„O, życie, dziwny czasie”

20 lutego 2019, autor: Krzysztof Osuch SJ

Znalezione obrazy dla zapytania Ty jesteś Mesjaszem

Potem Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: Za kogo uważają Mnie ludzie? Oni Mu odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków. On ich zapytał: A wy za kogo mnie uważacie? Odpowiedział Mu Piotr: Ty jesteś Mesjasz. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie. Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je (Mk 8,27-35).

Niewytłumaczalny czas życia

Zaduma nad życiem – to znamy wszyscy. Każdy szuka słów, które oddałyby bogactwo czasu życia. Maria Rainer Rilke tak pisze o życiu:

O, życie, życie, dziwny czasie.
Ze sprzeczności w sprzeczność sięgający
w biegu, tak często zły, tak ciężki, wlokący się
i potem nagle, niewyrażalnie szeroko
rozpinający skrzydła, równy aniołowi:
o, niewytłumaczalny czasie życia.
Spośród wszystkich ogromnie śmiałych bytów
czy może być bardziej żarliwy i śmiały?
Stoimy i wpieramy się w nasze granice,
zarywając ku sobie Byt Niepoznawalny. (Maria Rainer Rilke)

Tak, czas życia jest niewytłumaczalny. I niewytłumaczalny jest człowiek sam dla siebie. Każdy jest pytaniem, na które odpowiedzi w samym sobie nie znajduje, bo znaleźć nie może. Nasze życie staje się najbardziej problematyczne i niewytłumaczalne wtedy, gdy zderzamy się z cierpieniem własnym i z cierpieniem naszych bliźnich. A spada go na ludzi ogrom: choroby, kataklizmy, głód, bieda i skrajna nędza milionów, nienawiść i przemoc, pogarda, wzajemne poniżanie i zabijanie się… W końcu zaś przychodzi śmierć, która nie czyni wyjątków. Cud życia zderza się z bezwzględną destrukcją i zdaje się jednoznacznie przegrywać. Ostatnim słowem człowieka – każdego człowieka – zdaje się być bezradność i beznadziejność.

Tylko jeden z „synów człowieczych” przeżywał to wszystko całkiem inaczej i potrafił tchnąć w nas ludzi ugruntowaną nadzieję. To Mesjasz – Jezus Chrystus. W dzisiejszej perykopie słyszeliśmy, jak bardzo zależało Jezusowi na tym, by Jego wyjątkowa tożsamość została dobrze rozpoznana. Nie spoczął w zadawaniu pytania – za kogo ludzie Go uważają, dopóki nie padła właściwa odpowiedź, zresztą zainspirowana przez samego Boga Ojca. Odpowiedział Mu Piotr: Ty jesteś Mesjasz. Dopiero po usłyszeniu wyznania Piotra Jezus odsłonił całą prawdę o ostatnim etapie swego życia na Ziemi: Jezus zaczął uczniów pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.

– Stało się dokładnie tak jak Jezus zapowiedział! Przeżył On straszliwą udrękę męki i śmierci, ale też zmartwychwstał! Zrobił wyłom w murze, który aż dotąd okalał wszystkich ludzi i zamykał w kręgu śmierci i rozpaczliwego lęku. Tylko Wcielony Boży Syn potrafił przerwać krąg śmierci i utorować drogę do nowego życia.

– Przejście (Pascha) Jezusa przez dziwny czas życia na ziemi i przez śmierć ku Życiu słusznie nazwane zostało Słońcem (por Łk 1, 78), które wzeszło i nie zna zachodu. Kto chce, może chodzić w świetle Jezusa. Kto nie chce, może jedną małą dłonią przesłonić sobie to Wielkie Słońce i dalej chodzić w ciemności i smutku.

Trudna droga do przebycia

Choć świeci nam już „z wysoka Wschodzące Słońce”, to jednak wcale nie jest łatwo chodzić w jego światłości. Nie jest też łatwo dotrzymać Jezusowi kroku, na różnych etapach Jego drogi. I Piotrowi, i nam dzisiaj, trudno jest się zgodzić na to, że droga do Domu Ojca jest tak trudna. Piotr usłyszawszy, co Jezus musi wycierpieć, wziął Go na bok i zaczął Go upominać. – Jednak to Piotr, a nie Jezus, zasłużył sobie na upomnienie. Jezus obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie. Jaka mocna reprymenda za przedłożenie myślenia o tym, co ludzkie, ponad myślenie o tym, co Boże!

  • Jezus dobrze wie, jaką drogę wyznaczył Mu Ojciec. Wie, że jest to droga jedyna i nieuchronna. On gotów jest przebyć ją w wielkim zaufaniu do Ojca.

Ta droga – Jezusowa i nasza – ma różne etapy: jedne są wspaniałe i miłe, inne – straszne i przykre. Jedne radują i budzą zachwyt, inne – smucą i wzbudzają trwogę. Raz bywa na tej drodze jasno, kiedy indziej trzeba wejść w mroczną dolinę, w wielki ból i smutek duszy. Miło jest być z Jezusem na Taborze, przykro oglądać Go w agonii Ogrójca.

Uczniowie idący za Jezusem weszli w sytuację krańcową. Klęska Jezusa była dla nich jak urywanie drogi i opadnięcie w mroczną otchłań śmierci. W przeciągu długich kilkudziesięciu godzin – między ucztą paschalną w Wieczernikiem a pierwszym spotkaniem ze Zmartwychwstałym – uczniowie Jezusa stwierdzali z przerażeniem, że przemoc Złego i złość ludzi w jawny sposób wzięła górę nad ich Mistrzem. Jezus okazywał się nieodwołalnie słaby i poddany przemocy wrogów. Uczniowie mieli nieprzeparte wrażenie, że Jezus definitywnie utracił swą moc, którą tyle razy okazywał wobec chorób, żywiołów i demonów. W godzinie Ogrójca i Męki wręcz narzucało się im takie rozumowanie: «cóż z tego, że nasz Mistrz był taki wspaniały, olśniewający i mocny, skoro teraz przyszła godzina, w której okazuje się On słaby i bezradny – na równi z każdym śmiertelnikiem?».

Między Jezusem i Jego uczniami jest jednak (na szczęście) zasadnicza różnica. Jezus na tym trudnym etapie drogi do Ojca wprawdzie bardzo cierpiał, gdy doznawał upokorzenia i wyniszczenia, ale mimo wszystko trwał w zaufaniu do Dobroci i Wszechmocy Ojca. Czego innego doświadczyli uczniowie Jezusa; oni widząc cierpienie i klęskę Jezusa, zwątpili, potknęli się i przewrócili. Judasz upadł tragicznie, nie powstał, nie zwrócił się do Jezusa, zaś Piotr i inni uczniowie, choć się potknęli i upadli, to jednak podźwignęli się. Dokładniej mówiąc, to Zmartwychwstały Jezus umożliwił im odzyskanie zaufania do Niego i do Boga Ojca!

Dopiero też po wielu spotkaniach z Jezusem Zmartwychwstałym i po przyjęciu Ducha Świętego uczniowie Jezusa mogli pojąć i realizować te wymagające słowa Mistrza: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je.

Uczyć się na cudzych błędach

Jezus – najlepszy „ekspert” w kwestii życia i szczęścia – informuje nas w powyższym zdaniu, że życie, którym cieszymy się od niedawna, nie jest nam dane po to, żeby je za wszelką cenę zachować; żeby je w jak najlepszym stanie zakonserwować i cieszyć się nim jak najdłużej tu na ziemi. Życie – i wszystko, co otrzymaliśmy od Boga – jest nam dane po to, byśmy mieli co rozdawać i czym obdarowywać naszych bliźnich.

  • Trzeba nam tak bardzo wejść w świat Jezusa, by stać się pewnym tego, że tracenie swego życia w służbie Jezusa i Ewangelii, jest czystym „zyskiem”. Nie chodzi tu jednak o korzystny rachunek ekonomiczny i o wysublimowany egoizm; chodzi o zgłębienie Bożej Mądrości i Boskiego prawa Miłości. Bóg, który jest Miłością i jest Pełnią wszelkiego dobra, chce i pragnie, byśmy przyswoili sobie Jego Boski styl dawania i tracenia.

W tym dziwnym czasie toczy się „gra miłości”. Bóg prowadzi ją w Boskim stylu, zaś my uczymy się jej powoli, pokonując własną ignorancję, małoduszne lęki i ciasny egoizm.

Na ile to możliwe, uczmy się na błędach wielkich postaci biblijnych. Od Piotra uczmy się pokornego i uważnego wsłuchiwania się w to, co mówi Jezus. Uczmy się czegoś ważnego także od Judasza, który nie zgadzał się z Jezusem, ale skrzętnie to ukrywał. Miał on różne problemy. Miał problem z wymarzoną wielkością, a także z podłością, która go zaskakiwała. Był blisko Jezusa, a jednak dojrzewał do zdrady i do wiadomej tragedii. – Dlaczego? Głównie pewnie dlatego, że nie prowadził z Panem Jezusem rozmowy, szczerego dialogu. Wolał gadać ze sobą samym, a z innymi tylko po to, by knuć przeciwko Jezusowi. Bycie z Jezusem w bliskości tylko zewnętrznej jest byciem z Nim na niby. Wtedy zamiast wyboru Jezusa rozwija się, i w najlepsze umacnia, wybór siebie samego; a taki wybór jest wyborem fatalnej iluzji, wyborem kłamstwa i nieszczęścia, bo nie ma czegoś takiego jak „ja sam”, „ja radykalnie samowystarczalny”, ja poza Bogiem, ja mądrzejszy od Boga, ja lepiej dbający o siebie niż mój Bóg, Stwórca i Ojciec. – Owszem, jest coś takiego, ale nie ma w tym szczęścia człowieka.

Jeżeli człowiek lekkomyślnie eksperymentuje ze stanowieniem o sobie bez Boga czy przeciw Bogu Stwórcy, to jego koniec jest wiadomy, fatalny. Gdy wybieram siebie w Chrystusie, to na końcu „dziwnego czasu życia” stoi właśnie On z szeroko otwartymi ramionami i z Sercem pełnym miłości. U kresu mojego wyboru Jezusa będę na zawsze ja w Nim a On we mnie. A kogo (i co) spotkam na końcu ziemskiej drogi, gdy wybiorę tylko siebie samego? Siebie zachowanego dla siebie samego? Siebie, który dla własnej wygody i przyjemności nie umie zaprzeć w sobie i poskromić potrójnej pożądliwości, która jest na świecie? (por 1 J 2, 16). Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je.

o. Krzysztof Osuch SJ

Komentarze

komentarze 4 do wpisu “„O, życie, dziwny czasie””
  1. efer pisze:

    Zaduma nad życiem. – Osoba Maryi, Matki Zbawiciela, Największego Lekarza świata !

    Dnia 11 lutego, przypada wspomnienie : Najświętszej Maryi Panny z Lourdes. W objawieniach
    25 marca 1858 r. w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, Maryja zapytana o jej imię, mowi:
    „Jam jest Niepokalane Poczęcie.” Ten fakt w tym dniu pięknie koresponduje do czytań liturgicznych Księgi Rodzaju i Ewangeli, (Mk 6, 53 – 56)
    Ps. Przytoczę słówa komentarza, Ewangelia 2019 r. Słowo na każdy dzień:
    – Jezus, … On przyszedł, aby uzdrowić naszą relację ze Stwórcą, czyli dokonać naszego nowego stworzenia,….!

    14/1. 2019 r. poranne modlitwy, przychodzą słowa:
    „Jesteś ochrzczona /wraz ze Mną /, Duchem Świętym od Ojca i Syna ….. Duch Mój spoczął na tobie. Maryja jest twoją Matką Chrzestną, ona, która jest Jego Gołębicą umiłowaną, nosicielką Boga. Duch Boży w jej Niepokalanym Sercu ma w pełni swój tron Boży na wieczność. Ona oblubienica Ducha Świętego jest Matką Boga-Człowieka. W niej człowiek rodzi się „Bogiem”, dla nieba przez Syna Bożego „. / W Jezusie jej Macierzyństwo obejmuje wybranych. Kto nie ma Maryi za Matkę, ten nie ma Boga za Ojca /. ” Złóż siebie w ręce Boga przez jej Niepokalane Serce, tak jesteś w niej cała /zrodzona / dla Boga. Ona jest Matką dzieci Bożych, utraconych w Raju. Moje przyjście na ziemię w jej ciele dało początek zbawienia waszego. Bóg w niej przyjął ciało Człowieka, aby was zbawić. Ona jest Matką zbawionych „. – Jezus

    „Moje dziecko, moje serce jest łonem dla ciebie. We mnie Bóg rodzi się w tobie człowiekiem na obraz i podobieństwo Jego. Twoje człowieczeństwo staje się Jemu podobne w mym łonie miłości serca ludzkiego. Moje Niepokalane Serce zachowało pełnię miłości Bożej jaką człowiek otrzymał od Boga. Ta sama Miłość, która jest Bogiem, we mnie rodzi się Człowiekiem. Jezus jest Synem Miłośći Ojca w mym ciele! Serce Miłości Bożej zrodzilo się w mym sercu wraz z Jego Ciałem we Mnie. Bóg stał się Człowiekiem w swej Miłości Bożej, zrodzonym, a nie stworzonym . Jezus jest Snem Bożym, zrodzonym we mnie. Jestem drogą waszego podobieństwa w Jezusie. Moje serce przyjęło was wraz z Miłością Boga we mnie. Miłość Boża miłuje człowieka w mym sercu, jestem waszą Matką w Jezusie. On jest waszym obrazem we Mnie, miłośći Ojca i Syna w Duchu…. Jestem waszą Matką Chrzestną w Duchu Świętym dla Boga. „- Maryja

  2. efer pisze:

    O, życie, życie dziwny czasie….
    Zaduma nad życiem ….., ciąg dalszy: – dopowiem słowami Pisma Świętego
    z niedzieli 24 lutego 2019r.

    Drugie czytanie (1 Kor 15,45-49)
    Tak też jest napisane : Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym. Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to co ziemskie; duchowe było potem. Pierwszy człowiek z ziemi – ziemski, Drugi Człowiek z nieba. Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy;
    jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy. A jak nosiliśmy obraz ziemskiego, tak też nosić będziemy obraz Człowieka niebieskiego.

    Ps. Dziś kolejny 1- szy piątek m-ca tego roku…, dzień osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Pana Jezusa !
    Pozdrawiam i dziękuję

  3. efer pisze:

    Niewytłumaczalny czas życia ….
    Zaduma nad życiem – to znamy wszyscy. Każdy szuka słów, które oddałyby bogactwo czasu życia …. : O życie, życie dziwny czasie…..!

    Moja refleksja w tym temacie:
    19/2. 2019 r. – Po modlitwie porannej, przychodzą słowa :
    ” Jesteście kwiatem moim, koroną stworzenia mojego ” ! – Bóg Stwórca
    Człowiek – stworzenie Boże, i Bóg Stwórca !…….
    11 lutego 2019 r. – Tego dnia czytania liturgiczne prowadzą do Początku Księgi Rodzaju ! (Rdz 1, 1- 19.)
    – Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: ” Niechaj się stanie światłość ! ” I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemności nazwał nocą. …
    Zamyśliłam się…: Bezmiar wód i ciemności… nad wodami unosił się Duch Boży ! To rzeczywistość i symbol ! Bóg panuje nad całym Dziełem Stworzenia jako Stwórca! Porządek Boży jest zamysłem Jego przedwiecznej mądrości prowadzącej ku żuciu wiecznemu ! Od pierwszej chwili Bóg oddziela światłość od ciemności, dzień od nocy, wszystko to co nie ma w Nim jego korzenia życia ! Każde istnienie, stworzone przez Boga ma swoje źródło życia w Bogu, własną duszę, Słowa Bożego, które jest życiem. On jest, „Który Jest”, Drzewem Życia w środku Ogrodu i w Nim jest tylko życie, Duch Boży ! … – Poza Bogiem nie ma życia. ON, „Słowo Boże”, które ma Ciało, Duszę i Ducha…..!
    Pismo Święte jest historią ludzkości,… działania Bożego stwarzającego człowieka na obraz i podobieństwo swoje w Jezusie przez wieki do życia wiecznego, na obraz Jezusa, Boga-Człowieka. Obrazem odwiecznej doskonałości Boga ! … – Aby Bóg był wszystkim we wszystkim co powołał do życia prawem miłości swojej. Miłość jest życiem i nie umiera ! Dzieło Stworzenia Bożego trwa, aż do skończenia świata. Wody potopu, ogień z nieba, oczyszczają wszystko, co jest zaprzeczeniem doskonałości porządku Bożego! Bóg jest Duchem i w porządku Ducha dokonała się pierwsza selekcja życia z Ducha Bożego : … życia od śmierci ! Bóg, Najwyższe Dobro i Zły duch, Szatan, zaprzeczenie Miłości, nienawiść i śmierć ! Duch daje życie, ciało na nic się przyda….! Życie daje Duch Boży ! Dusza jest pierwiastkiem życia, każdej istoty żyjącej, jest tchnieniem Boga, którą ożywia Duch Boży. Bóg jest źródłem życia! Bez Boga nie ma życia !!!
    Szatan się o tym przekonał bezpowrotnie ! Jest, zwodzicielem i kłamcą, pokusą i nieszczęściem, jakie spotkało człowieka ! /Dwa żywioły /- pragnień szczęścia.
    Ps. przytoczę komentarz z mateusz.pl do Ewangelii z 11/2. 2019r. – Pan kontynuuje owo oddzielanie, tyle, że teraz w naszych duszach i sumieniach. Choroba grzechu polega na pomieszaniu prawdy i fałszu, światła i ciemności. Gdy uznajemy, że jesteśmy chorzy, i przychodzimy do Jezusa, aby Go dotknąć, odzyskujemy zdrowie. On oczyszcza w nas Obraz Boży, przybrudzony grzechem. Okrywa nas szatą światła, odziewa nas na nowo majestatem i pięknem.
    (Mk 6, 53-56) . A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.(Mk 6, -56)

    31/10. 203. – ” Zapisuj to w uporządkowanych notatkach i nie trać z pola widzenia twojego. To nasza wspólna historia życia miłości naszej, Bóg, który poślubił twą duszę, życia twojego .”

    23/2. 2019 r wieczorna modlitwa przechodzi w kontemplację …..
    Doświadczyłam głębię serca : – to miłość z wiary ! – Miłość z Ducha. Doświadczam moc duszy, która jest częścią z Boga. Doświadczam moją głębię jedności z Bogiem. Bóg dzieli się sobą, tchnieniem swego Życia, dając życie duszy ludzkiej. Człowiek współżyje w Bogu, boskim życiem w swej duszy. Doświadczam dotyku głębi Miłości, którą jest Bóg nasz Stwórca. Miłość Boga jest Jego Mocą. Zwycięstwem Jezusa wywyższonego nad ziemią na wzgórzu Golgoty. Tam moc Miłości zwyciężyła nienawiść, przywróciła miłość Bożą duszy ludzkiej. Człowiek powrócił do Boga, dawcy życia na wieczność w Jego Łasce !!! Ofiara Jezusa dokonała pojednania w miłości Bożej duszy ludzkiej na wzór Jezusa. W Jezusie Bóg przyjął człowieka na powrót do Łaski Bożej. Jak wielka jest miłość Boga objawiona nam w Jezusie ! ON, jest Prawdą Miłości Bożej do człowieka !
    Uwielbiaj duszo moja Pana i wszystkie Dzieła Jego. Bóg pojednał się z tobą, miłością w Jezusie ! Dotyk miłości Bożej jest dotykiem przebaczenia. Bóg okazał miłosierdzie człowiekowi. Miłosierdzie prowadzi do miłości, wiecznej Miłości w Bogu ! Miłość jest Życiem, życie jest Miłością w Bogu !
    W Jezusie, Bóg zjednoczył naturę ludzką z Bogiem, Bóg-Człowiek !!! Jesteśmy Jego Obrazem na Jego obraz !…. w Jezusie! – Pan mój i Bóg mój, ON, Jezus, Bóg Człowiek !

    Ps. Czytaj często u mnie na blogu, zachowaj swą wiarę żywą !……..
    Próbuję, pozdrawiam serdecznie !

  4. Krzysztof Osuch SJ pisze:

Zostaw odpowiedź