Mamy znakomity GPS – w drodze do Nieba

29 marca 2017, autor: Krzysztof Osuch SJ

Z człowiekiem – dziełem Boga – ludzie wyczyniają różne rzeczy. Niektóre są okrutne i ohydne. Od wieków ciało człowieka bywa(ło) wykorzystywane na wojnach jako tzw. „armatnie mięso”, a w nowszych czasach jako składnik mydła. A co, tu i ówdzie, dzieje się obecnie (w czasie niby to pokoju i praw człowieka), strach i wstyd mówić.

– Jednak nie o tym chcę pisać. Lecz o wspaniałej i niezmiennej ofercie naszego Stwórcy. Jest ona zawarta w odwiecznej i wielkiej Myśli Boga.

czwartek po IV. Niedzieli W. Postu

W doczesnym i ziemskim wydaniu, dla nas uchwytnym, zwie się ta Myśl Historią Zbawienia. Znamy ją wszyscy, przynajmniej w zarysie. Rozciąga się ona na tysiąclecia. Skrajne jej „punkty” to Stworzenie i Powtórne Przyjście Chrystusa w Chwale! Punkt alfa ludzkich dziejów opisuje Księga Rodzaju, punkt omega przedstawia w symbolicznych wizjach Apokalipsa. A czytania liturgiczne Wielkiego Postu kierują naszą uwagę m. in. na Exodus i Paschę Żydów. Wyprowadzenie Izraelitów z niewoli w Egipcie to naprawdę jedno z najważniejszych wydarzeń zbawczych. Także dzisiaj mówi nam ono niejedno o naszej trudnej – a zarazem fascynującej – drodze do wolności i szczęścia dzieci Bożych.

Pierwsze czytanie z czwartku po IV. Niedzieli W. Postu [zob. na końcu lub tu:  http://www.wwwwww.deon.pl/religia/czytania-liturgiczne/art,375,czytania-na-czwartek-3-kwietnia-2014.html ] ma swój szerszy kontekst.

Wybieram z niego parę kluczowych danych: oto mamy przed sobą Lud, któremu z Bożego polecenia przewodzi Mojżesz. To on, krok po kroku, sam prowadzony Bożym pouczeniem i mocą, doprowadza do wyjścia Ludu z „domu niewoli”; rzesze Izraelitów zostały przeprowadzone w cudowny sposób na drugą stronę… Za wodami Morza Czerwonego pozostawiono wielowiekową niewolę wraz z doświadczoną przemocą, uciskiem i poniżeniem! Ale to nie wszystko. Ktoś Najpotężniejszy – Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba – związał się na nowo z Ludem uroczystym Przymierzem. Od teraz stoi przed wyzwolonymi wielka przyszłość. Jej imię to Ziemia Obiecana, nazwana krajem mlekiem i miodem płynącym. Do pełni szczęścia pozostaje jeszcze tylko jedno. Trzeba wyruszyć w dalszą drogę, mając stale w pamięci, jako uskrzydlający cel, obiecaną ziemię Kanaan. Wnet okaże się, że Bóg-Wyzwoliciel potrafi skutecznie zatroszczyć się o pokarm i wodę na pustyni. Jednak od wędrowców będzie oczekiwać podejmowania codziennego trudu, związanego z marszem przez pustynię; a jeszcze bardziej – jako czegoś najważniejszego – oczekiwać będzie całkowitego zaufania do Jego Boskich możliwości, do Jego Słowa! Także do Mojżesza, Jego sługi!

  • Dziś wiemy, że wyzwoleni wędrowcy mogli dotrzeć do Ziemi Obiecanej w … kilka tygodni. Ale z ważnych powodów (właściwie poważnych braków po stronie Ludu) okazało się to niemożliwe. Trzeba im było iść 40 lat! Po drodze wielu umarło, a ci, którzy doszli, stopniowo odkryli, że sprezentowana im Ziemia Obiecana nie jest ani szczytem szczęścia, ani ostatecznym kresem drogi…   

Dziś wiemy z wyjątkową jasnością, że podobnie jak z tamtymi wędrowcami rzecz się ma z (niemal) każdym człowiekiem i każdym pokoleniem, które pielgrzymuje do Ziemi Obiecanej – tej najwłaściwszej i naprawdę w pełni uszczęśliwiającej. A jest nią dla nas ludzi Dom Boga Ojca, a właściwie On sam.

  • My dzisiaj, znając wielkie i dość liczne błędy (grzechy) Narodu Wybranego, wędrującego przez pustynię, powinniśmy (i chcielibyśmy) uczyć się na ich błędach. Jesteśmy do tego usilnie zachęcani, najczęściej jednak uczymy się prawego myślenia i postępowania (w dużym stopniu) na … własnych błędach. Praktycznie oznacza to, że nasza droga do Boga, jako naszej Ziemi Obiecanej, wydłuża się i rozciąga na parę czy kilka dekad. Wije się jak przysłowiowy wąż. Ale to nic. Nie powinniśmy z tego powodu ulegać panice czy tym bardziej popadać w rozpacz. Owszem, trzeba tę sytuację traktować poważnie, nawet arcypoważnie, ale nie z desperacją, bo od niej robi się jedynie ciemno w oczach i umyśle.
  • W sytuacji kluczeń i przestojów w drodze, najbardziej potrzeba światła i trzeźwości w ocenie sytuacji. Jasność i rozumienie duchowej sytuacji w drodze zyskujemy wtedy, gdy nawiązujemy „wzrokowy” (w wierze) kontakt z kluczowymi punktami odniesienia. Z punktem alfa i omega. Podobnie, jak dzieje się to w nowoczesnej technice wyznaczania drogi przy pomocy (tytułowego) GPS-u.

To właściwie jest już jasne. Droga Ludu przez pustynię – z wszystkimi znakami Bożej Opatrzności, z próbami wiary i zaufania, z kryzysami i po wielekroć przywracaną nadzieją – jest nam podarowana ku (możliwie gruntownemu) pouczeniu. A gdy już dajemy się gruntownie pouczyć, to nabieramy mocnego przekonania, że mimo ludzkiej zawodności zawsze możemy polegać na Bogu! To On jest nieodwołalnie wierny Przymierzu Miłości, a nam przystoi zawsze ufnie powracać w krąg Przymierza. W tym kręgu odzyskujemy poczucie bezpieczeństwa i ocalenia.

– To z tej wiedzy (o Takim Bogu), zawsze przy wsparciu Łaską, rodzi się w nas zdolność do robienia, codziennie i po wielekroć, jednego (małego wielkiego) kroku czy raczej aktu ducha (umysłu i serca), którego treścią i istotą jest okazywanie pełnego zaufania naszemu Bogu-Zbawcy, Wyzwolicielowi.

  • Często odnosząc się i konkretnie czerpiąc ze skarbów Bożego Objawienia, a zwłaszcza z Jezusa Chrystusa, pozyskujemy wszystkie (i najzupełniej wystarczające) dane, by być pokornie pewnym, że nasz Stwórca i najlepszy Ojciec chce nas ocalić! To On jest naszym Ocaleniem, Zbawieniem. Wystarczy ufnie wejść (przyjąć) w miłosne zjednoczenie z Nim. Jemu powierzeni, z Nim s-caleni (zjednoczeni) i przez Niego o-caleni – możemy być pewni, że żadna wroga siła (z zewnątrz czy z wewnątrz) nas nie rozbije, nie zdezintegruje; nie rozbije na fragmenty i coraz drobniejsze „kawałki”!
  • Taki los spotka wszelką materię i wszelkie bożki, nawet gdyby były złote, jak cielec obtańcowywany na pustyni w chwili kuszenia i popadnięcia w grzech bałwochwalstwa. Materia Wszechświata – przez biliony lat – ulegnie wszystko „uśmiercającej” entropii…
  • Ale my, jako istoty obdarowane duchem i stworzone na obraz i podobieństwo samego Boga, zostaniemy ocaleni i zachowani – już poza czasem – w wieczności Boga. Rozkwitniemy jako uczestnicy Życia Trzech Boskich Osób.

Częstochowa, czwartek, 3 kwietnia 2014     AMDG et BVMH   o. Krzysztof Osuch SJ  

 

Pan rzekł do Mojżesza: Zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulanego z metalu i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary, mówiąc: Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej. I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem. Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? Czemu to mają mówić Egipcjanie: W złym zamiarze wyprowadził ich, chcąc ich wygubić w górach i wygładzić z powierzchni ziemi? Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud. Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, Twoje sługi, którym przysiągłeś na samego siebie, mówiąc do nich: Uczynię potomstwo wasze tak liczne jak gwiazdy niebieskie, i całą ziemię, o której mówiłem, dam waszym potomkom, i posiądą ją na wieki. Wówczas to Pan zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud (Wj 32, 7-14).

Komentarze

komentarze 2 do wpisu “Mamy znakomity GPS – w drodze do Nieba”
  1. Po napisaniu powyższego rozważania zabrałem się za czytanie rozmowy z o. Leonem Knabitem OSB. Polecam: http://www.katolik.pl/stracic–zeby-juz-nie-musiec,24022,416,cz.html

    A druga rzecz… Też jest o GPS! Myśl wyrwana z kontekstu, ale ten … (bardzo pomocny i skuteczny w odnajdywaniu drogi) GPS!
    „Zaufaj Panu Bogu! Nie lękaj się Go! A my się boimy nawet samych siebie. Bo gdy popełnię grzech, to się burzy mój starannie wypracowany program. Ale Panu Bogu on się nie burzy. On jest jak GPS – zawsze cię znajdzie i powie: „Zjechałeś na złą drogę, ale z tego punktu, w którym się znalazłeś, mam dla ciebie wyjście. Proponuję ci nową drogę”.

Zostaw odpowiedź