Chrystus Król – nasz „pełen miłości Konserwator” („ON i ja”)

23 listopada 2013, autor: Krzysztof Osuch SJ

Chrystus Król jest przede wszystkim Królem MIŁOŚCI. Dzielę się zatem słowem Jezusa z „ON i ja”. Może ono stać się treścią serdecznego spotkania z Tym, który – będąc Królem królów, zechciał nazwać Siebie „pełnym miłości Konserwatorem”.

– „Prawda, że przychodzisz do Mnie z większą ufnością niż do któregokolwiek przyjaciela na ziemi?
Prawda, że u Mnie jesteś u siebie?
I trzeba, aby tak było, bo jestem dla każdej duszy tym Jedynym, Nieporównanym.
Tę wymianę uczuć nas dwojga ofiaruj Ojcu w łączności z jednością Trzech Osób Boskich.
Po swoich komuniach ofiaruj Mu nie tylko moje Ciało, ale i doskonałości mojej Duszy: siły, słodycz, cnoty, które upodobałaś sobie we Mnie, aby wspomóc słabości i braki swojej duszy.
Rozumiesz, że we Mnie znajdujesz wszystko, co może cię poratować poprzez Miłość.
Nie obawiaj się posługiwać Tym, który cię tak bardzo kocha.
Rozwijaj ufność jak jedwab, którym owiniesz swoje prośby.
Zwyciężysz Mnie. Moje serce daje się tak łatwo zwyciężyć moim dziatkom, jakimi wszyscy jesteście!…
Nie mam broni przeciwko pokornej czułości.
Tak, kochając mnie, czyń Mi przed zaśnięciem pokorne wyznanie swoich win, popełnionych tego dnia: cóż to za korzyść dla ciebie!
I jaka zachęta dla twego pełnego miłości Konserwatora.
Czy przypominasz sobie? Kiedy Magdalena wyznawała Mi swoje grzechy, zatrzymywała się by zapytać Mnie: 'Czy po tym mogę otrzymać przebaczenie?…’ Uspokajałem ją. Mówiła dalej, potem jeszcze się zatrzymywała: 'A po tym czy mogę spodziewać się Twego przebaczenia?’ Ja odpowiadałem: 'Tak’.
A kiedy w ten sposób cała jej przeszłość została złożona u mych stóp, płakała z przepełnionej wdzięcznością miłości i zrozumiała, czym jest Boże Miłosierdzie. Trochę zrozumiała!…
Nie możecie pojąć Nieskończoności!…
Polub być ślepą, ponieważ to Ja cię prowadzę, kiedy chcesz złożyć swoją rękę w mojej.
Czy nie sądzisz, że ojcowie są zadowoleni, kiedy ich małe córeczki powierzają się im z prostej czułości?”

(Gabriela Bossis, t. II nr 36).

Zostaw odpowiedź