Prorocy (nie)mile widziani – zło i grzech (mp3)

19 sierpnia 2019, autor: Krzysztof Osuch SJ

Rozważanie – zapis mp3 – odnosi się do poniższego czytania z Księgi Sędziów 2, 11-19 (z poniedziałku po XX Niedzieli zw.).

Michał Anioł: Nawrócenie św. Pawła /AFP

Niewierność Izraela w czasach Sędziów

Synowie Izraela czynili to, co złe w oczach Pana i służyli Baalom. Opuścili Boga swoich ojców, Pana, który ich wyprowadził z ziemi egipskiej, i poszli za cudzymi bogami, którzy należeli do ludów sąsiednich. Oddawali im pokłon i drażnili Pana. Opuścili Pana i służyli Baalowi i Asztarcie.
Wówczas zapłonął gniew Pana przeciwko Izraelitom, tak że wydał ich w ręce ciemiężców, którzy ich złupili, wydał ich na łup nieprzyjaciół, którzy ich otaczali, tak że nie mogli im się oprzeć. We wszystkich ich poczynaniach ręka Pana była przeciwko nim na ich nieszczęście, jak to Pan przedtem im zapowiedział i jak im poprzysiągł. I tak spadł na nich ucisk ogromny.
Wówczas Pan wzbudził sędziów, by wybawili ich z ręki tych, którzy ich uciskali. Ale i sędziów swoich nie słuchali, gdyż uprawiali nierząd z innymi bogami, oddawali im pokłon. Zboczyli szybko z drogi, po której kroczyli ich przodkowie, którzy słuchali przykazań Pana: ci tak nie postępowali.
Kiedy zaś Pan wzbudzał sędziów dla nich, Pan był z sędzią i wybawiał ich z ręki nieprzyjaciół, póki żył sędzia. Pan bowiem litował się, gdy jęczeli pod jarzmem swoich ciemiężców i prześladowców. Lecz po śmierci sędziego odwracali się i czynili jeszcze gorzej niż ich przodkowie. Szli za cudzymi bogami, służyli im i pokłon im oddawali, nie wyrzekając się swych czynów ani drogi zatwardziałości.

Prorocy (nie)mile widziani – zło i grzech, Sdz 2,11-19 (mp3)

Fragment rozważania … w „temacie”…

Powiem prosto z mostu: Prorocy nie są mile widziani! Lub ostrożniej: Prorocy raczej rzadko są mile widziani. Tak było w Starym Testamencie, tak było za czasów Jezusa i tak jest dzisiaj. A przecież Prorok to nie jest byle kto! Prorok to „usta Pana”. Sam Bóg posługuje się nim, żeby przedstawić swój punkt widzenia i jasną ocenę postępowania swego Ludu.

Niestety, reakcje Ludu na słowa Pana są bardzo często odrzucające i prymitywne. Prymitywne – to znaczy pierwsze i odzwierciedlają dążenia skażonej natury, która nie jest świadoma swej sytuacji. Jako taka odruchowo broni się przed słowami Proroka – Boga!

Człowiek, owładnięty logiką grzechu (czyli od Boga odwrócony i ponad Niego wyniesiony), czuje się zaatakowany, urażony i obrażony, gdy Bóg śmie czynić mu wyrzuty! Człowiek-grzesznik, bezkrytycznie poddający się programującej go i „przemielającej” logice grzechu, żąda dla siebie nietykalności. Najpierw żąda dla siebie tolerancji, a na końcu domaga się penalizacji (karania)  tych, którzy ośmielają się zło grzechu nazwać złem! (Bóg jest gotów – po nawróceniu i wyrażeniu skruchy – zanurzyć w bezmiarze swej miłosiernej Miłości, ale zatwardziały i zepsuty grzesznik pysznie domaga się „jedynie” tolerancji i karania tych, którzy go napominają). 

 

Zanim pomyślimy, jak to jest z nami, zauważmy, że zachowujemy dobre samopoczucie, gdy mocne słowa proroka co prędzej odnieść możemy do kogoś innego, do jakiejś kategorii osób… Natomiast złościmy się (na ogół tłumiąc tę złość), odczuwamy rozdrażnienie i próbujemy przytykać sobie uszy, gdy (jednak) zaczyna nam świtać, że w tej oto dosadnej wypowiedzi Proroka (jak np. w Sdz 2, 11-19) chodzi też o … nas, o mnie! Raczej nikt z nas nie śpieszy się, by wyznać: To ja czynię to, co jest złe w oczach Pana. To ja Go drażnię moim postępowaniem. To ja opuszczam Pana. To ja Go lekceważę. To ja potrafię pokpiwać sobie z rzeczy świętych i nadużywać Pańskiego Imienia. To z mojego wnętrza wychodzą złe myśli i pożądania.

Na ogół, w pierwszym odruchu (a może i w paru kolejnych) bronimy się przed przyznaniem, że kradniemy Bogu chwałę; że naszych bliźnich nieraz zabijamy słowem, np. ironią, grubiaństwem, napastliwością, nieuprawnionym sądami, plotkowaniem (nie znającym żadnych hamulców). Nie jest też łatwo uznać i szczerze wyznać, że to ja – w myślach, słowach i uczynkach – balansuję na granicy nieczystości, która z osoby pełnej godności czyni przedmiot jakiegoś użycia (czy wyłącznie użytku, własnej korzyści).

Czasem jasne słowa Bożych (prorockich) napomnień niemal natychmiast (taki rodzaj skutecznej prewencji) opatrujemy dyskredytującą etykietką, na przykład, że oto ktoś serwuje nam niezrozumiałą i mało … konkretną „mowę-trawę”. […]

Komentarze

komentarze 4 do wpisu “Prorocy (nie)mile widziani – zło i grzech (mp3)”
  1. A gdyby ktoś był … zbulwersowany (z jakiegoś powodu…), to dodaję (uprzedzająco wobec poniższych wpisów) te dwa świadectwa (dość „stare”, ale ważne):

    Arcybiskup Franjo Franić
    dawny ordynariusz Splitu i Makarska i przewodniczący Konferencji Episkopatu byłej Jugosławii oraz wykładowca teologii dogmatycznej

    Pełnia Prawdy objawiona w pismach Vassuli, wiernej córy starożytnego Kościoła prawosławnego obrządku greckiego

    Czytając książki z Bożymi orędziami i wiedząc, że «autorka», p. Vassula Ryden, jest córą Kościoła Prawosławnego Greckiego, byłem pod ich wielkim wrażeniem. Znalazłem bowiem – według mego mocnego przekonania – wierność absolutną wobec wszystkich prawd objawionych, tak jak naucza i wyjaśnia je Kościół katolicki.
    Chciałbym pokornie zaznaczyć, że otrzymałem doktorat na Uniwersytecie Gregoriańskim w 1941 roku, w czasie gdy Uniwersytet ten był bardzo wierny teologii i filozofii tomistycznej oraz że wykładałem teologię dogmatyczną przez 38 lat, od 1942 do 1980 roku, w Międzydiecezjalnej Wyższej Szkole Teologii w Splicie.
    Zapoznałem się z przeróżnymi zarzutami wysuwanymi pod adresem zawartości książek „Prawdziwe Życie w Bogu” ze strony pewnych teologów katolickich. Jednak zarzuty te są tego rodzaju, iż nie mogą poddać w wątpliwość mojego przekonania, że książki zawierają autentyczne orędzia samego Chrystusa: orędzia, które przekazują prawdy odnoszące się do wiary w to, co nadprzyrodzone, prawdy, w jakie wierzył zarówno starożytny Kościół Prawosławny Bizantyjski jak i Kościół Rzymski aż do chwili ich bolesnego rozdzielenia się. W rezultacie orędzia Vassuli odpowiadają starożytnej wierze Świętego Kościoła Prawosławnego Greckiego, z tego też powodu Vassula nie czuła się zobowiązana do oficjalnego opuszczenia swojego Kościoła Prawosławnego, aby stać się katoliczką.
    Dziś nadal pozostaję niezłomnie przekonany o tym pomimo Noty pochodzącej – jak stwierdza Osservatore Romano z 24/25 października 1995 – od Kongregacji ds. Nauki Wiary. Proszę Boga, aby Nota została właściwie wyjaśniona i aby w ten sposób sprawiono, że rozproszy się zamęt w naszym Kościele. Usunie się tak również wywołane przez nią trudności w relacjach ekumenicznych pomiędzy Kościołem prawosławnym i katolickim.
    Poza tym czuję się zobowiązany oświadczyć, iż w orędziach zawartych w pismach Vassuli odnalazłem kilka takich prawd – określonych w sposób jasny i twierdzący – które przeżywają pewien kryzys w naszym Kościele. Chodzi o prawdy odnoszące się do dziewictwa oraz świętego macierzyństwa Niepokalanej Dziewicy Maryi, prawda o rzeczywistej Obecności Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa z Jego duszą i bóstwem w Eucharystii.
    Według mojej skromnej, lecz nieugiętej opinii nie ma i nie było błędów ani w pierwszych, ani w późniejszych pismach Vassuli. Nie ma żadnego błędu, kiedy Vassula mówi o Chrystusie nazywając Go ‘Abba’ lub ‘Jahwe’, ani kiedy mówi, że Chrystus powróci na ten świat, aby ustanowić czas pokoju. Chodzi tu bowiem o historyczne przychodzenie Chrystusa na ten świat za pośrednictwem Jego Kościoła. W tym okresie pokoju zostanie on odnowiony, a obecność Chrystusa będzie bardziej widoczna dla wszystkich ludzi na tym świecie, tak jak zapowiedziała to Maryja – Królowa Proroków w Fatimie i jak prorokuje o tym jeszcze dziś w Medziugorju.
    To dlatego łączę się z tymi biskupami katolickimi i z naszymi teologami, którzy bronią autentyczności i szczerej prawdziwości Vassuli Ryden, wizjonerki i mistyczki, jednej z największych w naszych czasach.
    † Arcybiskup F. Franić,
    dawny ordynariusz Splitu i Makarska
    Split, 18 listopada 1995

    Fragment listu J. E. Księdza Arcybiskupa Franjo Franicia
    z okazji 60-lecia święceń kapłańskich

    Z okazji mojej diamentowej Mszy Świętej, składam Bogu dziękczynienie, przez pośrednictwo Błogosławionej Dziewicy Maryi, Matki Bożej Bolesnej, Królowej Pokoju za wszystkie dary naturalne i łaski, jakich Bóg udzielił mi w ciągu całego mego życia, szczególnie w okresie 60 lat mojego kapłaństwa.
    (…) Dziękuję Bogu za to, że mogłem uczestniczyć w różnych wydarzeniach teologicznych i mistycznych, szczególnie w Medziugorju i także w nadprzyrodzonych zjawiskach mistycznych, które jeszcze dotąd trwają w doświadczeniu Pani Vassuli Ryden, prawosławnej obrządku greckiego, przyjmującej pełnię prymatu Papieża i wszystko, czego naucza Papież. Przyjmuję prawdy orędzi Maryi w Medziugorju oraz orędzi Jezusa, które Kościół otrzymuje za pośrednictwem widzącej Vassuli.
    Niech to będzie na większą chwałę Bożą!
    † Franjo Franić
    emerytowany Arcybiskup Splitu, Chorwacja
    Split, 17 października 1996
    — z: Abp Franjo Franić

  2. Jeszcze jeden fragment – z poruszającymi słowami i obrazem:

    Prawdziwe Życie w Bogu

    „Prawdziwe Życie w Bogu”, 12.04.1990
    Mój przyjacielu, jak długo jeszcze powinienem cię szukać? Moje Oczy wyczerpane są oczekiwaniem twojej odpowiedzi przyjmującej Mojego Ducha Łaski. Otwieram Usta łapczywie, z niecierpliwością chwytając powietrze w oczekiwaniu na twoją odpowiedź, ale w twoich ustach nie ma ani jednego słowa…
    Mój Duch Łaski wzywa was, aby was wprowadzić w głębokości Mojego Najświętszego Serca, ale Mój Duch Łaski nie doznaje dziś żadnej wdzięczności za Swoje Miłosierdzie… Zniżam się z Mojego Tronu do was, podchodzę do waszych drzwi. Przychodzę do was wyczerpany i jak Żebrak, w łachmanach, zraniony nie do poznania, bosy i opuszczony. Posłuchajcie Moich skarg, to Ja, Chrystus… Pragnę… Pragnę z powodu braku miłości… Moje Wargi są wysuszone z pragnienia miłości… Moje Usta są bardziej suche niż pergamin z powodu powtarzania Moich błagań… Moje Serce chore jest z miłości… Kocham was do szaleństwa, nie zważając na waszą przerażającą próżność i niegodziwość. Przychodzę do was, Moi mali, z Sercem na Dłoni. Wiem, jak jesteście nędzni, ale chciałbym spożyć z wami posiłek. Czy ugasicie Moje pragnienie? Czy wyleczycie Moje Rany? Nie, wy Mnie nie szukaliście. To Ja was szukałem i znalazłem nagich na tej pustyni, na której żyjecie. Pozwólcie Mi wniknąć w wasze serca, a wspaniale je przyozdobię. Gdybyście pozwolili Mi wniknąć w wasze serca, pokazałbym wam Moje Rany zadane Mi w domu Moich najlepszych przyjaciół. Przerazilibyście się Ich głębią i uderzyłyby was liczne razy wymierzone dziko Mojemu Ciału. Wielkie są Rany Mojego Ciała. W swojej walce Mnie okaleczyli.
    Zaprawdę powiadam wam: jeśli ktoś nie przyjmie Królestwa Bożego jak dziecko, nigdy do Niego nie wejdzie. Szukajcie Mnie w prostocie serca, a znajdziecie Mnie. Nie wystawiajcie Mnie na próbę, a ujrzycie Mnie i rozpoznacie Moją Wszechmoc. Nie pozostawajcie oddaleni i chłodni wobec Naszych Wezwań, nie bądźcie na Nie głusi. Posłuchajcie Naszych błagań. Otwórzcie uszy i rozpoznajcie Wołanie Pasterza. Jeśli będziecie słabi, podtrzymam was i poniosę na Moich Ramionach. Jestem gotowy wymazać każdy wasz grzech Moją Czystością i Światłością.

  3. MOCNE!
    Wymowę rozważania „wzmocnić” można tymi słowami JEZUSA do Vassuli Ryden:
    Prawdziwe Życie w Bogu


    Prawdziwe Życie w Bogu, 26 października 1986
    „Czy nie zrozumieliście? Czy jeszcze nie zobaczyliście Moich Znaków? Czy nie wiecie, jak Ja działam? Posłuchajcie, posłuchajcie krzyków umarłych, których zabiliście, i wołania krwi niewinnych, której używacie jak zalewu dla ugaszenia pragnienia i nawodnienia waszych spustoszonych ziem. Jak długo jeszcze mam się opanowywać? Odwracam Moje Oczy. Widok waszych czynów Mnie oburza… Jęczę z bólu widząc was, was, Moje własne dzieci, jak zamieniacie się w morderców!
    Posłuchajcie Mnie:
    Czy sądzicie, że Ja, Bóg, nie istnieję? Z Moich proroków uczyniliście kłamców dla usprawiedliwienia waszych czynów niszczycielskich, rozwiązłych i wypływających z chciwości. Och! Jakże staliście się ślepi i głusi, zmęczeni Mną i tym, co wam dałem. Nie wierzycie w Moje Słowo i bluźnicie Mu. Zwróciliście się przeciw Mnie i wasze serca zamieniły się w kamienie. Szczelnie zamknęliście wasze uszy; wolicie raczej wydłubać sobie oczy, niż pozwolić, by zobaczyły Prawdę. Staliście się źli, lekceważycie Moje błogosławieństwa. Żywicie się żmijami… Słuchałem uważnie, ale jeszcze nie usłyszałem waszego wołania skruchy… Nikt nie nawraca się ze swej niegodziwości. Ciąży mi wasza niegodziwość. Buntujecie się przeciwko Mnie. Powiedzcie, jak długo mam milczeć?
    Synowie i córki, podnieście oczy i popatrzcie na Mnie. Przestańcie czynić zło. Powróćcie do Mnie. Nie odrzucajcie Mego Wezwania. Ja jestem Święty. Ja jestem Święty! Ja jestem waszą nadzieją na uzdrowienie. Wstańcie więc i użyjcie waszych nóg, aby iść ze Mną; waszych oczu, aby dostrzec Drogę; waszych uszu, aby usłyszeć Moje Wezwanie; waszego serca, aby zrozumieć, że Ja jestem Ojcem. Ja uzdrawiam. Aby pozwolić wam zobaczyć Prawdę, uzdrowię wasze oczy, które wyrzuciliście. Moja Ręka jest wyciągnięta nad wami, aby wznieść was do Mnie. Jestem waszym Przedwiecznym Ojcem. Przyjdźcie wypocząć we Mnie, a odczujecie Miłość, jaką mam dla was, i Pokój, którego mogę wam udzielić.”

  4. Warto posłuchać:
    ALICJA MAJEWSKA – WNIEBOWZIĘTY PEAN

    http://www.alicjamajewska.com.pl/piosenki_index.html
    koncert KOLORY MIŁOSIERDZIA – Krakow 26.04.2014

    Tekst piosenki:

    Spowiadam się Tobie z radości, Boże
    Co jest wszechmogąca jak Ty
    Z radości, której nic już nie pomoże
    Potop, popiół ani ociemniały świt

    Sześcioma zmysłami, każdym duszy nerwem
    Myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem
    Wszystkim, czym jestem, wszystkim, czym będę
    Spowiadam się Tobie z radości, Panie

    Będę śpiewać ponad martwą dawno ciszą
    Aż te serca bez muzyki mnie usłyszą
    Będę śpiewać, aż rozpęknie się cierpienia orchidea
    Będę śpiewać Tobie wniebowzięty pean

    Hosanna, hosanna na wysokościach (x4)

    Spowiadam się Tobie z podziwu, Ojcze
    Że cały świat z Ciebie do cna
    Z podziwu, z jakim oczy pragną dojrzeć
    Ten świat – a nie dojrzą nigdy do dna

    Że jest kantata Bacha i adagio śniegu
    Pustynie, pełnie, duszy kolibra ćwierć
    Spowiadam się Tobie z podziwu bez brzegów
    Że ręce, że życie, że czereśnie, że śmierć

    Będę śpiewać ponad martwą dawno ciszą
    Aż te serca bez muzyki mnie usłyszą
    Będę śpiewać, aż rozpęknie się ze śmiechu Kasjopea
    Będę śpiewać Tobie wniebowzięty pean

    Hosanna, hosanna na wysokościach (x4)

    Hosanna, hosanna, hosanna na wysokościach (x3)

    Hosanna, hosanna, hosanna
    Hosanna, hosanna
    Hosanna, hosanna, hosanna na wysokościach

    (Hosanna, hosanna, hosanna, hosanna)
    (Hosanna, hosanna, hosanna)

    Autor tekstu: Monika Partyk

    Kompozytor: Włodzimierz Korcz
    Rok powstania: 2011
    Wykonanie oryginalne: Alicja Majewska
    Płyty: Artyści Janowi Pawłowi II w hołdzie – Święty (CD, składanka, 2011), Pieśni sakralne (CD, 2011

Zostaw odpowiedź