„Ojcze nasz” w „ON i ja”

7 marca 2017, autor: Krzysztof Osuch SJ

Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów. A On rzekł do nich: Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawinił; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie (Łk 11,1-4).

Po komunii, odmawiałam „Ojcze nasz”.

– „Jakaż inna modlitwa mogłaby dorównać tej, którą Ja Sam ułożyłem!” (I przy każdej z próśb zdawał się przyciskać mnie do swego serca).

„Kochaj swoje modlitwy: ‚Ojcze nasz’, ‚Zdrowaś Maryjo’; ty, która kochasz dzieła sztuki, kochaj swoje modlitwy. Kieruję słowami na twoich wargach, kiedy się modlisz, tak jak kieruje się krokami małego dziecka.

Poznaj wreszcie moją miłość. Zrób Mi tę przyjemność i uwierz w nią.

Trudno ci uwierzyć, że Bóg może się cieszyć swoim stworzeniem? Jednak to prawda.

Wynajduj bez przerwy nowe sposoby kochania Mnie.

Czy nie byłabyś szczęśliwa, czyniąc Mnie szczęśliwym?…

I jeszcze pozwól Mi wykonywać mój Zawód Zbawcy: polecaj Mi dusze”

(Gabriela Bossis, ON i ja, t. I, nr 591, 24 kwietnia 1939).

Warto odkryć wspaniałe orędzie Boga Ojca, dane siostrze Elisabeth Eugenii Ravasio: Bóg Ojciec mówi do swoich dzieci”. TU można czytać je online: http://www.voxdomini.com.pl/ojciec/o_02.htm  lub tu na blogu: http://osuch.sj.deon.pl/2013/11/26/bog-ojciec-mowi-do-swoich-dzieci-oredzie-boga-ojca-zatwierdzone-przez-kosciol/

Panie, dlaczego w swoim „Ojcze nasz” nie kazałeś nam prosić o Miłość?

„Wszystko jest miłością w moim ‚Ojcze nasz’.

  • ‚Ojcze nasz’ to Imię wielkiej miłości.
  • ‚Święć się Imię Twoje – Przyjdź Królestwo Twoje – Bądź Wola Twoja’. To są trzy pragnienia miłości doskonałej, która myśli tylko o umiłowanym Ojcu.
  • ‚Chleba naszego daj nam’… To pokarm miłości, o który prosisz i prosisz o niego na każdą chwilę twego życia.
  • ‚Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom’… Tu jest miłość bliźniego, do której zmierzasz przez Miłość Boga.
  • ‚Zbaw nas od złego’… Jedynym złem jest to wszystko, co nie jest Miłością.
  • ‚Amen’… To znaczy niech będzie według Woli Twojej, a będziemy Jednem na zawsze!” (ON i ja t. II nr 99, 19 października 1941).

Odmawiałam „Ojcze nasz” rozmyślając nad tymi dwoma słowami.

„Wejdź mocno w głębię określenia: twój Ojciec. Jest nim Bóg.
Adoptował cię z miłości.
Prawda, że adopcje pochodzą z miłości?
Rozkoszuj się słodyczą tego, że jesteś dzieckiem Ojca, takiego Ojca!…
Niech cię nie dziwi zwłaszcza to imię, które On sobie nadaje: to by Go zmartwiło.
I pomyśl, że żaden ojciec nie jest takim Ojcem jak On, a to rozwinie w tobie myśl, że możesz oczekiwać od Niego wszystkiego w niespodziewanych rozmiarach i że powinnaś starać się stale pomnażać swoje nieudolne słowa miłości i wdzięczności.
Bo On czuwa nad twoim wnętrzem, które zna lepiej niż ty sama.
On jest duszą twojej duszy. Uczynił w tobie swoje mieszkanie.
Wiesz dobrze, że trzeba Go tam szukać często, życzyć Mu, by nadeszło jego królestwo, by stała się Jego wola.
Proś Mnie, bym zwiększał twą wiarę w Jego Obecność wewnętrzną. Nigdy nie obawiaj się jej nadużyć.
Prosisz o tak niewiele!… Dlaczego?
Zbadaj, czy jest to brak zaufania, czy beztroska, czy też to, że wolisz liczyć tylko na siebie?
Jak bardzo pozbawiłabyś Mnie radości pozbawiając Mnie okazji pomagania ci…
Czy choć odrobinę lepiej zrozumiałaś moją miłość?
Jeżeli rozumiesz, kochaj bardziej i w każdej chwili.
Czy nie od dawna zaczęłaś już odróżniać Mnie od rzeczy ziemskich?
Jak bardzo trzymałaś się z daleka na początku… Jak wyjątkowo!… I oddawałaś się jedynie po komunii…
Nie myślałaś o tym, by żyć ze Mną blisko we wszystkich czynnościach dnia…
Czy nie możesz nadrobić czasu straconego i ze słodyczą wejść w okres narzeczeństwa?…
Chwile pełne wzajemnych zwierzeń i oczekiwania.
Jestem gotów, moja umiłowana, słuchać cię bardzo uważnie, nachylony, by odebrać pierwsze słowo twego serca: niech ono będzie jak krzyk!…”  (ON i ja, t. II, nr 375, 11 października 1945).
  • Przed zaśnięciem.Odmów Ojcze nasz. Już mówiłaś tę modlitwę, ale można ją mówić na tyle różnych sposobów!” (ON i ja, t. I, nr 322).
  • 1938 – 29 marca. Le Fresne. – Po komunii, mówiłam Mu: Ofiaruj mnie Swemu Ojcu. Poprawił mnie delikatnie: „Naszemu Ojcu” i ukazał mi, że dzieli z nami nawet Swego Ojca (t.I, nr 364).
  • Tunis. Kościół Serca Bożego. – Po komunii św. odmawiałam Ojcze nasz. – „Jakiej błogości doznasz, kiedy będziesz mogła powiedzieć: ‚Twoje Królestwo nadeszło!’ A kiedy czynisz znak Krzyża, zamykam cię od stóp do głowy, i w całym twoim wymiarze” (t. I, nr 384).
  • 1938 – 12 grudnia. Sartène. – Dzieci z roztargnieniem odmawiały różaniec.Jakże zniekształca się moje Ojcze nasz(t. I, nr 521).
  • – Bastia. Na Mszy św. podczas „Pater noster”. – Panie, gdy przemawiałeś z krzyża wśród tak strasznych cierpień – jak się stało, że chwile te nie zbawiły wszystkich grzeszników ziemi? – „Otwarłem niebo dla wszystkich, ale każdy jest wolny. To wy, moi bracia, powinniście uzupełniać zbawienie ludzi prosząc Mnie o nie, cierpiąc za nich” (t. I, nr 534).

  • 1939 – 26 czerwca. – „Chcę zamieszkać w samym centrum twojego jestestwa. Dam ci życie. Życie to Ja… Nie miej innej woli poza moją. Moja wola jest wolą mego Ojca. Otrzymasz za to nagrodę w dniu ostatecznym”. Na Mszy św., podczas „Pater noster”. – „Ułożyłem słowa ‚Ojcze nasz’, abyście pragnęli je dobrze odmawiać” (t. I, nr 630).
  • – Lyon. W barze przepełnionym tłumem ludzi. – „Odmów tutaj ‚Ojcze nasz‚. Od jakże dawna będzie to jedyne ‚Ojcze nasz’ odmówione tu dla Mnie!” (t. I, nr 666).

„Jedno ‚Ojcze nasz’, odmówione przez świętego, jest potężniejsze niż wiele modlitw odmówionych bez miłości. Wkładaj w słowa miłość, (niech będą) jakby wylaniem twego serca.A wtedy twoje słowa Mnie pocieszą. Czyż nie jest radością dla ciebie dać odpoczynek twojemu Bogu? Powiedz Mi to, niech to dobrze usłyszę jako tajemnicę miłości” (t.I, nr 822, 24 sierpnia 1940).

Święto Krzyża św. Godzina święta. – „Dla dusz słabych zmniejszam doświadczenia. Są także dusze, jak twoja, które swą spontaniczną miłość okazują Mi w szczególny sposób, w tajemnicy, kiedy im zsyłam radości. W ten sposób często rozpoznajesz Mnie w nich i dajesz się w skrytości serca. I czy nie tego właśnie szukam w was? Odruchu prawdziwej czułości? Moja agonia była najstraszniejszą z wszystkich na ziemi, tak z powodu cierpień, które poprzedziła, jak z powodu wrażliwości i jasnowidzenia mojej natury.

Zbliż się. Wejdź, o ile możesz, w moją duszę pełną udręki. Ofiaruj tę udrękę Ojcu za wszystkie czasy, za twój czas. O, gdybyś mogła dopomóc Mi zbawić wszystkich ludzi twoich czasów!…”

– Panie, czy gdybyśmy nawrócili rządzących, to narody poszłyby wkrótce za nimi?

– „Czy wiesz, jaką wartość przedstawia dusza?… Pozostawiono jej wolność. Ja nie biorę siłą. Nawet święty Paweł przyszedł do Mnie tylko dlatego, że przyjął otrzymane światło. O, dusze, moja córeczko, dusze… gdybyś wiedziała, czym to jest dla Mnie, Zbawcy!… Gdybyś rozumiała, nie traciłabyś ani minuty i z żarliwością, która mogłaby cię uświęcić, pracowałabyś ze Mną, na wielkim polu dobrego ziarna i chwastów. Ty, która widziałaś mnie umęczonego, ledwie trzymającego się na nogach, całym sercem weź swoją cząstkę pracy. W ten sposób dasz Mi odpocząć, będziesz Mnie niosła. Nie pozwolę ci pomagać sobie, nie pomagając tobie, wiesz o tym dobrze. A więc nie bój się wielu modlitw, poświęceń, ponieważ twój Brat poświęcił się i tak wiele się modlił!… Jęczeć to także modlić się. Przyglądać się z ufnością miłosierdziu – to modlić się. A jak wielka jest twoja siła gdy odmawiasz ze Mną ‚Ojcze nasz’!… Odmawiaj je często. Lubię słyszeć jak je powtarzacie: to hymn ziemi. Całe niebo słucha go. I wiesz, że nauczyłem go apostołów, ażeby przez całe życie całkowicie oddawali się. Odmawiaj je z tą samą intencją. Życie nie jest długie. Nawet jego ostatek oddaje Mi wielką cześć a memu sercu niesie pociechę. Moje biedne, małe dzieci, bardzo łatwo jest wam sprawić Mi przyjemność. Jakże łatwo ulega wzruszeniu moja miłość, kiedy mówiąc do Mnie jesteście cali pokorni, cali biedni, cali przepełnieni pragnieniem zjednoczenia ze Mną, nie na chwilę lecz na zawsze. Wtedy właśnie staję się Oblubieńcem duszy, która Mnie błaga i którą po tajemnych stopniach cnót wiodę i umieszczam w miejscu mego serca zarezerwowanym dla niej, a do którego nie ma wstępu żadna inna dusza” (t. I, nr 873, 28 listopada 1940).

Komentarze

komentarzy 12 do wpisu “„Ojcze nasz” w „ON i ja””
    • Katarzyna pisze:

      Piękna piosenka, nie znałam, dziękuje za link 🙂

      • Zofia pisze:

        Autor tekstu: Karol Wojtyła

        Często stamtąd długo na mnie patrzy,
        Spojrzeniami przykuwając mi twarz –
        Czy ty wiesz, czy ty wiesz, mój bracie,
        Jak miłuje nas Ojciec nasz?

        Ojcze nasz, Ojcze nasz, Ojcze nasz, Ojcze nasz.

        Ale głębi owych słów nikt nie zna,
        Ale przyczyn najdalszych nikt nie wie,
        Jaka męka to była bezbrzeżna
        Ta samotność na krzyżowym drzewie.

        Lecz nie krew, która w drzewie rozkwitła,
        Jak rozkwita każdy trud w jutrzejszym chlebie –
        Tylko to odepchnięcie od Ojca,
        To odtrącenie…

        Ojcze nasz, Ojcze nasz, Ojcze nasz, Ojcze nasz.

        Za te słowa: Czemuś mnie opuścił,
        Ojcze, Ojcze – za mej Matki płacz –
        Ja na wargach Twoich odkupiłem
        Dwa najprostsze słowa: Ojcze nasz.

        Ojcze nasz, Ojcze nasz, Ojcze nasz, Ojcze nasz.
        Ojcze nasz, Ojcze nasz, Ojcze nasz, Ojcze nasz.

        Często stamtąd długo na mnie patrzy,
        Często stamtąd długo na mnie patrzy.

  1. Katarzyna pisze:

    Dwa lata temu pisała, że tomik On i ja zwrócił moją uwagę na słowa „Bądź wola Twoja”.
    Stałam na progu wielu zmian, nie mając pewności czy obrany po fundamencie kierunek jest na pewno słuszny…
    Dzisiaj wiem, że naszemu Ojcu możemy w pełni zaufać. On patrzy na nas z miłością i pilnie strzeże naszych kroków.
    Ostatnio obserwowałam w kościele ojca, który trzymał na rękach kilkuletnią córeczkę. Ile miłości, troski i czułości było w jego spojrzeniu! A czy spojrzeniu naszego Ojca w niebie może cokolwiek dorównać???

  2. efer pisze:

    Dziś siódmy dzień m-ca , dzień Boga Ojca .
    Dzisiejsza Ewangelia, tak pięknie wpisuje się w powyższą datę. Jezus sam uczy nas jak się modlić i o co prosić Stwórcę i Ojca naszego. Pomyślałam jak dobrze mieć Ojca w Niebie i Matkę i Jezusa, to jest naprawdę radosna nowina o której mówi nam Jezus. Rozradowałam się w sercu.
    Przychodzą słowa :
    ” Czy pamiętasz jak uniosłem cię w modlitwie, Ojcze nasz, …. ?! ….I słyszał nas cały wszechświat . Echo słów naszych roznosiło się w przestworzach. Z tej podróży pozaziemskiej potrzebowałaś paru dni, aby „powrócić na ziemię” do codzienności twojego życia i pracy. Moją modlitwę słyszy cały wszechświat, kiedy się modliłem do Ojca. Jej jestem wierny i mówię ją z wami…….
    I jest wysłuchana . Obyście zawsze mówili ją ze Mną i w Duchu Moim ” !

  3. Zofia pisze:

    „Zbliż się. Wejdź, o ile możesz, w moją duszę pełną udręki. Ofiaruj tę udrękę Ojcu za wszystkie czasy, za twój czas. O, gdybyś mogła dopomóc Mi zbawić wszystkich ludzi twoich czasów!…”

    Te Słowa zapisane przez Gabrielę, po raz kolejny korespondują z Koronką do Miłosierdzia Bożego, podyktowaną przez naszego Pana Siostrze Faustynie, którą wspominamy dzisiaj.

    Ciekawa jest też zbieżność dzisiejszego fragmentu Ewangelii z dzisiejszym wspomnieniem naszej Świętej rodaczki. Dzięki Jej zjednoczeniu z Panem, otrzymujemy od samego Jezusa kolejną lekcję modlitwy do naszego Ojca w Niebie – jakby kontynuację tej kluczowej – w kontekście powagi czasu, w jakim żyjemy. „GDZIE JEDNAK WZMÓGŁ SIĘ GRZECH, TAM JESZCZE OBFICIEJ ROZLAŁA SIĘ ŁASKA..”

  4. Zofia pisze:

    Ojcze Nasz nauczone przez Stwórcę (Vasula Ryden)

    „Po tym doświadczeniu, które pozostawiło mnie rozbitą, Pan nasz Przedwieczny Ojciec objawił mi Siebie. Nie widziałam Go oczami mojej duszy jak zwykłam widzieć mojego anioła, ale wiedziałam, że to był On i słyszałam Go. Pamiętam, że moja rekacja była w stylu “Och, to Bóg i On może nam teraz pomóc!” Dlatego On spytał mnie „Czy naprawdę wierzysz, że mogę tobie pomóc?” A ja odpowiedziałam Mu „Tak!” i wtedy pamietam, że podchodząc do okna powiedziałam Mu „Popatrz! Popatrz jaki świat się stał”. Chciałam Mu pokazać jaki świat się stał. Bóg nic nie odpowiedział ale poprosił mnie o modlitwę Ojcze Nasz do Niego. Modliłam się do Niego modlitwą Ojcze Nasz podczas gdy On był przy mnie, słuchał, a gdy skończyłam On powiedział, że nie był zadowolony ze sposobu, w jaki to powiedziałam, ponieważ modliłam się za szybko. Więc powtórzyłam Mu wszystko raz jeszcze ale wolniej. Znowu powiedział mi, że nie był zadowolony, ponieważ sie ruszałam. Poprosił mnie ponownie o modlitwę. Modliłam się znowu a na końcu Bóg powiedział, że to nadal nie było zadawalające. Odmawiałam modlitwę kilka razy, ale za każdym razem On mowił, że nie jest zadowolony. Zaczęłam się zastanawiać czy On chce, żebym odmówiła tyle razy Ojcze nasz w ciągu jednego dnia, ile nie zmówiłam przez te wszystkie lata! Zaczęłam rankiem a teraz była już noc. Nagle zadowoliło Go, przez wszystkie zdania, które wymawiałam, mówił w zachwycie „Dobrze!”. Spróbuję dać przykład aby wyjaśnić co się naprawdę stało:

    Jeśli byliście kiedykolwiek odwiedzieni przez krewnego, którego nigdy wcześniej nie znaliście ponieważ mieszkał w innym kraju; na początku waszego spotkania możecie mieć skłonność do odczuwania rezerwy względem niego, a może formalność. Ale im więciej czasu upływałoby podczas tego dnia, czulibyście się bliżej niego niż na samym początku i pod koniec dnia zauważylibyście, że rozwinęła się w was sympatia jakiej nigdy wcześniej nie było.

    A więc tak wyglądało moje pierwsze spotkanie z Bogiem. Kiedy modliłam sie Ojcze Nasz, do Boga, na początku byłam zdystansowana, ale Jego wizyta, która trwała cały dzień zmieniła mnie, ponieważ kiedy mowiłam tę modlitwę do Niego radowała mnie jego obecność, a słowa, które Mu wypowiadałam nabrały znaczenia. On był taki ojcowski, bardzo czuły i bardzo ciepły. Intonacja Jego Głosu sprawiała że czułam się taka nieskrępowana, że jakoś podczas tamtego dnia zamiast powiedzieć „Tak Panie” powiedziałam „Tak, Tatusiu”. Potem przeprosiłam Boga za powiedzienie „Tatusiu”, ale On powedział że przyjął to słowo jak klejnot. Wydawał się być tak bardzo zadowolony. I tak właśnie w końcu zrozumiałam, że Bóg miał uczucia i chciał abym wypowiedziała tę modlitwę SWOIM SERCEM.

  5. Katarzyna pisze:

    Dziękuję Księdzu za polecenie dziennika On i Ja

    Ja dzięki niej odkryłam w modlitwie Ojcze nasz dwa zwroty;

    „Bądź wola Twoja” – w dzienniczku jest zapis: Jak mógłbym mówić do Ciebie, gdy mnie nie słuchasz? Zastanawiałam się więc co robić żeby słuchać głosu Boga, a przecież – szczere wypowiadanie słów „Bądź wola Twoja” uzdatnia nas do słuchania i wypełniania woli Bożej.

    Przyjdź Królestwo Twoje – znowu z dzienniczka „Pomóżcie przyjść do mnie tym, którzy mnie nie znają…” Królestwo stanie się, gdy wszyscy zgromadzimy się wokół naszego Króla.

  6. Zofia pisze:

    O.Prof. dr Tomislav Ivancic (OFM) jest założycielem znanej w świecie organizacji – Kliniki Centrum Duchowej Pomocy w Zagrzebiu, gdzie z wielkim powodzeniem leczone są wszelkiego rodzaju zranienia psychiczne i moralne, jak uzależnienia, fobie, skutki braku miłości w dzieciństwie, różnych traum, praktyk okultystycznych, i tp. W klinice stosowana jest metoda lecznicza zwana hagioterapią – jest to coś bardziej skutecznego niż psychoterapia, choć ta bywa tam niekiedy używana pomocniczo. Hagioterapia opiera się na leczeniu różnych chorób poprzez leczenie sfery duchowej człowieka ( w ujęciu chrześcijańskim Kościoła Katolickiego) i wg punktów, jak twierdzi O. Tomislav, podyktowanych mu przez samego „Przyjaciela z Nazaretu”. Z hagioterapii korzystają ze świetnymi rezultatami ludzie różnych wyznań, wielu doznaje także uzdrowień fizycznych i nawróceń. W hagioterapii modlitwa jest centralna. O. Tomislav uczy:

    „Każda modlitwa działa leczniczo i dotyka twojej duszy, ale najlepszym remedium na wszystkie choroby, najlepszym sposobem oczyszczania duszy jest odmawianie Modlitwy Pańskiej.
    Kiedy modlisz się Modlitwą Pańską , to jest to tak, jakby sam Jezus modlił się w tobie. Połącz się z Panem Bogiem tak, jakbyś telefonował. Powiedz: ‘Ojcze!’, a On odpowie ‘To Ty!’. Linia jest otwarta. Teraz wybierz numery:

    1. Wyznaj swoje grzechy (odpuść nam nasze winy)
    2. Przebacz innym (jako i my odpuszczamy naszym winowajcom)
    3. Wyrzeknij się przywiązań (nie wódź nas na pokuszenie)
    4. Zaakceptuj swoje życie (wybaw nas od złego)

    Jeśli zatrzymałeś się przy którymś numerze, zostań tam, aż znajdziesz przyczynę. Zobacz grzech, który się za tym skrywa. W przeciwnym razie nie będziesz w stanie kontynuować modlitwy. Czasem jest to tylko niewielka sprawa, która przeszkadza ci pójść dalej. Będzie trudno ją zidentyfikować, jeśli nie podejmiesz tej modlitwy codziennie.

    Kiedy podejmiesz Modlitwę Pańską w ten sposób, zostaniesz uwolniony z ciężarów, trudności i problemów. Zostaniesz przemieniony i uzdolniony do wzrostu w modlitwie. Będziesz wzrastać w darach Ducha Świętego. A jeżeli będziesz uzdrowiony, będziesz zdolny modlić się o uzdrowienie innych. Modlitwa Pańska jest niezbędna dla twojego zdrowia. Od niej zaczynajcie wszystkie modlitwy. Wszystkie grupy modlitewne powinny używać jej, kiedykolwiek się spotykają.

    Po przejściu tych czterech punktów, będziesz gotów rozmawiać z Bogiem, wielbić i dziękować Mu. Potem będziesz mógł prosić Go o rzeczy, które potrzebujesz. Powiedz Mu prosto i specyficznie czego ci potrzeba , a potem czekaj – może będzie to kilka sekund, może kilka dni. Czekaj – to się stanie. Bóg da ci to, czego potrzebujesz. Módl się ‘Bądź wola Twoja’. Jego wolą jest twój pokój, szczęście i życie. Odmów Ojcze Nasz raz jeszcze, na głos, pozwalając każdemu słowu, by dźwięczało w twoim sercu.”

    Powyższy tekst jest tłumaczeniem „na gorąco” fragmentu seminarium o. T. Ivancica, zamieszczonego w książce „Healing Prayers” wydanej przez wydawnictwo Andrea von Rechberg, Teovizija, Zagreb, 2013.

  7. efer pisze:

    „… mów często, mów co dzień : Ojcze mój, przyjdz Królestwo Twoje. Cześć, chwała, teraz, zawsze,
    przez Chrystusa, i przeze mnie, która jestem z Nim jedno. ”
    Tak uczył Jezus autorkę tomików ON i ja.

    Innym razem mówi ON : ” Każda dusza prosi na swój sposób : niech twój będzie długi i gorący, radosny jak gdybyś była już wysłuchana, serdeczny, jakby pewny, …..wspaniałomyślny…., pokutny, śmiały, ponieważ prosisz w moim Imieniu.” ( ON i ja III t Godzina święta nr.287 )

    Z Bogiem !

  8. opal pisze:

    „… Modlitwę ‚Ojcze nasz’ ułożyłem z miłością, nauczyłem was jej z miłością. Nie odmawiajcie jej bez miłości. Modlić się, to pamiętać o Bogu”. t.1, nr 592

Zostaw odpowiedź