„Nie spotkacie Zmartwychwstałego bez śladów Ran na Ciele”

15 kwietnia 2021, autor: Krzysztof Osuch SJ

+ „Moje dzieci tak bardzo boją się rozmawiać ze Mną w cztery oczy, aby nie powalił ich blask chwały bijący z Mojego Oblicza”.

+ „Wasze zmysły, choć zranione grzechem, wcale nie muszą karmić się zgnilizną tego świata, mogą zostać prześwietlone i uzdrowione Ogniem Mego Ducha, jeśli zechcecie przyjąć Mój dar oczyszczenia i uzdrowienia”.

Jezu ukochany, powiedz, dokąd będziemy jeszcze znosić ten ucisk?

„Ach maleńka, do czasu, czasów i połowy czasu. Tyle mogę tobie, najmilsza, powiedzieć. Niestety, choć do Mnie należy panowanie, chwała i władza, to teraz została oddana w ręce przeciwnika i jego sprzymierzeńców. O, mówiłem tobie, ukochana, musi wypełnić się wszystko, co jest napisane o Mnie w Prawie Mojżesza, u proroków i w Psalmach, a owo wszystko jest związane z cierpieniem Moim i Kościoła, ale także z Moim ostatecznym zwycięstwem. Cóż, choćby przeciwnik twierdził uparcie, że losy świata są w jego ręku, możemy, maleńka, śmiało powiedzieć, że ojciec kłamstwa nigdy nie wyznaje prawdy swoimi ustami. Dlatego też Piłat, pytając Mnie: Co to jest prawda, nie otrzymał odpowiedzi. Wiesz, drobinko, co chciał usłyszeć, och, to samo, co ci, którzy dziś pragną uwolnić się prędko od jarzma epidemii, czyli myślą, że nastąpi jej koniec i wszystko wróci do tego samego albo podobnego stanu, który miał miejsce przed obecną sytuacją.

Ukochana, powiadam tobie, że nic nie wróci, ale nie musisz obawiać się przyszłości.

Prawda jest jedna:

Umarłem za was,

zmartwychwstałem,

siedzę po prawicy Ojca

i chcę was wszystkich przyciągnąć do Siebie.

To jest prawda niezaprzeczalna i niezniszczalna, którą tak wielu zlekceważyło i podeptało wraz z danym im przykazaniem miłości Boga i bliźniego. Anetko, także Piłat był poganinem, nie znał prawdy, lecz stojąc wobec Prawdy Wcielonej umiał uchylić się pod Moim zbawczym Spojrzeniem, aby nie zbliżyć się do światła.

Straszne, prawda?

Stoisz oko w oko z Miłością

i odrzucasz Jej spojrzenie właśnie z lęku, najdroższa.

Z lęku przed utratą pozycji społecznej,

opinii innych i wreszcie własnego ziemskiego zresztą, życia.

Inaczej było w przypadku nocnego wędrownika, Nikodema.

Czy zauważyłaś, Moja mała, że noc nie była tutaj przeszkodą, by spotkać się z Moim światłem i pełnym miłości Słowem? Światłość, drobinko, w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Nikodem również pyta o prawdę i tutaj, Ja Bóg i Człowiek, nie mogę milczeć. Dlatego w pełnym świetle objawiam mu prawdę o nowych narodzinach i o Mojej zwycięskiej ukrzyżowanej Miłości. Widzisz, Anetko, nie boję się rozmawiać, przemawiać czule do serca poszukującego Mej prawdy, dziecka. Ach, otrzymał on, ukochana, słowa, które niczym klamra, złota klamra, spinają całą Ewangelię,

że Bóg umiłował świat

i dał wam swego Syna.

Ten kto wierzy w Niego,

ma życie wieczne,

a kto nie uwierzył,

już został potępiony.

Widzisz, drobinko Moja, te słowa zbyt rzadko płyną z waszych ambon do serc Moich biednych i zagubionych dzieci. Sama wiesz, najdroższa, że nie wystarczy dzieciom raz coś powiedzieć, by dobrze to sobie przyswoiły i zapamiętały. A cóż dopiero Twój Mistrz i Pan? Tyle razy na przestrzeni wieków powtarzałem te właśnie słowa o miłości Ojca i do dzisiaj powtarzam, a nie wierzycie.

Ach, nie wystarczy przeczytać, Anetko!

Trzeba się przejąć tym do głębi serca,

aby opadły kajdany,

runęły mury więzienia grzechu,

w których tkwi tak wielu.

Tak, zdaje się wam, że Europa jest zewangelizowana?

Cóż za kłamstwa wam głoszą!

W tej chwili, drobinko Moja, Europa przypomina maleńką kropkę na mapie świata, w której ledwie tli się ogień chrześcijaństwa. To nie żarty, Anetko”.

Ale smutne, że tak mówisz, Jezu.

A Polska ?

„Tak, twój kraj zmierza ku temu szybkim krokiem, aby oddalić się ode Mnie i Mojej Matki. Ale reszta ocaleje, bo na zgliszczach będę budował Mój Kościół”.

Jak to na zgliszczach?

„Każdy, kto wierzy we Mnie, ostoi się,  a niewierzących czeka jezioro siarki i ognia. Nie bój się, maleńka, żyjąc Moim Słowem i karmiąc się Chlebem, który z Nieba zstąpił, nie umrzesz, ale żyć będziesz na wieki.

Przysłuchiwałem się, kiedy mówiłaś Moim dzieciom o Eucharystii, cóż, nie bez Mojej pomocy. Zauważyłaś, z jakim żarem płynęły te słowa, najdroższa?

Ach, mów im częściej o Mojej obecności w Eucharystii, a Duch Ojca Mego będzie przez ciebie przemawiał. Pamiętaj, że nic nie możesz beze Mnie uczynić.

Tak, Moim katechetom i ewangelizatorom głoszenie Ewangelii wydaje się być czymś prostym, niekiedy. Przecież znają Pismo Święte, mają mnóstwo komentarzy biblijnych, wypracowane latami doświadczeń techniki komunikacyjne, teraz jeszcze możliwości udostępniania obrazów ewangelizacyjnych. Można powiedzieć, że są bardzo bogaci. Ale czy jeśli trzeba byłoby oddać życie za prawdę, którą głoszą, który z nich byłby gotów? Albo choć wycierpieć nieco dla sprawy Ewangelii? Ach, Anetko, cofają się, Moje dzieci przed tym, niczym młodzieniec, który miał wiele posiadłości.

Nie dziwcie się zatem brakowi powołań w waszych seminariach i zakonach. Nikt nie pójdzie za prawdą głoszoną samym tylko słowem. Trzeba jeszcze, oprócz ogłoszenia, ludowi dać świadectwo, że jak On oddał za nas życie swoje, tak i my winniśmy oddać życie za braci.

Anetko, świadectwo wasze ma płonąć nowym światłem i być czytelnym dla świata spowitego teraz ciemnością nocy. Widzisz, najdroższa, który człowiek pójdzie dziś do kościoła po to, aby usłyszeć Dobrą Nowinę o Jezusie z Nazaretu?

Tak wielu macie dziś świadków, a tak mało prawdziwych, czyli tych, co umieją wiele cierpieć dla Mego Imienia, jak cierpieli Moi Apostołowie. Wiele tego cierpienia, które musieli znieść właśnie z powodu głoszenia prawdy Ewangelii, nie zapisano w Piśmie świętym.

Dlaczego dziś Moi kapłani wzbraniają się i uciekają przed cierpieniem dla Mego Imienia? Tak, powiedzcie otwarcie ludowi, że owszem wierzycie w Zmartwychwstałego Pana, ale o Jego Męce już nikomu nie będziecie mówić, bo to już dobrze znają. Wszak trzeba radować się Moim Zwycięstwem.

Owszem, drobinko, jednak nie spotkacie Zmartwychwstałego bez śladów Ran na Ciele, tak również nie znajdziecie autentycznego świadka zmartwychwstania, który nie musiałby dla Mnie wiele wycierpieć.

Tak uczyniłem w życiu Szawła z Tarsu, który nosił w swym sercu czynną nienawiść wobec chrześcijan; i wystarczyło Światło z nieba pod Damaszkiem. Widzisz, najmniejsza Moja, że lubię zaskakiwać prześladowców Mego Kościoła, aby w Moim świetle odkryli zło, grzech, którego dopuścili się, często z powodu braku świadomości bycia miłowanym. Co więc daje takie prawdziwe spotkanie ze Mną, Moja Anetko? Czy nie pełnię Prawdy i odzyskanie wzroku duszy, by patrzeć na wszystko w nowym świetle, bez cienia udawania i dwuznaczności?

Tak, drobinko, dlatego Moje dzieci tak bardzo boją się rozmawiać ze Mną w cztery oczy, aby nie powalił ich blask chwały bijący z Mojego Oblicza.

Mówicie czasem: prawda w oczy kole. Najdroższa, nie tylko kłuje Moja prawda, ale i pali, stąd tak niewielu, teraz w nocy, ośmiela się do Mnie przyjść bez maski, to jest w nagiej prawdzie rzeczywistości swojego grzechu, ale i grzechu, który dotyka boleśnie tych, z którymi żyją.

Czy samotność i izolacja sprzyjają ciszy i modlitwie?

Nie, Anetko Moja. One budzą w Moich dzieciach coraz potężniejszy głód prawdy, a zamiast szukać jej u Moich stóp, sięgają po internet i inne używki; krzywdzą mniej lub bardziej świadomie swoich bliskich, nie poświęcając im ani odrobiny uwagi.

Takie wygłodniałe zwierzątka, gdy nie znajdą pokarmu, będą jadły cokolwiek, nawet śmieci. A wy jako dzieci stworzone na Mój obraz i podobieństwo, powinniście się brzydzić śmieciami, ale tak uparcie poszukiwać prawdy aż ją naprawdę znajdziecie. Wasze zmysły, choć zranione grzechem, wcale nie muszą karmić się zgnilizną tego świata, mogą zostać prześwietlone i uzdrowione Ogniem Mego Ducha, jeśli zechcecie przyjąć Mój dar oczyszczenia i uzdrowienia. Wysłużyłem wam nowe życie przez Misterium Paschy, a pełnia tego Życia jest ukryta w Moich sakramentach.

Czy chcecie odnaleźć Moją prawdę i miłość?

Anetko, wiesz, co jest teraz najważniejsze?

Trzeba przyprowadzić do Ojca dzisiejszych prześladowców Kościoła, bo czasu jest już zbyt mało. Jeśli choć jeden powróci, cała machina złego upadnie w jednej chwili. To jest wojna, ale zwycięstwo Miłości, Moje zwycięstwo jest pewne. Czy chcesz Mi pomóc, najdroższa?”

Jezu, Ty wiesz, chcę tego, co Ojciec razem z Tobą. Dziękuję Ci.

Może być ilustracją przedstawiającą 2 osoby
Kategoria: Bez kategorii

Zostaw odpowiedź