Powierzamy siebie Maryi – Matce Kościoła

5 czerwca 2017, autor: Krzysztof Osuch SJ

Odwołując się do orędzi Maryjnych minionego wieku i tych, które wciąż trwają, należy odnotować nacisk, z jakim Maryja mówi o skali zagrożenia naszej wiary w Boga i zagrożenia naszej ufności pokładanej w Jego Miłości. Przejmująco i precyzyjnie mówił na ten temat Benedykt XVI:

 „Człowiek nie ufa Bogu. Żywi on podejrzenie, że Bóg w ostatecznym rozrachunku odbiera mu coś z jego życia, jest konkurentem, który ogranicza naszą wolność i że bylibyśmy w pełni istotami ludzkimi wtedy jedynie, gdybyśmy odłożyli Go na bok; jednym słowem, że tylko w ten sposób możemy zrealizować w pełni naszą wolność”. Ojciec święty kontynuował: „człowiek podejrzewa, iż miłość Boga stwarza pewną zależność i że musi on koniecznie pozbyć się jej, aby być w pełni sobą samym. Człowiek nie chce otrzymywać od Boga swego istnienia i pełni swego życia. Sam chce czerpać z drzewa poznania moc kształtowania świata, uczynienia z siebie boga, podnosząc się do Jego poziomu oraz pokonać śmierć i ciemności. Nie chce liczyć na miłość, która nie wydaje mu się godna zaufania; liczy jedynie na wiedzę, albowiem to ona daje mu moc. Bardziej niż na miłość stawia na władzę, z jaką chce wziąć samodzielnie w swe ręce swoje własne życie. A czyniąc to, pokłada ufność raczej w kłamstwie niż w prawdzie i w ten sposób pogrąża się ze swym życiem w próżni, w śmierci” (Uroczystość Niepokalanego poczęcia NMP, 8 grudnia 2005).

Niestety, „kroplą trucizny” zatrute jest rozumowanie każdego człowieka; wyjątek stanowi Święta Boża Rodzicielka. My wszyscy, zwłaszcza w epoce odradzającego się pogaństwa, jesteśmy zagrożeni trucizną rozumowania wyżej opisanego. Jeśli się nie ustrzeżemy (czy też nie zostaniemy ustrzeżeni) przed skutkami rozlewającej się trucizny niewiary w Boga i nieufania Jego Miłości, to dotknie nas niechybnie wielkie zło. Pamiętamy, jakie skutki miała w minionym wieku kumulacja zła niewiary. Kto chciałby powtórki okropności XX wieku, który był wiekiem „ateistycznego eksperymentu”?

  • Święta Boża Rodzicielka zna skalę zagrożenia naszego pokolenia i wie też dobrze, że do Niej należy zwycięstwo. Zwycięstwo Niepokalanego Serca Maryi pewno (słusznie) kojarzymy z Orędziem z Fatimy, ale biblijne korzenie tej obietnicy sięgają zarówno pierwszej jak i ostatniej księgi Pisma świętego (por. Rdz 3, 14-15; Ap 12, 1-18).
  • Dziś na nowo patrzymy na Maryję jako naszą Matkę! – Nie jest to jakiś przypadkowy poryw serca, ale odpowiedź na to, że sam nasz Zbawiciel odsyła nas do swej Matki zarówno wtedy, gdy sam – jako niemowlę, złożone w betlejemskim żłobie – oburącz korzysta z Jej macierzyńskiej troski, jak też wtedy, gdy z wysokości Krzyża daje nam Ją za Matkę. Maryja chętnie podejmuje zleconą Jej troskę i zadanie. Ona z woli Bożej – podkreśla Sobór Watykański II – „dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się braćmi swego syna – pielgrzymującymi jeszcze” (KK 62).

Zobaczmy nieco dokładniej, jak wyraża się macierzyńska miłość Maryi.

W czasie swego ziemskiego życia Maryja rozwijała swą macierzyńską działalność na naszą korzyść w posługiwaniu swemu Synowi i przez posługiwanie swego Syna. Maryja z woli Bożej „oddała się niepodzielnie Osobie i dziełu Syna”. Konsekwencją tego niepodzielnego oddania się Maryi Synowi i Jego Dziełu jest to, że „Maryja w dalszym ciągu prowadzi swą działalność macierzyństwa duchowego”; opiekuje się braćmi Syna! „Celem Jej macierzyńskiej działalności jest zjednoczenie nas z Chrystusem, aby każdy z nas mógł powiedzieć: ‘Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus’” (Ga 2, 20). Z radością zatem przyjmijmy do wiadomości, że mamy Matkę! Jest Ona potężna w miłowaniu i Piękna!

Niech nas umacnia ta prawda, że tak jak „Maryja zaangażowała wszystkie swe siły fizyczne i duchowe zasoby swego bytu w swe powołanie Matki Jezusa, tak też angażuje się również całym swym bytem w przedłużenie tego powołania, którym jest macierzyństwo duchowe względem nas”.

Nie jest to jakiś suchy fakt, lecz dar serdeczny. Dlatego „Sobór Wat. II nie waha się używać słownictwa o wydźwięku bardzo wyraźnie uczuciowym, gdy konkretnie obrazuje stosunek zachodzący między Maryją a nami. Mówi na przykład, że ‘dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się Ona braćmi swego Syna’ (KK 62). Kościół – mówi Sobór – pouczony przez Ducha Świętego darzy Ją synowskim uczuciem, czci Ją jako najmilszą Matkę’” (KK 53).

Wraz z Soborem zauważmy, że prawdziwy kult Błogosławionej Dziewicy i „prawdziwa pobożność nie polega ani na czczym i przemijającym uczuciu, ani na jakiejś próżnej łatwowierności, lecz pochodzi z wiary prawdziwej, która prowadzi nas do uznawania przodującego stanowiska Bogarodzicielki i pobudza do synowskiej miłości ku naszej Matce oraz do naśladowania Jej cnót” (KK 67).

Ojciec Alphonse Bossard SMM (już wyżej cytowany, zobacz: Mały Słownik Maryjny, Macierzyństwo duchowe) wyciąga z nauki Soboru następujący wniosek:

„Nie ma więc mowy o popadaniu w ckliwość lub czułostkowość. Ale jeżeli to niebezpieczeństwo istnieje, to nie może ono być powodem, byśmy negowali lub choćby tylko pomniejszali doniosłość faktu, że aby stać się dorosłymi w Chrystusie, potrzebujemy, i to z woli Pana, macierzyńskiego działania Maryi. Bliski i żywy kontakt, jaki należy starać się z Nią utrzymywać, powinien determinować wszelkie nasze działanie, również w sferze uczuciowej, obejmującej także nasz stosunek do Chrystusa”.

Otwórzmy się zatem – kolejny raz w naszym życiu wiary – na naszą Matkę. Przyjmijmy Jej macierzyńską troskę i obronę. Pozwólmy się Jej prowadzić do pełnego zjednoczenia z Jezusem.

Kto chce, może usłyszeć i wziąć sobie do serca prorocką mowę Najświętszej Maryi, rozbrzmiewającą zarówno niedawno (choć w minionym już wieku, np. w Fatimie) jak i całkiem współcześnie. Orędzia Maryi nie starzeją się tak szybko jak wiadomości podawane w dziennikach.

Najpierw proste spostrzeżenie: jeśli niektórych wybranych przez Boga ludzi Starego Testamentu nazywamy prorokami, czyli «ustami Pana», to o ileż bardziej na to miano zasługuje Święta Boża Rodzicielka Maryja! Ona z mocą i łagodnością broni sprawy Boga i sprawy człowieka. Jedna i druga jest dziś poważnie zagrożona. Obie łączą się w jedną „Sprawę” – Boga i człowieka, a nawet Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa!

Znam różne zastrzeżenia (nieraz pomówienia) wobec tych, co to gonią za objawieniami, postrzeganymi jedynie jako swoiste sensacje. Nie przeszkadza mi to dziwić się temu, że wobec takich licznych cudownych interwencji naszej Matki, Pani, Królowej zachowujemy (zda się dość powszechnie) przedziwny dystans i zadziwiającą podejrzliwość! – No cóż mowa proroków Pańskich nigdy nie była dla uszu grzesznego człowieka czymś miłym i łatwym. Sami prorocy bywali nie tylko lekceważeni i odrzucani, ale nawet mordowani (por. Łk 11, 47n). A dziś dodatkową trudność stanowi … łatwość, z jaką można utopić każdą przestrogę i orędzie (choćby i z Nieba) w powodzi słów i obrazów. Ponadto zawsze można dość łatwo rzucić cień podejrzenia, że to naiwność…, że się nie godzi…, że to po prostu podejrzane…

To smutne, ale nie dziwi, skoro – jak mówi Benedykt XVI – człowiek nie ufa Bogu. Człowiek żywi podejrzenie, że Bóg w ostatecznym rozrachunku odbiera mu coś z jego życia, jest konkurentem, który ogranicza naszą wolność i że bylibyśmy w pełni istotami ludzkimi wtedy jedynie, gdybyśmy odłożyli Go na bok. W takiej duchowej (zimowej) aurze trudno jest pełnić prorocką misję! I trudno być uważnym odbiorcą Orędzi z Nieba.
  • Można jednak żywić nadzieję, że język Matki ma jeszcze największą szansę na przebicie się do nas – zatrutych i skażonych najprzeróżniejszymi (pseudonaukowymi) przesądami, uprzedzeniami. Zjawisko „poprawności politycznej” oddziałuje hamująco lub napędzająco w najprzeróżniejszych obszarach nie tylko kultury, ale i religii, wiary oraz moralności.
  • Jedno jest pewne, że nasza Niebieska Matka chce i potrafi bronić nas przed radykalnym zagrożeniem i walczyć w naszej obronie. Czyni to, miłując bardzo, potężnym słowem prawdy, która – jeśli tylko będzie w nas odrobina pokory i otwartości – szybko wyzwala nas z kajdan kłamstwa, zwodzeń, iluzji i zniewoleń.

Pewne jest i to, że nasza Matka gorąco pragnie i życzy sobie (znając powierzoną Jej przez Boga misję), byśmy chronili się w Jej Niepokalanym Sercu. W Orędziach kierowanych przez 25 lat przez Maryję za pośrednictwem księdza Stefano Gobbi słyszymy między innymi takie wezwanie, dane 1 stycznia 1993 roku, w Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, w Rubbio (Vicenza):

Czasy wielkiej próby 1

A – Najmilsi synowie, poświęceni Mojemu Niepokalanemu Sercu, przeżyjcie dzisiejszy dzień duchowo zjednoczeni w świętowaniu liturgicznej uroczystości Mojego Boskiego macierzyństwa.

B – Jestem prawdziwą Matką Boga. Słowo Ojca przyjęło naturę ludzką w Moim dziewiczym łonie i stało się waszym Bratem.

C – Na Krzyżu – kilka chwil przed śmiercią – Jezus powierzył Mi ludzkość odkupioną i zbawioną przez Niego. I tak stałam się Matką całej ludzkości.

D – Dzięki Mojej funkcji Matki Boga i ludzkości działam w waszym życiu: w życiu Kościoła i ludzkości. Chcę wam w ten sposób pomóc w zrealizowaniu planu Ojca Niebieskiego. Czynicie to, gdy odpowiadacie na dar udzielony wam przez Mojego Syna Jezusa i współpracujecie ulegle z działaniem Ducha Świętego.

E – Jako Mama jestem zawsze blisko was. Jestem blisko Kościoła i ludzkości, aby wprowadzić was na drogę wypełniania woli Ojca, naśladowania Syna i jedności z Duchem Miłości – dla coraz większego uwielbienia Trójcy Przenajświętszej.

F – W doskonałym uwielbieniu Przenajświętszej Trójcy znajduje się źródło waszej radości i pokoju. Pokój jest darem Ojca, głoszonym przez Syna i udzielanym wam przez Ducha Świętego. Tak bowiem Ojciec umiłował świat, że dał mu Swego Jedynego Syna. Ten Syn jest Pokojem udzielonym światu. Duch Święty prowadzi was do miłości. Jedynie ona może dać pokój.

G – Zły, szatan, wąż starodawny, ogromny Smok zawsze działał i pracował wszelkimi sposobami, aby odebrać wam, Kościołowi i ludzkości drogocenne dobro pokoju.

H – Moja macierzyńska funkcja polega więc na doprowadzeniu was wszystkich do wielkiej wspólnoty życia z Bogiem, abyście mogli dojść do słodkiego doświadczenia miłości i pokoju. Nigdy tak jak dziś pokój nie był zagrożony. Walka Mojego przeciwnika z Bogiem staje się coraz silniejsza, bardziej podstępna, stała i powszechniejsza. Weszliście więc w czasy wielkiej próby.

I – Nadeszły dla was wszystkich czasy wielkiej próby, Moi biedni synowie, tak zagrożeni przez szatana i tak atakowani przez złe duchy. Grożące wam niebezpieczeństwo to utrata łaski i jedności życia z Bogiem. Otrzymał ją dla was Mój Syn Jezus przez Odkupienie, kiedy wyswobodził was z niewoli Złego i uwolnił was od grzechu. Obecnie nie uważa się już grzechu za zło. Przeciwnie, często się go wychwala jako wartość i dobro. Pod zgubnym wpływem środków społecznego przekazu stopniowo dochodzi się do utraty świadomości grzechu jako zła. Przez to popełnia się go coraz częściej, usprawiedliwia i już nie wyznaje.

J – Jeśli żyjecie w grzechu, wpadacie na nowo w niewolę szatana – poddani jego diabelskiej mocy. Wtedy dar Odkupienia dokonanego dla was przez Jezusa staje się bezużyteczny. Znika też pokój z waszych serc, z waszych dusz i z waszego życia. Moje dzieci, tak zagrożone i tak chore, przyjmijcie Moje macierzyńskie zaproszenie do powrotu do Pana – drogą nawrócenia i pokuty.

K – Uznajcie grzech za największe zło, za źródło wszystkich osobistych i społecznych nieszczęść. Nigdy nie żyjcie w grzechu. Jeśli zdarzy się wam go popełnić – z powodu waszej ludzkiej słabości lub z powodu podstępnych pokus Złego – natychmiast biegnijcie do spowiedzi. Częstej spowiedzi używajcie jako lekarstwa przeciw szerzeniu się grzechu i zła. Będziecie wtedy żyć w wielkiej wspólnocie miłości i życia z Przenajświętszą Trójcą, ustanawiającą w was Swoją siedzibę. Będzie w was Ona coraz bardziej otaczana chwałą.

L – Nadeszły czasy wielkiej próby dla Kościoła, tak bardzo atakowanego przez duchy zła, tak rozbitego i zaciemnionego w świętości. Popatrzcie, jak szerzy się w nim błąd, który doprowadził go do utraty prawdziwej wiary. Wszędzie rozszerza się odstępstwo.

M – Katechizm Kościoła Katolickiego jest szczególnym darem Mojego Niepokalanego Serca na czasy, w których żyjecie. Mój Papież zechciał go ogłosić niemal jako swój testament, pełen blasku i ostateczny.

N – Iluż jest jednak Pasterzy, którzy chodzą po omacku, w ciemności – niemych z powodu lęku lub kompromisów, nie broniących już owczarni przed drapieżnymi wilkami! Życie wielu Kapłanów i osób konsekrowanych wyschło z powodu nieczystości, zwiedzenia przyjemnościami oraz z powodu poszukiwania komfortu i dobrobytu.

O – Wierni wciągani są w zasadzki świata, który stał się pogański, lub pociągają ich niezliczone, coraz bardziej szerzące się sekty.

P – Zwłaszcza dla Kościoła nadeszła godzina wielkiej próby. Wstrząśnie nim brak wiary, zaciemni go odstępstwo, zranią zdrady, zostanie opuszczony przez swe dzieci, podzielony z powodu schizm. Masoneria weźmie go w posiadanie i zdominuje. Stanie się on podatną glebą, na której wyrośnie drzewo zła złoczyńcy – Antychrysta. Ustanowi on swe królestwo w jego wnętrzu.

Q – Nadeszły czasy wielkiej próby dla całej ludzkości. Rozrywa ją nacierająca przemoc i niszcząca nienawiść, szerzą się groźne wojny, poważne choroby, których nie udaje się wyleczyć. U progu tego nowego roku zagrożenie straszliwą trzecią wojną światową staje się coraz silniejsze i niepokojące. Iluż będzie musiało znieść plagę głodu, niedostatku, niezgody, walk bratobójczych, które rozleją wiele krwi na waszych drogach.

R – Ponieważ nadszedł czas wielkiej próby, nadeszła również chwila, kiedy wszyscy powinni udać się do bezpiecznego schronienia Mego Niepokalanego Serca.

S – Nie traćcie odwagi! Niech was umacnia ufność i nadzieja.

T – Przepowiedziałam wam czekające was czasy: czasy bolesne i trudne. Uczyniłam to szczególnie po to, aby wam pomóc żyć nadzieją i w wielkiej ufności do waszej Niebieskiej Mamy.

U – Im bardziej będziecie wchodzić w czas wielkiej próby, tym bardziej będziecie doświadczać w nadzwyczajny sposób Mojej matczynej obecności przy was. Jestem blisko, aby udzielać wam pomocy, bronić, ochraniać, pocieszać, przygotowywać was na nowe dni w ciszy i pokoju.

V – Na koniec, po okresie wielkiej próby, czeka was czas wielkiego pokoju, wielkiej radości, wielkiej świętości, wielkiego tryumfu Boga pośród was.

W – Módlcie się ze Mną w tym dniu Mi poświęconym i żyjcie w oczekiwaniu, które łagodzi gorycz waszego codziennego cierpienia.

X – Rozpościeram dziś nad wami Mój płaszcz, aby chronić was tak, jak ptak chroni swe pisklęta. Błogosławię was wszystkich w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (nr 486) 2.

*****1 Ks. Stefano Gobi «DO KAPŁANÓW, UMIŁOWANYCH SYNÓW MATKI BOŻEJ» 1973-1998. Wyd. „Vox Domini”, Katowice. Adres: Wydawnictwo „Vox Domini” 43-190 Mikołów, skr. pocz. 72.
2 Książka dostępna jest online pod adresem: www.voxdomini.com.pl/gobbi/gobbi.htm

Komentarze

komentarzy 10 do wpisu “Powierzamy siebie Maryi – Matce Kościoła”
  1. B. ważna wypowiedź sprzed niecałych 3 lat:

  2. s. Krystyna pisze:

    WIELKA OBIETNICA NIEOKALANEGO SERCA MARYI

    W dniu 10.X II. 1925 r. Matka Najświętszą objawiając się siostrze Łucji ukazała jej Swe Serce otoczone cierniami i powiedziała;
    „Spójrz córko moja na to Serce otoczone cierniami, którymi ludzie niewdzięczni ranią mnie co chwila-bluźnierstwami i zniewagami.Ty przynajmniej staraj się pocieszać Mnie i oznajmij w Moim imieniu, że przybędę w godzinę śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia tym wszystkim, którzy w pierwsze soboty pięciu następujących po sobie miesięcy wyspowiadają się, przyjmą Komunię świętą, odmówią różaniec i będą mi towarzyszyć przez 15 minut w rozważaniu wszystkich tajemnic różańca św., a to wszystko aby wynagrodzić Mojemu Niepokalanemu sercu”
    / w Fatimie 1917r/

    „Przyszła chwila, w której Bóg wzywa Ojca Świętego, aby wspólnie z biskupami całego świata poświecił Rosję mojemu Niepokalanemu sercu.Obiecuję ją uratować za pomocą tego środka. Tyle dusz zostaje potępionych przez Bożą sprawiedliwość z powodu grzechów przeciwko mnie popełnionych. Przychodzę więc prosić o zadośćuczynienie. Ofiaruj się w tej intencji i módl się”

    Już jutro tj. 6 czerwca br. biskupi polscy ponownie poświęcą Polskę Niepokalanemu Sercu NMP. Trzy miesiące później-8 września-akt ten zostanie ponowiony we wszystkich polskich parafiach.

    Chwalmy Pana i dziękujmy za to wielkie dobro, które się dokonuje za pośrednictwem naszej Matki Maryi.

    „CHCĘ ABYŚCIE CODZIENNIE ODMAWIALI RÓŻANIEC
    Z orędzi Matki Bożej w Gietrzwałdzie w 1877 r.

    Jednocześnie dziękuję Ojcu za głębię rozważań i modlitw, które rozpalają i umacniają ducha.
    Bóg zapłać Ojcze.Szczęść Boże

  3. Verba Sacra – Traktat o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Marii Panny

    Opublikowany 10.08.2013

    Fragmenty Traktatu o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Marii Panny autorstwa św. Ludwika Marii Grignon de Montfort. Czyta Adam Woronowicz. Scenariusz i reżyseria Przemysław Basiński. Zdjęcia Anna Galica.Verba Sacra – Dzień Papieski 2009. Bazylika Archikatedralna w Poznaniu.

  4. Kazanie bł. Amadeusza, biskupa Lozanny
    (Kazanie VIII o NMP)

    Niezrównane są zasługi błogosławionej Dziewicy, a Jej nieustanne orędownictwo za nami ma wielką moc w obliczu Pana. Wszystko jest wiadome i odsłonięte przed oczami Stwórcy, a w tym Boskim świetle widzi Ona wszystkie grożące nam niebezpieczeństwa i lituje się nad nami serce macierzyńskie tej słodkiej i łaskawej Pani. Z niezbadanych wyroków Bożej Opatrzności nazwano Ją Maryją, czyli Gwiazdą morza, a imię to wyraża Jej dobroczynne działanie.
    Na wysokościach niebios króluje wraz ze swoim Synem, jaśniejąca pięknem, ale i pełna mocy, i jednym skinieniem ucisza potężny szum fal morskich. Ci, którzy przemierzają burzliwe szlaki tego świata i z ufnością wzywają Jej pomocy, są przez Nią wybawieni z groźnego zamętu rozpętanych żywiołów i doprowadzeni do wybrzeży tej ojczyzny, w której z radością uczestniczą w Jej zwycięstwie.
    Błogosławiona Dziewica gromadzi rozproszonych, przyprowadza zbłąkanych, wyzwala od śmierci i ocala od zguby tych, których droga prowadzi ku zagładzie. I nie tylko czuwa nad zbawieniem dusz, ale z miłością niesie pomoc w potrzebach, przywraca zdrowie ciała i leczy rany serca. W miejscach poświęconych Jej czci i pamięci sprawia swoim pośrednictwem, że chromi chodzą, niewidomi odzyskują wzrok, głusi słyszą, pozbawionym mowy jest ona przywrócona i uleczone zostają różne niemoce i słabości. Przychodzą grzesznicy, biją się w piersi, wyznają swoje winy, i otrzymawszy przebaczenie, powracają z radością do swoich domów. Przychodzą także przygnębieni, strapieni i smutni, pogrążeni w rozpaczy, zagubieni, obarczeni długami i nieszczęśnicy okryci hańbą i upodleni. Ale Ona nie odrzuca żadnego nędzarza; pełna miłosierdzia błaga za nimi swojego Syna, i w ten sposób odwraca od nich zło wszelkie.
    Rozważmy jeszcze, jak bardzo miłuje Ona i pociąga ku sobie tych, którzy jak Ona są czystego serca, bo przecież, jak wiemy, nawet złoczyńców i przewrotnych ocala od śmierci wiecznej swoim wstawiennictwem. Jednym więc daje przezwyciężyć zło, innych w swej macierzyńskiej dobroci prowadzi drogami cnotliwego życia; wybranym ukazuje głębię modlitewnej kontemplacji; innym jeszcze u kresu życia wyprasza zbawienie, tak iż żadna moc diabelska nie ma dostępu do tych, których prowadzi ku Chrystusowi Matka Jednorodzonego Syna Bożego.

  5. Ostatnie Orędzie z Medziugorje, 2. maj 2015r. – Orędzie dla Mirjany

    „Drogie dzieci, Otwórzcie swoje serca i próbujcie odczuć jak bardzo was kocham i jak bardzo pragnę, byście kochali mojego Syna. Pragnę, abyście Go lepiej poznali, gdyż nie jest możliwym poznanie Go i nie kochanie Go – gdyż On jest miłością. Ja was znam, drogie dzieci. Znam wasze bóle i cierpienia, gdyż sama je przeżywałam. Śmieję się z wami gdy się radujecie i płaczę, gdy cierpicie. Nigdy was nie opuszczę. Zawsze będę do was mówić z macierzyńską czułością. A ja jako matka potrzebuje waszych otwartych serc, abyście z mądrością i prostotą szerzyli miłość mojego Syna. Potrzebuje waszej otwartości i wrażliwości na dobro i miłosierdzie. Potrzebuje was zjednoczonych z moim Synem, gdyż pragnę, abyście byli szczęśliwi i pomogli mi w niesieniu szczęścia wszystkim moim dzieciom. Moi apostołowie, potrzebuję was, abyście wszystkim ukazywali prawdę Bożą, by moje serce, które cierpiało i dzisiaj znosi tak wiele cierpień mogło zwyciężyć w miłości. Módlcie się o świętość swoich pasterzy, aby w imię mojego Syna mogli czynić cuda, gdyż świętość czyni cuda. Dziękuję wam. ”

  6. Ostatnie Orędzie z Medziugorje, 25. maj 2015r.

    „Drogie dzieci! Również dziś jestem z wami i z radością wszystkich was wzywam: módlcie się i wierzcie w siłę modlitwy. Dziatki, otwórzcie wasze serca, aby Bóg was wypełnił swoją miłością i będziecie radością dla innych [ludzi]. Wasze świadectwo będzie mocne i wszystko co czynicie będzie przeplecione Bożą delikatnością. Jestem z wami i modlę się za was i wasze nawrócenie, dopóki nie umieścicie Boga na pierwszym miejscu. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie. ”

    • Zofia pisze:

      Pozdrowienia dla Ojca i wszystkich z Medugorje!

      W noc – wigilię Zesłania Ducha Swiętego, decydowaliśmy poważnie czuwać sporą grupą Polaków, przypadkowo zgromadzonych w tym świętym miejscu, przed figurą Gospy, przed kościołem św. Jakuba. Do „poważnego” czuwania w ogóle nie doszło, gdyż otoczywszy Mamę, ogarnęła nas taka radość, że ujęliśmy się za ręce i tańczyliśmy, śpiewając i wygłupiając do 2-giej rano, przewodniczył ksiądz. Z ponuraków zmęczonych życiem i zatroskanych o wybory prezydenckie, nagle staliśmy się beztroskimi dziećmi, baraszkującymi pod czujnym okiem Mamy. Na koniec urządziliśmy sobie agapę w jednym z pensjonatów, a rozstawaliśmy się w przekonaniu, że Mama jakoś przecież załatwi wygraną Andrzejowi Dudzie..

      • Zofia pisze:

        Po roku czasu jakże Jej nie dziękować !!! I znowu pozdrawiam Ojca i wszystkich czytających te słowa z Medugorje, gdzie przebywam na kolejnym, dłuższym urlopie. W szkole, w której nas wychowuje, w jednym z orędzi (wiosna 1984) powiedziała: ” Jeśli chcecie być bardzo szczęśliwi , prowadźcie proste, pokorne życie, nie drążcie w swoich problemach, ale zostawcie je Bogu, aby je rozwiązał”. Naprawdę nie ma lepszego miejsca na urlop jak u Mamy..

Zostaw odpowiedź