Czas konfrontacji – owce i wilki

14 lipca 2017, autor: Krzysztof Osuch SJ

Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki.

– To jedno ze zdań wypowiedzianych przez Jezusa w dzisiejszej ewangelii (czwartek po 26 Niedzieli), a także w perykopie z 14 Niedzieli w roku C: oraz w piątek po 14 Niedzieli : (Mt 10,16-23)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy.

(Łk 10,1-12.17-20)
Jezus wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu. Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają. Wtedy rzekł do nich: Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie..

Po wszystkich cudownych czynach i pouczeniach usłyszeli apostołowie m. in. powyższe zdanie. Uczniowie Jezusa mieli prawo pytać:

  • «To jak to jest, Panie? Po tym wszystkim, cośmy przy Tobie i z Tobą przeżyli, mamy być w końcu owcami rzuconymi na pożarcie wilkom? Pozwolisz na to? Nie, to niemożliwe! Przecież dotąd uczestniczyliśmy niemal wyłącznie w Twoich oszałamiających sukcesach. Patrzyliśmy na tłumy Tobą zachwycone, wiwatujące i gotowe obwołać Cię królem Izraela. Dotąd rozpierała nas wielka duma. Cieszyliśmy się, że właśnie nam przydarzyło się coś tak wielkiego i jedynego w historii Izraela (a i ludzkości)… A teraz, co słyszymy, co nam przepowiadasz!»
  • Dziś już ogarniamy całą paschalną drogę Jezusa. I lepiej wiemy, jaką drogą będą podążać pokolenia wierzących w Jezusa Chrystusa. Nasz Zbawiciel, jako pierwszy złożył Bogu Ojcu Ofiarę, pełną miłości i niewyobrażalnej udręki. Tylko tak mogło, a przynajmniej tak dokonało się dzieło zbawienia wszystkich ludzi.

– Kto naprawdę idzie za Jezusem i chce mieć udział w Jego Misji zbawiania człowieka, niech nie spodziewa się drogi łatwej, miłej i komfortowej. Raczej należy spodziewać się, choć niekoniecznie w tak drastycznej postaci, tego, o czym mówi Jezus w rozważanej perykopie.

Nie miejmy złudzeń

Dożyliśmy takich czasów – niby to pełnych tolerancji, oświeceń i wszelkiego możliwego postępu – kiedy to jednocześnie, rok w rok, zabijanych jest sto kilkadziesiąt tysięcy chrześcijan. – Dlaczego? Bo są Chrystusowi. Bo uwierzyli Zbawicielowi łagodnemu jak baranek. Bo sami nie chcą zabijać i stosować przemocy. Bo na swych sztandarach wypisują Jedno Imię: Boga Żywego i Prawdziwego, który objawił Siebie światu i udzielił ludziom we Wcielonym Synu Bożym, Jezusie Chrystusie.

  • Są, i z dziwnym przyśpieszeniem dopełniają się takie czasy („złe dni”, por. Ef 5, 16), które najprawdopodobniej i nas żyjących, zdawać by się mogło, w polskim zaciszu wiary, będą coraz bardziej zdumiewać, szokować i boleć. Za wiarę w Jezusa Chrystusa trzeba być gotowym płacić coraz większą cenę. Wielu z nas wierzących już wie, jaką cenę płacić trzeba choćby w (niektórych, coraz liczniejszych) miejscach pracy, w dyskusjach pełnych wrogości i ataków na religię, na wiarę, na chrześcijaństwo, na Kościół, na kapłanów, na tradycję i kulturę zbudowaną na gruncie Ewangelii.

– Co rusz pojawia się jakiś nowy atak wychodzący a to Rady Europy, a to z Parlamentu Europejskiego, a to z takiego czy innego lobby, a to od jednej czy paru naszych partii i rodzimych polityków (albo tak przekonanych, albo usłużnie i opłacalnie poprawnych politycznie, po europejsku, oczywiście, jakżeby inaczej).

Jezus mówił wtedy i dziś mówi do nas:

  • Nie miejcie złudzeń. Nie jesteście na pięknej wyprawie krajoznawczej. Odbywacie jedyną w swoim rodzaju i niepowtarzalną podróż przez czas i ziemię do wiecznego i w innym wymiarze zbudowanego Domu Ojca. W tej podróży macie obok siebie serdecznych przyjaciół…, ale jednocześnie zagrażają wam i atakują duchy z gruntu złe; takie, którym Boska Miłość jest najzupełniej obca. Ich żywiołem stało się to, by uwodzić, kłamać, nienawidzić, zabijać, a przynajmniej poniżać to, co Bóg uczynił jako dobre (por. Rdz 1, 18. 25), a nawet „bardzo dobre” (Rdz 1, 31).
  • Bóg, jako „miłośnik życia” (por. Mdr 11, 26) ochrania, nasyca dobrami i podnosi na wyższy poziom to, co z miłości stworzył. Szatan zaś (ze swymi ziemskimi, jak ktoś ironicznie stwierdził, „akolitami”, stoi pod każdym względem na antypodach Boskiej Miłości. Chciałoby się dopowiedzieć: Nic na to nie poradzimy, ale rozum swój, a zwłaszcza wiarę w zbawczą Wszechmoc Boga mieć możemy i powinniśmy!

„Kościół wojujący” – „polski w szczególności”

Jesteśmy dalecy od wyczerpania treści dzisiejszej ewangelii (nie mówiąc już o czytaniu z proroka Ozeasza 14,2-10. Pozostając zasadniczo przy jednym (także dziś szokującym i ”gorszącym”) wątku Jezusowego pouczenia, przytoczę jeszcze słowa, które Jan Paweł II, jeszcze jako Kardynał, wypowiedział w roku 1976 w czasie wizyty duszpasterskiej w USA.

Z perspektywy minionego czasu można widzieć w poniższych jego słowach rodzaj spełniającego się proroctwa:

„Stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżyła ludzkość. Nie przypuszczam, by szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego ani najszersze kręgi wspólnot chrześcijańskich zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności. To czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski w szczególności. Jest to próba nie tylko naszego narodu i Kościoła. Jest to w pewnym sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską ze wszystkimi jej konsekwencjami: ludzką godnością, prawami osoby, prawami społeczeństw i narodów” (za: Encyklopedia nauczania społecznego Jana Pawła II pod red. ks. prof. Andrzeja Zwolińskiego, hasło: Masoneria; link.

Niedawno Benedykt XVI, coraz częściej i podstępniej atakowany, nie bez powodu przypomniał jeden z coraz rzadziej używanych przymiotów Kościoła:

„Pojęcie Ecclesia militans – Kościoła wojującego – nie jest dziś modne. – W rzeczywistości jednak coraz lepiej rozumiemy, że jest prawdziwe, oddaje coś z prawdy. Widzimy, że zło chce opanować świat i konieczne jest podjęcie walki ze złem. Widzimy, że zło posługuje się w tym wieloma sposobami: okrutnymi, uciekając się do różnych form przemocy, ale też udaje dobro i w ten sposób narusza moralne fundamenty społeczeństwa. Św. Augustyn powiedział, że cała historia jest walką dwóch miłości: miłości własnej, aż do pogardzania Bogiem, i miłości Boga, aż do pogardzania sobą w męczeństwie. My uczestniczymy w tej walce, a w walce ważne jest mieć przyjaciół”.

Ostatnia próba Kościoła

Pozostaniemy w temacie, przywołując na zakończenie (raczej mało znany i ”nagłaśniany”) temat z Katechizmu (nr 675-677), noszący intrygujący tytuł „Ostatnia próba Kościoła”. Tekst nie jest ani „miły”, ani łatwy, ale warto skojarzyć go z Jezusowym posłaniem chrześcijan (apostołów i nas) jak owce między wilki.

  • „Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących (por. Łk 18, 8; Mt 24, 12). Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię (por. Łk 21,12; J 15,19-20), odsłoni „tajemnicę bezbożności” pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele (por. 2 Tes 2, 4-12; 1 Tes 5, 2-3; 2 J 7; 1 J 2, 18. 22).
  • To oszustwo Antychrysta ukazuje się w świecie za każdym razem, gdy dąży się do wypełnienia w historii nadziei mesjańskiej, która może zrealizować się wyłącznie poza historią przez sąd eschatologiczny. Kościół odrzucił to zafałszowanie Królestwa, nawet w formie złagodzonej, które pojawiło się pod nazwą millenaryzmu (Por. Kongregacja Św. Oficjum, dekret De Millenarismo (19 lipca 1944): DS 3839), przede wszystkim zaś w formie politycznej świeckiego mesjanizmu, „wewnętrznie perwersyjnego” (Por. Pius XI, enc. Divini Redemptoris; potępia w tej encyklice „fałszywy mistycyzm” tej „karykatury odkupienia pokornych”; Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 20-21).
  • Kościół wejdzie do Królestwa jedynie przez tę ostateczną Paschę, w której podąży za swoim Panem w Jego Śmierci i Jego Zmartwychwstaniu (por. Ap 19, 1-9). Królestwo wypełni się więc nie przez historyczny triumf Kościoła (por. Ap 13, 8) zgodnie ze stopniowym rozwojem, lecz przez zwycięstwo Boga nad końcowym rozpętaniem się zła (por. Ap 20, 7-10), które sprawi, że z nieba zstąpi Jego Oblubienica (por. Ap 21, 2-4). Triumf Boga nad buntem zła przyjmie formę Sądu Ostatecznego (por. Ap 20, 12) po ostatnim wstrząsie kosmicznym tego świata, który przemija (por. 2 P 3, 12-13)”.

Rozważanie (obszerny fragment) – pochodzi STĄD

Komentarze

komentarze 2 do wpisu “Czas konfrontacji – owce i wilki”
  1. Taka jest misja i świadomość każdego papieża:


    „Władza nauczania w Kościele wiąże się z powinnością służby na rzecz posłuszeństwa wierze. Papież nie jest absolutnym władcą, którego myśl i wola stanowią prawo. Przeciwnie: posługa Papieża jest gwarancją posłuszeństwa Chrystusowi i Jego słowu. Papież nie ma głosić własnych idei, ale winien nieustannie zespalać samego siebie i Kościół więzią posłuszeństwa Słowu Bożemu, wobec wszelkich prób przystosowywania czy rozwodnienia i wszelkich przejawów oportunizmu” – mówił Benedykt XVI w bazylice św. Jana na Lateranie z okazji objęcia katedry Biskupa Rzymu , 7 V 2005.
    Całe przemówienie można znaleźć m.in. TU

  2. Bozena pisze:

    Przyjdz,Panie Jezu Jezu Ufam Tobie O, Dobry Jezu Przebacz Nam Nasze Winy,
    Zachowaj Nas Od Ognia Piekielnego, Zaprowadz Wszystkie Dusze Do Nieba,
    A Szczegolnie Te ,Ktore Potrzebuja Twego Milosierdzia
    Oto,Wielka Tajemnica Wiary ! Glosimy ,,Smierc Twoja, Panie Jezu, Wyznajemy Twoje
    Zmartwychwstanie I Oczekujemy Twego Przyjscia w Chwale !!!!
    Wierze,Ze Jezus Przyjdzie ,Zlo zostanie stracone do piekla Nasza Nadzieja jest Pewnoscia!!!
    AMEN

Zostaw odpowiedź