Pragnij zawsze Boga !

19 grudnia 2017, autor: Krzysztof Osuch SJ

W świadomym życiu duchowym, czerpiącym z wiary i Bożego Objawienia, najbardziej chodzi – na początku i na etapach zaawansowanych – o nasze zjednoczenie z Bogiem. Wszystko inne – świadoma praca nad sobą, asceza, rachunki sumienia, trud nawracania się, procesy dojrzewania… – służy temu wzniosłemu celowi, jakim jest właśnie nasza coraz większa bliskość z Jezusem Chrystusem, który prowadzi nas do zjednoczenia z Trójcą Boskich Osób. W tym zjednoczeniu – za sprawą Boskiej Miłości podnoszącej nas do wyżyn Boskiego życia – doświadczamy /doświadczymy/ przebóstwienia i pełni szczęścia.

Poniżej przytaczam cenne rozważanie ojca Gabriela od św. Marii Magdaleny, karmelity bosego, w którym mówi, jak praktycznie możemy (i powinniśmy) – w codziennym życiu dbać o spotykanie się z Bogiem i (z)jednoczenie z Nim. WARTO te myśli i zachęty wziąć sobie do serca, by z kolei (próbować) przekładać je na proponowaną UWAŻNOŚĆ…

Dokładniej znający świętego Ignacego Loyolę i duchowość kształtowaną w czasie jego Ćwiczeń duchownych pomyślą pewno o bardzo ważnej cnocie pobożności. Autor Ćwiczeń celnie i pięknie stwierdza, że pobożność to łatwość znajdywania Boga we wszystkim! A może ktoś się też uśmiechnie do nazwy czy motta niniejszego bloga: Szukać i znajdować Boga we wszystkim.

„Święty Jan od Krzyża napisał do pewnego zakonnika: „Czy jesz, czy pijesz, czy rozmawiasz lub obcujesz ze świeckimi lub jakąkolwiek inną rzecz czynisz, pragnij zawsze Boga, kierując do Niego uczucie serca” (P.d. 2, 9). Cenna rada dla każdego chrześcijanina, który pragnie żyć w zjednoczeniu z Bogiem i nieść Go do braci. To zaś wymaga, aby również w działalności umiał powracać od czasu do czasu do swego wnętrza, by obudzić myśl, a jeszcze bardziej pragnienie Boga, uświadomić sobie Jego obecność i nawiązać łączność z Nim we własnym sercu. „Potrzeba, abyśmy w sprawowaniu posług — pisze św. Teresa od Jezusa — chociaż z posłuszeństwa albo dla miłości bliźniego podjętych, starali się nie ulegać roztargnieniom oraz nie zaniechali częstego z głębi serca zwracania się myślą do Boga naszego” (Fd. 5, 17).

Kiedy działalnością zewnętrzną kieruje obowiązek, posłuszeństwo lub kiedy podejmuje się jakąś pracę dla miłości, można mieć pewność, że jest się zjednoczonym z Bogiem, ponieważ praca odbywa się w granicach Jego woli. Należy jednak zawsze zważać, aby to zjednoczenie stawało się jak najbardziej aktualne i świadome, posługując się nawet małymi aktami, by je zwiększyć. To jest zadanie tych krótkich, lecz częstych chwil, podczas których chrześcijanin zamyka się we własnym wnętrzu, by spotkać się z Bogiem. Chwile te stają się jakby twierdzą życia wewnętrznego i istotnie chronią go przed niebezpieczeństwem wyczerpania i rozproszenia w działalności zewnętrznej. Kto zanurza się w działaniu, nie zachowując należnej ostrożności, bardzo szybko utraci z oczu Boga i Jego wolę i skończy na działaniu czysto ludzkim. Często utraci pokój i będzie się szamotał, stając się niezdolnym do skupienia.

Jezus zganił Martę nie dlatego, że oddawała się pracy, lecz dlatego, że się niepokoiła: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele” (Łk 10, 41). Bóg chce pracy, chce ofiarnej służby dla bliźnich, lecz nie chce niepokoju, ponieważ ponad wszystko potrzeba tylko jednego: zjednoczenia z Bogiem. Im ściślej życie chrześcijanina jednoczy się z Panem, tym bardziej jego postępowanie świadczy o Bogu, wciela ducha Ewangelii, a dla braci staje się „lampą, co płonie i świeci” i prowadzi do Pana.

  • O Panie, ja nie jestem światłem dla siebie: okiem mogę być, lecz nie światłem. A na cóż przyda się otwarte i zdrowe oko, kiedy brak światła? Do Ciebie wznoszę moje wołanie i mówię: Ty dasz światło mojej lampie, o Panie; swoim światłem, o Panie, Ty rozjaśnisz moje ciemności. Ja z siebie mam tylko ciemności, Ty natomiast jesteś światłością, która precz wyrzuca ciemności i oświeca mnie. Nie ode mnie przychodzi mi światło, lecz mam światło tylko w Tobie…
    Mędrcy i uczeni uważają się za światłość, podczas gdy są ciemnością; ponieważ są ciemnością, a uważają się za światłość, nie mogą być oświeceni. Ci zaś, którzy są ciemnością i wyznają, że są ciemnością, uważają się za małych, nie lubią się chełpić, są pokorni, a nie pyszni… znają siebie samych i oddają Ci chwałę, o Panie, i nie schodzą z drogi, która prowadzi do zbawienia; oddając Ci chwałę, wzywają Cię, a Ty ich bronisz przed nieprzyjaciółmi.
    Zwracając się do Ciebie, Panie Boże Ojcze Wszechmogący, w szczerości serca, o ile mi pozwala na to moja nędza, składam Ci najgorętsze i wielkie podziękowanie, błagając z całą żarliwością ducha niezmierzoną dobroć Twoją, abyś przyjął łaskawie moje prośby. Wyrzuć, swoją mocą, z moich czynów i myśli nieprzyjaciela, pomnóż we mnie wiarę, kieruj moim umysłem, daj myśli święte i doprowadź mnie do posiadania Twojej szczęśliwości (św. Augustyn).
  • Boże mój, wydaje mi się, że nic nie może mnie oddalić od Ciebie, kiedy pracuje tylko dla Ciebie, w Twojej świętej obecności, pod Twoim boskim wejrzeniem, które przenika głębię duszy. Nawet wśród świata można słuchać Cię w milczeniu serca, które pragnie należeć tylko do Ciebie.
    Wszystko zależy od intencji, którą możemy uświęcić najmniejsze rzeczy! Przemienić najzwyklejsze czynności życia w boskie! Dusza żyjąca w zjednoczeniu z Tobą, Boże mój, wykonuje tylko czynności nadprzyrodzone, a rzeczy najbardziej przeciętne, zamiast oddalać, zbliżają ją coraz bardziej do Ciebie (Św. Elżbieta od Trójcy Św.: List 38, 261).

Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy, Żyć Bogiem, t. I, str. 112. Za portalem Mateusz

Św. Jan od Krzyża, św. Teresa od Dzieciątka Jezus, Św. Teresa Wielka

Komentarze

komentarzy 7 do wpisu “Pragnij zawsze Boga !”
  1. efer pisze:

    Pragnij zawsze Boga !

    ON i ja II tom nr 20 . Czytam :
    Umiesz rozpoznawać Mnie w różnych okolicznościach ? To sprawia Mi taką przyjemność !
    Tak, to naprawdę Ja tak często wychodzę tobie naprzeciw. Wiesz : dwoje przyjaciół na dwóch końcach drogi, rozpoznają się i spieszą sobie naprzeciw ? To jesteśmy my. Nie pozostawiaj Mnie
    nigdy na drodze samego, pragnącego ciebie, podczas gdy ty nie przychodzisz, maleńka umiłowana
    duszo….. I służ Mi całym swym sercem, za nic mając wszystko, co nie byłoby dla Mnie. A ponieważ
    jestem gościem twego serca, przychodź tam często złożyć Mi wizytę. Nie zważaj już na świat. Zamknij się za kratami swego wnętrza. Uwielbiaj swego Oblubieńca bez świadków. Mów Mu swoje słowa i słuchaj Go.

    Zamyśliłam się … Przychodzą słowa :
    – ” Jestem życiem twojej duszy, w niej mam upodobanie .”
    – ” Jestem twoim Ojcem, dałem ci życie. ”
    – ” Jestem twoim Zbawicielem, umarłem za ciebie.”
    – ” Dałem ci moje życie, Ducha mojego, żyj Nim moim życiem .”

    Światło :
    Ten sam Bóg w trzech Osobach, Trójca Przenajświętsza, jedyny Bóg.
    To ON Bóg Stwórca, który zbawia i uświęca !

  2. Zofia pisze:

    „O, moja córko, stwarzaj w sobie nieustannie atmosferę miłości. To w niej chcę żyć w was aż do waszego pożegnania z tym życiem. …” On i Ja, tom 3, str 161

  3. O come, O come, Emmanuel To free your captive Israel That mourns in lonely exile here, Until the Son of God appear. Rejoice ! Rejoice ! O Israel. To you shall come Emmanuel O Veni, veni Emmanuel! Captivum solve Israel! Qui gemit in exilio, Privatus Dei Filio, Gaude, gaude, Emmanuel nascetur per te, Israel. Gaude, gaude Gaude, gaude Gaude, gaude Gaude, gaude GAUDE, GAUDE Emmanuel nascetur per te, Israel. GAUDE, GAUDE Emmanuel nascetur per te, Israel.

  4. s.ludmila pisze:

    Moje male Dziekuje za wielkie duchowe dary ,które raduja serce BOGA i moje tez.Drogi OJCZE KRZYSZTOFIE,serdecznie dziekuje!!! Wlasnie za dziś i prosimy o jutro.!

  5. J. pisze:

    Spotkaliśmy się Ojcze Krzysztofie… na drodze Jana od Krzyża, nie spodziewałam się, nie planowałam, nie szukałam, nie sądziłam, że tak upływać będzie tegoroczny Adwent. Nieco dziwne to na teraz, takie zaproszenie Pana Boga lecz właściwie powinnam być już oswojona – Jego drogi, nie są moimi drogami więc zaskoczenie niczym zaskakującym już nie jest, przywykłam … jak zwykle – niezbadane są wyroki Bożej Opatrzności więc Boże Ojcze, niech się dzieje wola Twoja i za tą nieprzewidywalność a jednak Wspaniałość darów – Bogu niech będą dzięki +

    Skoro już jesteśmy przy Janie od Krzyża – idąc po jego ścieżkach – wyjdź, przylgnij i wytrwaj. Mamy prosty drogowskaz: Pragnij, tak ale przede wszystkim usłyszysz: „Tyś moim…” a potem tylko wyjdź, przylgnij i wytrwaj – bo miłość upodabnia (spojrzenie na prawdę o sobie w świetle Miłości Trójcy – Miłość skierowana ku Tobie, Miłość, która upodabnia i poddaje)… doszliśmy do sedna – Nawet wśród świata można słuchać Cię w milczeniu serca, które pragnie należeć tylko do Ciebie.

    Przepraszam, że na skróty, że nie dokładnie ale jeśli człowiek patrzy na drugiego człowieka przez pryzmat Boga – ten zrozumie, ten wie. Jestem bardzo nie doskonała, mój czas ograniczony, słowa nie oddają myśli więc zamiast pisać pielęgnuję ogród serca – kwitnie w nim wiele, bardzo wiele pięknych kwiatów wdzięczności – kocham je i pielęgnuję po cichu, nic więcej nie mogę. Wierzę, że Pan Bóg szczególnie troszczy się o ten ogród bo Rozumie, ile dla mnie znaczy. To skromny podarek serca dla Niego… zawierzam wszystkich, którzy dla mnie stali się Darem nadzwyczajnym, choć pewnie o tym nie wiedzą. Nie szkodzi, Pan Bóg Wie wszystko i to wystarczy.

    ***

    „O Boże mój, któż Cię nie znajdzie według swej woli i pragnienia, gdy Cię szuka z czystą i pełną prostoty miłością? Wszak Ty sam ukazujesz się pierwszy i wychodzisz na spotkanie tych, którzy Cię szukają” / Jan od Krzyża/

    Dziękuję za dziś+

  6. Dzisiejszy wpis – jeden z codziennie zamieszczanych na tym blogu przez p. Małgorzatę – współbrzmi z treścią rozważania:

    „Jeśli twoja myśl odchodzi ode Mnie, powracaj, gdy tylko to spostrzeżesz, łagodnie, bez goryczy w stosunku do siebie. Ponieważ Ja ciebie znoszę, jakże ty nie miałabyś znosić siebie. Wykorzystaj to jako okazję do pokory”.(JEZUS do Gabrieli Bossis, ON i ja, t.2, nr 389)

Zostaw odpowiedź