z przeczytania jednej z tych linijek, prześwietlonych moją miłością? Tak, proś Mnie, aby wszyscy czerpali z nich radość, światło i pociechę.

Czy mogę sobie odmówić udzielenia ci czegokolwiek?” (t.I nr839).

_____________________________________________________________

Z drugiego tomu wypisów będzie znacznie więcej…

– Otworzyłam jeden z notatników.

”Kiedy Mnie odczytujesz w zdaniach, które ci powiedziałem, schodź, schodź w głąb tekstu. Wchodź coraz dalej w ciągle nowe słowo, abyś przechodziła od odkrycia do odkrycia w Ogrodach Mojej Miłości” (t.II nr 54).

– Bel-Air, gdzie byłam sama. – „Tak, instrument. Często cię tak nazywam. Są instrumenty muzyczne: czy nie jest słodką muzyką ten wewnętrzny śpiew, płynący z moich słów?…” (t.II nr 88).

– 1941 – 17 października. Komunia św. w katedrze Notre-Dame. – „Przygotuj Mi szeroko twoje serce, abym w nie wszedł z wszystkimi moimi łaskami. Myśl o Mnie. Wzywaj Mnie. Pragnij Mnie. Ciesz się Mną. Wierz we wszystko. Powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”.

– Panie, nie powiedziałabym Ci tego z obawy, że nie przyszedłbyś do mego domu.

– „Często wchodzę tak, że nikt o tym nie wie. I widzisz, to, co mówię jednej duszy, jest dla wszystkich dusz. Mój głos jest najczulszy, najdelikatniejszy. Znam drogę do każdego serca. Ty umiej przyjść do mego serca” (t.II nr 97).

 – 1943 – 18 lutego (gdy wchodziłam do kościoła). – „Czekałem na ciebie. Usiądź w milczeniu u moich stóp. Mówię: w milczeniu – aby uciszyła się wszelka myśl, wszelkie wspomnienie rzeczy ziemskich. Chcę, żebyś całkowicie była dla Mnie. Czy chcesz tego także? Niczego nie zabieram siłą. Czekam… tyle razy czekam…

Czy  pamiętasz  tego  obłąkanego  biedaka, który codziennie wychodził na drogę, by spotkać swoją córkę, już dawno zmarłą? Ja czekam na swoje dzieci. Wiele z nich już dawno umarło dla życia w łasce. Módl się, żeby Mi sprawiły tę radość, że uwierzą wreszcie w moje tkliwe miłosierdzie. Inne wprawdzie żyją życiem Ojca, ale rozpraszają je troski i zabiegi o zdobywanie pieniędzy.

Moi powiernicy, którzy Mnie najlepiej zrozumieli, których pożera gorliwość o mój dom, ci, którzy pragną być Mi najdrożsi, jak Jan, Łazarz, Magdalena, piją u samego źródła wodę, która nigdy nie wysycha. Czy nie zauważyłaś, że słowa płynące z moich ust są zawsze czymś nowym dla twoich uszu? Czy nie znajdujesz w nich mocy, która cię zadziwia?”

– Tak, Panie, lecz ciężar Twych łask trochę mnie przeraża… Jak odpowiedzieć na nie godnie?

– „Czy Dobroć Zbawiciela zmarłego w hańbie kiedykolwiek kogoś przestraszyła? Nic w tobie nie może odpowiedzieć na moje łaski, prócz całości twego uczucia. Choć twoje serce jest tak ubogie, Ja pragnę go całego! Mówiłem ci: ‚Potrzebuję twego życia’. Dzisiaj mówię ci: ‚Potrzebuję twego serca’. Uważasz za dziwne, że Bóg może ci mówić takie słowa? Ale tak jest. Jak wytłumaczyć pragnienie Boga? Czy tłumaczysz sobie Szaleństwo Krzyża? Szaleństwo Hostii?… Przypomnij sobie: Bóg jest Miłością i Bóg hamuje, powstrzymuje swą miłość z powodu waszych słabych osądów. Czy przypominasz sobie, że kiedy powiedziałem: ‚Dam wam Ciało moje na pokarm’ wielu odeszło ode Mnie? Wybieram takie słowa, które możesz zrozumieć; potrzebuję twego biednego serca (t.II nr 213).

– 1943 – 1 kwietnia. Kościół we Fresne. „Wybrałem cię, aby zaświadczyć, jak proste i radosne jest życie miłości, język miłości, rozmowa miłości. Wszystko zawiera się w tym, by Mnie uważać za Ukochanego, gdyż wtedy wszystko w duszy zmierza do Mnie. Przyciągam wszystko z niej do Siebie. ‚Kiedy zostanę podniesiony, pociągnę wszystko do Siebie’. A to wszystko stanowi siły duszy: pamięć, zrozumienie, wola, które otwierają się już tylko na Mnie, albo na moje sprawy. Nie miej już chęci na to, co przemija. Zakorzeń się w wieczności z mojego powodu, oto życie miłosne duszy i to jest łatwe, bo ma ona moją pomoc. Jak mógłbym nie pomóc jej, skoro porusza się we Mnie. Czy nie cierpiałem przewidując cierpienia moich? Czy serce moje nie posiada pełni delikatności? Kto może Mnie zwyciężyć? A kiedy twoje życie nazwało Mnie swym Umiłowanym, twoje myśli tworzą mój orszak. Twoje słowa pełne są czułości, twoje westchnienia stają się coraz gorętsze. Nic cię nie zaprząta prócz Mnie. Słuchasz tylko mego głosu, szukasz tylko mego upodobania. Powtarzaj Mi, że oddałabyś życie za rozszerzenie mego Królestwa… i bądź łaskawa dla Łaski. Komu miałabyś dawać swoje uroki, a skoro je otrzymałaś, jak mogłabyś nie dać ich Mnie? Pomnażaj je. Niczego nie zachowuj. Włożyłem złote wieńce na twą głowę tylko po to, by je otrzymać od ciebie w darze miłości. Ty wymyślisz sposób, w jaki Mi je ofiarujesz: na tym polegają niuanse odróżniające poszczególne dusze. O, niech twoja dusza będzie dla Mnie słodka, jak miejsce odpoczynku i schronienia. Mało mam schronisk na ziemi… gdybyś wiedziała, do jakiego stopnia dusze zajęte są przede wszystkim zyskiem i dobrobytem… Jak niewielu ludzi otwiera Mi drzwi swych serc! Gdy serce jest już pełne, nie ma tam miejsca dla Mnie, który umarłem dla nich. Zaproś swego Umiłowanego, by zamieszkał w tobie w nocy i w dzień, i bez szukania słów zwracaj do Niego najlepsze, najpoufniejsze i najbardziej ukryte zakątki twego serca. Twój Umiłowany lubi tajemnice. Zwierzy ci swoje. Będziesz ich słuchała długo, bo one rozbrzmiewają w duszy, a ich dźwięk nie jest podobny do żadnego innego dźwięku: to Głos Boga, Boga Miłości” (t.II nr 222).

– 1944 – 13 kwietnia. – Panie, przede wszystkim niech przyjdzie Twoje Królestwo!

– „Gratuluj Mi tak, jakby już nadeszło. Jest to praca w głębi każdej duszy stworzonej i jest to jej najbardziej osobistym szczęściem, choć nie zawsze to rozumie. Ofiaruj swą duszę, aby moje Królestwo okryło ją całą. Bądź córką Boga. Czy nie nazywasz Go Ojcem? I to jest prawda”.

W moim pokoju. Otworzyłam przypadkiem jeden ze swoich zeszytów i uczułam jakby jasność w sercu

Widzisz z jakim zainteresowaniem odczytujesz często moje słowa. Utrzymuje cię to w stałym kontakcie z Bogiem, przenika Jego obecnością, odrywa od małości świata i tak, od jednego świętego natchnienia do drugiego, dojdziesz do końca, który jest prawdziwym początkiem Życia. O, moja córko, przywiązuj znaczenie jedynie do tego, niech wszystko cię do tego prowadzi! Zwolnij kroku i nabierz rozpędu, by lepiej przebywać przeszkody. Nie obawiaj się wynajdywać nowych sposobów miłowania Mnie. Znajdź sposób najszybszy. Czy wiesz, że mam ochotę powiedzieć ci: ‚Nie wymykaj Mi się’ – jak ojcowie, którzy chcieliby zachować swe dziecko przy sercu. Powiedz Mi, że ty także nie chcesz Mnie opuścić! Jeżeli umieścisz Mnie w swoim życiu, Ja będę w twojej śmierci. Jakież to będzie odejście! Razem! Z ziemi do innego świata! Czyż to nie jest warte trudu wspólnego życia? Słuchaj mego głosu: to głos miłości, jakiej nie domyślasz się. Poleć Mi bez obawy swoje najdroższe intencje. Nie wiesz, do jakiego stopnia mogę cię wysłuchać” (t.II nr 273).

cdn.