„Ja przyszedłem, aby was zbawić i uwolnić z mocy grzechu”

18 lipca 2021, autor: Krzysztof Osuch SJ

+ „Grzechu nie należy podziwiać, bo i sam w sobie jest ohydą i nie ma w nim nic godnego uwagi, dlatego należy prędko zanurzyć go w Moich Ranach i nie wracać do bólu i bałaganu, który spowodował, ale do Moich Ran jaśniejących Zmartwychwstaniem”.

+ „Tak, grzechy wasze liczne i niekiedy bardzo ciężkie, lecz cóż to jest wobec jednej kropli Krwi, którą za was przelałem?”

+ „Dlaczego Moi kapłani nie mówią duszy o jej pięknie i czystości, wszak w momencie rozgrzeszenia jest czystą jak śnieg; i nawet Aniołowie z radością przybiegają, aby przyjrzeć się, jak wiele w niej Mojego dobra”.

„Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważanie wraz z wszelką złością.

Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni.

Cóż Moja drobinko, zapomniałaś dziś na chwilę o Moich słowach, a Ja nie zapomniałem, aby kochać Moje słabe dziecko. Widzisz, niekiedy pozwalam na twoje upadki, abyś nie unosiła się pychą, lecz znała dobrze swoją nędzę i nicość. Ach Anetko, twoja ufność w Moje niezmierzone miłosierdzie tym bardziej powinna wzrastać, im więcej dostrzegasz w swym życiu skłonności do grzechu.

Nie grzech czy słabość oddziela Mnie od was najbardziej, ale wasze rozpamiętywanie zła przed i po spotkaniu z Moim Miłosiernym Sercem, w Sakramencie Pokuty i Pojednania.

Nie postępuję z wami według waszych grzechów ani według win waszych wam nie odpłacam.

Widzisz, najdroższa, to inaczej niż wy mali, tak gotowi do osądów i oskarżeń – nie tylko wobec innych, ale i samych siebie sadzacie na ławie oskarżonych, dziwiąc się równocześnie, że Jezus z Nazaretu nie podniósł ręki, gdy miano stwierdzić waszą winę.

Ach ukochana, wszak Ja nikogo nie sądzę i nie zasiadam na miejscu sędziego, ale sam jestem Skazańcem.

Tak, wzgardzony i odepchnięty przez wszystkich Mąż boleści. O, nie chciejcie usłyszeć z Moich ust wyroku potępienia, bo Ja przyszedłem, aby was zbawić i uwolnić z mocy grzechu. Wraz z Duchem Prawdy jestem Adwokatem, czyli Waszym Obrońcą, kładąc na szali Moje Życie za życie świata i skreślając wasz dłużny zapis.

Skąd więc w Moich stworzeniach niezdrowe poczucie winy, które spędza niektórym sen z powiek?

Tak, grzechy wasze liczne i niekiedy bardzo ciężkie, lecz cóż to jest wobec jednej kropli Krwi, którą za was przelałem? Kto zachłysnął się, tak napisz, najmilsza, kto zachłysnął się Moim Miłosierdziem, nie przestaje czerpać z niego naczyniem ufności, nie zaś za pomocą swojej ludzkiej tylko sprawiedliwości i waszej krótkowzroczności.

Zdejmij, Moja Anetko, okulary; wszak to, co jest daleko od ciebie, nie będziesz widzieć wyraźnie, a powiedz, kto z ludzi dojrzał i przebadał głębię Mojego Miłosierdzia? Kto? Zachłysnąć się Miłosierdziem – to, Moja drobinko, poznać, że jest Ono nieskończenie wielkie i za jednym małym łykiem Moje stworzenia, nie zdołają nasycić swej duszy jego potęgą.

Częste korzystanie ze Spowiedzi świętej powinno was prowadzić do radosnej wiary w ogrom Bożego przebaczenia, ale zdarzają się i coraz częściej przypadki upartych miłośników kontemplowania grzechu. Grzechu nie należy podziwiać, bo i sam w sobie jest ohydą i nie ma w nim nic godnego uwagi, dlatego należy prędko zanurzyć go w Moich Ranach i nie wracać do bólu i bałaganu, który spowodował, ale do Moich Ran jaśniejących Zmartwychwstaniem.

Ja tobie mówię, ukochana, że nadal  dokonuję licznych uzdrowień, a Moje dzieci zamiast przyjmować z ufnością Moje przebaczenie, niejednokrotnie twierdzą, że nie mogłem wybaczyć im tak strasznego grzechu.

Sakramentalny dar rozgrzeszenia i wypełnienie pokuty nie wystarczają tzw. skrupulantom, pytającym ciągle:

Skąd On to ma i co to za mądrość, która jest Mu dana i takie cuda dzieją się przez Jego ręce?

Tak, Anetko, oni, podobnie jak mieszkańcy Nazaretu, powątpiewają o Mojej czułej miłości i mocy sakramentalnego przebaczenia.

Grzech jest owszem straszną zbrodnią wymierzoną wobec kochającego Ojca, ale, najdroższa, Moje Misterium Męki, Śmierci i Zmartwychwstania, Ono jest nieskończenie większe, dlatego nie możecie mówić: ‘Nie zasługuję na Jego przebaczenie’.

Ach, tym samym zadajecie podwójną Ranę Mojemu Sercu i znieść nie mogę, że Moi bracia i siostry sami, z własnej woli, zamykają się na Moją Miłosierną Miłość, wpadając tym samym w pułapkę własnego egoizmu.

Ach, pozwólcie, że Ja Pan wyciągnę was z komory celnej, aby pokazać nie tyle waszą słabość i grzeszność, ale waszą ogromną wartość w Moich oczach.

Anetko, napisz, że Moi drodzy spowiednicy nie mogą tylko zatrzymywać się razem z penitentem nad brzydotą grzechu, jego przyczynami i konsekwencjami, choć jest to konieczne na etapach początkowych drogi za Mną, jednak potem należy akcentować Moją wszechmoc, miłość i miłosierdzie oraz potęgę Dziecięctwa Bożego.

Ach, najdroższa, wiesz, kiedy dziecię dorasta, odkrywa ze zdumieniem, że ma oczy mamy i włosy taty, a pytając rodziców 'dlaczego’, chce usłyszeć, że jest naprawdę ich ukochanym dzieckiem.

Czy rozumiesz, drobinko?

Pokażcie zatem Moim umiłowanym dzieciom, że piękno ich duszy wraz z wyrytym na niej napisem: 'należysz do Mojego królestwa, jesteś dzieckiem Króla’,  jest tym ukrytym podobieństwem, które trzeba ujawnić niczym drogocenny skarb zakopany w ziemi.

Dlaczego Moi kapłani nie mówią duszy o jej pięknie i czystości, wszak w momencie rozgrzeszenia jest czystą jak śnieg; i nawet Aniołowie z radością przybiegają, aby przyjrzeć się, jak wiele w niej Mojego dobra”.

Płakać mi się chce, gdy to mówisz, Jezu…

„Tak, bo wy już jesteście czyści dzięki Słowu, które wypowiedziałem do was. Po czym zatem, maleńka, poznasz spowiednika miłego Mojemu Sercu?”

Po tym, że więcej będzie mówił o tym, co dobre i piękne w Tobie i o tym pięknie, które jest we mnie.

„Idealnie. O co zatem pragniesz Mnie jeszcze zapytać?

Czy o przyczynę tej burzy, która szaleje za oknem? Wszak wiesz, czym jest przyroda i dlaczego buntuje się wobec nadchodzących na ziemi zmian”.

Jezu, nie wiem!

„Oto stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli ktoś usłyszy Mój głos… Ja drobinko przemawiam przez wszystko.

Nie bój się, w Moim Sercu, jesteś bezpieczna. Kocham cię i żadna burza nie może powstrzymać potęgi Mojej miłości. Skoro przemawiam słowami, a słuchać nie chcą, będę przemawiał także przez kataklizmy, a kto ma uszy, niechaj słucha”.

[…]

Kocham cię nieskończenie!”. Dziękuję, Jezu. Bardzo Cię kocham!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Kategoria: Bez kategorii

Zostaw odpowiedź