EUCHARYSTIA. „Panie, do kogóż pójdziemy?”

26 maja 2016, autor: Krzysztof Osuch SJ

Wprowadzaniu ludzi w wielki świat Boga towarzyszy niedowierzanie, zwątpienie i wręcz odejście wielu! To zdumiewa i dziwi. Wydawałoby się, że Jezusowa propozycja w pełni zasługuje na to, żeby być przyjętą radośnie i wielkodusznie. Czyż nie w podskokach winien każdy wchodzić w stojący otworem świat Boga i Jego trynitarnej Miłości? Zamiast tego widać, jak człowiek, wtedy i dzisiaj, opiera się, zapiera się i wręcz wpiera się w swoją biedną ziemię. Pierwsze odruchy bywają niestety takie, że my ludzie chowamy się w urządzonym po swojemu zaścianku samej tylko doczesności… W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. (…) A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: «Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?» Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: «To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna […]

Źródło i CAŁE rozważanie tutaj: EUCHARYSTIA. „Panie, do kogóż pójdziemy?” « Krzysztof OSUCH, SJ – Szukać i znajdować Boga we wszystkim

Komentarze

Jedna odpowiedź do wpisu “EUCHARYSTIA. „Panie, do kogóż pójdziemy?””

Zostaw odpowiedź