„Dokąd pójdziecie beze Mnie, czy do waszych lekarzy? Nie, oni nie mają w sobie życia wiecznego”.

25 maja 2021, autor: Krzysztof Osuch SJ

+ „Zatwardziałość serca na Ducha Prawdy to najgroźniejsza w skutkach choroba, która utwierdzając dusze człowieka w niewierze, każdego dnia zbliża go coraz bardziej do otchłani piekła. Ale wiedz, najdroższa, że niezgłębione Moje Miłosierdzie ściga grzeszników i nie chce ich śmierci. Staję z Moim Krzyżem, rzucając go niekiedy tuż u stóp Moich stworzeń, że nie mogą go całkiem ominąć, nie biorąc choć na chwilę do ręki i tu jest szansa spotkania, bo gdy upadną zmęczeni pod jego ciężarem, spotykają Moje oczy. Zobaczą Moją twarz w trosce drugiego człowieka i wyciągniętej dłoni”.

„Przyszłaś do Mnie, a Ja czekałem. Oto będziemy razem uwielbiać Ojca. Kocham cię, kocham cię, Moja oblubienico. Niech to zapewnienie wystarczy tobie, gdy nadejdą trudne czasy”.

Poczułam silny ból w boku i upadłam na klęcznik […]. Potem ten ból pogłębiał się sięgając aż do serca…

Dlaczego tak boli? Spytałam, gdy się podniosłam.

„Nie powinnaś dziwić się działaniu Mojej miłości. Anetko, to Ja będę prosił Ojca a innego Pocieszyciela da wam, Ducha Prawdy. On będzie świadczył o Mnie.

Nie Moja drobinka ma czynić wysiłki, by przeżywać Ducha, ale to Ja modlę się już w tobie. Nie chciej nic więcej, najdroższa, gdy we Mnie posiadasz wszystko. Ty tylko bądź, a Ja reszty dopełnię.

Dzieła Ojca są wielkie i godne podziwu,

a mądrość Jego niezgłębiona.

Wołając do Mnie, Anetko, Moje dzieci muszą wyrzec się wszystkich swoich bożków, inaczej nie mogę udzielić im Swego Ducha w obfitości. Bo On nie znosi innych pocieszycieli, zwłaszcza tych, którzy przemawiają po ziemsku.

Mój kwiatuszku, tu w Mym Domu jest miejsce, aby kwitnąć dla Ojca na Jego chwałę. Są, najdroższa, takie kwiaty, które kwitną nocą, a ich woń zachwyca Serce Ojca. Są nimi dusze wybrane spośród świata; rzeczywiście, niewiele czyniąc mają wszystkie Moje skarby na własność tylko z tego powodu, że pozostały małe i ubogie.

Ja zwyciężyłem świat, a jednak teraz nie widać jeszcze Mojego zwycięstwa. To ta chwila, o której mówiłem, że nie ujrzycie Mnie, a świat będzie się radował, kiedy będziecie płakać.

Duch Święty, Moja najdroższa Anetko, zbiera dziś łzy Moich dzieci ze wszystkich zakątków ziemi, aby przedstawić je Ojcu jako bezcenny dar. Takie prawdziwe łzy, które ronią dusze bez żadnej winy z powodu cierpień i grzechów, które popełniają inni. Ach, tego nie można stracić, Anetko Moja. Przecież napisane, że otrę łzę z każdego oblicza. Zauważ, Moja mała, że i ty je nieświadomie ocierasz”.

Kiedy?

„Gdy oddajesz swe ciało na ofiarę świętą, czystą i Bogu przyjemną, pełniąc Moją służbę. Nie mogę przestać się cieszyć, gdy widzę ciebie na jednym Krzyżu, jak kochasz cierpiąc wraz ze Mną. Czy nie jest to, drobinko mała, dzieło Ducha Świętego?

On tak miłuje, że w każdym mieście i wiosce, w każdym domu waszym są ślady Jego nieskończonej miłości. Nie widzą ich dusze zajęte sobą i tym, co przemijające. Bo sprawy Boże zna tylko Duch Boży.

Cóż, i ty, maleńka, znasz zamysł Chrystusowy i Ja pragnę, abyś realizowała go tu i teraz, najdroższa i Moja”.

Poczułam ból w boku i znowu upadlam na klęcznik […]. Usłyszałam: „Przyprowadź ich do Domu Ojca…, w tę świętą noc możemy ocalić tak wiele dusz…”.

Poczułam ból w dłoniach i stopach…

Potem mówię Mu, że nie potrafię cierpieć, a On na to: ”Odpoczywaj na Moich kolanach”.

Zemdlałam znów, ale nic nie pamiętam. […]

Będziesz mnie zdumiewał przez cały ten czas?

„Jeśli chcesz, Anetko Moja, nic na siłę.

Wszystko, co ma Ojciec, jest Moje.

Wszystkim dzielę się z wami, wszystko daję,

a ty słodka, Moja oblubienico, przyjmuj.

Czy możesz cokolwiek uczynić dla swego Stwórcy poza wiernym trwaniem? A i wierność jest owocem Ducha Świętego.

Są i tacy, co o Ducha nie wołają i Go nie pragną.

Jakże są biedni w swym zagubieniu.

To najgorsza z chorób ludzkości, Anetko Moja.

Ani nie wirus, ani trąd, ani rak czy Aids.

Zatwardziałość serca na Ducha Prawdy

to najgroźniejsza w skutkach choroba,

która utwierdzając dusze człowieka w niewierze,

każdego dnia zbliża go coraz bardziej do otchłani piekła.

Ale wiedz, najdroższa, że niezgłębione Moje Miłosierdzie ściga grzeszników i nie chce ich śmierci. Staję z Moim Krzyżem, rzucając go niekiedy tuż u stóp Moich stworzeń, że nie mogą go całkiem ominąć, nie biorąc choć na chwilę do ręki i tu jest szansa spotkania, bo gdy upadną zmęczeni pod jego ciężarem, spotykają Moje oczy. Zobaczą Moją twarz w trosce drugiego człowieka i wyciągniętej dłoni.

Nie kończymy tej nocy świętowania Zmartwychwstania, Anetko najdroższa. Moje dzieło zbawienia ogarnia wszystkie czasy, narody, ludy i języki, a Moje panowanie obejmuje cały wszechświat.

Boży Duch odnawia oblicze ziemi,

a grzesznicy stają się sprawiedliwymi.

Duch Święty w czasach epidemii, jak je nazywacie, ma wiele nowych i starych zadań, a nade wszystko: doprowadzić was do poznania prawdy, która wyzwala. Nie chodzi o prawdę objawioną. Ta jest niezmienna, lecz o chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą.

Dopuściłem działanie duchów ciemności,

aby sprawiedliwi zabłyśli niczym gwiazdy na Niebie.

Teraz wyraźniej zobaczycie, kto Mnie naprawdę ukochał, a kto jest letni i muszę Go wyrzucić z Moich ust.

Teraz, dzieci Moje, jest ostatnia godzina

i jak słyszeliście, antychryst nadchodzi.

Lecz włos z głowy wam nie spadnie,

przez wytrwałość ocalicie wasze życie.

Moja ukochana Anetko, nie ma ani chwili do stracenia;

dokąd zdołasz, zapisuj Moje Słowa, drobinko, a wola Ojca w tobie się wypełni. Możemy uratować tych,

którzy nie wiedzą, dokąd idą.

Wiesz, że w ciemności trudno jest się poruszać, ale Ja rozświetlam wasze ciemności przez słowo Moje i sakramenty; nie możecie ich omijać, ponieważ nie macie na tej ziemi innych świateł ani drogowskazów.

Dokąd pójdziecie beze Mnie,

czy do waszych lekarzy?

Nie, oni nie mają w sobie życia wiecznego.

Ja posiadam je w pełni i w obfitości.

Tej nocy Duch Mój wypełni tych,

którzy chcą czekać.

Najdroższa, pamiętasz swoje dawne czuwania; ile tam było Jezusa, a ile Anety? A teraz? Nie ma porównania.

Tak dzieje się z każdym,

kto ustąpi Mi miejsca i zechce,

abym Ja stał się Panem jego życia i śmierci.

Moje drogie dusze niech wiedzą, za jaką cenę i przez Kogo zostały nabyte, aby także nie obawiały się tracić wszystkiego i wszystkich dla Mnie.

Wiesz, drobinko, Duch daje wolność duszom ogołoconym i ci, co nic nie posiadają, mają tak naprawdę wszystko.

Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu.

Dlatego jestem nadmiernie szczęśliwy, obdarowując sobą Moje umiłowane stworzenia. Jak wodospad, który nie przestaje spadać z góry i słychać jego potężny szum; któż może uciec przed kąpielą w wodzie żywej, skoro stoi w niej po pas?

Tak, i we śnie Mój Duch będzie modlił się w Mojej drobince i kochał.

Czy ty, kochanie, możesz przyjąć i zrozumieć darmowość Mojej miłości?

Nie musisz zrozumieć… wystarczy, jeśli odwzajemnisz obecnością.

Kocham cię, kocham cię, kocham!”.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Kategoria: Bez kategorii

Zostaw odpowiedź