„OTO NADEJDĄ DNI” …

7 września 2018, autor: Krzysztof Osuch SJ

Na polecanym u mnie blogu diakona Jana polecam uwadze nowy dział rozważań zatytułowany OTO NADEJDĄ DNI

Oto znaczna część pierwszego rozważania z rozpoczętej serii:

OTO NADEJDĄ DNI

WYLEJĘ DUCHA MEGO NA WSZELKIE CIAŁO

Dzieje świata toczą się coraz szybciej, a Bóg mówi, mówi coraz częściej i mocniej. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od proroctwa Joela (Jl 3,1-5), który nawiązywał do tradycji proroków. Każdy prorok – Izajasz, Jeremiasz, Ezechiel od dnia powołania doświadczał działania Ducha Bożego. Właśnie dzięki temu Duchowi mógł powiedzieć – to mówi Pan, a nie „to mówię ja w imieniu Pana”. W prorokach i przez nich Bóg wypowiadał swoje Słowo osobiście, osobiście posyłał Boską moc w ludzki świat. Tak działo się od początku objawienia i tak dzieje się po dzień dzisiejszy: Bóg objawia się na sposób ludzki przez Ducha, który wylewa się na człowieka. Słowo staje się ciałem. Najpierw w pojedynczych przypadkach inspirowanych Duchem posłańców Bożych: proroków, przywódców, apostołów, kapłanów. Potem w całej pełni w Ciele Pana Jezusa. Moc Boża może działać po ludzku, jeśli Bóg tego chce i jej wcielanie nie umniejsza ani trochę siły oddziaływania. 

Joel żyjący w Jerozolimie na przełomie V i IV wieku zapowiadał na czasy przyszłe powszechność prorockiego charyzmatu. Ogłaszał, że w czasach ostatecznych Bóg da Ducha całemu Ludowi i wielu będzie doświadczać Boskiej mocy, z siłą głosić Słowo i uczestniczyć w Jego dziełach. Wyleję Ducha mego na wszelkie ciało, synowie wasi i córki wasze prorokować będą, starcy wasi będą mieć sny, a młodzieńcy wasi będą mieć widzenia, nawet na sługi i służebnice wyleję Ducha mego w owych dniach(Jl 3,1-2). 

Spełnianie się tego proroctwa odkryli Apostołowie w dniu Pięćdziesiątnicy, gdy zgromadzeni w Wieczerniku przeżyli Zesłanie Ducha Świętego. Było to ziszczenie się obietnicy Jezusa, że ześle od Ojca Pocieszyciela. Kościół otrzymał Ducha od Ojca przez Jezusa i był to owoc Jego śmierci za nasze grzechy i zmartwychwstania dla naszego zbawienia. Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też jakby języki ognia, które się rozdzielały, i na każdym z nich spoczął [jeden]. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. […] Ci ludzie nie są pijani, jak przypuszczacie, bo jest dopiero trzecia godzina dnia, ale spełnia się właśnie to, co powiedział prorok Joel (Dz 2,1-4,15-16). 

Duch Święty stworzył Kościół, zjednoczył Dwunastu, dał im moc głoszenia Słowa i dostosowywania go do różnych czasów i sytuacji. Dał też moc przekazywania wszystkim pokoleniom znaków zwanych Sakramentami, przede wszystkim Chrztu, sprowadzającego Boga do serca człowieka, a także Eucharystii, odpuszczania grzechów i in. Duch Święty uzdolnił ludzi do modlitwy i naśladowania Chrystusa w chceniu i czynieniu dobra. Duch Święty promienieje z kart Pisma Świętego i napełnia Sobą każdego czytającego. Duch Święty jest najbliżej nas, to przez Niego mamy przystęp do Jezusa, a przez Jezusa do Ojca. 

Owoce Ducha są niewidzialne, ale mogą być odczuwane i przeżywane przez ludzi i to w bardzo różny sposób: chłodno bez widocznych przejawów Boskiej mocy albo gorąco, emocjonalnie, ze spektakularnymi przejawami działania. Już w Starym Testamencie prorocy czasem pod wpływem Ducha wpadali w uniesienia prorockie, wykonywali znaki symboliczne. Podobnie w czasach Jezusa i Apostołów nauczaniu często towarzyszyły uzdrowienia, uwolnienia, a także, zwłaszcza wśród uczniów św. Pawła spektakularne charyzmaty. W późniejszych wiekach życie charyzmatyczne Kościoła raczej zanikło z wyjątkiem znaków czynionych przez wybitnych świętych. 

Jednak w czasach bliskich współczesności działanie Ducha z mocą przez charyzmaty zaczęło się znowu odradzać w kształcie podobnym do opisanego przez Pawła. Nazywamy to odnową charyzmatyczną chrześcijaństwa, gdyż specjalna moc Ducha zaczęła się pojawiać najpierw w kościołach protestanckich, u zielonoświątkowców, a dopiero nieco później w kościele katolickim w postaci ruchów odnowy m. in. w ogromnej liczbie parafii w Polsce. Charyzmatyczna odnowa coraz wyraźniej nasila się. Temu nasilaniu się towarzyszy również nasilanie się prywatnych objawień, przede wszystkim maryjnych. Jednocześnie od I wojny światowej obserwujemy narastające masowe cierpienie i intensyfikację sił zła w świecie. Te tendencje można odczytywać jako znaki czegoś przybliżającego się, a charyzmaty i objawienia jako pomoc dla Kościoła w obliczu wypełniającego się czasu. Pomoc ta polega na zachętach do modlitwy i wskazówkach, jak rozpoznawać znaki czasu. Chodzi oczywiście o czas ostateczny. Nie znaczy to, że dowiemy się, kiedy on dokładnie nastąpi, ale że należy liczyć się z narastającą jego bliskością. Bóg w tekstach eschatologicznych Pisma Świętego niedwuznacznie rysował pewne etapy, które Kościół może rozpoznawać. Wydarzenia o charakterze katastroficznym są etapem przedostatnim, jak pisze Joel: I uczynię znaki na niebie i na ziemi: krew i ogień, i słupy dumne. Słońce zmieni się w ciemność, a księżyc w krew, gdy przyjdzie dzień Pański, dzień wielki i straszny (Jl 3,3-4). Po tym będzie już tylko ostateczny triumf Boga. 

Jednak przedtem mamy pewne etapy, kiedy Bóg będzie podawał ludziom rękę dla ratowania ich przed szatanem, zniszczeniem świata i potępieniem. Bóg obiecuje, że każdy, kto przyjmie tę Jego specjalną pomoc, nawet w ostatniej chwili, ten zostanie ocalony od znacznej części nadchodzącego zła. Joel pisze: Każdy jednak, kto wezwie imienia Pańskiego na górze, będzie zbawiony, bo na górze Syjon i w Jeruzalem będzie wybawienie, jak przepowiedział Pan, i wśród ocalałych będą ci, których wezwał Pan (Jl 3,5). Bóg zapowiada, że u kresu szatan zostanie spuszczony z łańcucha, by szkodzić ziemi i wstrząsać bezbożnymi, żeby się nawrócili. Ale zanim się to stanie, Bóg da specjalną pomoc tym, którzy takich wstrząsów nie potrzebują, a przeciwnie, mają szansę w atmosferze nie strachu, a miłości dojrzeć do uświęcenia i bliskości z Bogiem. Kto święty niech się uświęci – apeluje Pan do Kościoła (Ap 22,11). Na razie nie wiemy, jak ta pomoc będzie przebiegać. 

 

Zostaw odpowiedź