„Moglibyście prawie codziennie stać na podium za zajęcie pierwszych miejsc w konkurencji osądzania innych ludzi”

23 czerwca 2021, autor: Krzysztof Osuch SJ

+ „Czy sądzisz, najmilsza, że Maria siadając u Mych stóp, nie wiedziała, jaka będzie reakcja jej siostry? Przecież znała świetnie zdanie tamtej.

Ach, Ja stałem się pierwszy pomimo wszystko. I takiej radosnej, uprzedzającej uległości żądam od ciebie”.+ „Moja nieskończona miłość nie chce nikogo odrzucić, osądzić i skazać, ale wciąż poszukuję okruchów dobra w Moich stworzeniach”.+ …” i jak prosiłaś Mnie niedawno, abym cię nauczył nie osądzać, lecz usprawiedliwiać, tak i spełnię twą prośbę”.+ „Oczy także tracą blask dziecięcego ufnego spojrzenia, gdy zobaczą zło i grzech na świecie”.

*+*„Anetko Moja, oblubienico, w pracy i w znużeniu. Zdaje się tobie, mała Moja, że gdy nie mówię do ciebie, to znaczy, że jestem daleko? Otóż nie, najdroższa, wtedy jestem jeszcze bliżej ciebie. To nie tak, że tylko mówiąc słowa do Mej drobinki, objawiam ci swą wolę, nie, Ja czynię to przez wszystko, a ty, ukochana, możesz jedynie rozpoznawać Moje Oblicze albo i nie. Kiedy zastanawiasz się, czemu masz problemy ze zrobieniem napisu do dekoracji szkolnej, a nie prosisz Mnie o radę i światło, maleńka; Ja czekam na twoje pytania, gdy masz swoją gotową odpowiedź, Ja i tak czekam”.

Jezu, wiesz dobrze, że nie chciałam spotkać się z tą panią, by wspólnie wycinać, bo to grozi niekończącym się monologiem, którego chciałam uniknąć…„O, a czemu nie pragnęłaś i w tej tak drobnej sprawie wysłuchać Mojego Słowa? Otóż unikanie problemów, zobacz, spowodowało większy problem, a wystarczyło tak niewiele: Przysiąść u stóp Mistrza i spojrzeć w Moje oczy. Tyle tylko, Anetko, a jakże wiele. Czy myślisz, że chcę cię teraz zostawić samą przy wycinaniu, jak pozostawiła Mnie Marta, biegając wciąż i usługując? Widzisz, najdroższa, Ja lubię i chcę nauczyć Moją drobinkę pokory, która, uwaga, zakłada nie tylko większy wysiłek słuchania Mnie, ale i liczenie się z trudem konsekwencji.

Czy sądzisz, najmilsza, że Maria siadając u Mych stóp, nie wiedziała, jaka będzie reakcja jej siostry? Przecież znała świetnie zdanie tamtej.

Ach, Ja stałem się pierwszy pomimo wszystko. I takiej radosnej, uprzedzającej uległości żądam od ciebie, Anetko. O, jeżeli znałaś gadatliwość tej osoby i wiedziałaś, że trudno będzie tobie z nią współpracować – dla Mnie, najdroższa, dla Mnie, mogłaś podjąć się tego niewygodnego zadania. Cóż, poszłaś na łatwiznę i stąd konieczność poprawki. Jeżeli domu Pan nie zbuduje…Ach, ty, mała, chcesz Mnie spytać, czemu dopuszczam takie upały? Lecz nie spytałaś Mnie dziś, jak Ja niegdyś matkę synów Zebedeusza: Czego pragniesz?

Modlicie się o gorliwość, a gdy daję wam w codzienności różnorodne okazje, by okazywać miłość, czułość i cierpliwość, wy pytacie: Jak długo ten nasz trud będzie trwał?Tak, to małostkowość, o której tobie, ukochana, mówiłem. Ten duchowy minimalizm. Przeciwieństwo żaru Ducha Świętego, którego wszyscy otrzymaliście.

Moja Anetko, nie miłujcie świata i tego co jest na świecie. Nie tańcz, kiedy grają melodię „upał” Ty, najdroższa, miej raczej na uwadze, że wszystko na tej ziemi jest nietrwałe i przemijające, a należy wyczekiwać prawdziwej Ojczyzny, tutaj zaś zachowywać się jak pielgrzym, nie jak stały mieszkaniec.

Mimo jęków i bólów rodzenia, jakie zanosi do mnie całe stworzenie, Ja zawsze i w każdym czasie wzywam do odnawiania się duchem w myśleniu. Stąd, kochanie, wezwanie do Abrama i do każdego z was: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej. Nie chodzi w tym słowie o zmianę miejsca zamieszkania jedynie, raczej pomyślcie intensywnie: co lub kto jest waszą ziemią rodzinną, którą obawiacie się wciąż opuścić dla Mnie, aby stać się wolnymi pielgrzymami, nie zaś niewolnikami rzeczy, osób czy waszych przyzwyczajeń. O, Ja Mojej drobince mówiłem znów o tym, co najtrudniejsze, a więc wyciąganiu drzazgi z oka brata. Wiesz, ukochana, że moglibyście prawie codziennie stać na podium za zajęcie pierwszych miejsc w konkurencji osądzania innych ludzi. Jak więc przeglądałaś zdjęcia z zawodów sportowych w waszej szkole, tak możesz śmiało, najdroższa, stanąć na podium sądzenia osób, sytuacji i nawet myśli ludzkich, niezależnie czy masz w nie wgląd”.

Jezu, spaliłabym się ze wstydu stojąc na takim podium…„O, nie byłabyś sama na nim, kochanie. Osądzanie innych – dobrze, ba, świetnie wam idzie od momentu grzechu pierworodnego, ale usprawiedliwianie ich już niestety nie…Dlatego dzisiaj, Moja tak mała drobinka, ach, powinna wejść ze Mną właśnie tam, gdzie uniżyłem samego siebie, i kosztując słodyczy Mojej najdroższej Krwi, pojąć i zrozumieć, że Ja przyszedłem, aby usprawiedliwić, nie zaś potępić.

Ukochana, kiedy oni krzyczeli naprawdę głośno i z nienawiścią: Ukrzyżuj! Ja szeptałem: Kocham…A Ojciec Mój słyszał, dlatego zostałem wysłuchany właśnie dzięki swej uległości.

Anetko najdroższa, czy chcesz wyjść za Mną w ciemność tamtej nocy, by usłyszeć bicie Mego Serca i przejąć się do głębi prawdą, że Moja nieskończona miłość nie chce nikogo odrzucić, osądzić i skazać, ale wciąż poszukuję okruchów dobra w Moich stworzeniach?

Dawno już, wraz z Mą Śmiercią i Zmartwychwstaniem, zakopałem głęboko wyrok potępienia człowieka i wciąż dążę do tego, aby was ocalić i wrócić Ojcu całych, świętych, nieskalanych i odnowionych.

Wychodząc w ciemność nocy, Anetko, wiedz, że prowadzę cię jedną z najlepszych dróg i jak prosiłaś Mnie niedawno, abym cię nauczył nie osądzać, lecz usprawiedliwiać, tak i spełnię twą prośbę. To dopiero zwycięstwo w mistrzostwach świata, gdy nauczysz się dostrzegać wschodzące na wysokości Słońce, gdy inni będą szeptać: trwoga jest dokoła. O najdroższa, nie dokona się to w sposób automatyczny, ale za sprawą ciągle na nowo podejmowanego trudu zaufania Memu prowadzeniu.

Ty ostatnio mówiłaś, że zarówno ręce wasze są brudne jak i usta, lecz o oczach już nie wspominałaś. Maleńka, powróć w duchu do swej dziecięcej kołyski i pomyśl, w jaki sposób spoglądałaś na bliskie tobie osoby – z miłością czy z lękiem?”

Taka mała byłam, Jezu, trudno to określić…„O Anetko, byłaś i jesteś mała, lecz Ja podtrzymuję całe twoje życie od chwili poczęcia do twej śmierci. Jednak wiedz, że oczy także tracą blask dziecięcego ufnego spojrzenia, gdy zobaczą zło i grzech na świecie. Pozwól, abym na nowo, z miłością i czcią, zasłonił oczy twej duszy i ciała, a wówczas dojrzysz Moje Oblicze we wszystkich, których spotykasz. Obmyjcie się. Czyści bądźcie. Tak, Anetko, Ja mogę i będę zmieniał twoje oczy, jak rozpocząłem dzieło Ojca, tak i je ukończę, a ty pozostań wierną i bardziej niż dotychczas powierzaj to, co zdaje się być jeszcze twoje, kierownictwu Ducha Świętego. Nie, nie naśladuj tylko Abrahama, bo będąc jak Ja jego potomstwem i dziedziczką obietnic, już teraz możesz czerpać ze zdrojów zbawienia, ile tylko zechcesz. Kochanie, czerpiąc, pamiętaj, aby napoić innych spragnionych. Kocham cię”.

Kategoria: Bez kategorii

Zostaw odpowiedź