BOŻE CIAŁO

3 czerwca 2021, autor: Krzysztof Osuch SJ

„Gdy wchodziłam do kaplicy usłyszałam:

Najdroższe Moje słoneczko, nie chciałbym, abyś smuciła się z powodu ludzi, którzy nie znają i nie kochają Mojej Eucharystycznej Obecności. Nie możemy zmienić ich na siłę, drobinko. Pamiętaj, Twój Oblubieniec podczas procesji Bożego Ciała będzie spoglądał w twoje serce i nawet jeśli wokół siebie trudno będzie dojrzeć tobie garstkę tych, którzy szczerze Mnie kochają, nie powinnaś, drobinko, ulegać smutkowi i zniechęceniu, bo nie ode Mnie one pochodzą. Podobnie twoje zdenerwowanie, niekiedy słuszne, i ono musi zostać zanurzone w Sercu Oblubieńca.

Pamiętaj, ukochana , że Twój Ukrzyżowany Mistrz podczas drogi krzyżowej spotkał niewiele współczujących serc, czyż nie?” Ale procesja Bożego Ciała nie jest drogą krzyżową! ,,Ach, nie do końca, maleńka. Patrząc po ludzku nie jest, ale gdy Ja, Ojciec i Duch Święty przenikniemy swym światłem dusze tych, którzy uczestniczą w tym uroczystym pochodzie, niestety, często odnajdziemy tam postawy towarzyszące ludowi podczas Mojej chwalebnej drogi krzyżowej. Ale, Moje kochanie, tutaj także będą ci, którzy uwierzyli, że Ja naprawdę jestem obecny w Eucharystii i pójdą za Mną z wiarą i szczerą miłością. Nawet usta dzieci i niemowląt będą oddawać Mi chwałę.

Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a duszy nic uczynić nie mogą. Świat kocha uroczystości i święta, gdy może nasycić swe oczy, uszy i usta, i powiedzieć: Tak, było pięknie! Lecz czy w tym tkwi sens i cel procesji eucharystycznych, abyście skupiając się na tym, co zewnętrzne, mogli dotrzeć do głębi? Nie, Anetko Moja. Tutaj na nowo stawiam przed wami 1. przykazanie Dekalogu: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną, oraz ewangeliczne wezwanie:

Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Czy pragnę , drobinko, aby w procesji podążał za Mną lud niemy i głuchy, który nie skosztował słodyczy Mojego Chleba i nie umie adorować Mojej obecności ani w Eucharystii, ani w drugim człowieku? Nie. Wasi kapłani zatem powinni w pierwszej kolejności nauczyć lud z pokorą i w ciszy odkrywać Moją tajemniczą Obecność w tym Sakramencie, a potem wyruszyć wraz z wiernymi na procesję po ulicach miasta.

Oczywiście, jeśli pasterze sami nie adorują Mnie we dnie i w nocy, niech nie żądają tego od Moich owiec, skoro nie dali im przykładu jako pierwsi. Bez nauki adoracji Najświętszego Sakramentu w kościele, wasze procesje będą pustą demonstracją religijną, bez wiary i czci, która jest tak istotna, gdy macie być wobec świata solą ziemi i jego światłem.

Nie martw się o udział dzieci. Przyprowadzę je tobie, kochanie. Chciałbym raczej, abyś z całego serca i duszy zaświadczyła dzisiaj, że Ja Jestem”.

W jaki sposób mam to zrobić?

,,Ach, przez swój uśmiech, dobre słowo, dosypane do koszyków kwiaty, przez obecność. Nie chciej zmieniać wszystkiego i wszystkich, ale pozwól, że Ja pomogę tobie znieść to, co niewygodne i trudne do wytrzymania.

Zawsze z radością wychodzę na ulice waszych miast i wiosek, i szukam tak samo rozradowanych i pełnych wiary serc, które spotkały Mnie najpierw w swojej codzienności i poprzez częsty udział w Eucharystii.

Ach, niech Moi kapłani nie boją się pytać wiernych: Jak często i czy z prawdziwą miłością przyjmują Komunię świętą?Przecież od tego zależy autentyczność waszych eucharystycznych procesji. Nie od ilości dzieci ani dorosłych, ani od niesionych sztandarów czy rzuconych kwiatów. To wszystko Mnie Bogu żywemu i prawdziwemu nie jest potrzebne do szczęścia.

Anetko, to bardziej dla was konieczne, bo jeśli nie wypływa z czystego serca, ale z tradycji i chęci zademonstrowania swoich możliwości organizacyjnych czy twórczych, ach, stanie się niemiłą wonią i nie przyniesie chwały Ojcu.

Jednak, kochanie, pozwól, abym to Ja zajął się tym, co skrywają ludzkie serca, a ty, drobinko, broń się przed osądzaniem zachowania innych jak przed najgorszą zarazą. Trudne, ale realne do wykonania dla Mojej Anetki.

Masz prawo potępiać lekceważące zachowania, ale nigdy nie potępiaj drugiego człowieka.

Wy wpatrujecie się w słońce to na niebie, a Ja tymczasem pragnę ogrzać was w tej procesji ciepłem Mego Serca. Kiedy kapłan wzniesie Mnie, by błogosławić waszemu miastu, obejmij, najdroższa , swą myślą osoby, które cię skrzywdziły, będąc mniej lub bardziej świadome, że źle czynią i przebacz im z serca, abym mógł dotrzeć do zamkniętych ze swoim światłem i Słowem życia.

Kto Ten Chleb spożywa, będzie żył na wieki.

Dziś trzeba jasno powiedzieć, że wielu woli lepszy w ich mniemaniu chleb zwany chlebem rozrywki, dobrego samopoczucia i zdrowia, chleb ludzkiego poważania i ludzkiej chwały, chleb sukcesów i życiowego powodzenia.

A Ja?

Jestem Chlebem żywym. Kto Mnie spożywa nie umrze. Czy wierzysz w to?

Wszak wiara ma wspomóc waszą słabość i podążyć od Słowa Ewangelii do skosztowania Pokarmu Aniołów. A wy naprawdę wyczekujecie właśnie tych ziemskich pokarmów, które nie mając Mojej Prawdy i życia w sobie, nie mogą was nasycić.

Tak, Anetko, łamią Moje 1. przykazanie, okłamując samych siebie, że dobrze znają chleb życia i nie Ja nim jestem. Któż wykaże im błąd, skoro nie chcą przyjść do Mnie, aby mieć życie?

Ach, tu nie będziemy, najdroższa, szukać winnych sytuacji niewiary w waszym narodzie, bo i wielu trzeba by posadzić wówczas na ławie oskarżonych. Lecz ponieważ jest jeszcze czas miłosierdzia, bardziej szukajmy sposobów usprawiedliwiania niż odpłacania złem za zło, bo nie po to przyszedłem na świat.

Chcesz być dzisiaj ,ale i codziennie, Moją monstrancją? Zapomnij o sobie i swoim ja i staraj się we wszystkim odgadywać życzenia Oblubieńca, bo to jest twoja droga Krzyża i Zmartwychwstania. Ukochałem cię odwieczną miłością i jedynie, czego chcę, to owej ewangelicznej postawy zawierzenia. Jeśli masz dziś bardziej umiłować Moją Eucharystyczną Obecność, bądź jak Ja chlebem i obecnością, czyli dawaj siebie, bez poklasku i pięknych słów, lecz w ciszy i pełnym ufności pokoju. Kocham cię najdroższa, kocham”.

Ja też, Jezu, mój bardzo Cię kocham!

Poniżej: Eucharystyczny cud w Tixtli

Eucharystyczny cud w Tixtli – Miłujcie się!

Komentarze

komentarze 2 do wpisu “BOŻE CIAŁO”
  1. Gencia pisze:

    Boże Ty wiesz że doświadczyłam w mym życiu Twojej obecności ,

  2. s.Krystyna pisze:

    „Chcesz być dzisiaj ,ale i codziennie, Moją monstrancją? Zapomnij o sobie i swoim ja i staraj się we wszystkim odgadywać życzenia Oblubieńca, bo to jest twoja droga Krzyża i Zmartwychwstania. Ukochałem cię odwieczną miłością i jedynie, czego chcę, to owej ewangelicznej postawy zawierzenia. Jeśli masz dziś bardziej umiłować Moją Eucharystyczną Obecność, bądź jak Ja chlebem i obecnością, czyli dawaj siebie, bez poklasku i pięknych słów, lecz w ciszy i pełnym ufności pokoju. Kocham cię najdroższa, kocham”.

    Jakże cenne Słowa.Chwała Panu.
    Pozdrawiam Ojca i odwiedzających tą stronę.

Zostaw odpowiedź