Przyjdźcie na Ucztę! Mt 22,1-10

24 sierpnia 2017, autor: Krzysztof Osuch SJ

Słowo uczta – choć dziś rzadziej używane – wciąż uruchamia naszą wyobraźnię i potrąca jakąś czułą strunę duszy. Do niej odwołują się reklamy, gdy mówią np. o uczcie kinomana i sportowca, czy też o uczcie dla ucha lub podniebienia itp.

Wszyscy tęsknimy za czymś, co oderwałoby nas od szarej codzienności i przeniosło w świat zachwytu, podziwu, świętowania i radości. We wszelkim ucztowaniu jakoś przeczuwany istnienie wspaniałego i tajemniczego „innego wymiaru”, daleko wykraczającego poza to wszystko, co wypełnia zwykły dzień pracy.

Jezus też mówi o uczcie. I to wyjątkowej.

 

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. 

Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych (Mt 22,1-14).

Zaproszeni na Ucztę

W Jezusowej alegoryzującej przypowieści dosłownie wszystko jest wyjątkowe: uczta wydawana jest przez samego króla; powodem są zaślubiny jego syna; liczba osób zaproszonych jest ogromna. I niebywałe jest zachowanie wielu zaproszonych!

A co jest Najważniejsze w Jezusowej przypowieści?

  •  Oczywiście, Królestwo niebieskie, czyli owa duchowa przestrzeń, w której Bóg jest „wszystkim we wszystkich” (por. 1 Kor 15, 28)!
  • Ta ostateczna Rzeczywistość olśniewa samego Jezusa i pochłania Jego uwagę.
  • Nas ludzi też powinno „to” zainteresować, i to w stopniu najwyższym.

 Chyba mamy tego świadomość, że właśnie Królestwo Boże (zwane zamiennie niebieskim) jest głównym tematem Jezusowej Ewangelii. Gdy wczytujemy się w cztery Ewangelie, to nabieramy głębokiego przekonania, że Misja Jezusa nieustannie grawituje właśnie wokół Królestwa Bożego.

  • I co jest niebywałe, fascynujące: Bóg Ojciec pragnie widzieć w tym Królestwie każdą ludzką osobę, stworzoną na Jego obraz i podobieństwo. Całą ludzką rodzinę wszystkich pokoleń Bóg Ojciec pragnie zgromadzić w swoim Królestwie.

Olśnieni Królestwem

 W Jezusowych słowach i czynach nie ma dla nas ludzi niczego wspanialszego i ważniejszego niż wiadomość o tym, że w Domu Ojca jest mieszkań wiele (por. J 14, 2), i że z wielką Miłością Boskie Osoby oczekują na nasze wejście do wspaniałych mieszkań w Domu Ojca!

 Można to wyrazić jeszcze tak: Wcielony Boży Syn przyszedł z woli Ojca i rozbił w widzialnej postaci swój namiot pośród nas, by podbić nasze serca, poślubić nas, wziąć za rękę (czy nawet na ręce) i poprowadzić (czy nawet zanieść) do Domu Ojca. A gdy Ojciec ujrzy Syna z taką Oblubienicą wyda wieczną ucztę. Zaczną się gody weselne, które końca mieć nie będą!

  •  Można śmiało powiedzieć, że wszystko inne w słowach i czynach Jezusa jest tej wspaniałej Rzeczywistości przyporządkowane! Dosłownie wszystko. Długo można by wyliczać, co składa się na owo „wszystko”.
  • Samo Wcielenie Syna Bożego, Jego pełna ofiarnej Miłości Męka, Śmierć i Zmartwychwstanie – wszystko to i wszystko inne służy temu i zmierza do tego, żeby Bóg Ojciec mógł nas mieć na wieczność w swoim Domu i mógł podzielić się z nami Swoim Boskim życiem i szczęściem!

„Daleko w polu”

 W tym miejscu moglibyśmy przerwać rozważanie, ale tylko pod tym jednym warunkiem, że już wszyscy codziennie wyskakujemy z radości z powodu trzymanego w garści zaproszenia na wieczną Ucztę w Królestwie Ojca. Nie potrzebowalibyśmy rekolekcji, gdybyśmy od rana do wieczora czuli się bardzo kochani przez Boga Ojca i czuli smak zaślubin z Bożym Synem. I gdybyśmy Eucharystię wraz z Komunią świętą przeżywali jako rozkoszny przedsmak wiecznej Komunii z Bogiem w Niebie.

 Domyślam się, że (bodaj) wszyscy jesteśmy jeszcze „daleko w polu”…

  • Obym się mylił, ale chyba wszyscy mamy jeszcze wiele do zrobienia, a jeszcze więcej do … przyjęcia!
  • Czeka nas fascynująca asymilacja nieprzebranych bogactw, ukrytych w Ewangeliach i w Jezusowym Sercu.

 – A tymczasem my się jeszcze się wahamy. Jeszcze nie dowierzamy. Jeszcze zalewają nas fale smutku i zwątpienia. Ponadto bywamy nieraz brutalnie atakowani przez tytaniczne pokusy. Walczymy. Uczymy się rozeznawać świat duchów i przepaście, jakie dzielą piękno życia z Bogiem – od życia zamkniętego w samej doczesności i w ograniczonym horyzoncie potrójnej pożądliwości (por. 1 J 2, 16), którą świat i demon przedstawiają jako szczyt ludzkich możliwości.

 Co jeszcze warto powiedzieć (w tak krótkim rozważaniu), by pomóc sobie w zrobieniu choćby jednego kroku w dobrą stronę: ku żywej wierze w cudną i cudowną Obietnicę, daną nam przez Jezusa Chrystusa? Na pewno powinniśmy zwrócić uwagę na to, co sam Jezus akcentuje i podkreśla. A co Jezus podkreśla i akcentuje?

  •  – Na pewno On, całym Sobą, uwydatnia przejasny i najłaskawszy Zamysł miłującego nas Ojca, pragnącego dać nam wieczne szczęście.
  • Bóg chce, by źródłem i przyczyną tego szczęścia było aż „to”, co uszczęśliwia Boskie Osoby.
  • A tym jest Miłość! Wymiana miłości. Komunia Osób.

„Punktowani” za lekceważenie

 Jednak Jezus jest Zbawicielem pełnym realizmu, dlatego „punktuje” to, co nam najbardziej zagraża. W rozważanej przypowieści uświadamia nam, że wspaniałej Woli Boga my ludzie (potężnie kuszeni przez demony) potrafimy okazać lekceważenie.

 Bóg Stwórca, Bóg Król mówi: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę. Przyjdźcie na ucztę! Bóg mówi to na wiele sposobów. Prosi, zaprasza, komunikuje. Uwiarygodnia swoje wielkie zaproszenie, manifestując zarówno Swoje wielkie możliwości jak i Swoją miłosną pokorę i pokorną miłość!

 – A co na to mówią zaproszeni? W przypowieści Jezus skarży się na Żydów Starego Testamentu i Jemu współczesnych, gorzko stwierdzając: Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że postawy Żydów są powielane w każdym pokoleniu, a w obecnych czasach z jakimś niebywałym natężeniem.

  • Lekceważenie i wzgarda okazane samemu Bogu są czymś arcypoważnym. Dlatego Bóg nie puszcza tego płazem. Przypowieść wyraźnie o tym mówi. Biblia o tym mówi. Ludzkie dzieje opisane w historii różnych narodów pokazują, że wiele muszą wycierpieć ci, którzy lekceważą Boga.
  • Ludzie pozbawieni wielkiej perspektywy wiecznego przebywania z Bogiem nie budują świata, w którym żyje się szczęśliwie. Po iluzjach szczęśliwego życia na ziemi, obiecywanego a to jakiejś rasie, a to jakiejś klasie społecznej, dziś dojrzewa globalny totalitaryzm, który – lekceważąc Boga i pysznie Mu się sprzeciwiając – roztacza iluzje niby to lepszego życia dla … wszystkich. A jakże, dla wszystkich. Tyle że bolesne fakty (ogrom cierpienia, nędza, pogarda okazywana małym i słabym) bardzo temu przeczą… Kolejna pyszna „wieża Babel” już doznaje wielkich wstrząsów. I na pewno się zawali, jeśli pozostanie bez-bożna!

 Całe Objawienie Boże, szczególniej Księga Apokalipsy zapowiada triumf pokornego Branka, Jezusa Chrystusa:

wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i na morzu, i wszystko, co w nich przebywa, usłyszałem, jak mówiło: Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc, na wieki wieków! (Ap 5, 13).

Tak się nawracajmy

 Słowo Ojca świętego niech będzie swoistym podsumowaniem, a także potwierdzeniem naszego rekolekcyjnego trudu, by w modlitwie medytacyjnej otwierać serce na najwspanialszą Rzeczywistość: na wieczne Królestwo Boże.

 „W naszych czasach człowiek często jest pochłonięty przez wiele czynności i obowiązków, trosk i problemów; stara się zapełnić cały dzień, nie pozostawiwszy sobie ani jednej chwili na refleksję, rozwijanie życia duchowego i kontakt z Bogiem. – Maryja uczy nas, jak niezbędne jest znalezienie w ciągu dnia chwil skupienia i ciszy, by medytować o tym, czego Bóg chce nas nauczyć, w jaki sposób uobecnia się i działa w świecie oraz w naszym życiu. Św. Augustyn porównuje medytację Bożych misteriów do trawienia pokarmu, jego przeżuwania. Boże tajemnice mają bowiem w nas nieustannie rozbrzmiewać, aż się z nimi oswoimy, aż będą kierować naszym życiem i nas posilać niczym pokarm, który jest niezbędny do życia”.

  • „Benedykt XVI podkreślił, że wiele jest metod medytacji.
  • Ich punktem wyjścia może być fragment Pisma Świętego bądź lektura duchowa.
  • Modlitwą medytacyjną jest również różaniec.
  • Przedmiotem rozważania mogą być też słowa, które utkwiły w nas na niedzielnej Eucharystii.
  • Istotne jednak jest, aby regularnie oddawać się medytacji. A wtedy sam Bóg pozwoli nam zasmakować w swych misteriach i słowach, w Jego obecności i działaniu” (środowa audiencja, 17.08.2011, za KAI).

 Częstochowa, 18 sierpnia 2011 AMDG et BVMH o. Krzysztof Osuch SJ

 

 

 

 

 

Zobaczyć siebie oczami ChrystusaZOBACZYĆ SIEBIE OCZAMI CHRYSTUSA
„przed tobą jest DAL”

To dobroczynne: dać się olśnić Bogiem możliwości wielkich – nieskończonych. A widać je w atomie i cudzie życia, w „nieobjętej ziemi” i bezkresnym kosmosie, a także w dokonaniach człowieka. Ale czy to już wszystko? Zamiary Boga wobec nas są zawrotne. Przed nami jest DAL życia w Bogu, a nie cieśnina przemijającej doczesności i śmierci (por. Hi 36, 16).
Autor podejmuje kilka tematów podwyższonego ryzyka i przedstawia je, być może, wbrew dyktatowi „poprawności”. Chętnie rozważą je ci, którzy nie chcą być manipulowani ani przez małodusznych ludzi, ani przez złośliwe demony. Do trudnych tematów należą prorockie upomnienia, gniew i karanie Boga, który zawsze i przez wszystko naprowadza na swe nieskończone Miłosierdzie. Lekcja cierpienia skojarzona jest z …tańcem.
Obiecująco brzmi stwierdzenie św. Augustyna, że „przyjemność pokonuje się tylko przez przyjemność” i że wszyscy potrzebujemy delectatio victrix, czyli «zwycięskiego rozkoszowania się» Bogiem, aby pokonać zniewalającą atrakcję grzechu! Ostatnia konferencja podprowadza – nas drogocennych! – do powierzenia się dłoniom i Sercu Matki, a także do współdziałania z Nią (zwłaszcza w czasie trwającej Wielkiej Nowenny Fatimskiej).
Rozważania adresowane są do różnych osób – zarówno do (już) wierzących, jak i do (jeszcze) czekających „na kamieni nagłe przebudzenie” i „na głębie co u stóp naszych legną” (M. R. Rilke).
Sesja odbyła się w Centrum Duchowości Księży Jezuitów w Częstochowie w styczniu 2011.

Komentarze

komentarzy 5 do wpisu “Przyjdźcie na Ucztę! Mt 22,1-10”
  1. Ten fragment z „ON i ja” znakomicie koresponduje z przypowieścią o Uczcie:

    – „Jeżeli jesteś zmęczona, odpocznij: ale wytchnienie znajdź na moim sercu. W żadnym innym miejscu nie znajdziesz takiej miłości. Czy nie jestem odwieczną Odpowiedzią? Kupiłem ją razem z boleścią, wiesz, wtedy kiedy się wydałem. Zaznałem wszystkiego. Zasłużyłem na wszystko. Dla was. Nie lękaj się brać, ponieważ to jest dla ciebie. Nie bądźcie tacy zapominalscy i tacy nieśmiali.
    Ofiarowujcie moje zasługi Ojcu, jakby były waszymi. Jak niewielu posługuje się nimi! Jak niewielu ich pragnie! A one wszystkie są do waszej dyspozycji… Gdyby jakiś człowiek zaofiarował stół obficie zastawiony potrawami, które zdobył za cenę największych trudów, i zaprosił każdego przechodzącego, żeby przy nim zasiadł i pił z niego życie, czy w najgłębszej skrytości swego serca nie byłby bardzo zawiedziony, gdyby ludzie, zamiast skwapliwie przyjąć jego zaproszenie zlekceważyli go i przechodzili obok z pewną pogardą? I gdyby również jego przyjaciele, podający się za bardzo bliskich, korzystali jedynie rzadko z zaproszenia, ponieważ zapominali? – Zapominać to już znaczy znieważać miłość; czy nie sądzisz, że ten człowiek, tak hojny, byłby ogromnie zmartwiony i że miałby prawo zamknąć swoje drzwi?
    Ja jestem tym hojnym Człowiekiem. Lecz moja uczta pozostaje dostępna aż do ostatniego dnia. Wchodźcie więc wy wszyscy, którzy jeszcze nie zaznaliście serdeczności zaproszenia. Przyprowadźcie także waszych przyjaciół. Wszystkich. Przyobleczcie się w moje bogactwa i dawajcie ubogim w ufność, ubogim w pragnienia, ubogim w przenikliwość, bowiem oni uważali się za bogatych! Im więcej będziecie dawać, tym wspanialsza stanie się wasza część. Moje zasługi nie mają końca, moje zasługi są dostosowane do wszystkich. Moje zasługi pomnażają się służąc. Moje zasługi, to Ja” (tom III nr 257)


  2. Zdjęcie 5-letniego chłopca z Aleppo, który przeżył bombardowanie jednego z budynków, porusza. Jest uznawane za symbol horroru i tragedii wojny, która toczy się w Syrii.

    5-letni Omran Daqneesh został wyciągnięty z gruzów i przeniesiony do karetki. Pokryty pyłem chłopiec nawet nie zapłakał, choć widać na jego twarzy krew. Nie wiadomo, czy jego rodzice przeżyli. Spod gruzów wyciągnięto też innych rannych – głównie dzieci.

    fot. PAP/EPA
    fot. PAP/EPA

    Jak podaje TVP Info bombardowanie przeprowadziły siły rosyjskie oraz wojska prezydenta Bashara El Asada.

    Pozarządowa organizacja Aleppo Media Center opublikowała również nagranie z akcji ratunkowej.

  3. Bezinteresowna „REKLAMA” / ZACHĘTA / informacja:
    DO KINA W MIESIĄCU MARYJNYM

    „Mary’s Land” pojawi się w polskich
    kinach 5 września. Data premiery
    została zaplanowana tak, by
    *poprzedzić rozpoczęcie miesiąca maryjnego*.
    Film ma być inspiracją
    i początkiem modlitwy maryjnej
    dla tych, którzy już odmawiają
    różaniec, i dla tych, którzy
    nigdy nie robili tego. Po obejrzeniu
    „Mary’s Land” nie da się przejść obojętnie
    obok Maryi i Jej modlitwy (nazwanej
    w filmie „biczem na szatana”).

    WIELE ZALEŻY OD NASZEJ AKTYWNOŚCI

    To, jak szeroki odbiór będzie miał film preewangelizacyjny,
    zależy w głównej mierze od osób zaangażowanych w życie
    Kościoła. Film w pierwszym etapie wprowadzony zostanie do
    ponad 20 kin w całej Polsce. Jeśli będzie duże zainteresowanie
    publiczności, kina będą chciały wyświetlać film pokazywać
    przez długi czas. Pojawią się na nim nie tylko osoby
    zaangażowane duchowo, ale także ci, którzy poszukując
    dobrego filmu, zdecydują się zobaczyć „Mary’s Land”.
    Właśnie wtedy niejeden niezaangażowany duchowo widz
    będzie miał okazję spotkać Boga i Jego Matkę.

    Film został stworzony, by nieść przesłanie Maryi.
    Z W I A S T U N filmu:
    http://marysland.pl/?utm_source=FreshMail&utm_medium=email&utm_campaign=fm_MarysLand-Pytanie
    http://marysland.pl/fullscreen/trailer1/

    L i s t a KIN:
    http://marysland.pl/chcesz-obejrzec/gdzie-obejrzec-nasz-film/

Zostaw odpowiedź