„Kiedy kogoś kochasz, słuchasz go z radością”

14 września 2021, autor: Krzysztof Osuch SJ

„Nie smuć się, Moja mała oblubienico. Ja nadal jestem z tobą. Złe samopoczucie pozwoli tobie mocniej zaufać Memu prowadzeniu i przestać polegać na sobie i swoich sposobach „ogarnięcia pewnych spraw”.

Pamiętaj, Moja drobinko, że małość i bezradność to najmilej widziane przeze Mnie cechy. Im mniej polegasz na sobie, tym bardziej możesz wzrastać w wierze i nadziei na Moją pomoc. Jak czytałaś dziś słowa Mego Apostoła: ”Być pierwszym spośród grzeszników to prawdziwy zaszczyt”. Choroba, smutek, niebezpieczeństwo, przeciwności – wszystko staje się Moją łaską, jeżeli przeżywasz je z Moją pomocą; nawet trud i cierpienie będzie fundamentem. Nie pragnę być miłowanym słowem i językiem, Anetko, ale czynem i prawdą. Wasze czyny będą dokonywane w miłości, gdy powierzycie Mi swoją małość i zaufacie Memu prowadzeniu.

Ach, ukochana, przypomnij dzieciom, że twierdziły, że niczego się nie boją, kiedy czasem lęk czai się w ich oczach lub w sercu. Potrzeba bycia kochanym odzywa się ze zdwojoną siłą – w sytuacji doświadczenia jakiegokolwiek braku czy próby, utraty czegoś lub kogoś bliskiego. Oczywiście dzieci, które doświadczyły czułości ze strony swych bliskich, także potrzebują kolan Ojca Niebieskiego – oczywiście dopiero wtedy, gdy odkryją, jak jestem dobry. Bo nawet najczulsza matka czy ojciec nie dostarczy wam wystarczającej dawki miłości, ponieważ z niej, jako tajemniczej Bożej nici, zostaliście utkani w łonie matki. Dusza nieśmiertelna będzie tęsknić za pełnią miłości, nie za jej namiastkami.

Bądź pewna, że Miłość Ojca będzie w tobie wzrastać właśnie pośród trudów i przeciwności, Moja Anetko. Zauważ, że gdy wszystko układa się pomyślnie, nie prosisz o Moją pomoc tak żarliwie, jak to czyniłaś wczoraj wieczorem. Dlatego, najdroższa, właśnie odkrywaj Moją moc w swojej słabości – tam chcę być obecny i działać. Moje stopy mocno trzymały się twych ścieżek – mówi Psalmista, ale ty, mała Moja, nie umiesz sama się na nich utrzymać. Poznanie swojej słabości i niemocy gwarantuje ufność, pokładaną tylko we Mnie, który jestem Drzewem zasadzonym nad płynącą wodą; i wciąż przynoszę owoce – one nigdy się nie wyczerpią, ale jak mówiłem, trzeba mieć puste ręce, aby móc je zerwać i skosztować.

Oto prawdziwie pokorne serce ma możliwość czerpania ze skarbca Mojej nauki, ponieważ wie, Komu zawierzyło. Radość z bycia miłowanym idzie w parze z poczuciem własnej niemocy, ale, uwaga, nie można na tym poprzestać, Moja ukochana. Dalej potrzeba zapuszczenia swych korzeni w Tajemnicy Mojej Ewangelii i ciągłego czerpania z Moich soków – nade wszystko z Mojej Męki, Śmierci i Zmartwychwstania.

Dotknij Mego Serca, a zapłoniesz miłością i pomożesz innym Mnie kochać i trwać w bliskości ze Mną. Wszak małym dzieciom nie potrzeba wiele dowodów na to, że żyję i jestem; ich proste serce jest zdolne do wiary – mocą zanurzenia w Tajemnicy Chrztu Świętego. Ukochana, wszystko, co działasz dzisiaj, czyń w Mojej Obecności i nie pozwól, aby uczucia albo złe myśli zawładnęły tobą niczym chwiejnym okrętem, na którym trudno się utrzymać w czasie burzy.

Ja jestem Skałą ocalenia, a Moje Imię jest twierdzą warowną. Należy wzywać Mojego Imienia z wiarą i czcią jako najskuteczniejszej Obrony i Tarczy. Tak, najdroższa, zniknij, a Ja będę widoczny. Kochaj i zapomnij o sobie. Moje owce słuchają Mego głosu. Dzieci będą cię słuchać, jeśli ogłosisz im Moje Słowa, nie zaś swoje pomysły. Należy zaakcentować Miłość Moją i moc, która pozwala odkryć skarb bycia kochaną. Ach, i sam fakt, że żadne Słowo, które wychodzi z Moich ust, nie wraca do Mnie bezowocne, dopóki nie spełni swego posłannictwa. Umocniona Moim Słowem masz pełne prawo, a i obowiązek, by dzielić się nim dalej oraz tak żyć, aby żadne Słowo nie upadło na ziemię. Czy wiesz jak jest Ono cenne?

Nie ma rzeczy na świecie, która byłaby równa wartością Bożemu Słowu. Czynicie Mi nieświadomie krzywdę, traktując Je na równi albo i niżej niż słowo ludzkie, mówiąc: ”ona lub on to powiedział i nie zapomnę tego do końca życia”, a gdy Ja mówię Słowo żywe, stajecie się niczym słuchacz skłonny do zapominania; jakże brak wam wiary w Jego moc! Ja pragnę, abyście słuchając Mnie, porzucili swą pamięć, co podpowiada wam: „Słyszałem to tyle razy. Co On może mi nowego powiedzieć – to samo wciąż; i tak trudne, by wprowadzić w życie”. Dlaczego, Anetko Moja, taka postawa Mych dzieci w słuchaniu?

Czy nie słyszeliście, że, gdy Bóg mówi, nie można gardzić Jego Słowem? Otóż, drobinko – z powodu małej wiary waszej, wiary w Syna Bożego i w Moją Obecność w Słowie. Kiedy kogoś kochasz, słuchasz go z radością. I kiedy mówi to samo, patrzysz na niego, chwytasz go za rękę czy uśmiechasz się, chcesz z nim przebywać”.

Jezu, bo wtedy go widzę. Ciebie nie widać.

„To żadna przeszkoda, Moja Anetko. To raczej okazją, aby wierzyć, mimo otwartych przesłanek, mówiących, że Mnie nie ma; wierzyć jedynie i wyłącznie Mojemu Słowu. Czy mógłbym was okłamać, gdy mówię, że Jestem, Który Jestem? Nie traktujcie Mego Słowa na równi ze słowem mówionym przez człowieka. Dziś będziesz miała okazję podkreślić, że Twoim skarbem, takim stałym, jest właśnie Słowo Boże i że nie wyobrażasz sobie dnia, w którym nie mogłabyś Mnie słuchać. Słuchanie wraz z miłością stają się jednym, bo we Mnie nie ma podziału, lecz wieczny pokój, prawda i jedność. Dlatego zerwij owoc z Drzewa, którym jest Twój Oblubieniec, by ponieść Je dalej i dalej – nie jako owoc niosący śmierć, ale życie i radość. Bardzo cię kocham”.

Może być obrazem przedstawiającym 2 osoby
Kategoria: Bez kategorii

Zostaw odpowiedź