POWIERZENI MATCE

2 maja 2017, autor: Krzysztof Osuch SJ

W obronę bierze nas ktoś jeszcze: Matka. Matka wspaniała, można, potężna, łaskawa. Jej wielkie (i największe) imię brzmi: Święta Boża Rodzicielka, czyli Matka Boga – Matka Wcielonego Syna Bożego. Jej drugie wielkie imię brzmi: Matka Kościoła, Matka nas wszystkich. My, w Polsce, od kilku wieków obraliśmy Ją za Królową naszego Narodu.

Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie (J 19,25-27).

Cenne dobra chronimy

Człowiek potrafi rozpoznawać cenne dobra i chronić je przed różnymi zagrożeniami, np. przed kradzieżą, zniszczeniem czy przed profanacją. Budynki chronimy piorunochronem, mieszkania zabezpieczamy solidnymi zamkami, samochody i sejfy – systemami alarmowymi itd.

Czas rekolekcyjnej modlitwy ponownie uświadamia nam, że naszym największym dobrem i wartością jest Bóg; a zaraz po Nim – człowiek. I to każdy człowiek, gdyż nikt nikomu, jako stworzony na obraz i podobieństwo Boga, nie ustępuje w godności dziecka Bożego.

Cóż jednak się okazuje? – Choć jakoś wiemy o wyjątkowej godności każdego człowieka, to jednak zdolni jesteśmy do poniżania zarówno siebie samych jak i naszych bliźnich. Gdy przypatrujemy się temu, jak ludzie siebie wzajemnie traktują, to można odnieść wrażenie, że ze zwykłą szklanką czy kryształowym naczyniem obchodzimy się ostrożniej i delikatniej…

  • Niestety, ludzkość wciąż nie jest wielką miłującą się rodziną. Nawet we wspólnotach znacznie mniejszych – takich jak rodzina czy wspólnota zakonna – często widać tyle linii podziału, sprzecznych dążeń, interesów i walk. Na liście zagrożeń człowieka jest jeszcze wrogość złych duchów, które mocą swej zwyrodniałej natury nienawidzą człowieka i mają upodobanie w szkodzeniu nam.

Nasuwa się pytanie: jak wziąć człowieka w obronę? Czy jest ktoś, kto może skutecznie obronić nas przed zaborczym egoizmem i demoniczną nienawiścią?

Bóg zbawia nas i powierza Matce

Owszem, wciąż blisko nas jest nasz wielki Obrońca: Bóg Ojciec, nasz Stwórca. Bierze nas w obronę Jezus Chrystus. Całe Jego życie, nauczanie i zbawcza śmierć oraz zwycięskie zmartwychwstanie – to jedna wielka obrona człowieka przed bezsensem i rozpaczą. Bierze nas w obronę Duch Święty. On uzdalnia nas, w głębi serca, do postaw i uczuć ufnego dziecka. On nas pociesza; jest też naszym „adwokatem”, obrońcą w najtrudniejszych próbach.

  • W obronę bierze nas ktoś jeszcze: Matka. Matka wspaniała, można, potężna, łaskawa. Jej wielkie (i największe) imię brzmi: Święta Boża Rodzicielka, czyli Matka Boga – Matka Wcielonego Syna Bożego. Jej drugie wielkie imię brzmi: Matka Kościoła, Matka nas wszystkich. My, w Polsce, od kilku wieków obraliśmy Ją za Królową naszego Narodu.

Skąd to nasze zaufanie i śmiałość wobec Matki Jezusa? – Ogólnie mówiąc, nasze dziecięce zaufanie i śmiałość wobec Matki Jezusa wypływa z kontemplacji Tajemnicy Wcielenia Syna Bożego i z Jej świętego Macierzyństwa.

  • Momentem inaugurującym duchowe macierzyństwo Maryi wobec całego Kościoła i poszczególnych wierzących jest Kalwaria. Tu z przebitego boku Jezusa wypływają zdroje zbawienia. Tu nasz Pan i Zbawiciel – z wysokości Krzyża – „wyznacza” Swej Matce nowe zadanie. Odtąd ma być Matką wszystkich ludzi; Matką Kościoła, Matką moją, Matką nas wszystkich. To z woli Bożej, z woli swego Syna, Maryja „opiekuje się braćmi swego Syna – pielgrzymującymi jeszcze” (KK 62), a Jej Niepokalane Serce wypełnia macierzyńska miłość.

Synowskie uczucia wobec Matki

Zobaczmy nieco dokładniej, jak wyraża się macierzyńska miłość Maryi. W czasie swego ziemskiego życia Maryja rozwijała swą macierzyńską działalność na naszą korzyść w posługiwaniu swemu Synowi i przez posługiwanie swego Syna. Maryja z woli Bożej „oddała się niepodzielnie Osobie i dziełu Syna. Konsekwencją tego niepodzielnego oddania się Maryi Synowi i Jego dziełu jest to, że „Maryja w dalszym ciągu prowadzi swą działalność macierzyństwa duchowego”. Nadal opiekuje się braćmi Syna! A „celem Jej macierzyńskiej działalności jest zjednoczenie nas z Chrystusem, aby każdy z nas mógł powiedzieć: Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 20) [1].

  • Z odnowioną radością przyjmijmy do wiadomości, że mamy Matkę! I cieszmy się, że jest Ona potężna w miłowaniu i Piękna! Jej wielkie piękno płynie z napełnienia Bogiem i z miłowania.

Teolog (mariolog) powie, że tak jak „Maryja zaangażowała wszystkie swe siły fizyczne i duchowe zasoby swego bytu w swe powołanie Matki Jezusa, tak też angażuje się również całym swym bytem w przedłużenie tego powołania, którym jest macierzyństwo duchowe względem nas”. Totalne zaangażowanie Maryi w duchowe macierzyństwo nie jest jednak suchym faktem, lecz darem serdecznym, który pobudza nas do obdarzenia Jej synowskim uczuciem i czczenia Jej jako najmilszej Matki (por. KK 53).

Ojcowie Soboru Watykańskiego II nalegają, by Maryjna pobożność była dojrzała: „prawdziwa pobożność nie polega ani na czczym i przemijającym uczuciu, ani na jakiejś próżnej łatwowierności, lecz pochodzi z wiary prawdziwej, która prowadzi nas do uznawania przodującego stanowiska Bogarodzicielki i pobudza do synowskiej miłości ku naszej Matce oraz do naśladowania Jej cnót” (KK 67). Synowska, dziecięca więź między nami a Matką nie wyczerpuje się, to oczywiste, w jakiejś ckliwości lub czułostkowości. Matka pomaga nam stać się dorosłymi w Chrystusie. To dlatego tak bardzo potrzebujemy Jej macierzyńskiego działania [2].

  • Każde święto Matki Bożej jest dobrą sposobnością, byśmy jeszcze pełniej otwarli się na dobroczynną obecność i działanie naszej Matki. Przyjmijmy Jej macierzyńską troskę i królewską obronę.
  • Pozwólmy Jej, by prowadziła nas do pełnego zjednoczenia z Jezusem. Ona czyni to na swój sposób – delikatny, subtelny, po prostu macierzyński. Ale także prorocki!

Matka i Prorokini

Dziesiątki, a nawet setki objawień Maryjnych na przestrzeni dziejów Kościoła dają nam do myślenia i domagają się otwarcia na Jej orędzia, kierowane do coraz to nowych pokoleń. Warto być uważnym i otwartym na Jej przesłania. I to nie tylko te najbardziej znane – np. te z Fatimy, ale także na te współczesne naszym dniom.

  • Media, goniące za sensacjami „ważnymi” tylko jeden dzień czy nawet tylko parę godzin, nie zwrócą naszej uwagi na Głos Matki Kościoła i Matki ludzkiej rodziny. To my – wyposażeni w zmysł wiary i zdolność rozeznawania w Duchu Świętym – winniśmy pamiętać, że nasza Matka jest wierna i niestrudzenie angażuje się w historię. W tę historię, która dzieje się na naszych oczach i z woli Boga – w swym najgłębszym nurcie – ma być (i jest) Historią Zbawienia.
  • Dana nam Matka troszczy się o to, by tak właśnie było! Troszczy się o to w sposób wyjątkowy. Jak nikt z nas ludzi na Ziemi. Ona wciąż poucza, napomina i mobilizuje do jasnego opowiedzenia się za Bogiem. Ona, także dziś, bierze w obronę powierzony Jej Kościół. Kieruje do Niego prorockie „mowy”, w których przestrzega przed aktualnymi zagrożeniami dla wiary i pokoju.

Oto pewien przykład jej prostej Mowy, która jest jasna i pomaga precyzyjnie odróżnić działanie „różnych duchów”. Sięgam zatem po parę cytatów z Orędzi kierowanych za pośrednictwem księdza Stefano Gobbiego do „umiłowanych synów Kapłanów”:

„Jako Mama jestem zawsze blisko was. Jestem blisko Kościoła i ludzkości, aby wprowadzić was na drogę wypełniania woli Ojca, naśladowania Syna i jedności z Duchem Miłości – dla coraz większego uwielbienia Trójcy Przenajświętszej.

Zły, szatan, wąż starodawny, ogromny Smok zawsze działał i pracował wszelkimi sposobami, aby odebrać wam, Kościołowi i ludzkości drogocenne dobro pokoju.

Moja macierzyńska funkcja polega więc na doprowadzeniu was wszystkich do wielkiej wspólnoty życia z Bogiem, abyście mogli dojść do słodkiego doświadczenia miłości i pokoju. Nigdy tak jak dziś pokój nie był zagrożony. Walka Mojego przeciwnika z Bogiem staje się coraz silniejsza, bardziej podstępna, stała i powszechniejsza. Weszliście więc w czasy wielkiej próby.

Nadeszły dla was wszystkich czasy wielkiej próby, Moi biedni synowie, tak zagrożeni przez szatana i tak atakowani przez złe duchy. Grożące wam niebezpieczeństwo to utrata łaski i jedności życia z Bogiem. Otrzymał ją dla was Mój Syn Jezus przez Odkupienie, kiedy wyswobodził was z niewoli Złego i uwolnił was od grzechu. Obecnie nie uważa się już grzechu za zło. Przeciwnie, często się go wychwala jako wartość i dobro. Pod zgubnym wpływem środków społecznego przekazu stopniowo dochodzi się do utraty świadomości grzechu jako zła. Przez to popełnia się go coraz częściej, usprawiedliwia i już nie wyznaje.

Jeśli żyjecie w grzechu, wpadacie na nowo w niewolę szatana – poddani jego diabelskiej mocy. Wtedy dar Odkupienia dokonanego dla was przez Jezusa staje się bezużyteczny. Znika też pokój z waszych serc, z waszych dusz i z waszego życia. Moje dzieci, tak zagrożone i tak chore, przyjmijcie Moje macierzyńskie zaproszenie do powrotu do Pana – drogą nawrócenia i pokuty.

Uznajcie grzech za największe zło, za źródło wszystkich osobistych i społecznych nieszczęść. Nigdy nie żyjcie w grzechu. Jeśli zdarzy się wam go popełnić – z powodu waszej ludzkiej słabości lub z powodu podstępnych pokus Złego – natychmiast biegnijcie do spowiedzi. Częstej spowiedzi używajcie jako lekarstwa przeciw szerzeniu się grzechu i zła. Będziecie wtedy żyć w wielkiej wspólnocie miłości i życia z Przenajświętszą Trójcą, ustanawiającą w was Swoją siedzibę. Będzie w was Ona coraz bardziej otaczana chwałą” [3].

 To zaledwie parę fragmentów. Kto zechce, może zanurzać się w Jej słowach. Można wejść do jej szkoły. Internet to ułatwia [4].

******************************************************************************

 [1] Por. Mały Słownik Maryjny. Macierzyństwo duchowe (Alphonse Bossard)
[2] Tamże.
[3] Ks. Stefano Gobi «DO KAPŁANÓW, UMIŁOWANYCH SYNÓW MATKI BOŻEJ» 1973-1998. Wyd. „Vox Domini”, Katowice. Adres: Wydawnictwo „Vox Domini” 43-190 Mikołów, skr. pocz. 72.
[4] Zobacz online na: www.voxdomini.pl; lub od razu tu: http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/gobbi.htm

Komentarze

komentarzy 14 do wpisu “POWIERZENI MATCE”
  1. Ewa pisze:

    Jak dobrze,że można „żyć z pamięcią”.
    Pięć lat temu po śmierci mojej Mamy / Tato zmarł wiele lat temu /usłyszałam od kilku osób słowa: jesteś sierotą, nie masz już ojca ani matki…to były bardzo bolesne,ale przecież tak bardzo prawdziwe słowa.
    Kilka miesięcy później pojechałam na 30-dniowe Rekolekcje Ignacjańskie .W czasie tych Rekolekcji bardzo mocno doświadczyłam,że mam i Ojca i Matkę i nie jestem sierotą – było to bardzo piękne doświadczenie.
    Mam Ojca i mam Mamę,Która wychowała Jezusa,więc proszę Ją o to, aby i mnie tak wychowywała,bym się stawała podobna do Jezusa.

  2. s.Katarzyna pisze:

    Drogocenny DAR JEZUSA Z KRZYŻA DLA NAS!!!

    Dziś dotknęło mnie ,że Jezus dzieli się z nami, ze mną Swoją Matką!Jego miłość do nas nie ginie w ogniu cierpienia.Pamięta o Swojej Matce i o nas .”NIEWIASTO OTO SYN TWÓJ ” , potem rzekł do ucznia:”OTO MATKA TWOJA”…
    Ojciec pięknie nazwał tę relację „POWIERZENI MATCE” Zadałam sobie pytanie czym dla mnie jest to wzajemne powierzenie ; przyjęciem,troską, opieką , współbyciem ,współcierpieniem… wzajemną miłością…tę z Wieczernika.Trafnie tradycja ujmuje, ze Jezus w osobie Jana powierzył nas …KOŚCIÓŁ.
    Zadziwiło mnie tez że te SŁOWA POWIERZENIA ,Jezus mówi gdy pod Krzyżem jest specyficzna wspólnota : najbliższych i najdalszych Jemu ;kochających i krzyżujących Go. I taka jest właśnie nasza wspólnota …KoŚciół-nas ludzi grzesznych ,których Jezus nieustanie zaprasza do ŚWIĘTOŚCI.Daje nam pomoc szczególna SWOJĄ MATKĘ.Ufnie podajmy Jej nasza dłoń.

  3. Zofia pisze:

    Orędzie z Medugorje, 2 maja 2017

    „Drogie dzieci, wzywam was abyście się modlili nie prosząc, lecz składając ofiarę, ofiarując siebie.

    Wzywam was abyście objawiały Prawdę i Miłość Miłosierną.

    Ja modlę się za was do mojego Syna o waszą wiarę, która coraz bardziej maleje w waszych sercach.

    Proszę Go, aby was wspomógł swoim Boskim Duchem tak jak i ja pragnę wspomagać was moim Duchem macierzyńskim.

    Moje dzieci, musicie stawać się lepszymi.

    Tylko ci, którzy są czyści, pokorni i pełni miłości, podtrzymują ten świat – ratują siebie i świat.

    Moje dzieci. Mój Syn jest sercem świata.

    On powinien być kochanym i tym, do którego się modlicie, a nie zdradzanym wciąż na nowo.

    Dlatego wy, apostołowie mojej Miłości, szerzcie wiarę w sercach ludzi swoim przykładem, swoją modlitwą i miłosierną Miłością.

    Jestem przy was i pomogę wam.

    Módlcie się za swoich pasterzy, aby mieli jak najwięcej światła, by móc oświecać wszystkich żyjących w ciemności.

    Dziękuję wam ”

  4. Ostatnie Orędzie z Medziugorje, 2. maj 2016r. [O] – Orędzie dla Mirjany
    „Drogie dzieci, moje matczyne serce pragnie waszego prawdziwego nawrócenia, mocnej wiary, abyście mogli szerzyć miłość i pokój pośród wszystkich otaczających was ludzi. Jednakże, moje dzieci, nie zapominajcie, że każdy z was jest niepowtarzalnym światem przed Ojcem Niebieskim. Pozwólcie więc na nieustanne działanie Ducha Świętego w was samych… Bądźcie moimi duchowo czystymi dziećmi. Wszystko co duchowe, jest żywe i bardzo piękne. Nie zapominajcie, że w Eucharystii, która jest sercem wiary, mój Syn zawsze jest z wami. Przychodzi i łamie chleb z wami, albowiem, moje dzieci, On dla was umarł, zmartwychwstał i wciąż na nowo przychodzi. Te moje słowa są wam znane, bo one są prawdą, a prawda się nie zmienia! Tylko że wiele moich dzieci o niej zapomniało! Moje dzieci, moje słowa nie są ani stare, ani nowe, one są wieczne! Dlatego wzywam was, moje dzieci, byście uważnie śledzili znaki czasu, składali rozbite krzyże i byli apostołami objawienia. Dziękuję wam. ”

    • Zofia pisze:

      Pozdrawiam Ojca i wszystkich czytających z Medugorje! Jest chłodno i deszczowo, ale polskie serca pałają miłością do naszej ukochanej Matki. Wczoraj na wieczornym Różańcu dominował polski język – szczególnie część chwalebna wybrzmiała, rzec można, naprawdę czysto po polsku..

  5. Biskupi podpisali nowy Akt Zawierzenia Poniedziałek, 2 maja 2016 (20:44)
    Dziś – 2 maja – ordynariusze diecezji na czele z Prymasem Polski na Jasnej Górze podpisali przygotowany w nowej formie Akt Oddania Polski w Macierzyńską Niewolę Miłości Maryi Matce Kościoła za wolność Kościoła Chrystusowego.

    Całość tutaj: Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/157073,biskupi-podpisali-nowy-akt-zawierzenia.html


    Przed 50 laty Akt oddania Polski w macierzyńską niewolę miłości Maryi poprzedziła dziewięcioletnia nowenna przygotowana przez Prymasa Polski
    FOT. ARCH

    Pełna treść artykułu dostępna na stronie:
    http://wp.naszdziennik.pl/2016-05-02/239811,oddani-maryi-krolowej-polski.html

  6. 3 maja 2014 w kazaniu podczas uroczystej Sumy abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP podkreślił, że „nasza Ojczyzna potrzebuje dzisiaj, podobnie jak za czasów Konstytucji Majowej, odnowy, jeśli ma mieć przed sobą swoje jutro”.

    „Państwo i Kościół nie są tylko dwoma instytucjami żyjącymi obok siebie swoim własnym, autonomicznym życiem. To są dwie instytucje zdane na siebie, i to zdane na podobieństwo związku ciała z duszą. Kościół, jeśli jest autentyczny winien być duszą państwa. Bez duchowych wartości, jakie przynosi Kościół ciało państwa obumiera. Dla niektórych może to brzmieć prowokacyjnie, ale taka jest prawda” – mówił kaznodzieja. Podkreślił, że „słabość wielu wymiarów dzisiejszego życia społecznego, kulturalnego, politycznego naszej Ojczyzny nie bierze się znikąd. Ona ma swoje najgłębsze korzenie właśnie w odcinaniu się naszego państwa od jego duszy”. – To właśnie odcinanie się od wartości, które wyrastają z Ewangelii, sprawia, że 2,5 mln osób, przeważnie młodych, musiało wyjechać za chlebem, kolejne 2 mln jest bezrobotnych, blisko 4 mln żyją na skraju ubóstwa; że nasze społeczeństwo starzeje się i pogłębia się jego kastowość, postępuje alienacja młodych w pracy; że lekceważeni są robotnicy, którym miesiącami nie płaci się za pracę, a nieraz po miesiącu lub dwóch wyrzuca się z pracy pod sfingowanym zarzutem; że nie przyjmuje się pod koniec roku chorych do szpitali; że więzienia nie mogą pomieścić skazanych; że lekceważone są miliony głosów obywateli w sprawie wieku emerytalnego i wieku szkolnego – mówił abp Gądecki.

  7. Warto wiedzieć / przypomnieć:

    „Cześć Matki Bożej w Polsce jest tak stara jak dzieje samego narodu. Pierwsza świątynia w Gnieźnie była zbudowana pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Pie­rwszy utwór napisany w języku ojczystym to pieśń „Bogarodzica”. Pełne jednak upo­wszechnienie i unarodowienie kultu Matki Bo­żej przypada na epokę Wazów. Zanim jednak w katedrze lwowskiej padły uroczyste słowa Jana Kazimierza, oddającego koronę polską Maryi, Najświętsza Panna sama ogłosiła się Królową Polski.

    Za czasów króla Zygmunta III Wazy żył w Neapolu sławny ze swej świętości jezuita, o. Juliusz Mancinelli. Odznaczał się szczególnym nabożeństwem do Niepokalanej i świętych po­lskich. 14 sierpnia 1608 r. w wigilię Wniebo­wzięcia Najświętszej Maryi Panny, ukazała mu się Maryja z Dzieciątkiem Jezus. U jej stóp klęczał św. Stanisław Kostka, O. Juliusz nigdy nie widział Matki Bożej w tak wielkim maje­stacie. Pragnął pozdrowić Ją takim tytułem, jakim jeszcze nikt Jej nie uczcił. Wtedy Maryja powiedziała: Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie. W krótkim czasie potem, za pozwoleniem swych przełożo­nych, którzy objawienie to zbadali, o. Mancinelii przekazał tę radosną wiadomość ks. Piot­rowi Skardze i jezuitom w Polsce. Oni z kolei donieśli o tym królowi.

    O. Juliusz miał już 72 lata, kiedy objawiła mu się Matka Boża, lecz pomimo swego pode­szłego wieku postanowił odwiedzić ten kraj, który Maryja szczególnie umiłowała. Wybrał się więc piechotą do Polski. 8 maja 1610 r. doszedł do Krakowa, gdzie był entuzjastycznie witany przez króla i wszystkie stany. Swoje pierwsze kroki skierował do Katedry Wawelskiej. Tutaj ponownie ukazała mu się Maryja w wielkim majestacie i powiedziała: Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką Tego Narodu, który jest mi bardzo drogi więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj Mnie nieustannie, a Ja będę ci zawsze, tak jak teraz miłosierną.

    Na pamiątkę tego wydarzenia mieszkańcy Krakowa umieścili na wieży kościoła Mariac­kiego koronę. Kiedy w 1655 roku w granice Polski wdarli się Szwedzi, a opuszczony król musiał uciekać poza granice kraju, zrozpaczeni biskupi pisali do papieża: „Zginęliśmy, jeśli Bóg nie zlituje się nad nami”. Wtedy Ojciec Święty Aleksander VII, powołując się na objawienie o. Juliusza Mancinelli odpowiedział: „Nie, Mary­ja was uratuje, to Polski Pani. Jej się poświęć­cie. Jej oficjalnie ofiarujcie. Ją Królową ogłoś­cie, przecież sama tego chciała”. Król Jan Kazimierz, stosując się do rady papieża, 1 kwie­tnia 1656 r. złożył uroczysty ślub, ogłaszając Maryję Królową Polski.

    Od tej chwili Matka Boża wzięła losy naszego narodu w Swoje dłonie. Ocaliła Polskę nie tylko od potopu szwedzkiego, lecz wiele razy okazy­wała nam Swoją potęgę i miłosierdzie. Nunc­jusz apostolski Pignatelli, późniejszy papież Innocenty XII powiedział do hetmana Stani­sława Jabłonowskiego: „Szczęśliwe narody, które mają taką historię, jak Polska, szczęśliw­szego od was nie widzę państwa, gdyż wam jedynym zechciała być Królową Maryja, a to jest zaszczyt nad zaszczyty i szczęście niewymow­ne; obyście to tylko zrozumieli sami”.

    „Mały Apostoł” – maj – 1993 r. – Pallotyni – Maria Chojnowska

    za:http://dzieckonmp.wordpress.com/2014/05/03/maryja-krolowa-polski/

    • Maria Jagoda pisze:

      Jakże niebywale wzniosłą dla religijnych uczuć jest usłyszenie, że, gdy O. Juliuszuwi Mancinelli w widzeniu ukazała się w wielkim majestacie Maryja z Dzieciątkiem Jezus, a on pragnąc pozdrowić Ją takim tytułem, jakim jeszcze nikt Jej nie uczcił, usłyszał z ust Maryi: „Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie”.
      Najświętsza Maryja Panna jest wprawdzie nie tylko Królową Polski, ale także Królową Francji, Królową Austrii, Królową Portugalii, Królową Meksyku…, jednak, że Najświętsza Panna sama ogłosiła się Królową Polski, to dla mnie ojczysta duma i wielka duchowa radość .

  8. W nawiązaniu do słów Matki Bożej: „Pod zgubnym wpływem środków społecznego przekazu stopniowo dochodzi się do utraty świadomości grzechu jako zła. Przez to popełnia się go coraz częściej, usprawiedliwia i już nie wyznaje” – poniżej cytuję fragment artykułu z NDz, Oko Judasza
    (zachęcając do przeczytania całego):
    „Nowoczesna forma wojny
    „I trzeba przyznać – wyznaje ks. prof. Tadeusz Guz, uczony, który przez wiele lat pracy naukowej w Niemczech kształcił również świetnych dziennikarzy – że media ze swoimi technicznymi możliwościami i jednocześnie z bombardowaniem człowieka informacjami tak oddziałują. Człowiek, który pozwoli się zatopić temu potopowi informacji, jaki jest serwowany współczesnemu człowiekowi, staje się masą. To są takie techniki, które dokonują wykluczenia działalności rozumu. (…) To są nowoczesne formy wojny” – twierdzi ksiądz profesor. Wskazuje, że „my jesteśmy aktualnie w samym sercu największej bitwy, jaką ludzkość dotychczas toczyła; to jest bitwa medialna. I Niemcy nieprzypadkowo przejęli potężną porcję rynku medialnego w Polsce, dlatego że korzystają z tego prawdziwego poznania i Adolfa Hitlera, i wielu innych pierwszych analityków mediów; wiedzą, że kto uzyskał media, ten zdobywa nieświatłe narody. Podkreślam, nieświatłe. Bo ofiarą mediów mogą paść tylko nieświatłe narody i nieświatli ludzie, czyli ci, którzy nie pracują intelektualnie, którzy religijnie tracą swoją dynamikę – i wtedy następuje załamanie całego człowieka”.„Można pokazać to medialnie, technicznie, ale także i od strony filozoficznej, że jeśli człowieka zbombardujemy informacjami albo obrazami – ani rozum ludzki, ani zmysły człowieka nie są w stanie tego wszystkiego przepracować. I w związku z tym człowiekowi, który podda się takiemu praniu mózgu – używam tego pojęcia świadomie – jeśli chodzi o czas, dają najwyżej kilka miesięcy. Każdemu człowiekowi, nawet gdyby był geniuszem intelektualnym, wystarczy kilka miesięcy takiego prania mózgu i jego rozum jest skończony. Człowiek staje się bardzo bierny. I rzeczywiście Hitler miał rację, że z ludzi – jako osób wspaniałych, genialnych, ze swoją podmiotowością – i z narodów tworzą się masy, a masy są marionetkami” (t. 2, s. 267-269).

    link: http://www.naszdziennik.pl/mysl/76152,oko-judasza.html

  9. Modlitwa z dzisiejszej Uroczystości Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski, Patronki Polski

    Boże, Ty dałeś narodowi polskiemu w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc i obronę, spraw łaskawie, aby za wstawiennictwem naszej Matki i Królowej religia nieustannie cieszyła się wolnością, a ojczyzna rozwijała się w pokoju. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Zostaw odpowiedź