Nasz OPÓR i SPÓR – z Bogiem!

13 marca 2017, autor: Krzysztof Osuch SJ

Opór i spór – dwa słowa pełne „energii”. W obu stanach umysłu i serca aż buzuje w środku! Jedno i drugie (opór i spór) różnie może się skończyć… Bóg ma nadzieję, że wiodąc z nami spór, pokona nasz (w istocie bezsensowny i bezzasadny) opór! Bóg się naszego oporu nie lęka. Pozywa na pojedynek, pewny, że odniesie zwycięstwo. Zaskakujące i inne niż moglibyśmy sądzić. Ale po kolei.

zdjecie

Walka karnawału z postem, Pieter Bruegel, 1559 r.

 

Bóg wyłuszcza swe racje i postulaty

„Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory! Obmyjcie się, czyści bądźcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobrem! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie!”  (Iz 1, 10.16-20).

  • Wypowiedź Pana jest zwięzła, ale ile w niej wezwań.
  • I jaki opór mogą one wzbudzić w odbiorcach!

Rzeczywiście, Bóg widząc, że Jego słowa wzbudzą w słuchaczach (dawnych i dzisiejszych) nieuchronny opór, od razu i „odważnie” wzywa na plac zmagań – wyłuszczania racji – odsłaniania gorzkiej prawdy. Niech się stanie jawne, kto tu ma rację, a kto ma … na sumieniu paskudne grzechy!

Oto wezwanie do sporu i jednocześnie odsłonięcie scenariusza, według którego on przebiegnie i czym może się zakończyć:

„Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie!”

Bóg wie, że w tym „twardym” sporze ujawnią się grzechy „wodzów” i „ludu”. To musi się dokonać. Bez dotarcia do prawdy o grzesznej postawie i o szpetnym postępowaniu – drogi Boga i człowieka fatalnie się rozejdą, a Przymierze z Panem będzie już tylko pustym rytuałem.

  • A więc musi być spór. Musi dokonać  się unaocznienie brzydoty postępowania – i to aż (być może, powiem dosadnie) po odruch wymiotny. Bo grzechów nie należy w sobie ani zatrzymywać, ani hołubić. Trzeba je w akcie żalu i skruchy – i z choćby szczyptą zawstydzenia – powierzyć Miłosierdziu Ojca. A końcowy efekt tego swoistego sporu – w którym ma być znów odzyskana delikatność w (ufnej i miłosnej) relacji do Boga – jest wspaniały, cudowny. Bóg to zapowiada, dodając odwagi do wejścia na drogę miłosnego sporu z Nim:

„Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna”.

Bóg jest realistą. Zna wielkość i kruchość ludzkiej wolności, dlatego dopowiada ostrzegawczo, z wielką powagą:

„Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać.

Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi. Albowiem usta Pańskie [to] wyrzekły”.

Wezwanie do sporu pozostaje wciąż aktualne. I nie ma rzeczy przykrzejszej (i bardziej dla nas niebezpiecznej) niż ta, gdy my w jakimś amoku zobojętnienia i narkotycznego zahipnotyzowania, już nie słyszymy (nie chcemy słyszeć), że nasz Stwórca i Ojciec wzywa nas do refleksji – do namysłu – do rozmowy – do sporu – do wyłuszczenia racji… A wszystko po to, żebyśmy nie wiedli życia zamknięci w sobie. Odwróceni do Pana plecami. Lekceważący Go!

Fatalna moda na … opór

Opór stawiany Bogu – objawiającemu się nam w Jezusie Chrystusie i wybitnie obecnemu w Kościele – jest w wielu środowiskach i salonach w modzie i na fali. Jest trendy i poprawny.

  • Jest w tym jednak jeden szkopuł: że my jako osoby – pozbawieni żywej, szczerej i serdecznej więzi z Panem – pustynniejemy! Zagarnia nas smutek, beznadziejność, poczucie daremności wszystkiego…
  • To samo dzieje się z kulturą, z relacjami międzyludzkimi w wymiarze rodzinnym, społecznym i międzynarodowym.
  • A na horyzoncie majaczą już tylko … zbrojenia, wojny… śmierć, zintensyfikowana autodestrukcja, która zaczęła się już znacznie wcześniej, w cichym lub głośnym odstępstwie od swego Stwórcy – Źródła i Celu!
  • Bóg wie, co mówi, gdy ostrzegając zapowiada: „Jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi”.

 Gdy rozglądamy się po świecie i historii, to widzimy różne „zjawiska”.

Widzimy, że każdy z nas – w dowolnym momencie i z byle powodu – może zamknąć się w sobie, odmawiając spotkania i dialogu z Chrystusem w Kościele. Widzimy, że Wcielonemu Bogu (wciąż) nie jest lekko w naszym świecie. Owszem, otwarły się przed Nim serca wielu ludów (milionów – już, miliardów – jeszcze nie), ale opór, z którym zderzył się On na samym początku chrześcijaństwa, odradza się i przyjmuje nowe formy. Opór i sprzeciw przybiera kształt instytucji (stowarzyszeń, jawnych i tajnych) i dokładnie zaplanowanych i wystarczająco dofinansowanych działań.

  • Największy problem jest w tym, że w każdym ludzkim sercu jest pewna gotowość do stawienia oporu Boga, który ma wobec nas plany i zamiary (przecież) jedynie przyjazne. Najlepsze!
  • Za św. Pawłem mówimy o wielkim Planie Zbawienia, powziętym odwiecznie, długo ukrytym, a w końcu odsłoniętym (por. Ef 3, 9, Kol 1, 26).

Wielu z nas wierzących wie o tym doskonale (przynajmniej teoretycznie), że nie ma na świecie (w historii) niczego cenniejszego, piękniejszego i ważniejszego niż wola (zamiar, plan) Boga Ojca wobec ludzkiej rodziny. Treść zbawczej woli Boga Ojca najdoskonalej odsłoniła się w Jezusie Chrystusie. Jej piękne imię brzmi: ewangelia – dobra nowina. A działania ją propagujące i głoszące po całym świecie nazywamy ewangelizacją.

  • Z realizmem i pokorą stwierdzamy, że TO, co najcenniejsze i najbardziej dla nas obiecujące: Jezusowa Ewangelia, napotyka na opór. Bywa on nierzadko – i na początku, i w różnych wiekach, i obecnie – zacięty i zaciekły.
  • A żywiący go – zamiast się nawrócić! – posuwają się do wyrafinowanych form prześladowań, których swoistym „zwieńczeniem”, dramatycznym i pełnym … chwały,  jest męczeństwo tysięcy wierzących w Jezusa Chrystusa!

Historia oporu i prób eliminacji Jezusa (wraz z Jego Ewangelią) jest dość dokładnie opisana w czterech Ewangeliach, a także w Dziejach Apostolskich. A w odniesieniu do całych dziejów znajdziemy opis brutalnego i dramatycznego oporu wobec Jezusa – w Apokalipsie. W Księdze Objawienia, jak na dłoni widać, co czeka Kościół w nadchodzących wiekach…

Ale na końcu jest pełne Zwycięstwo Bożej Miłości. I wieczne szczęście tych, którzy ze sporu z Bogiem – sporu o głupi i bezsensowny, pyszny i grzeszny opór przeciw Niemu – wyszli, owszem, z chwilowym wstydem na twarzy i z skruszonym sercem, ale nade wszystko z doświadczeniem przygarnięcia i zanurzenia w ramionach Boga Ojca (por. Łk 15).

 Częstochowa, 17 marca 2014     AMDG et BVMH   o. Krzysztof Osuch SJ

Zapraszam na stronę główną: http://osuch.sj.deon.pl/

Komentarze

komentarze 4 do wpisu “Nasz OPÓR i SPÓR – z Bogiem!”
  1. W artykule wspomnieniowym po śmierci ŚP. O. PROF. LEONA BENIGNY DYCZEWSKIEGO (1936-2016) OFMConv znalazłem taki – jego autorstwa „dekalog medialny”:

    10 PRZYKAZAŃ WŁAŚCIWEGO
    STOSUNKU DO MEDIÓW:
    Ja, Pan, jestem twoim Bogiem, a nie telewizja
    lub jakiekolwiek inne medium
    1. Nie zapominaj nastawić anteny na świat
    nadprzyrodzony, na to, co w górze jest.
    Bóg dotrzymuje tego, co mówi i obiecuje,
    media nie.
    2. Nie twórz fałszywych wyobrażeń o sobie,
    świecie i Bogu. Rzeczywistość jest często
    inna, aniżeli przedstawiają ją media.
    3. Miej czas na Dobrą Nowinę. Tak wiele
    złych wiadomości dostarczanych przez
    media – przez dłuższy czas – nie zniesie
    żaden człowiek.
    4. Nie zgub swoich bliźnich z oczu i nie
    strać wiary w ich dobrą wolę. Są oni lepsi
    niż ukazują ich media.
    5. Nie miej upodobania w przemocy i
    gwałcie. Media nie mogą się bez nich obyć.
    A życie bez nich jest szczęśliwsze.
    6. Trzymaj się mocno wyobrażenia świata i
    systemu wartości przekazywanych przez
    tradycję i do jakich sam dochodzisz. Media
    często je niszczą, niszczą też sacrum i
    wszelkie tabu.
    7. Miej własną opinię na temat ważnych
    zagadnień życia i nie wierz wszystkiemu, co
    czytasz w prasie, słyszysz w radiu, oglądasz
    w telewizji i internecie. Media ubierając się
    w słowa i obrazy obiektywizmu, często są
    stronnicze, wiele w nich sensacji, jednostronności
    i półprawd, uprawiają propagandę.
    8. Nie pozwól uzależnić się. Broń swojej
    wolności, zachowaj dystans i postawę
    krytyczną wobec tego, co czytasz, słyszysz,
    oglądasz. Właściciel koncernów medialnych,
    partie polityczne, potężni producenci
    i handlowcy przy pomocy mediów chcą
    pozyskać ciebie jako swego zwolennika,
    nabywcę swoich towarów i usług.
    9. Nie patrz na innych, bądź panem
    samego siebie. Świat pełen ludzi potrzebuje
    niezależnych i w pełni rozwiniętych
    osobowości.
    10. Nie uchylaj się od odpowiedzialności.
    Bohaterzy telewizyjni i filmowi mają życie
    wymyślone i za ciebie żyć nie będą.
    prof. Leon Dyczewski

  2. TO cieszy:
    Najbogatszy człowiek świat, Bill Gates ujawnił, że wraz z rodziną chodzi do kościoła katolickiego i że religijna moralność bardzo inspiruje jego działalność charytatywną.

    W wywiadzie dla magazynu „Rolling Stone”, który ukaże się z datą 27 marca, twórca Microsoftu podkreślił, że jego dzieci są wychowywane w duchu religijnym.(…) Zauważył, że „zanim naprawdę zaczęliśmy rozumieć choroby, pogodę i tego typu sprawy, szukaliśmy dla nich fałszywych wyjaśnień”. – Obecnie nauka wypełniła tę sferę, choć nie całą, którą zwykle wypełniała religia. Ale tajemnica i piękno świata są powalająco wspaniałe i nie ma naukowego wyjaśnienia tego, jak to się stało. Mówienie, że było to spowodowane przez liczby losowe, wydaje się niemiłosiernym poglądem – zażartował 58-letni Gates.

    Według najnowszej listy miliarderów „Forbesa”, fortuna założyciela Microsoftu warta jest 76 mld dolarów.
    za: http://ekai.pl/wydarzenia/komentarze/x76338/wiara-w-boga-ma-sens/

    • Jack pisze:

      Mieszkam w USA i dziwie sie ze Bill Gates twierdzi ze wraz z rodzina chodzi do kosciola katolickiego.Z tego co wiem wyklada grube miliony na Planned Parenthood.

  3. Dość „przypadkowo” trafiłem na stronę dawno nieodwiedzaną, a tam filmik (bez polskich napisów), ale wystarczy obraz:
    Niesamowity taniec słońca w dzień Miłosierdzia Bożego
    „Ponad 10.000 osób było świadkiem niewytłumaczalnego zjawiska tańczącego słońca – naprawdę ponad naturalna Boska manifestacja w El Salvador City, na Filipinach podczas Święto Bożego Miłosierdzia w niedzielę 7 kwietnia 2013 r.

    Chmury się rozeszły , i zza gór wyszło słońce w postaci tarczy na niebie . Słońce tańczyło , zmieniło kolory , obracało się jak wiatraczek.
    Wiele osób się nawróciło i było wiele cudownych uzdrowień.

    Bardzo prosimy aby ktoś przetłumaczył tekst pod filmem z YouTube gdyż jest on dosyć ważny.(…)”

    https://www.youtube.com/watch?v=yF0_ysUivxE

Zostaw odpowiedź