Nie ma Go tutaj. Zmartwychwstał!

16 kwietnia 2022, autor: Krzysztof Osuch SJ

 

Z najlepszymi życzeniem obfitych DARÓW od Pana Zmartwychwstałego – polecam uwadze wszystkich Czytelników bloga i składających mi życzenia krótką homilię, opublikowaną w świątecznej NIEDZIELI, w dodatku liturgicznym! ALLELUJA! JEZUS ŻYJE!

Wielki Piątek wywołał wielką traumę u osób miłujących Jezusa. Jego uczniowie popadli w smutek i lęk. Także trzy niewiasty, z imienia wymienione w Ewangelii, mają za sobą dwie ciężkie noce i długi dzień szabatu. Nie mogą ani pojąć, ani pogodzić się z tym, że tak straszna niesprawiedliwość i przemoc dotknęły Najpiękniejszego z synów ludzkich! Można było definitywnie zamknąć się w czterech ścianach bezbrzeżnej żałoby i trwogi… A jednak nie! Miłość kazała im biec do grobu, by przygotowanymi wonnościami namaścić zmaltretowane ciało Mistrza. Jak to dobrze, że ruszyły w drogę! Staną się wnet pierwszymi zwiastunkami zwycięstwa życia nad śmiercią. Ale po kolei. Najpierw spostrzegły, że ktoś już odsunął kamień od grobu. Pomyślały, że odwiną płótna spowijające ciało Pana i namaszczą je wonnymi maściami. Gdy „weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa”. Co za szok! Ruszyła lawina myśli i pytań… Kto Go zabrał? Dlaczego? Poczuły się bezradne. Ale oto „nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach”. Zareagowały przestrachem i okazaniem szacunku wysłannikom nieba. Tak zaczyna się jedno z najważniejszych spotkań… Aniołowie wypowiadają zaledwie parę zdań – brzemiennych. Najpierw pada otrzeźwiające pytanie: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?” i jasne stwierdzenie dwóch faktów: „Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał”. Jaśniej i zwięźlej nie można.

A zatem On żyje! Nie szukajmy więc żyjącego wśród umarłych. Szukajmy Go gdzie indziej, spotykajmy się z Nim w całkiem inny sposób. Odtąd to wszystko: nasze kontaktowanie się z Jezusem, poznawanie Go, zadzierzganie mocnych więzów ufnej wiary i miłości będzie się dokonywać z pomocą Ducha Świętego. Już teraz poleca On „dwóm mężczyznom w lśniących szatach”, by wezwali zdezorientowane niewiasty do pielęgnowania wielkiej sztuki życia z pamięcią. Do pamiętania o tym, co najważniejsze! A tu i teraz mają najpierw przypomnieć sobie i odtąd pamiętać, a także rozpamiętywać to wszystko, co Zbawiciel już jasno (za)powiedział. „Przypomnijcie sobie, jak wam mówił, będąc jeszcze w Galilei: «Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie»”. Czyż to wszystko nie zostało już zapowiedziane zarówno przez proroków, jak i samego Jezusa?

Nie tylko wielkie cierpienie, ale nawet to mniejsze sprawia, że popadamy w smutek, czujemy się zagubieni, bezradni; jakby nagle zaczęło dziać się coś, nad czym utraciliśmy kontrolę nie tylko my, słabi ludzie, ale i Wszechmocny, Dobry Ojciec. „Bezradne” niewiasty szybko „się pozbierały”. Owszem, miały wyjątkowe „pomoce”, ale też odrobiły zadaną im lekcję: przypomniały sobie fundamentalne słowa Mistrza! Oświetliły nimi dni Męki Pana i znaczenie pustego grobu. To, co przeżyły w poranek wielkanocny, ułożyło się w cudną i cudowną całość. „Wróciwszy zaś od grobu, oznajmiły to wszystko Jedenastu i wszystkim pozostałym”.

O. Krzysztof Osuch SJ

Kategoria: Bez kategorii

Zostaw odpowiedź