Jarzmo – właściwie czyje?

12 grudnia 2017, autor: Krzysztof Osuch SJ

Człowiek (każdy) i historia (cała) – to przede wszystkim Boża Sprawa. Sprawa Ojca i Syna oraz Ducha Świętego! To Ci Trzej – zjednoczeni jedną Boską naturą – stwarzają rzeczy piękne i dobre, a nawet „bardzo dobre” (por. Rdz 1, 31). Ziemia, Wszechświat, człowiek stworzony jako mężczyzna i niewiasta – „to wszystko” jest Ich dziełem, Ich radością, Ich brzemieniem i Ich jarzmem! A nas Jezus prosi jedynie o to: «Weźcie na siebie cząstkę Mojej Sprawy». Prosi, zwracając się indywidualnie do każdego z nas: «Pozwól, mój drogi, moja droga, obarczyć siebie cząstką Mojego brzemienia. Pomogę ci. Nie będziesz sam. Nie zostawię cię samej. Zobaczysz, że to Moje jarzmo okaże się dla ciebie słodkie, a brzemię lekkie».


W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie (Mt 11,25-30).

Całe rozważanie TUTAJ

Każde z powyższych zdań to prawdziwa rewelacja, a zarazem naprawdę dobra nowina dla nas! Od uważnego wsłuchania się w choćby jedno zdanie powinno się zrobić jaśniej i radośniej. Mowa Jezusa Chrystusa ma taką moc! Spróbujmy się o tym przekonać.

Jarzmo – właściwie czyje?

Zatrzymajmy się nieco przy tym zdaniu, tyle razy słyszanym: Weźcie Moje jarzmo na siebie. Czy nie jest zastanawiające, że Pan Jezus, przynajmniej tym razem, wcale nie mówi: «Niech każdy człowiek bierze na siebie swoje jarzmo»? Sądzę, że wcale by nas to nie zaskoczyło, gdyby tak powiedział. Mamy bowiem w pamięci inne Jezusowe pouczenie: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje (Mt 16, 24). Tym razem Jezus mówi wyraźnie i jednoznacznie: Weźcie Moje jarzmo na siebie. A zatem Moje, czyli Jego jarzmo!

– Odpowiedzmy sobie szczerze: czy i ile razy zwróciliśmy na to uwagę? Przypuszczam, że tylko nieliczni (mogę się oczywiście mylić) – z błyskiem w oku – spostrzegają, co Jezus powiedział i jaki w tym jest ładunek dobrej nowiny. Najczęściej słyszymy po prostu to, że trzeba się „czymś” obarczyć i dźwigać! To jest prawdą, ale jakąż różnicę czyni proste spostrzeżenie, że Jezus prosi i nalega, byśmy zechcieli obarczyć się Jego jarzmem (oczywiście, nie całym, ale jakąś cząstką). 

  • Jeśli często bywa tak, jak powiedziałem, to idąc tym tropem, warto zapytać, czy nie jest to wynik przemożnej w nas skłonności, żeby wszystko zawłaszczać i czynić swoim! Wyłącznie swoim – bez odniesienia do Dawcy, do Boga Ojca! Jest to właściwie przejaw fundamentalnie grzesznej postawy w nas, że wszystko, co jest darem Stwórcy, gotowi jesteśmy (bez zmrużenia oka – bez poczucia niestosowności i winy) zawłaszczyć.
  • I tak przywłaszczamy sobie i zawłaszczamy najpierw istnienie, będące najważniejszym darem od Tego, Który jako Jedyny JEST! Na ogół przebyć musimy dość długą drogę nawrócenia, by spokornieć i z wielką wdzięcznością przyjmować od Stwórcy dar życia doczesnego i – jak zapewnia nas wiara, szczególniej sam Zmartwychwstały Pan – wiecznego istnienia. Pozostawmy jednak ten ważny wątek, traktując go w obecnym rozważaniu jedynie pomocniczo, jako szersze tło dla wyjaśnienia odruchu zawłaszczania!

Całe rozważanie TUTAJ

Komentarze

komentarzy 8 do wpisu “Jarzmo – właściwie czyje?”
  1. efer pisze:

    4 listopad 2016r.
    ON i ja , tom II nr 19
    Czytam : W ciemny poranek, mokry chodnik na ulicy promieniował odblaskiem nieba, co pomogło mi odnależć drogę .
    – ” Kiedy łaska przenika uważną duszę , dusza ta odbija w sobie Boga i pociąga bliżniego :
    kto może powiedzieć , co uzyskuje się przez oddziaływanie ? ”

    Refleksja : – Wszystko jest łaską !!!! ….. I wszystko łaską jest też w nas, to co jest z nas dla Boga .

  2. Zofia pisze:

    Z treścią tego wpisu korespondują m.in. następujące Orędzia Matki Najświętszej ( Medugorje):

    5 kwietnia 1985: „Nie obawiajcie się nieść swojego krzyża. Mój Syn jest, aby wam pomóc” (te Słowa przytoczył o. Tomislav Ivancic OFM, do rozważenia przy piątej stacji Drogi Krzyżowej – Cyrenejczyk)

    2 września 2016 (fragment): „…Moje dzieci, w waszym ziemskim życiu, bądźcie prowadzone Moim przykładem. Moje życie było bólem, ciszą i bezmierną wiarą i zaufaniem Bogu Ojcu. Nic nie jest przypadkiem: ani ból, ani radość, ani cierpienie, ani miłość. Wszystko to są łaski, których mój Syn wam udziela i które prowadzą was do życia wiecznego…”

  3. Oto horyzont MOŻLIWOŚCI i dążeń – naszych, danych nam przez Stwórcę, Boga Ojca:

    Boże mój, Trójco, którą uwielbiam, pomóż mi zapomnieć zupełnie o sobie samej, abym mogła zamieszkać w Tobie nieporuszona i spokojna, jakby dusza moja była już w wieczności. Oby nic nie mogło zamącić mojego pokoju i nie wyprowadziło mnie z Ciebie, o moje niezmienne Dobro. Lecz niech każda chwila pogrąża mnie coraz bardziej w głębię Twojej tajemnicy. Uspokój moją duszę, uczyń w niej swoje niebo, swoje umiłowane mieszkanie i miejsce swego spoczynku; obym tam nigdy nie zostawiła Cię samego, lecz abym tam była cała, cała żyjąca wiarą, cała adorująca, cała poddana Twojemu stwórczemu działaniu (bł. Elżbieta od Trójcy Świętej: Trójca Św. w moim życiu).

    O Panie, gdybyśmy starali się często pamiętać o Tobie, Boski Gościu, który mieszkasz we wnętrzu naszym, niepodobna by nam było oddawać się tak namiętnie rzeczom tego świata, w porównaniu bowiem z tym, co posiadamy w samych sobie, okazałyby się poziome i niskie.
    A jednak u mnie nie zawsze tak było. Wiedziałam dobrze, że mam duszę, lecz nie rozumiałam jej ceny ani kto w niej mieszka, marności życia bowiem jak przepaska zasłaniały mi oczy i nic nie widziałam. Gdybym wówczas była znała tę prawdę, tak jak dzisiaj ją znam, że w tym małym pałacu duszy mojej mieszka tak wielki Król, pewnie nie byłabym Cię tak często zostawiała samego, lecz przynajmniej niekiedy dotrzymywałabym Ci towarzystwa i byłabym pilniej starała się o to, by Cię nie obrażać. Jakiż to dziw niepojęty, widzieć Ciebie, Boże mój, bo mogąc swoją wielkością wypełnić więcej niż tysiące światów, zamykasz się w takim ciasnym przybytku!… Ty jesteś Panem świata i możesz czynić, co zechcesz, lecz dla miłości, jaką nas miłujesz, przystosowujesz się do miary naszej… Gdy zechcesz, możesz według swego upodobania rozszerzyć ten ciasny pałac duszy. Ważne dla nas jest to, abyśmy Ci go cały oddali, wyrzucając z niego wszystko, abyś Ty mógł umieszczać tam lub usuwać zeń, co zechcesz, jak w swojej własności (św. Teresa od Jezusa: Droga doskonałości 28, 10–12).

    ZA: O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosyŻyć Bogiem, t. I, str. 79

    • Katarzyna pisze:

      Prosząc słowami takiej modlitwy dobry Bóg powinien wyciszać burze naszych dusz, serc i pragnień i to zastąpić je swoją kojącą, słodką i cichą lecz intensywną obecnością..

  4. POLSKI CUD RÓŻAŃCOWY trwający 6 lat: 1939 – 1945

    Posted by Dzieckonmp w dniu 15 Lipiec 2015

    „Różaniec Święty, to bardzo potężna broń. Używaj go z ufnością, a skutek wprawi cię w zdziwienie”

    (św.Josemaria Escriva do Balaguer).

    POTĘGA RÓŻAŃCA PRZED WYSTAWIONYM NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM

    Działo się to w Polsce w czasie II wojny światowej. Ciągle trzeba o tym mówić, szczególnie młodzieży, co czynili Niemcy w Polsce w czasie II wojny. Jakiej ruinie uległa cała Polska; spalone wioski, miasta, zniszczone fabryki. Ile milionów ludzi zginęło w Polsce w czasie wojny (35 mln Polaków było w 1939r. – 23 mln W 1945r.). Ludzie ginęli na frontach wojny, podczas bombardowań miast i wsi, ginęli w obozach koncentracyjnych, więzieniach, byli rozstrzeliwani, wieszani na ulicach, ginęli od mrozu, głodu w obozach śmierci. Pojawienie się żołnierzy niemieckich w jakiejś miejscowości oznaczało śmierć nawet wielu mieszkańców. Bardzo często żołnierze niemieccy, którzy przyjechali do jakiejś miejscowości strzelali do napotkanych na ulicy ludzi tak jak do zwierząt w lesie. Są w Polsce miejscowości, parafie, które straciły nawet do 60 – 80% mieszkańców.

    JEST TYLKO JEDNA PARAFIA W POLSCE, KTÓREJ MIESZKAŃCY NIE ZAZNALI W/W NIESZCZĘŚĆ I TRAGEDII !

    – Nikt z tej parafii nie zginął w czasie wojny!

    – Wszyscy żołnierze powrócili z wojny do swoich rodzin!

    – Przez cały czas wojny, żaden Niemiec nie przekroczył granicy tej parafii!

    TO JEST CUD! Jak to się stało, że ta parafia doznała tego cudu ?

    Parafia ta nazywa się Garnek., leży w centrum Polski, około 70 km od Warszawy. W 1939r. liczyła 7 tys. mieszkańców. Dnia 1.IX. 1939r. gdy Niemcy zaatakowały Polskę w parafii w/w proboszczem był bardzo mądry i pobożny kapłan. W tym tragicznym dniu w tamtejszym kościele zgromadziło się trochę ludzi na Mszy świętej – był to pierwszy piątek miesiąca.

    Proboszcz do zgromadzonych w kościele ludzi powiedział wtedy takie słowa: „Dziś Niemcy pod wodzą Hitlera zaatakowały Polskę. Hitler to człowiek opętany przez szatana. Hitler wyrządzi straszliwe zło Polsce i całej Europie. Zginą miliony ludzi, Europa ulegnie wielkiemu zniszczeniu. Czy jest jakiś ratunek? Czy możemy uniknąć śmierci, uratować nasze domy, gospodarstwa, zakłady pracy ? Tak, jest ratunek ! Tym ratunkiem jest różaniec przed wystawionym w monstrancji Najświętszym Sakramentem ! Od dzisiaj, aż do końca wojny, (nie wiemy ile będzie trwać ta wojna), każdego dnia w naszym kościele będzie odmawiany Różaniec przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Zapraszam wszystkich każdego dnia na to nabożeństwo”.

    Wojna trwała 6 lat, Różaniec w kościele trwał 6 lat. Proboszcz podał ludziom godz. nabożeństwa. Na to nabożeństwo ludzie zaczęli przychodzić. Odmawiali cząstkę Różańca (5 tajemnic) po Różańcu proboszcz udzielał błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Początkowo ludzi było niewiele, ale w miarę upływu wojny przychodziło coraz więcej. Kościół codziennie był zapełniony ludźmi. Gdy spostrzeżono, jaka jest potęga tego nabożeństwa, tzn. że nikt z tej parafii nie zginął (w innych zginęło już wielu), na Różaniec codziennie gromadziło się tyle ludzi, że kościół nie mógł wszystkich pomieścić !

    Nie było w Polsce miejscowości, do której by nie dotarli żołnierze niemieccy w czasie wojny. Nawet do najdalej położonych wiosek, 300 –400 km od Warszawy. Docierali nawet do tych wiosek, które nie miały szosy (dojeżdżali końmi), a ta parafia jest w centrum Polski, tak blisko Warszawy. A więc:JAK WIELKA JEST POTĘGA MODLITWY RÓŻAŃCOWEJ W KOŚCIELE PRZED WYSTAWIONYM NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENTEM !

    Z tej parafii przed IX 1939r. wielu młodych mężczyzn zostało zmobilizowanych do wojska. Jedni walczyli (we wrześniu 1939r). z Niemcami, inni z Rosjanami. Nikt z nich nie zginął na froncie ! Część z nich wróciła do domów po ustaniu walk, część dostała się do niewoli. Jedni byli w obozach niemieckich, inni w rosyjskich, również na dalekiej Syberii. Wszyscy powrócili do swoich rodzin ! A więc cudowną opieką w/w modlitwy zostali otoczeni żołnierze z tej parafii, którzy byli nawet kilkanaście tys. km od niej (Syberia).

    Jak to wszystko zrozumieć ? Jak to wszystko wytłumaczyć?Można stwierdzić z całą pewnością, że Różaniec w kościele przed wystawionym w monstrancji Najświętszym Sakramentem jest wielką potęgą. Okazał się silniejszy, niż wszystkie bomby, czołgi, armaty, karabiny maszynowe itp. Silniejszy niż cała potęga hitlerowskich Niemiec.

    Czy tylko w czasie wojny ? A czy dziś nie ma już tej samej mocy, potęgi, skuteczności w innych dziedzinach ludzkiej egzystencji? Wstępną informację podał +ks.Bp Zbigniew Kraszewski na spotkaniu Kapłańskiego Ruchu Maryjnego.

    „Różaniec to Credo, które stało się modlitwą” (bł.John Henry Newman).

    PODZIEL SIĘ TĄ WIADOMOŚCIĄ Z BLIŹNIM!

  5. Maria Jagoda pisze:

    Treść rozważania: „Jarzmo – ale czyje?”,
    przywołuje znany mądrościowy cytat:
    „Nie mów Bogu, że masz wielki problem, ale powiedz swojemu problemowi,
    że masz wielkiego Boga”
    – lub innymi słowy –
    „Nie mów Bogu, że jarzmo twoje zbyt wielkie i ciężkie..”,
    ale powiedz jarzmu, „że masz wielkiego Boga”,
    a wtedy zmienia się optyka „przeżywania życia”.

  6. Szanowni Państwo,

    dziś przed południem odebrałam maila od bliskich Asii Bibi, którzy poinformowali, że termin rozprawy w Sądzie Najwyższym w Pakistanie w związku ze skazaniem Asii Bibi został wyznaczony na 22 lipca br. Nie mam wątpliwości co do tego, że Asia Bibi żyje, bo świat się nią interesuje. Bliscy Asii Bibi podając datę rozprawy napisali: „Prosimy Was całym sercem o Waszą modlitwę! Prosimy całą społeczność Europy o modlitwę i wsparcie, aby Sąd Najwyższy natychmiast uwolnił Asię Bibi.”

    Dlatego uruchomiłam nową petycję:

    http://citizengo.org/pl/uwolnic-asie-bibi-petycja-sad-najwyzszy,

    aby ci, którzy decydują o życiu Asii Bibi wiedzieli, że świat o niej nie zapomniał i interesuje się Asią zwłaszcza teraz, przed chyba najważniejszą rozprawą w całej tej sprawie.

    Jeśli już podpisywali Państwo petycje w tej sprawie, zachęcam do ponowienia głosu oraz do zaproszenia znajomych do podpisania.

    Kontynuujmy nasze wsparcie, nie ustawajmy w modlitwie. Wiemy, że nacisk muzułmańskich fanatyków na to, aby Asia Bibi została zamordowana jest ogromny. Niedawno Ashiq Masih – mąż Asii Bibi poinformował o tym, że wyznaczono nawet nagrodę w wysokości do $4,915 za zamordowanie Asii.

    […]

Zostaw odpowiedź