Proście Ojca – a otrzymacie, Mt 7,7-11

8 marca 2017, autor: Krzysztof Osuch SJ

Winno być dla nas oczywiste, że my, ludzie, jesteśmy bardzo ubodzy, ale nasz Ojciec Niebieski jest bogaty, dobry i chętnie nas obdarowuje – Sobą i wieloma darami…

Dziecko kochane przez rodziców – prosi z całą naturalnością i spontanicznością. Matka lub ojciec nie mogą smucić się z tego powodu, że o coś zostali poproszeni przez ich kochane dziecko! Przeciwnie, radują się.

Znalezione obrazy dla zapytania proście a otrzymacie

Jezus powiedział do swoich uczniów: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża?

Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą (Mt 7,7-11).

Jedyna „słabość” Boga

Przytoczone słowa Jezusa (Mt 7,7-12) zachęcają nas, byśmy nabrali zwyczaju prosić naszego Ojca, który jest w niebie, o wiele darów. Jednak warunkiem proszenia jest to, byśmy wpierw nabrali wielkiego zaufania do naszego Ojca. Jezus pragnie, byśmy byli wręcz pewni, że jeśli naszego Ojca o coś prosimy, to na pewno to otrzymamy. Być może nie otrzymamy dokładnie tego, o co prosimy, ale zawsze otrzymamy to, co jest dobre, dobre dla nas. Można śmiało dopowiedzieć, że Bóg daje nam zawsze więcej niż prosimy (por. Ef 3, 20). Ktoś tak bogaty i hojny, jak Bóg Ojciec, może dawać tylko tak właśnie – hojnie, więcej niż prosimy, nadobficie.

  • Ważne jest to, by zacząć Bogu Ojcu bardzo ufać i zacząć prosić Go o wiele. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus tak nas motywuje do ufania i proszenia: „Bóg ma jedną słabość: nie może się oprzeć sercu, które Mu ufa”.

Z całą pewnością Bóg raduje się, kiedy może dawać. Jednak trudniej Mu dawać, gdy nie jest proszony oraz darzony zaufaniem i ufnością ku Niemu kierowaną. Bardzo pojemnym naczyniem do czerpania darów od naszego Ojca jest ufność. O znaczeniu ufności jako naczynia do czerpania z bezmiaru Bożego Miłosierdzia mówił Pan Jezus wielokrotnie do św. Siostry Faustyny.

Oto kilka cytatów z Dzienniczka:

„Przychodź i czerp łaski z tego źródła naczy­niem ufności” (Dz 80).

„Przychodź często do tego źródła miło­sierdzia i czerp naczyniem ufności, cokolwiek ci potrzeba” (Dz 1487).

„Łaski z mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest — ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma. Wielką mi są pociechą dusze o bezgranicznej ufności, bo w takie dusze przelewam wszystkie skarby swych łask. Cieszę się, że żądają wiele, bo moim pragnieniem jest dawać wiele, i to bardzo wiele. Smucę się natomiast, jeżeli dusze żądają mało, zacieśniają swe serca” (Dz 1578).

„Powiedz du­szom, że z tego źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem ufności. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności mojej nie ma granic” (Dz 1602).

Nasza ufność do Boga Ojca powinna być wielka; tak wielka, że dzięki niej nie boimy się prosić,  że nie wstydzimy się prosić, że nie czujemy się upokorzeni.  

  • Winno być dla nas oczywiste, że my jesteśmy bardzo ubodzy, ale nasz Ojciec Niebieski jest bogaty, dobry i chętnie nas obdarowuje – Sobą i wieloma darami.
  • Dziecko kochane przez rodziców – prosi z całą naturalnością i spontanicznością. Matka lub ojciec nie mogą smucić się z tego powodu, że o coś zostali poproszeni przez ich kochane dziecko! Przeciwnie, radują się.

Dłoń Boga jest większa

Słowa Jezusa każą się nam domyślać, że kiedy Boga Ojca o coś ufnie i usilnie prosimy, to dajemy Mu „szansę”. Wiedząc o Jego Miłości do nas i o licznych darach, które On dla nas przygotował, po prostu prosimy i w ten sposób otwieramy obie nasze dłonie na Jego dary i skarby.

Jest takie piękne opowiadanie o tym, jak Bramante, ukończywszy plany katedry św. Piotra, wręczył je synowi i wysłał go do papieża. Papież Juliusz II tak bardzo zachwycił się otrzymanym projektem, że otworzył podręczną szkatułkę i kazał chłopcu zaczerpnąć, ile tylko zechce. Chłopiec niewiele się namyślając odpowiedział: «Zaczerpnij sam, Ojcze Święty, twoja dłoń jest większa». „Mało kto potrafi uwierzyć w nadmierną łaskawość Pana i Jego nieograniczone możliwości. Mało kto daje się przekonać, że dłoń Boga ma większą pojemność, a Jego ręka jest szczodra” (A. Czeczko SVD).

  •  Św. Ignacy Loyola ma zapewne rację, gdy twierdzi, że „Bóg jest bardziej skory do dawania niż my do brania”.
  • Skoro tak, to powinniśmy znacznie częściej wyciągać obie nasze dłonie i mówić do Boga: «Zaczerpnij sam, Ojcze, twoja dłoń jest większa. Daj mi, ile chcesz. I wtedy, kiedy Ty chcesz».

Jak wygląda nasz nawyk proszenia naszego Ojca? Czy proszę Go często i o wiele?

  • Trzeba się liczyć z tym, że my sami z siebie raczej dość łatwo poddajemy się małoduszności i trwamy w niej. Narzucamy sobie samoograniczenie co do naszych próśb i kołatań… Czyżby dlatego, że obawiamy się, iż Bóg postrzeże nas jak natrętnych petentów?
  • A przecież od Jezusa wiemy, że Ojciec raduje się, gdy przychodzimy do Niego jak dzieci, które proszą ufnie i o wiele. Z ufnym i gorącym błaganiem nie czekajmy zatem do momentu, aż przyjdzie na nas sytuacja graniczna i przygniecie nas wielka bieda. Prośmy od zaraz, o dużo i codziennie.

„Drobna” przestroga

 Zachęta Jezusa i obietnica są jednoznaczne! Nie ma zatem powodu, by osłabiać ich wymowę.

Należy się jednak liczyć z tym, że i myśli Boga, i miary Boże górują nad naszymi (por. Iz 55, 8). Bóg patrzy w głąb i w dal. Jego oczy widzą nieskończenie dalej niż nasze. Nie jest zatem tak, że gdy my w swej małoduszności prosimy np. tylko o małolitrażowy samochód, to Bóg w swej wielkoduszności zawsze chce nam dać dużego mercedesa (bylebyśmy Go tylko ufnie poprosili). Nie jest też tak, że ja proszę: bylebym tylko jakoś zdał ten egzamin, a On gotów jest mi zapewnić same piątki, i to bez mojego trudu, bylebym Go tylko ufnie poprosił.

Wiemy dobrze, że Bóg nas nieraz zaskakuje. My prosimy o dostatek, o wygody i życie usłane różami, a On uważa, że to raczej codzienny krzyż (odpowiednio dla nas dobrany), trud, cierpienie – będą darami niepomiernie większymi, bardziej odpowiednimi. – Cóż, my widzimy skrawek doczesności (nieraz tak maleńki jak dłoń, jak jedna negatywna emocja, która nami zawładnęła), zaś Bóg widzi już naszą szczęśliwą wieczność i drogę, która prowadzi do niej najpewniej.

  • Jedno jest pewne, że warto bezgranicznie ufać Ojcu Niebieskiemu. Lepiej zostawić Mu wolną rękę. My prośmy. Prośmy wytrwale, prośmy o wiele, jednak mówmy Mu: Bądź wola twoja – Ty swoją Boską dłonią daj to i tyle, ile uważasz. Daj w czasie, który uznasz za właściwy.

 W pierwszym czytaniu usłyszeliśmy przejmującą i piękną błagalną modlitwę królowej Estery.

Żydzi zostali skazani na eksterminację. Estera przejęta niebezpieczeństwem śmierci zanosi gorącą prośbę do Pana:

Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, nie mającą oprócz Ciebie żadnego wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w ręce mojej.

Ja słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim w ojczyźnie, że Ty, Panie, wybrałeś Izraela spośród wszystkich narodów i ojców naszych ze wszystkich ich przodków na wieczystą posiadłość i uczyniłeś im tak wiele rzeczy według obietnicy.

Wspomnij, Panie, pokaż się w chwili udręczenia naszego i dodaj mi odwagi, Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami.

Daj odpowiednią mowę w usta moje przed obliczem lwa i obróć serce jego ku nienawiści do wroga naszego, aby zginął on sam i ci, którzy z nim jedno myślą.

Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i nie mającą nikogo oprócz Ciebie,

Panie, który wiesz wszystko (Est 14,17k-m.r-t).

Ta modlitwa została wysłuchana. My też byliśmy nieraz wysłuchani… Tak będzie jeszcze wiele razy w naszej drodze do Boga… Psalmista podpowiada nam, jak wtedy podziękować Bogu:

Będę Cię sławił, Panie, z całego serca,
bo usłyszałeś słowa ust moich.
Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów,
pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku.
 
I będę sławił Twe imię
za łaskę Twoją i wierność.
Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem,
pomnożyłeś moc mojej duszy.
 
Wybawia mnie Twoja prawica.
Pan za mnie wszystkiego dokona.
Panie, Twa łaska trwa na wieki,
nie porzucaj dzieła rąk Twoich (Ps 138,1-3.7c-8)
 Krzysztof Osuch SJ
 

Komentarze

komentarze 4 do wpisu “Proście Ojca – a otrzymacie, Mt 7,7-11”
  1. Katarzyna pisze:

    Ten sam cytat w Ewangelii św. Łukasza, obiecuje nam, że otrzymamy Ducha Św. gdy będziemy o Niego wytrwale prosić!

    Poobserwujmy (nasze) dzieci, jak potrafią prosić i przypatrzmy się naszym reakcjom…
    Wielokrotne powtarzanie, błagający, często „aktorski” wzrok (metoda tzw. zdartej płyty) powoduje, że często zgadzamy się na prośby nie do końca „dobre” w naszym mniemaniu…

    Prośmy również jak „natrętny przyjaciel” który o północy prosi o chleb – bo jak powiedział Jezus „z powodu jego natręctwa” będzie wysłuchany…

    Jeżeli z czułością i miłością będziemy prosić o Ducha Św. to czy nasza prośba może nie być wysłuchana? Prośmy jednocześnie abyśmy dali się z ufnością i radością prowadzić Duchowi Św., skoro już przyjdzie…

    I dziękujmy! Ja dziękuję za wspaniałe natchnienia i proponowany w rozważaniu Psalm 138!

  2. Sabina pisze:

    Gdybym wędrowała po pustyni, była zmęczona i spragniona, a na horyzoncie spotkała drugiego człowieka, to nawet gdyby nie miał wody, to i tak jego obecność napełniłaby mnie nadzieją i szczęściem. Tak samo jest z moimi niewysłuchanymi modlitwami. Bóg nawet gdy „nie może” mi dać tego o co Go proszę, to zawsze daje mi swoja Obecność, staje się jakby współtowarzyszem moich potrzeb, braków, pragnień, spraw… On jest zawsze pierwszym darem. Kto prosi o Miłość otrzymuje wszystko. Gdy wytrwałe wołanie o Ducha Świętego spędza nam sen z powiek, wszystko inne spada z nieba jak manna i okazuje się nagle mniej ważne, choć wcześniej zdawało się być całym światem.

  3. Z „ON i ja”, Gabrieli Bossis, t.II nr 78:
    Dziękowałam Mu za Jego łaski. – „Nawet gdybyś miała ufność wielkości tylko ziarnka gorczycy, powinnaś pracować nad jej wzrostem i rozwojem. Dostrzeż więc przez te łaski, które cię dzisiaj bardziej wzruszyły, moją miłość uważną na szczegóły twego życia, a na każdym kroku znajdziesz Mnie czuwającego, uprzedzającego cię. Gdziekolwiek udawałaś się, czekałem tam na ciebie. Często powierzałaś mi swoje dobra. Dla Mnie największe dobro z twoich dóbr, to ty, nieprawdaż? Powierzaj Mi się nieustannie. Oddawaj Mi zawsze swoją bieżącą chwilę; czy nie jest lepsza, kiedy zostaje złożona w moich rękach? Nakładał ręce i uzdrawiał. Będę usuwał z twojej chwili bieżącej to, co zbytnio trzyma się ziemi: egoizm, który zanieczyszcza intencję. Miej coraz więcej ufności, aż do granic cudu. Nie powstrzymuj się od tego, bo czyniąc tak ograniczyłabyś moją Miłość. Rozwinąwszy dobrze swoją ufność będziesz ją jeszcze rozwijać, nie mogąc nigdy przekroczyć tej, jakiej oczekuję od was. Licz zawsze na Mnie, a nigdy na siebie i będziesz szła naprzód, będziesz szła wzwyż, pożerając drogę, moja córeczko.
    Gorliwość? To nie przez pośpiech zdziała się wiele. Gorliwość – to wkładanie całego swojego serca pełnego miłości w czynność danej chwili.
    Życz Mi dobra, pochodzącego od moich stworzeń. Życz Mi, by wiele dusz wyszło dzisiaj z czyśćca. Łącz się z ich radością, że wreszcie Mnie widzą i z moją radością wywołaną ich szczęściem. Wznoś się… Wznoś się często do nieba”.

Zostaw odpowiedź