„Moje Serce chce wszystkich przyprowadzić do Ojca”

12 sierpnia 2021, autor: Krzysztof Osuch SJ

„Chodźcie, wejdźmy na górę Pana, do świątyni naszego Boga. Widzisz, Anetko, nie spotkamy wielu chętnych do wejścia na górę. Cóż więc dziwnego w tym, że nie chcą sięgać po Pokarm życia i miłości?

Nie widzą we Mnie Prawdziwego Boga i Człowieka, ale Postać historyczną, jakiegoś Jezusa, o którym wyznawcy Jego religii, tj. księża i zakonnicy, mówią: jest naszym Bogiem. Lecz ponieważ nie mają w sobie dynamizmu miłości Ducha Świętego, nie umieją przyciągnąć do Mnie biedaków z wiarą historyczną, która przecież nie jest wiarą, ale tylko wiedzą. To: ”wy za kogo Mnie uważacie?” – pytam swoich uczniów, a oni milczą, za wyjątkiem Piotra, który i tak jeszcze nie odkrył, czym jest duchowy Pokarm i Napój.

Pytanie daje wam, Anetko, możliwość refleksji, jednak cofają się dzieci Moje przed odpowiedzią na nie. Musieliby przyznać się do swej niewiary, a w końcu łatwiej jest trwać w niewiedzy i braku prawdy. Ukochana, gdybyście poznali pełnię prawdy o Mnie, uwierz, wszyscy, absolutnie wszyscy, trwalibyście w dzień i w nocy na adoracji Sakramentu Królewskiej Miłości. Wiesz dlaczego królewskiej? Bo Eucharystia, łącząc was grzesznych i słabych z Domem Ojca, pomaga przekraczać próg Wieczności i odziewa w szatą królewską, a bez niej, nikt z was nie mógłby wejść na Ucztę w Niebie. Wszystko dokonuje się pod osłoną znaków, jak i niegdyś pośród znaków prowadziłem naród Izraela do Ziemi Obiecanej, tak i was dziś niosę na skrzydłach orlich, Moja Anetko. O, nie wszyscy lubią być niesieni, bo zdecydowanie wolą polegać na własnych siłach, ale, Moja drobinko najdroższa, wy nie macie własnych sił; i biada, jeśli w nich pokładacie waszą nadzieję.

Na przykładzie Eliasza, wielkiego Mojego proroka, widać, że mimo potężnych znaków, cudów, dzieł mocy – kiedy jesteście pozbawieni pokarmu, słabniecie i upadacie; wreszcie pogrążacie się w grzechu śmierci, daleko ode Mnie. Moja Anetko, zbudzić się i powstać z martwych, abym zajaśniał nad wami, to także uwierzyć w moc Tajemnicy Mojej Sakramentalnej Obecności. Ach, uwierzyć bardziej, ukochana! Wiesz, co dzieje się z człowiekiem znudzonym tymi samymi wykonywanymi codziennie czynnościami? Umiera duchowo, nie wiedząc o tym”.

Jezu, ale jak my, tacy słabi i grzeszni, mamy nie nudzić się, widząc to samo każdego dnia, te same gesty i słowa?

„Drobinko, czy dziecku znudzi się, gdy mama powtarza mu codziennie, jak je kocha? Spoglądaj nie na gesty i nie wsłuchuj się w dźwięk wypowiadanych słów, ale patrz na Dawcę i Tego, który celebruje Najświętszą Ofiarę, dając Się wam za Pokarm i będąc łamanym – również w ten sam sposób, który, uwaga, jest ciągle nowym. Dlaczego? Bo ożywiany mocą Ducha Świętego, który daje życie i wolność, a jest ciągle obecny i uświęca przyniesione przez was dary. Nie można pominąć Jego zbawczej pomocy, gdy odkrywacie nagle, że daleko wam do gorliwej miłości i wiary bezwarunkowej, tej bez pytania: Czy Bóg rzeczywiście jest między nami?

Wiesz, mała, nie możemy pominąć wartości relacji, gdy nie układają się wam one w rodzinie czy we wspólnocie; trzeba wrócić przed Mój Ołtarz i tam poszukać środków zaradczych, często w wirze życia i pseudo samodzielności, zagubionych i porzuconych gdzieś na boku. Moja drobinko, tak czekam, kiedy dusza przyjmując Mnie, Pana i Boga, który płonie miłością, w pokorze wyszepta swoje: „Kocham!” – i zacznie z wiarą całować Moje żywe Rany; i to ona wsłucha się w Moje pragnienia, nie Ja. Kiedy pozwolicie sobie na relację czułej wolności z waszym Bogiem? Moja drobinko, chcę abyś była apostołką Eucharystii!

Tu, w tej biednej parafii, przyjmuj tajemnicę Mojej Eucharystycznej Miłości i postępuj tą drogą, która na Moim Krzyżu ma swój początek, trwanie i koniec. Chcę, abyś pragnęła Mnie bardziej niż pokarmu dla ciała. Ile razy poczujesz głód, ten fizyczny, ukochana, wołaj do Ducha, aby pociągnął cię w Moje ramiona; i pomyśl o tych, co tak dawno nie spożywali Chleba Życia i trwają w śmierci. Dziecię Moje, Ja tak tęsknię za nimi. Czy przyprowadzisz Mi dzisiaj choć jednego zagubionego brata? Nie mogę żyć dłużej bez szukania i odnajdywania małych zagubionych. Moje Serce chce wszystkich przyprowadzić do Ojca i ukazać, kim On jest naprawdę, jak bardzo was kocha i czeka w swym Domu, gdzie nie ma łez, nie ma też głodu, ale obfitość życia, ach, i bogactwo relacji całej Trójcy Przenajświętszej; do Tej Radości wszyscy jesteście zaproszeni.

Kochaj Mnie tak czule, jak Ja ciebie umiłowałem i przyprowadź Mi dzisiaj Moje dziecko!”.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba
Kategoria: Bez kategorii

Zostaw odpowiedź