Powiedz, CO ty MIŁUJESZ !

3 listopada 2018, autor: Krzysztof Osuch SJ

 „Powiedz mi, co ty miłujesz, a ja ci powiem, kim ty jesteś.

Jeśli ziemię miłujesz, ziemią jesteś;

jeśli niebo miłujesz, niebem jesteś,

a jeśli Boga miłujesz, Bogiem jesteś” (św. Augustyn).

Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał , wystawiając Go na próbę: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy (Mt 22, 34-40).

I z 31 Niedzieli w roku B:

Jeden z uczonych w Piśmie zbliżył się do Jezusa i zapytał Go: „Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?” Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan, Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych”. Rzekł Mu uczony w Piśmie: „Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary”. Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: „Niedaleko jesteś od królestwa Bożego”. I już nikt więcej nie odważył się Go pytać (Mk 12,28b-34).

Najważniejszy drogowskaz

W dzisiejszej ewangelii (z Niedzieli 30 A) pada jedno ważne pytanie i jedna wielka odpowiedź. Pytanie zadają faryzeusze. Zadają je zresztą w złej intencji: żeby wystawić Jezusa na próbę! To znaczy, żeby Go „przeegzaminować” i sprawdzić, czy zna najlepszą tradycję Izraela. Pomińmy jednak tę niecną okoliczność… W końcu niejeden wierzący Żyd chciałby szczerze dowiedzieć się od kogoś tak wyjątkowego, jak Jezus, czym się ma w życiu kierować! Powód? Wyjątkowość Mistrza z Nazaretu, a także zbijający z tropu fakt, iż żydowscy rabini sformułowali wiele praw (choć to pewno „nic” wobec opasłych tomów dzisiejszego prawa cywilnego, karnego, unijnego); nakładano 248 nakazów i jeszcze więcej zakazów, aż 365! W sumie 613 przykazań pisanych, nie licząc ustnie przekazywanych. Trudno było wszystkie zapamiętać, a cóż dopiero wiernie je wypełnić!

  • Faryzeusze skorzystali z nadarzającej się sposobności, żeby dowiedzieć się, jak się Jezus zapatruje na tę dość zawiłą kwestię. Być może sądzili, że Jezus się potknie; że zagubi się w gąszczu nałożonych zobowiązań… Ponadto, nie chcąc się skompromitować czy narazić, dyplomatycznie uchyli się przed odpowiedzią. Stało się jednak inaczej.
  • Padła wielka i śmiała odpowiedź! Okazało się jeszcze raz, że to, co dla pytającego człowieka jest wielce skomplikowane, u Chrystusa znajduje olśniewające uproszczenie. Warto – gdy „życie” nam się komplikuje – pamiętać o tej Jezusowej mocy rozwiązywania trudnych ludzkich problemów i czynieniu zawiłych zagadnień prostymi.

Jedno jest pewne, że Jezus przemienił zastawioną pułapkę i osobistą próbę w wielkiej wagi Objawienie najważniejszego Prawa, którym powinien kierować się człowiek na ziemi! (Oczywiście, słowa Jezusa autorytatywnie potwierdziły najważniejsze życiowy drogowskaz, dany Izraelitom już w Starym Testamencie). Jezus zapytany:

Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? – odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.

  • Jest dla nas oczywiste, że ludzie szukają sensu. Są go złaknieni, choć nie zawsze tak to nazywają. Nikt, sam z siebie, nie sądzi, że „idzie znikąd donikąd”. Każdy chciałby wiedzieć skąd i dokąd podąża! Chcemy też upewnić się, że dobrze rozgrywamy swoje życie (a nie byle jak); że nie pomijamy czegoś najważniejszego. I że mijając codziennie wiele osób i rzeczy, nie pomijamy i i nie rozmijamy się z Kimś Najważniejszym! Byłaby to największa porażka. – Jeśli nieznajomość znaków drogowych może kierowcę drogo kosztować…, to co powiedzieć o nieznajomości czy nonszalanckim lekceważeniu tego Przykazania, o którym mówi dziś Jezus!

Praktycznie znaczy to, że co dzień – i to w każdym świadomym działaniu – winniśmy potwierdzać, że nasze wybory wypływają i kierują się ku Bogu jako naszemu największemu Dobru, najbardziej cennemu, cenionemu i miłowanemu! Jeśli takiego imperatywu (już lub jeszcze) nie odczuwamy i nie radujemy się Bogiem jako Najwyższym Dobrem, to powinno zapalać się nam „czerwone światełko” ostrzegawcze.

  • Jeśli treść życia wewnętrznego (uczucia, myśli, pragnienia) i nasze codzienne wybory nie potwierdzają, że to naszego Stwórcę i Ojca cenimy i kochamy całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem, to powinniśmy się poważnie zaniepokoić i zastanowić, by uznać swój bardzo poważny błąd (grzech)!
  • Powinniśmy się szczerze zasmucić i mocno żałować, gdy Bóg – Najwyższe Dobro i Piękno – przestaje nas fascynować i przyciągać, a Jego miejsce zajmują różne rzeczy, doznania, przemijające wartości…
  • To naprawdę wielki błąd w sztuce życia prawdziwie ludzkiego, gdy mniemamy – otwarcie czy skrycie – że pełnia szczęścia jest (już i jedynie) w intensywnych relacjach z ludźmi, ze światem i wytworami ludzkiej kultury. Tak wielu zdaje się dzisiaj tak żyć i uważać.

Wszyscy bardzo potrzebujemy dopuścić do głosu ważne pytanie zadane przez faryzeuszy: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?

Na nasze szczęście – niezależnie od różnych zmieniających się okoliczności, trendów i wyrafinowanych (a coraz częściej już brutalnych) nacisków ze strony kreowanych „poprawności” – wciąż blisko nas jest Boski Nauczyciel i Jego niezmienne Prawo! Można je poznać i mądrze mu się poddać. Trzeba jednak zdobyć się na odrobinę cywilnej odwagi wobec zewnętrznych nacisków i manipulacji; należy też wykrzesać w sobie pokorę wobec Prawdy, która (tak pięknie i pociągająco) jaśnieje w głębi ludzkiej osoby, w stworzonym Kosmosie, a także w Historii Zbawienia (w Bożym Objawieniu)! Tchórząc, na pewno daleko nie zajdziemy! A ulegając pysze, z całą pewnością zejdziemy na manowce.

  • Pełnia Prawdy jest w Jezusie Chrystusie – w Jego Wcieleniu, Życiu, Nauczaniu, zbawczej Śmierci i Zmartwychwstaniu! A także w jasno sformułowanym drogowskazie i prawidle sensownego życia: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.

Święci to potwierdzają

Kolejny raz, za parę dni, będziemy radować się Uroczystością Wszystkich Świętych. Jedno z pierwszych skojarzeń jest być może takie. Oto mijają wieki, a Oni wciąż obecni są w pamięci Kościoła – i ci z pierwszych wieków, i z epoki Średniowiecza, i z paru ostatnich wieków, z przedwczoraj i wczoraj… Cóż Oni takiego (u)czynili, że my ich szczerze czcimy, wiernie wspominamy, nierzadko prosimy ich o wstawiennictwo u Boga; na nich się wzorujemy?

Zapewne, niektórzy z nich wyróżnili się (aż) męczeństwem czy wielu wybitnymi (heroicznymi) cnotami, a także licznymi darami, oddanymi na usługi kościelnej wspólnoty, ubogich bliźnich… To wszystko jest prawdą. Jednak parę wielkości jest im wspólnych, a są one dokładnie zbieżne z treścią dzisiejszej ewangelii.

  1. Wszyscy Święci nieustannie starali się, by BÓG był nie (jedynie) słownym „ozdobnikiem” ich życia, lecz żeby był naprawdę, i to co dzień od nowa, szukany – z pasją poznawany – i miłowany ze wszystkich sił – a także naśladowany w miłowaniu i pokornej, konkretnej służbie…

  2. Inny aspekt ich więzi z Bogiem, to ich żywa wiara w Niego: ufne oparcie się na Jego Wszechmocy i Dobroci ! Wsparcie się na Bogu, i to niejako całym ciężarem swego bytu, zarazem wspaniałego i biednego – a więc codziennego życia, kreślącego krzywą linię wzlotów, słabości i upadków… oraz zwycięskich powstań…

  3. I na pewno jeszcze to. Wraz z Jezusem, patrząc Jego oczami, Święci i Błogosławieni rozpoznawali i widzieli w każdym człowieku właśnie Jezusa Chrystusa (por. Mt 25,31-46). Widząc Jezusa w każdym człowieku, nie mogli go (Go) nie miłować, cenić, służyć mu i przebaczać…

Jezus Chrystus i Święci robią nam dziś „niezły” rachunek sumienia, to znaczy zapraszają nas do pogłębionego – odformalizowanego – badania siebie, naszych serc, postaw, sposobów rozeznawania i podejmowania decyzji…

  • Mamy się ze sobą „rachować” i badać siebie, tak naprawdę i w pewnym sensie jedynie, w blasku MIŁOŚCI! Tej Miłości, którą – nigdy o tym nie wolno zapomnieć – jako pierwszy zaofiarowuje nam Bóg, Boskie Osoby.
  • I tej Miłości, która zstępując z góry (por. Rz 5,5), zwraca całe nasze jestestwo (umysł, serce, uczucia, siły, talenty) ku Bogu, ku bliźnim.
  • I oczywiście, także ku nam samym jako że i my też – każda i każdy, na ziemi czy w łonie matki – jesteśmy wymarzonym arcydziełem Boskiej Miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego.

A w nawiązaniu do ostatniego zdania chciałbym napomknąć o (choćby tylko) tytule mojej nowej książki: „Drogocenni w oczach BOGA. Wszystko jest grą miłości”. We Wstępie „tłumaczę się” – jak najbardziej biblijnie – z takiego tytułu… Pozostawiając na boku nieco … autoreklamy, chcę skorzystać ze sposobności, by ubogacić to rozważanie (a poniekąd i moją książkę) takim oto cytatem, niedawno odkrytym:

„Poza wszelkim cierpieniem i lękiem rozpościera się najważniejszy składnik autorefleksji: drogocenność mojej własnej egzystencji. Moje serce czuje, że moje życie jest wyjątkowe, bez precedensu, bezcenne, a ja opieram się myśli, że można zatracić poczucie jego ostatecznego znaczenia” (A.J. Heschel).

Częstochowa, 25.10.2014 AMDG et BVMH o. Krzysztof Osuch SJ

 powiększ okładkęhttp://katalog.wydawnictwowam.pl/?Page=opis&Id=71339 

Poniżej czytanie I, Psalm i czytanie II

(Wj 22, 20-26)
Nie będziesz gnębił i nie będziesz uciskał cudzoziemców, bo wy sami byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej. Nie będziesz krzywdził żadnej wdowy i sieroty. Jeślibyś ich skrzywdził i będą Mi się skarżyli, usłyszę ich skargę, zapali się gniew mój, i wygubię was mieczem i żony wasze będą wdowami, a dzieci wasze sierotami. Jeśli pożyczysz pieniądze ubogiemu z mojego ludu, żyjącemu obok ciebie, to nie będziesz postępował wobec niego jak lichwiarz i nie karzesz mu płacić odsetek. Jeśli weźmiesz w zastaw płaszcz twego bliźniego, winieneś mu go oddać przed zachodem słońca, bo jest to jedyna jego szata i jedyne okrycie jego ciała podczas snu. I jeśliby się on żalił przede Mną, usłyszę go, bo jestem litościwy. Nie będziesz bluźnił Bogu i nie będziesz złorzeczył temu, który rządzi twoim ludem. Nie będziesz się ociągał z ofiarą z obfitości zbiorów i soku wyciskanego w tłoczni. I oddasz Mi twego pierworodnego syna. To samo uczynisz z pierworodnym z bydła i trzody. Przez siedem dni będzie przy matce swojej, a dnia ósmego oddasz je Mnie.

(Ps 18(17), 2-3a. 36c-4. 47 i 51ab)
Refren: Miłuję Ciebie, Panie, mocy moja

Miłuję Cię, Panie,
Panie, mocy moja,
Panie, opoko moja i twierdzo,
mój wybawicielu.

Boże, skało moja, na którą się chronię,
tarczo moja, mocy zbawienia mego i moja obrono.
Wzywam Pana, godnego chwały,
i wyzwolony będę od moich nieprzyjaciół.

Niech żyje Pan, niech będzie błogosławiona moja Opoka.
Niech będzie wywyższony mój Bóg i Zbawca.
Ty dajesz wielkie zwycięstwo królowi
i okazujesz łaskę Twemu pomazańcowi.

(1 Tes 1, 5c-10)
Wiecie, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was. A wy, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego, staliście się naśladowcami naszymi i Pana, by okazać się w ten sposób wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i Achai. Dzięki wam nauka Pańska stała się głośna nie tylko w Macedonii i Achai, ale wasza wiara w Boga wszędzie dała się poznać, tak że nawet nie trzeba nam o tym mówić. Albowiem oni sami opowiadają o nas, jakiego to przyjęcia doznaliśmy od was i jak nawróciliście się od bożków do Boga, by służyć Bogu żywemu i prawdziwemu i oczekiwać z niebios Jego Syna, którego wzbudził z martwych, Jezusa, naszego wybawcę od nadchodzącego gniewu.

(J 14, 23)
Jeśli mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i do niego przyjdziemy.

Komentarze

komentarzy 6 do wpisu “Powiedz, CO ty MIŁUJESZ !”
  1. s.Katarzyna pisze:

    Dziękuję Ojcu za tę PERŁĘ ŚW.AUGUSTYNA.
    Dzisiejsze Słowo i ta medytacja uświadomiła mi, że jestem w SZKOLE MIŁOŚCI BOGA. To Jezus nieustannie pragnie mnie jej uczyć: jeżeli będę Go słuchać i naśladować. Mogę Jemu śmiało zadawać pytania na medytacji, ale … też pozwolić Jemu, aby On też mnie pytał!

    Uczony, który zna Przykazanie, miał odwagę zadać Jezusowi pytanie o istotę swojego życia. Jezus zachęca go „jesteś niedaleko…”, ale TERAZ JEST CZAS, ZACZNIJ NIM ŻYĆ”!

    I nas Jezus zaprasza, abyśmy tej Bożej Szkoły, gdzie jest poziom z najwyższej półki – z NIEBA, nie opuszczali. Swoim życiem dał nam odpowiedź, czym jest miłość!
    „Bądźcie doskonali, jak Ojciec Wasz jest doskonały”.
    Jako pokarm wzrastania w miłości Boga i bliźniego daje nam Siebie w Eucharystii, gdzie możemy NIE TYLKO miłować Go całym NASZYM SERCEM, ale JEGO WŁASNYM SERCEM.
    Św.Augustyn o Komunii św. mówi tak: „nie ty człowieku przemienisz Mnie w siebie, ale Ja przemienię cię w Siebie”.

    POWIEDZ MI, CO TY MIŁUJESZ,A JA CI POWIEM KIM JESTEŚ…
    A JEŚLI BOGA MIŁUJESZ JESTEŚ BOGIEM!
    Niech to się staje w naszym życiu. Amen!

  2. s.Katarzyna pisze:

    ” BĘDZIESZ MIŁOWAŁ…”
    Pamiętam taki moment w moim życiu,który był OLŚNIENIEM –
    odczytałam te słowa nie jako NAKAZ ,ale OBIETNICĘ!!! Tak będziesz kochać w swoim życiu!
    I od tego czasu zaczęła się we mnie droga doświadczania miłości Boga jako mojego Ojca.
    „To prawda co Ojciec pisze „WCIĄŻ BLISKO NAS JEST BOSKI NAUCZYCIEL I JEGO PRAWO”
    Codziennie zaprasza nas do Wieczernika – posila swoim Ciałem i Krwią oraz przykazaniem Miłości.
    Posyła do naszych serc Ducha św.-Dar Miłości – Ojca i Jego!
    Ta Ich Boska Miłość przemienia nasze serca z NAKAZU nie tylko w OBIETNICĘ, ale w SPEŁNIENIE !!!
    To SPEŁNIENIE JEST JUŻ W ŚWIĘTYCH …MIŁOŚCIĄ!!
    …a.w nas ciągle STAJE SIĘ miłością.

  3. Ten znakomity i ważny wywiad – rozmowa „jakoś” wpisuje się w temat rozważania:

    Brytyjski teolog: Mamy w Europie coraz więcej ludzi, którzy nie podzielają naszych wartości. To zaczyna wyglądać na kolonizację

  4. Warto przypomnieć także to orędzie:

    2 października 2014

    „Drogie dzieci!

    Z matczyną miłością proszę was, miłujcie się wzajemnie.
    Niech w waszych sercach tak będzie, jak mój Syn pragnął od samego początku – na pierwszym
    miejscu miłość do Ojca Niebieskiego i do bliźniego swego ponad wszystko z tej ziemi.

    Drogie moje dzieci, czy nie rozpoznajecie znaków czasu?
    Czy nie rozpoznajecie, że wszystko to jest wokół was, wszystko co się dzieje,
    ponieważ nie ma miłości?

    Zrozumcie, że zbawienie jest w prawdziwych wartościach.
    Przyjmijcie moc Ojca Niebieskiego, miłujcie Go i szanujcie.
    Idźcie śladami mojego Syna.
    Wy, dzieci moje, apostołowie moi drodzy, wy zawsze od nowa gromadzicie się wokół mnie,
    ponieważ jesteście spragnieni. Jesteście spragnieni pokoju, miłości i szczęścia.
    Pijcie z moich rąk.

    Moje ręce przynoszą wam mojego Syna, który jest źródłem czystej wody.
    On ożywi waszą wiarę i oczyści wasze serca,
    ponieważ mój Syn miłuje czyste serca,
    a czyste serca miłują mojego Syna.
    Tylko czyste serca są pokorne i mają silną wiarę.
    O takie serca was proszę, dzieci moje.

    Mój Syn mi powiedział, że jestem Matką całego świata.
    Was, którzy przyjmujecie mnie za taką, proszę, byście swoim życiem, modlitwą i ofiarą
    pomogli mi, by wszystkie moje dzieci przyjęły mnie jako Matkę, żebym mogła
    ich poprowadzić do źródła czystej wody.

    Dziękuję wam.

    Drogie moje dzieci, podczas gdy wasi pasterze swoimi błogosławionymi rękami
    przekazują wam Ciało mojego Syna, zawsze w sercu dziękujcie mojemu Synowi
    za ofiarę i za pasterzy, których zawsze na nowo wam daje”.

  5. Orędzie z Medjugorie 25 października 2014 r.

    „Drogie dzieci! Módlcie się w tym czasie łaski i proście o orędownictwo wszystkich świętych, którzy są już w świetle.
    Niech będą dla was przykładem i codzienną motywacją na drodze waszego nawrócenia.
    Dziatki, bądźcie świadomi, że wasze życie jest krótkie i przemijające.
    Dlatego pragnijcie wieczności i przygotujecie wasze serca poprzez modlitwę.

    Jestem z wami i oręduję przed moim Synem za każdym z was, szczególnie za tymi, którzy ofiarowali się mnie i mojemu Synowi.
    Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Zostaw odpowiedź