MY – pokolenie otwarte czy zamknięte na Jezusa?

11 grudnia 2020, autor: Krzysztof Osuch SJ

Adwent jest po to, żeby Bóg mógł do nas przyjść i zastać nas w domuu siebie, tzn. w wewnętrznym skupieniu i uważności, gotowej przyjąć Kogoś naprawdę Wielkiego!

Nie może być tak, żebyśmy byli wciąż tylko w pracy, na zakupach… Nie wolno dać się „wkręcić” w niekończącą się krzątaninę i we wszelkiego typu zaaferowanie – polityką, kryzysami, dyskusjami na forach internetowych, wzajemnym zwalczaniem się, lękami o przyszłość itp.

[Poprzedni tytuł rozważania: O Adwencie i powodach do tańca]

Oczekujemy – na coś czy na Kogoś?

Jak to dobrze, że znów dano nam czas Adwentu. Jeszcze jeden raz możemy czekać na przyjście samego Boga i troszczyć się o (dobrej jakości) wyjście Jemu na spotkanie! Kiedyś Naród Wybrany (przynajmniej jakaś jego tzw.„Święta Reszta”) z żarliwą tęsknotą oczekiwał na Przyjście Mesjasza. Dzisiaj to my – każdy człowiek i cała ludzka rodzina – oczekujemy na spotkanie z Tym, który w sposób najzupełniej wyjątkowy już przyszedł – a teraz wciąż powraca i przychodzi – i jeszcze ma nadejść w (z) przyszłości, też w sposób najzupełniej wyjątkowy (Paruzja).

  • Oby wszystko, co w Kościele składa się na treść Adwentu – zarówno w Liturgii, jak i w kulturze – budziło w nas tęsknotę za spotkaniem z Bogiem, za Zbawicielem.
  • Niestety, Adwent, będący przez wieki wydarzeniem wybitnie duchowym i religijnym, ma współcześnie coraz mocniejszą konkurencję, która chce go przedefiniować i zredukować już tylko do bodźca nakręcającego ekonomiczno-handlową koniunkturę. Pokaźna liczba fachowców od ideologicznego i „sklepowego” marketingu dwoi się i troi, by zawęzić horyzont naszych oczekiwań, tęsknot i spełnień.
  • Ale przecież nie musimy tańczyć tak jak zagra nam byle „grajek”, choćby najbardziej wyszkolony w sztuce uwodzenia, manipulowania i zarządzania naszymi myślami, wyobraźnią i uczuciami…

Jakim jesteśmy pokoleniem?

O grze czy raczej przygrywaniu jest też mowa w krytycznym spostrzeżeniu Jezusa, zaadresowanym do Jemu współczesnych.

Jezus powiedział do tłumów: «Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili”. Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny» (Mt 11, 16-19).

Jan Chrzciciel i Jezus – dwaj wielcy „przygrywający” i „biadający”. Jedno i drugie było potrzebne… To Jezus jest owym wielkim Artystą, który gorąco pragnie wnieść w smutny ludzki świat wspaniałą melodię. On czuje się autorem Boskiej muzyki, która ma moc porwać słuchaczy do tańca… Jednak wtedy i dzisiaj pojawia się poważny problem. Zamiast się zasłuchać w „Boską melodię” i nią się zachwycić, jesteśmy kuszeni do zareagowania przekorą. Zamiast słuchać i pójść za wezwaniem – nieraz zatykamy sobie uszy…

  • Wpieramy się w ziemię. Chcemy po niej twardo stąpać! Wynajdujemy różne powody i racje, by nie dać porwać się do tańca ze wspaniałym Panem Młodym, który przychodzi od Boga Ojca, by pozyskać nasze serca i poślubić nas Sobie na zawsze.

Znajdźmy czas w Adwencie, by udzielić osobistej i wspólnotowej odpowiedzi na narzucające się pytanie: Jakim my jesteśmy pokoleniem? Do jakiego pokolenia ja przynależę? – Niektórzy, zwłaszcza po Smoleńsku, mawiają (żartobliwie, acz ze znaczną dawką ironii i złośliwości), jakim to „ludem” są ci czy owi…

  • Teraz jednak (w Adwencie, w obliczu Jezusa) żarty na bok!
  • Mamy sobie odpowiedzieć na pytanie: Jakim to – w oczach Jezusa – jesteśmy pokoleniem?
  • Kapryśnym i grymaśnym, z którym i sam Boży Syn „nie potrafi” się dogadać i porozumieć?
  • Czy jednak pojętnym i w lot chwytającym bezmiar obdarowania, które do nas od Ojca przychodzi wraz z Jezusem i w Nim?

Jednak zdolni do dialogu i tańca  

Odpowiedź na pytanie o „to pokolenie” nie jest prosta. Jest raczej dość złożona, bo my bywamy czy stale jesteśmy wewnętrznie skomplikowani, zawikłani, a bywa, że i wielorako uwikłani… Owszem, każdy chce żyć piękniej, sensowniej, pogodniej i owocniej; także w pokoju i radości! Sprawcą takich pragnień w nas jest Ten, który wymyślił nas od A do Z. A jednak, też w nas, dochodzi do głosu jakaś inna, mroczna głębia, która dumnie (i pysznie) prezentuje się jako całkiem beznadziejna, zrezygnowana i nie znajdująca podstaw, by podnieść oczy ku Niebu i bardzo się rozradować!

  • To „jakaś” decyzyjna instancja we mnie samym wybiera i rozstrzyga, jakie chcę (współ)tworzyć „pokolenie”: ewangelicznie otwarte czy po światowemu zamknięte!
  • Czy chętnie włączam się w wielki Dialog z Tym, który „z nieba zstępuje” (J 6, 33), czy wolę raczej pozostawać zagięty ku sobie (tak św. Augustyn określa stan grzechu)? Nie brak i takich co to Bogu wygrażają i, o zgrozo, cynicznie Mu bluźnią!

Dla nas wszystkich zaczął się w Kościele (bo przecież nie w supermarketach) czas Wielkiego Adwentu – Przyjścia Boga! ON w Jezusie Chrystusie już przyszedł – wciąż przychodzi – i na pewno jeszcze przyjdzie… Do nas należy decyzja, co zrobimy z Jego „Przyjściami” i jak Go potraktujemy! A od tego z kolei zależy, jak On potraktuje nas, gdy znowu przyjdzie w Chwale.

Jedno wszelako jest (oby się dla nas stało) całkowicie pewne dzięki pierwszemu przyjściu Jezusa Chrystusa i Jego zbawczemu przejściu (Passze): Że mianowicie nie musimy przez całe ziemskie życie trwać w rozżaleniu i poczuciu nieszczęścia! Nie musimy wciąż biadać i zawodzić

  • Nie musimy być przekorni wobec Boga Zbawcy i Jego posłańców.
  • Jeśli od Jezusa Chrystusa otrzymujemy tyle – i tak przekonujących – motywów za życiem, za „niebotyczną” nadzieją, za dostąpieniem wiecznego szczęścia w Bogu, to nie grymaśmy!
  • Dajmy się – jak Dawid – porwać do tańca, mając pośród nas Maryję – Nową Arkę, która kryje w sobie i wydaje na świat naszego Zbawiciela.

Przed laty przypadł mi do serca wiersz, który syntetycznie i pięknie wyraża to, „co” od wieków przesądza o ważności i sensie naszego życia na ziemi…

„I nie są nam stawiani za wzór
święci ledwo poruszający się
w purpurze dostojeństwa
święci którzy nie dostrzegają nic
siedząc na białym
rumaku cnoty
 Teraz Ty Panie jedziesz z nami na jednym wozie
z nami chodzisz do lasu po chrust
w tym samym chodaku zimy
I sam tańczysz Panie z nami
wśród tych wzgórz
ten powolny taniec istnienia”[1].
 

Olśniły mnie dzisiaj (ponownie) słowa wypowiedziane przez Julianę z Norwich (XIV w.). Poprzestanę na przytoczeniu ich (a kilkukrotne przeczytanie ich i … rozważenie pewno zmotywuje nas do wypisania tej sentencji, która znakomicie wyraża to, co przynosi nam Chrystus jako Dobrą Nowinę).

Jest wolą Boga, byśmy trzymali się radości całą naszą mocą, gdyż szczęśliwość trwa wiecznie, a cierpienie i ból przemijają i znikną całkowicie.

A zatem nie jest wolą Boga, abyśmy kierowali się własnym bólem i cierpieniem, smucąc się z ich powodu i opłakując je, lecz abyśmy szybko wychodzili poza nie i pozostawali w wiecznej radości, którą jest Bóg wszechmogący, który nas kocha i ochrania” (Juliana z Norwich).

 Częstochowa, 14 grudnia 2012 – 2014

 

Dziś wspominamy Matkę Bożą z Guadalupe:

Cały obraz do pobrania (i ewentualnie powielenia w dość dobrej rozdzielczości) TUTAJ

 


[1] Jerzy Harasymowicz, Poemat rycerski; za: M. Bednarz SJ, Bóg wiary i modlitwy, Wydawnictwo WAM 1982, s.594. (Z pewnym zdumieniem stwierdzam, że tego wiersza nie było dotąd w sieci).

Komentarze

komentarzy 21 do wpisu “MY – pokolenie otwarte czy zamknięte na Jezusa?”
  1. Katarzyna pisze:

    I na dziś ostatnia myśl związana z tańcem:

    „Człowieku, naucz się tańczyć, bo inaczej aniołowie w niebie nie będą wie­dzieć, co z tobą zro­bić”.

    św.Augustyn

  2. Katarzyna pisze:

    ….a jeszcze w nawiązaniu do radości i rozweselania, to dzisiaj z koleżanką rozmawiałyśmy że Pan Bóg z pewnością ma poczucie humoru. Osobiście nawet wspomniałam, że skoro lubimy gdy nasze dzieci nas rozweselają to czy Pan Bóg nie czeka na podobne gesty z naszej strony?
    Odpowiedź przyszła też z „On j Ja” we fragmencie zaplanowanym na dzisiaj:

    „Myśl więcej o Trójcy Świętej obecnej w tobie. Uwielbiaj Ją. Miłuj Ją. ROZWESELAJ JĄ. Niech Jej Trzy Osoby będą trzema Towarzyszami twego życia”.

  3. Katarzyna pisze:

    hmm…

    …dwa miesiące temu jak byłam na warsztatach uwielbienia Pana Boga tańcem pytałam Siostry prowadzącej czy przypadkiem nie jest tak, że Duch Boży jest duchem tańca – ale odpowiedzieć brzmiała: „nic o tym nie wiem, chociaż…”

    I odpowiedź przyszła…

    I sam tańczysz Panie z nami
    wśród tych wzgórz
    ten powolny taniec istnienia”

    a w tle akurat przyszła kolej na piosenkę, której treść zgłębię:

    „Lord Of The Dance”

    I danced in the morning when the world was begun
    I danced in the Moon, and the stars, and the Sun
    I came down from Heaven and I danced on Earth
    At Bethlehem I had my birth.

    Dance then, wherever you may be
    I am the Lord of the Dance, said He!
    And I’ll lead you all, wherever you may be
    And I’ll lead you all in the Dance, said He!

    I danced for the scribe and the pharisee
    They would not dance, they wouldn’t follow me
    So I danced for the fishermen James and John
    They come with me and the Dance went on:

    Dance then, wherever you may be
    I am the Lord of the Dance, said He!
    And I’ll lead you all, wherever you may be
    And I’ll lead you all in the Dance, said He!

    I danced on the Sabbath and cured the lame
    The holy people, they said it was a shame!
    They whipped and stripped and then hung me high
    Left me there on a cross to die!

    Dance then, wherever you may be
    I am the Lord of the Dance, said He!
    And I’ll lead you all, wherever you may be
    And I’ll lead you all in the Dance, said He!

    I danced on a Friday when the sky turned black
    It’s hard to dance with the devil on your back
    They buried my body and they thought I’d gone
    But I am the Dance and I still go on!

    Dance then, wherever you may be
    I am the Lord of the Dance, said He!
    And I’ll lead you all, wherever you may be
    And I’ll lead you all in the Dance, said He!

    They cut me down but I leap up high
    I am the Life that will never never die!
    I live in you if you live in Me
    I am the Lord of the Dance, said He!

    Dance then, wherever you may be
    For I am the Lord of the Dance, said He!
    And I’ll lead you all, wherever you may be
    And I’ll lead you all in the Dance, said He!

  4. s.Krystyna pisze:

    Uświęcaj się aby uświęcać innych. Uświęcać innych, to dawać Mnie innym, bo Święty to Ja,
    a Ja, Święty, uświęcam” (On i ja t 1 nr 711)

    Niech to przesłanie z ulubionej lektury , będzie słusznym podziękowaniem, za dobro jakie Ojciec
    z wielką pasją czyni. Bóg zapłać Ojcze Krzysztofie.
    Szczęść Boże.

  5. Dodałem nowy odnośnik pod LINKI:

    Wiara w istnienie BOGA! (Polecam)
    – Namacalne, Naukowe Dowody dla Sensu Wiary w Boga!
    http://www.wiara.us/

    Cytat ze strony głównej:
    Arthur Holy Compton
    (fizyk – nagroda Nobla w dziedzinie fizyki):

    “Jeżeli chodzi o mnie, wiara zaczyna się wraz z
    uzmysłowieniem sobie faktu, iż wyższa inteligencja
    doprowadziła do powstania wszechświata i stworzyła człowieka.
    Nie jest mi trudno mieć tę wiarę, gdyż niezaprzeczalnym jest
    fakt, iż tam gdzie jest plan, istnieje inteligencja –
    uporządkowany, rozwijający się wszechświat świadczy o
    prawdzie najbardziej majestatycznego stwierdzenia, jakie
    kiedykolwiek wypowiedziano – ‘Na początku Bóg’.”

  6. Dla … skuteczniejszej zachęty i promocji strony: http://www.wiara.us/Przyroda.html – przytaczam z niej jeszcze jeden cytat (wraz ze ślicznym przedstawicielem Bożych stworzeń):

    „Wszak, człowiek z całą swoją dotychczasową wiedzą nie jest w
    stanie złożyć jednej, pojedynczej komórki i ożywić jej. W
    przeciwieństwie, Inteligentna Siła Stwórcza jest w stanie
    wyprodukować ok. 600 miliardów tych komórek, poukładać je
    odpowiednio i utworzyć dziecko w 280 dni!”

    – dr. n. med. L. Newman.

  7. Kinderroller pisze:

    A round of applause for your article. Really Great.

  8. Polecam artykuł Mariana Piłki, Żyjemy w czasach saskich. „Tolerowanie zdegenerowanego establishmentu u władzy zawsze prowadzi do narodowej katastrofy”

    Autor kończy poruszającą analizę sytuacji POLSKI zarysowaniem takiej oto alternatywy:
    „Czasy saskie są dla naszego narodu ostrzeżeniem, że tolerowanie zdegenerowanego establishmentu u władzy zawsze prowadzi do narodowej katastrofy. Dziś żyjemy w podobnych mentalnie czasach, mamy podobny poziom życia politycznego i zagrożenia nie mniej groźne dla naszej przyszłości, niż w czasach saskich. Jest zasadnicze pytanie, czy tym razem historia się powtórzy, czy też zdobędziemy się na wysiłek przezwyciężenia dekadencji i będziemy w stanie uratować nasz narodowy los. Stoimy przed wyzwaniem, albo pogłębiającej się dekadencji zagrażającej samym fundamentom, naszej narodowej egzystencji, albo jej przezwyciężenia. A to wymaga przede wszystkim odrodzenia moralnego i intelektualnego naszego narodu, odrodzenia polskiego patriotyzmu i wyłonienia przywództwa narodowego zdolnego do konsekwentnego działania na rzecz narodowego odrodzenia.

    autor: Marian Piłka

    • … no proszę, minął jeden rok i jesteśmy w nowym miejscu! Znów, poniekąd, na początku drogi. A ile sprzeciwów, oporu, histerii, furii w mediach – raczej nie na usługach Narodu, dobra powszechnego…
      Wciąż bardzo ważna i potrzebna jest MODLITWA.

      Ta 10 dnia każdego miesiąca – przez parę lat – zaczyna wydawać owoce.

  9. Ada pisze:

    To miłość nawraca serca i daruje pokój ludzkości,
    która wydaje się czasem zagubiona i zdominowana
    przez siłę zła, egoizmu i strachu.
    (bł. Jan Paweł II)

    Matka Boża Rodzicielka, Królowa Polski czeka na nas,
    na nasze przebudzenie się w Adwencie, przebudzenie się Polski
    począwszy od stolicy abyśmy razem z Nią powitali Zbawiciela, Syna Bożego.

    Ileż to już Adwentów minęło od Cudu nad Wisłą,
    kiedy to jako Królowa Hetmanka stanęła w naszej obronie.

    Potem już nigdy nie zjednoczyła się tak jak wtedy w modlitwie cała Warszawa, cała Polska,
    aby się wymodlić o cud, który Polsce jest tak potrzebny.

    Dobrze by przeczytać w tym Adwencie książki znakomitego jezuity ks.dr Józefa Marii Bartnika
    i Ewy Storożyńskiej „Matka Boża Zwycięska.Cuda Maryi w historii Polski i świata”, „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą” „Przepowiednie Maryi o losach Polski” aby przeżyć Adwent duchowo,
    a nie komercyjnie – a skoro nam Bóg dał kraj Polskę – to i patriotycznie w łączności z Bogiem.

    Czy to tylko musi być marzeniem ? To do jezuitów Matka Boża powiedziała że jest Królową Polski.
    Ks. prof.J.M.Bartnik odszedł do Pana 18 lutego, w 86. roku życia, 63. powołania zakonnego i 55. kapłaństwa.
    Pozdrawiam serdecznie o.Krzysztofa Osucha SJ którego lektury i artykuły są bardzo na czasie
    prosząc aby przybliżył dzieła o Matce Bożej Łaskawej Zwycięskiej Królowej i Hetmance Polskiej.

    Polacy w większości nie znają tej prawdziwej historii Polski. Historii, która zamiatana pod dywan w takiej ogromnej ilości, że się tam już nie mieści.
    O Królowej Polski historia w Adwencie.

  10. okrzos pisze:

    1 O Panie, który raczyłeś
    Zamieszkać w łonie Dziewicy,
    Niech cała ziemia Cię wielbi
    W tej przedwieczornej godzinie.

    2 Bo kiedy ciało przyjąłeś,
    By stać się do nas podobnym,
    Strudzeni, słabi i grzeszni
    Znaleźli w Tobie otuchę.

    3 Gdy dziś czekamy z ufnością
    Na Twoje przyjście powtórne,
    Umocnij w sercach człowieczych
    Nadzieję, miłość i wiarę.

    4 Niech Tobie, Słowo Przedwieczne,
    I Ojcu z Duchem Najświętszym
    Na zawsze będzie podzięka
    Za dar Nowego Przymierza. Amen.

  11. okrzos pisze:

    Dziś Matki Bożej z Guadalupe.
    Podczas Mszy św. w intencji dzieci zabitych przed narodzeniem, z obrazu Matki Bożej z Guadalupe, w Sanktuarium w Meksyku, wydobyło się światło, które – na oczach tysięcy wiernych – utworzyło kształt ludzkiego embrionu, podobny do obrazu widzianego podczas badań echograficznych.
    Poniżej fotograficzny zapis cudu z roku 2007; WIĘCEJ: Tajemnicze światło na obrazie Matki Bożej z Guadalupe – Patronki życia

  12. opal pisze:

    Z całego serca BÓG ZAPŁAĆ!!!
    MARANA THA!!! PRZYJDŹ PANIE JEZU!!!

Zostaw odpowiedź