K. Osuch SJ, Jeszcze jedne Święta – po co?, Łk 1,26-38

8 kwietnia 2013, autor: Krzysztof Osuch SJ

Maryja nie od razu pojęła całą głębię Tajemnicy, w której uczestniczy! Anioł stara się Jej dopomóc w otwarciu się na niepojęty Zamysł Boga. Mówi Jej zatem o Elżbiecie, dla której Bóg niemożliwe uczynił możliwym: Poczęła w starości syna. Archanioł Gabriel przypomina też Maryi podstawową prawdę o Bogu, dla którego nie ma nic niemożliwego.

Jeszcze jedne Święta – po co?.

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł (Łk 1,26-38).

Maryja jako pierwsza kontempluje Wcielenie

Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą; znalazłaś łaskę u Boga; poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Niezwykłe jest znaczenie każdego słowa z powyższych słów Anielskiego Zwiastowania i dialogu anioła Gabriela z Dziewicą z Nazaretu. Ogromny jest ciężar każdego słowa. Mówi się czasem, że jakieś słowa są na wagę złota; dla tego dialogu trzeba by znaleźć porównanie bardziej ekspresywne…

Maryja – jako niepokalanie poczęta i wyjęta spod wielu negatywnych skutków grzechu pierworodnego jest obdarzona niezwykłą zdolnością słuchania i rozumienia. Dobrze więc słyszy, co mówi do Niej anioł Gabriel, w czyim Imieniu przychodzi i o co Ją prosi…

Czuje się olśniona i „oszołomiona”. Oto Wszechmocny Bóg zaprasza Ją do współpracy. Młodziutka Maryja w złożonej propozycji widzi wielki dar Boga Ojca. Dostrzega też ogromne zadanie. Czuje się zaskoczona. Zwiastowanie wprawia Ją w zakłopotanie także dlatego, że jest zaręczona; pyta więc: Jakże to się stanie? Nikomu, nawet Niepokalanej Dziewicy Maryi, nie jest łatwo pojąć to, co się wydarza w Tajemnicy Wcielenia Syna Bożego! Do dziś żaden ludzki umysł nie potrafi na wskroś przeniknąć tajemnicy Bogoczłowieczeństwa Syna Maryi, Jezusa. Niemniej ta Rzeczywistość jest najwspanialszą odpowiedzią Boga na starotestamentową prośbę – Maryi i całej ludzkości – obyś rozdarł niebiosa i zstąpił (Iz 63, 19).

Tak, już samo imię Jezus – wybrane przez Ojca Przedwiecznego – objawia coś z głębi tajemnicy Syna, którego pocznie Maryja. To imię (po hebrajsku Jeszua, Jehoszua) było u Izraelitów imieniem ulubionym, a znaczy ono Bóg jest zbawieniem. Choć wielu nosiło to imię przed narodzeniem Jezusa Chrystusa, to jednak dopiero On nosi to imię w sposób całkiem wyjątkowy, gdyż On będąc Człowiekiem jest też Bogiem i dzięki temu jest On naprawdę zbawieniem człowieka. Jest to największa tajemnica naszej wiary i największy dar Boga dla człowieka!

Wyjątkowość daru i jedyność wydarzenia podkreśla także to, że Dziewica Maryja poczęła bez udziału mężczyzny. Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego osłoni cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. Cudowna ingerencja Boga w ludzki proces poczęcia niejako „dodatkowo” pomaga zdać sobie sprawę z tego, że Jezus, będąc synem Maryi, jest też naprawdę Bożym Synem, Synem Ojca Przedwiecznego.

Maryja nie od razu pojęła całą głębię Tajemnicy, w której uczestniczy! Anioł stara się Jej dopomóc w otwarciu się na niepojęty Zamysł Boga. Mówi Jej zatem o Elżbiecie, dla której Bóg niemożliwe uczynił możliwym: Poczęła w starości syna. Archanioł Gabriel przypomina też Maryi podstawową prawdę o Bogu, dla którego nie ma nic niemożliwego.

Czy nie podobnie rzecz się ma z każdym powołaniem, które dociera do nas od Boga? Czy nie czujemy się zakłopotani, gdy dowiadujemy się, że jesteśmy naprawdę powołani do życia wiecznego z Bogiem? Czy nie czujemy się obdarowani, wyróżnieni i jednocześnie „zmieszani”, zatrwożeni, gdy słyszymy głos wzywający do służby Bogu w kapłaństwie, w życiu zakonnym, w życiu małżeńskim od początku przez Stwórcę zaplanowanym? – Nam też, jak Maryi, potrzeba anioła (posłańca od Boga), nieraz wielu „aniołów”, którzy pomogą nam otworzyć się ufnie na wspaniałość daru zwiastowania i powołania, a także na trud służenia wielkiej „sprawie” Bożej – na „swój” niepowtarzalny sposób.

Warto w tych dniach prosić Dziewicę Maryję, by swoim przykładem i prośbą u Syna pomagała nam otwierać się na „zawrotność” dobrej nowiny wpisanej w imię Jezus i Emmanuel – Bóg pośród nas! Niech Ona pomoże nam odkryć słuszność i piękno postawy wobec Boga, zawartej w tym oświadczeniu: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!

Pokolenia chrześcijan kontemplują Tajemnicę Wcielenia

W kontemplowaniu Zwiastowania Maryi poprzedziły nas pokolenia chrześcijan. Dziś śmielej możemy odczytywać znaczenie Anielskiego Pozdrowienia. Już tak wielu przed nami dopytywało się: co to znaczy, że Bóg stał się człowiekiem? Co to znaczy, że Syn Boży wciela się, w-człowiecza się w syna Dziewicy Maryi? Co to znaczy dla nas ludzi? Dla każdego człowieka?

Jedno jest pewne, że otwierają się przed naszym człowieczym życiem zupełnie nowe horyzonty – bezkresne, boskie. Otwiera się przed człowiekiem możliwość bycia jak Bóg! Oczywiście, najpierwsze (pod każdym względem) jest Bogoczłowieczeństwo Jezusa, Syna Maryi. Jest ono jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne. Jego jednak konsekwencją – na zasadzie łaski, na zasadzie miłosnego daru Boga – jest wszczepienie nas w Bogoczłowieczeństwie Jezusa Chrystusa i uczestniczenie w nim. Znaczy to, że w Jezusie i dzięki Niemu możemy wejść synowską relację Syna Przedwiecznego wobec Ojca Przedwiecznego.

Ojcowie Kościoła – tacy jak św. Atanazy, św. Grzegorz z Nazjanzu, św. Cyryl z Aleksandrii – mówią krótko (ale zapewne po długotrwałej kontemplacji tej świętej Tajemnicy Wcielenia): „Bóg stał się człowiekiem, by człowiek stał się Bogiem”. Św. Ireneusz powie: „Słowo Boże, Jezus Chrystus Pan nasz, stał się tym, czym my jesteśmy, abyśmy się stali tym, czym On jest”. Ktoś ze współczesnych powie o czynie Wcielenia Syna Bożego tak: „Nas ludzi bierze On tak poważnie, że On staje się człowiekiem” (Hakel).

Nasze akty strzeliste

Czy nasze (około)świąteczne, Bożonarodzeniowe rozważania nie powinny znaleźć finału w powtarzaniu – z namysłem i pokorą kilku ważkich zdań, (paru czy jednego) aktu strzelistego:

Syn Maryi z Nazaretu to Bóg-Człowiek! To naprawdę Bóg-Człowiek!

Syn Maryi z Nazaretu to – Boży i Człowieczy Syn. A zatem Chwała Bogu na wysokościach, a nam ludziom, mnie – pokój, gdyż Bóg ma w nas upodobanie. (por. Łk 2, 14).

Stając przed całą i bezkresną Tajemnicą Wcielenia Syna Bożego wołajmy jak Maryja: Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny! Bądźmy świadomi, że w Bogo-Człowieczeństwie Jezusa z Nazaretu jest szczytowy i zwrotny punkt historii zbawienia.

Wielkich wewnętrznych oświeceń nie damy sobie sami – mocą samego rozumu, rozważań…

Skoro Najświętsza Dziewica Maryja ma przystęp do Tajemnicy Wcielenia jako pierwsza i wybitnie uprzywilejowana, to właśnie Ją prośmy, by nam wyjednała świeży odbiór tej Tajemnicy!

Prośmy nade wszystko Ducha Świętego, by dał nam wewnętrzne poznanie, przeczucie i smakowanie tego, jak wielki dar czyni nam Trójca Boskich Osób w Zwiastowaniu – Wcieleniu – w Bożym Narodzeniu, słowem – w Jezusie Chrystusie!

Obyśmy z nową świeżością pojęli, że tu bije najczystsze i niewyczerpalne źródło Ewangelii, tj. Dobrej Nowiny dla całej ludzkiej rodziny. Krzyż, zmartwychwstanie, Zesłanie Ducha Świętego i cała treść czterech Ewangelii – tu, we Wcieleniu, bierze swój początek.

Oby sam Duch Święty pogłębił naszą intuicję wiary, byśmy mogli wołać:

Ileż to światła bije z Wcielenia! Jak wspaniałomyślny Zamysł Trójcy Przenajświętszej staje tu przed nami! Ile tu widać Miłości i powagi Trójcy Świętej w traktowaniu nas ludzi!

Ile nadziei można tu zaczerpnąć wbrew różnym zagrożeniom, które nas osaczają!

Ile uzdrowień może stąd wypłynąć!

Jaki przypływ duchowej mocy może stać się naszym udziałem, gdy w tych świątecznych dniach przyswoimy sobie tę jasną i błogosławioną myśl, że jesteśmy pielgrzymami do pełnego uczestnictwa w Bogo-Człowieczeństwie Jezusa Chrystusa!

Jeszcze jedne Święta – po co?

Otrzymujemy jeszcze jedne Święta, jeszcze jedną szansę. Zobaczmy, jakim gorącym Bożym zaproszeniem jest dla nas Zwiastowanie – Wcielenie – Boże Narodzenie. Jest to zaproszenie do przemyślenia daru człowieczeństwa (dziś tak często poniżanego) jeszcze raz, na nowo i w wielkim Świetle, które zajaśniało nad Betlejem. Naprawdę mamy szansę popatrzeć na wszystko inaczej.

W nowy sposób powinny zjawić się nam wszystkie przykre ograniczenia, dojmujące tęsknoty za szczęściem; nasze nędze, bunty, a także zniechęcenia, smutki, rozpacze i wszelkie nasze grzechy.

Inaczej też (w tym Świetle) wyglądają nasze niby nieziemsko trudne decyzje w sprawie wiary, nadziei, miłości, a także w sprawie naszych ofiarowań się na wierne naśladowanie Jezusa, także w znoszeniu zniewag, w płynięciu pod prąd mód, nacisków, narzucanych poprawności itd.

Dziś naprawdę wszyscy możemy uczynić własnymi słowa poety G. M. Hopkinsa SJ:

„I staję się tym czym jest Chrystus, bo On tym czym ja był. I wiem ten głupi Jaś, pośmiewisko, śmieć niski, strzęp, nic, jest diamentem. Jest nieśmiertelnym diamentem”.

Kategoria: Bez kategorii

Zostaw odpowiedź