Ujrzymy ZBAWIENIE BOŻE – stąd nadzieja i radość!

9 grudnia 2018, autor: Krzysztof Osuch SJ

Jedno z najbardziej obiecujących zdań w Słowie Bożym w drugą Niedzielę Adwentu pochodzi ze Starego Testamentu i brzmi tak: I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże. To wielki powód do radości!   

 

Ujrzeć zbawienie Boże!   

Izajasz miał do czynienia jedynie z wielką obietnicą, a na jej spełnienie przyszło czekać wielu pokoleniom Żydów przez kilka wieków. Dla Jana Chrzciciela obietnica Bożego zbawienia jawiła się jako bardzo bliska spełnienia. On – z natchnienia Ducha Świętego – wiedział, że Zbawiciel „stoi we drzwiach”.

  • My, dzisiaj, o Bożym zbawieniu wiemy dużo więcej niż ci dwaj. Oni mieli do czynienia „jedynie” z obietnicą, aczkolwiek przeżywaną bardzo intensywnie.
  • Nam dane jest kojarzyć wielkie obietnice Bożego zbawienia z samym Zbawieniem jako już dokonanym w Jezusie Chrystusie. Od małego dziecka, od najwcześniejszych lat dowiadujemy się, że „zbawienie Boże” jest na wyciągnięcie ręki, a wziąć je można i uczynić swoim, wypowiadając prosty akt ufnej wiary w zbawczy czyn Jezusa Chrystusa.

Pod słowem ZBAWIENIE skrywa się niewątpliwie najcenniejszy dar Boga dla człowieka. Zbawienie to największe dobro – i w czasie, i wieczności. Być zbawionym to stać się uczestnikiem Boskiego Życia. To zanurzyć się w Miłości i szczęściu samego Boga. A skoro tak, to naprawdę warto (i należy) często myśleć o zaofiarowanym nam darze zbawienia.

  • Warto wyrywać się z ciasnoty ulotnych chwil czy jednego dnia (czy choćby i stu lat życia na ziemi) i myślą pełną nadziei wybiegać ku wiecznej Przyszłości. Tylko w ten sposób nasze dni, nieraz „beznadziejnie” ulotne i obarczone trudem, mogą doznawać opromienienia wspaniałym blaskiem coraz bliższego szczęścia w Bogu.
  • Wbrew pozorom (narzucanym przez cywilizację jednostronnie zapatrzoną w doczesność) wszyscy bardzo potrzebujemy powiewu wieczności.
  • Bez tchnienia i powiewu wieczności – sama doczesność, wcześniej czy później zjawić się każdemu musi jako dziwny i bezsensowny „epizod” i „przypadek”…

Co za szczęście!

Pomyślmy, jakim szczęściem dla kochających się osób bywa, gdy udzielają się sobie nawzajem: gdy są dla siebie oparciem, gdy są pewne wzajemnej życzliwości. Gdy wzajemnie obdarowują się na różnych poziomach osoby… Na zasadzie podobieństwa i najlepszych przeczuć pomyślmy: co to będzie, gdy odwieczny i wielki Bóg da nam Siebie!? – Wtedy właśnie naszym udziałem stanie się Boże zbawienie! Zostaniemy zakorzenieni w wiecznym Istnieniu Boga i zaznamy pełni Jego szczęścia. Poetycko i obrazowo opisuje to „zbawienie Boże” prorok Baruch (5, 1-9). Bóg powie do każdego i każdej z nas:

Złóż szatę smutku i utrapienia swego, a przywdziej wspaniałe szaty chwały, dane ci na zawsze przez Pana. Oblecz się płaszczem sprawiedliwości, pochodzącej od Boga, włóż na głowę swą koronę chwały Przedwiecznego! Bóg chce pokazać wspaniałość twoją wszystkiemu, co jest pod niebem.

  • Tak, wszyscy czekamy na dzień, w którym Pan Bóg powie do nas, do mnie osobiście: Złóż szatę smutku i utrapienia swego!
  • Wolno nam (a i trzeba) przypominać sobie, zwłaszcza, gdy jest nam trudno i ciężko: «Wiedz, że na pewno przyjdzie taki dzień, w którym Bóg powie ci: Złóż szatę smutku i utrapienia swego».
  • – Trzeba to sobie nie tylko przypominać, ale i powtarzać, a nawet wbijać w głowę! Klin smutku i poczucia przytłoczenia należy wybijać klinem niezachwianej nadziei, a nawet pewności właściwej wierze.
  • Tak, niech „klin” niezawodnych słów Boga, który obiecuje nam zbawienie i szczęście, wybija wszelki klin smutku, który …wbija się nieraz jakby w sam środek naszego bytu i serca.

Zrozumieć język Boga

W świetle wielkich Bożych obietnic winno być jasne, że smutki i utrapienia nie trwają wiecznie. Są czymś przejściowym. Mają też swoje wychowawcze znaczenie; są owszem niełatwym, ale za to bardzo konkretnym językiem, poprzez który Bóg z nami się komunikuje. Zazwyczaj wzywa nas w tym języku, byśmy się opamiętali i powrócili do Niego całym swym sercem.

  • Smutki i utrapienia nie spadają na nas z powodu nadmiaru naszych kontaktów z Bogiem czy z nadmiaru ufania Mu i wierzenia, lecz dokładnie przeciwnie.
  • Smutki i utrapienia nachodzą nas (przynajmniej na ogół) z braku żywej więzi z Nim i ufania Mu! Przyczyną tychże najczęściej bywa odstępowanie od Boga i lgnięcie ku samym tylko stworzeniom.

Może marzy się nam inna rzeczywistość (inny eon, inna epoka w dziejach zbawienia), ale jest ona wciąż jeszcze taka, że trwa dramatyczny czas (zwany historią), w którym Bóg zbliża się do nas, a i my dojrzewamy do decyzji, by wybrać Go całym sercem i zbliżać się do Niego dzień po dniu, konsekwentnie!

  • Jesteśmy na różne sposoby usypiani i uwodzeni (przez demony i „świat”), tymczasem winniśmy jasno zdawać sobie sprawę z tego, że uczestniczymy w wielkiej duchowej walce. Dwie „strony”, na szczęście nierówne sobie w potędze, toczą wielką batalię o nasze serca, o nasze myśli, o naszą wyobraźnię – o nas całych!
  • Bóg Ojciec widzi w nas swą oblubienicę, poślubioną w i poprzez Wcielenie swego Przedwiecznego Syna. Bóg Ojciec zaofiarowuje nam swą Przyjaźń i wieczną Komunię. Zaprasza i nalega, byśmy opowiedzieli się po Jego stronie, nie dając się zwieść pokusom przewrotnego kusiciela i zwodziciela – szatana, kłamcy i zabójcy (on nie jest miłośnikiem życia, istnienia; Bóg – tak!).

Trud prostowania drogi i służby Ewangelii

Adwent uświadamia nam także i to, że dany nam czas życia bezpowrotnie przemija. W świetle woli Boga winien on być wypełniony „szerzeniem Ewangelii” i przenikaniem Ewangelii do naszych serc i do „wszelkiego stworzenia”. Nie dzieje się to łatwo, bez sprzeciwów i (nierzadko zaciekłego) oporu. Jedno i drugie – i przyswajanie sobie Ewangelii, i szerzenie jej – dokonuje się w trudzie. Także „prostowanie ścieżek dla Boga”, który przychodzi dać nam swoje zbawienie, domaga się trudu.

  • Dzieło prostowania dróg dla Boga-Zbawcy to bardzo ważna sprawa życia.
  • W Adwencie winniśmy podjąć to dzieło z nowym zapałem.
  • Obaj Prorocy, Baruch (a Izajasz w roku C) i Jan Chrzciciel, zgodnie mówią o potrzebie właśnie pracy nad jakością drogi Pana do nas.

Święty Jan – powołując się na Izajasza – akcentuje raczej naszą aktywność:

Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi!

A zatem to my mamy to czynić! To ma być nasz wkład w przyjście zbawienia do nas. Natomiast prorok Baruch podkreśla to, co jest pracą Boga nad Jego drogą do nas:

postanowił Bóg zniżyć każdą górę wysoką, pagórki odwieczne, doły zasypać do zrównania z ziemią, aby bezpiecznie mógł kroczyć Izrael w chwale Pana.

Apel Jana Chrzciciela jakoś nas obarcza, gdyż zobowiązuje do podjęcia starań i wysiłków; zaś prorok Baruch raczej nas odbarcza, gdyż podkreśla trud samego Boga nad drogą, po której zechce On zbliżyć się do nas.

  • Długo można by mówić o tym, co sam Bóg już uczynił w naszym życiu, by wyprostować krętą i niepotrzebnie wydłużaną naszą drogę do Niego… I by doły zasypać do zrównania z ziemią, abyśmy coraz pewniej i bezpieczniej mogli iść ku Niemu przez krótki czas życia…
  • Pewno równie długo można by wyliczać to, co my sami już uczyniliśmy, by zrobić  radykalny zwrot i porzucić kręte drogi grzechu, iluzji, samooszukiwania…

Modląc się więcej w adwentowej codzienności i intensywniej reflektując nad sensem życia – np. za sprawą jakichś rekolekcji (adwentowych w parafii lub w sieci, a może ignacjańskich, dłuższych w ciszy i odosobnieniu) – mówmy sobie w miarę jasno i dobitnie, co winniśmy czynić codziennie, wytrwale i wiernie, by Bóg – ktoś, komu na nas najbardziej zależy! – mógł codziennie udzielać Się nam bez większych przeszkód… By mógł ogarniać nas swą odwieczną Miłością, która dosłownie tu i teraz angażuje się dla naszego dobra.  Tylko dobra.

 Częstochowa, 9 grudnia 2012 – 6 grudnia 2014  AMDG et BVMH      o. Krzysztof Osuch SJ

Komentarze

komentarzy 8 do wpisu “Ujrzymy ZBAWIENIE BOŻE – stąd nadzieja i radość!”
  1. Bozena pisze:

    Kocham Nasza Wiare. Ma cialo,rece i nogi .A najwazniejsza To Glowa !! To nasz Pan – Jezus
    Chrystus !!!!!!
    Niewiara ,bierze sie z niewiedzy !!!! I ta niechec ,wielu , do poznania najwiekszej
    radosci naszego zycia . Jest Nia Nadzieja ,ze to zycie sie nie konczy,jest tylko
    przejsciem ,no ,wlasnie do czego,czy do kogo !!??? zapyta ,wielu !!!??
    Do nastepnej przestrzeni,zapisanej w naszych sercach od urodzenia.!!!!
    Czytajmy Pismo Swiete !!!! Biblie Tysiaclecia !!!!! A zaczniemy widziec i slyszec !!!!
    Jestem swiadkiem Ogromu Milosierdzia Bozego !!!!
    Prostujmy Sciezki Panu,Bo On Przyjdzie !!!,Napewno Przyjdzie !!!!!

  2. s.ludmila pisze:

    Rzeczywiscie,Kochajacy nas BOG,w trosce o nasze Zbawienie,sam wyrownuje droge po której chce do nas przyjść.To wyrównywanie może być bolesne i nie zrozumiale,ale wystarczy MU nasza gotowość na przyjecie tego co przychodzi z rzeczywistości…dla JEGO CHWALY I MILOSCI aby dokonalo się moje ZBAWIENIE…oczyszczenie i zjednoczenie z NIM we mnie i wszystkim.. Serdecznie dziekuje Ojcu za bogactwo duchowych myśli,przezyc wynikających z zywej relacji Milosci z UMILOWANYM.Dla mnie te rozwazania sluza wielka pomocą w przezywaniu czasu Adwentu.Zycze wytrwalosci w dalszej posłudze…LASKI PANA ! wdzieczna w modlitwie.

    ci z UMILOWANYM PANEM.Dla mnie jest to wielka pomocą w przezywaniu .

  3. Bozena pisze:

    Jakie piekne sa Czytania na II Niedziele Adwentu, ze nie do wypowiedzenia !!!!!!
    Pan Przyjdzie !!Napewno !!!!
    Marana Tha !!!!!!
    Poki ,co, modle sie o nawrocenie moich najblizszych!!!! Zeby ,zdazyli !!!!
    Jezu Ufam Tobie

  4. Papież na Anioł Pański: dzisiaj potrzeba świadków miłosierdzia i czułości Pana, który wstrząśnie zrezygnowanymi, ożywi załamanych, rozpali ogień nadziei!

    Wszyscy możemy głosić Boże orędzie pocieszenia. Franciszek mówił o tym w rozważaniu na Anioł Pański przypominając, że pieniądze, władza i sukces to fałszywe pocieszenie i tylko Bóg może wyeliminować przyczyny egzystencjalnych i duchowych. dramatów. Zwracając się do ponad 50 tys. pielgrzymów, którzy przybyli na południową modlitwę maryjną na plac Świętego Piotra Papież wskazał, że współczesny świat potrzebuje autentycznych świadków miłosierdzia i czułości Boga.

    Ojciec Święty podkreślił, że liturgia II Niedzieli Adwentu przedstawia wspaniałe przesłanie nadziei. Jest ono wyrażone słowami proroka Izajasza: „Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud, mówi Bóg twój”. Te słowa otwierają Księgę Pocieszenia, w której prorok zwraca się do ludzi na wygnaniu z radosną nowiną wyzwolenia. Czas ucisku zakończył się; lud Izraela może spoglądać z ufnością w przyszłość: w końcu czeka go powrót do domu.

    „Izajasz zwraca się do ludzi, którzy przeszli przez ciemny okres, doświadczyli bardzo trudnej próby; ale teraz nadszedł czas pocieszenia – mówił Papież. – Smutek i lęk mogą ustąpić radości, bo Pan sam poprowadzi swój lud drogą wyzwolenia i zbawienia. W jaki sposób to uczynił? Z troską i czułością pasterza, który troszczy się o swoje stado. On obdarzy je jednością i bezpieczeństwem, będzie je paść, zbierze na nowo w owczarni owce rozproszone, zwróci szczególną uwagę na te najbardziej delikatne i słabe. To jest postawa Boga wobec nas – Jego stworzenia. I dlatego prorok zaprasza tego, który słucha – w tym także i nas dzisiaj – abyśmy rozgłaszali wśród ludzi to przesłanie nadziei”.
    Franciszek podkreślił, że nie można głosić tego, czego się samemu nie doświadczyło. Stąd też, jak zaznaczył, nie możemy być posłańcami pocieszenia Boga, jeśli sami nie doświadczamy radości bycia pocieszanymi i kochanymi przez Niego. Dokonuje się to m.in. na modlitwie, podczas Eucharystii i w sakramencie pojednania.

    „Pozwólmy zatem, by zachęta Izajasza – «Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud» – rozbrzmiewało w naszym sercu, w tym czasie Adwentu. Dziś potrzeba ludzi, którzy będą świadkami miłosierdzia i czułości Pana, który wstrząśnie zrezygnowanymi, ożywi załamanych, rozpali ogień nadziei. To On go rozpala, a nie my! – mówił Franciszek. – Wiele sytuacji wymaga naszego świadectwa niosącego pocieszenie. Myślę o uciśnionych cierpieniem, niesprawiedliwościami i nadużyciami; o tych, którzy są niewolnikami pieniądza, władzy, sukcesu, światowości. Biedaczyska! Mają tylko fałszywe pocieszenie, a nie to prawdziwe, które daje Pan! Wszyscy jesteśmy wezwani do pocieszania naszych braci, zaświadczając, że tylko Bóg może wyeliminować przyczyny dramatów egzystencjalnych i duchowych. On może to uczynić!”.

    Ojciec Święty podkreślił, że pełne nadziei przesłanie, które otwiera kolejny etap Adwentu jest prawdziwym balsamem na nasze rany i zachętą do dobrego przygotowania drogi Panu.
    „Prorok mówi dziś do naszego serca, by uświadomić nam, że Bóg zapomina nasze grzechy i nas pociesza. Jeżeli powierzymy się Mu w pokorze i ze skruszonym sercem, On zburzy mury zła, wypełni pustkę naszych zaniedbań, zniweluje pychę i próżność oraz utoruje drogę spotkania z Nim – mówił Ojciec Święty. – Ciekawą rzeczą jest to, że niejednokrotnie boimy się pocieszenia, boimy się tego, by zostać pocieszonym! Co więcej czujemy się pewniej w naszym smutku i przygnębieniu. Wiecie dlaczego? Ponieważ w smutku, to my jesteśmy na pierwszym planie. Natomiast bohaterem pocieszenia jest Duch Święty! To On nas pociesza, to On daje nam odwagę i prowadzi do źródła jedynego prawdziwego pocieszenia, czyli do Ojca. To właśnie jest nawrócenie. Proszę was, pozwólcie pocieszyć się przez Pana! Dajcie się pocieszyć Panu!”.

    bz/ rv

    Tekst pochodzi ze strony http://pl.radiovaticana.va/news/2014/12/07/papie%C5%BC_na_anio%C5%82_pa%C5%84ski:_dzisiaj_potrzeba_%C5%9Bwiadk%C3%B3w_mi%C5%82osierdzia_i/pol-839720
    strony Radia Watykańskiego

  5. Sylwia pisze:

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/42/Michelangelo_Caravaggio_021.jpg

    Prostowanie ścieżek dla Pana wymaga odwagi i wiary. Jan Chrzciciel wskazując tę drogę zapłacił głową. Opowiadając się za prawdą został powalony i jak zwierzę będzie za moment podany na tacy. Jednak, jak się przyjrzymy obrazowi Caravaggia zauważymy, że w tej mrocznej i dramatycznej scenie, wydającej się być klęską św. Jana nie ma mowy o porażce. To wyjątkowy obraz. Mroczną scenę oświetla światło, widzimy więc dobrze to co najważniejsze. Jan przygnieciony do ziemi nadal żyje, żyje w świetle tego, który go umacnia. Oddaje krew, jego ciało i odzienie ze skóry okrywa płaszcz królewski.

    Myślę, że każdy może w kontekście podanych czytań dokonać osobistej refleksji. Wracając do św. Efrema Syryjczyka przytoczę jeszcze dwie zwrotki jego hymnu
    „…
    Przyjął On mękę, śmierć i pogrzebanie,
    Krwi swej purpurą przywrócił nam życie,
    Dnia zaś trzeciego powstał z mroków grobu,
    Boże Zmartwychwstania.

    Tobie Najwyższy, pełen majestatu,
    Razem z Twym Synem i Duchem płomiennym,
    Sława niech będzie, cześć i dziękczynienie,
    Boże zawsze wierny.”

    Poprzedni wpis ucięłam klikając jakiś klawisz (?)

    Życzę odwagi proroków i światła Pańskiego na czas nie tylko Adwentu.

    Sylwia

  6. Sylwia pisze:

    „…
    Panie kapłanów, królow, proroków,
    złota świątynia przybytkiem Twym była, Tyś jednak wybrał dom swój w naszych sercach,
    Boże Miłosierny.

    Aby pojednać grzesznych ludzi z Tobą,
    dałeś nam Syna, co stał się człowiekiem,
    w nim okazałeś głębię swej miłości,
    Boże Odkupienia.
    …”
    Św. Efrem Syryjczyk

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/42/Michelangelo_Caravaggio_021.jpg

  7. Otrzymałem krótki list, który „nadaje się” na wpis – tutaj (choć anonimowo):

    (…) „Apel Jana Chrzciciela jakoś nas obarcza, gdyż zobowiązuje do podjęcia starań i wysiłków; zaś prorok Baruch raczej nas odbarcza, gdyż podkreśla trud samego Boga nad drogą, po której zechce On zbliżyć się do nas”. (…)
                                                                                    (z medytacji O. OK SJ)

    Powyższa myśl jest bardzo ciekawa!
    Z tą grafiką: na końcu rozważania.

  8. Czytania na II Niedz. Adwentu, rok B:
    (Iz 40,1-5.9-11)
    Pocieszcie, pocieszcie mój lud!
    mówi wasz Bóg.
    Przemawiajcie do serca Jeruzalem
    i wołajcie do niego,
    że czas jego służby się skończył,
    że nieprawość jego odpokutowana,
    bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób
    za wszystkie swe grzechy,
    Głos się rozlega:
    Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni,
    wyrównajcie na pustkowiu
    gościniec naszemu Bogu!
    Niech się podniosą wszystkie doliny,
    a wszystkie góry i wzgórza obniżą;
    równiną niechaj się staną urwiska,
    a strome zbocza niziną gładką.
    Wtedy się chwała Pańska objawi,
    razem ją wszelkie ciało zobaczy,
    bo usta Pańskie to powiedziały.
    Wstąpże na wysoką górę,
    zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie!
    Podnieś mocno twój głos,
    zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem!
    Podnieś głos, nie bój się!
    Powiedz miastom judzkim:
    Oto wasz Bóg!
    Oto Pan Bóg przychodzi z mocą
    i ramię Jego dzierży władzę.
    Oto Jego nagroda z Nim idzie
    i przed Nim Jego zapłata.
    Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę,
    gromadzi ją swoim ramieniem,
    jagnięta nosi na swej piersi,
    owce karmiące prowadzi łagodnie.

    (Ps 85,9-14)
    Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie

    Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
    oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
    Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją,
    i chwała zamieszka w naszej ziemi.

    Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
    ucałują się sprawiedliwość i pokój.
    Wierność z ziemi wyrośnie,
    a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

    Pan sam obdarzy szczęściem,
    a nasza ziemia wyda swój owoc.
    Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,
    a śladami Jego kroków zbawienie.

    (2 P 3,8-14)
    Umiłowani, niech to jedno nie będzie dla was tajne, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby /On/ was zastał bez plamy i skazy – w pokoju,

    (Łk 3,4.6)
    Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

    (Mk 1,1-8)
    Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając /przy tym/ swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym.

Zostaw odpowiedź