POWIERZYĆ cenne dobra Świętej Bożej Rodzicielce

1 stycznia 2017, autor: Krzysztof Osuch SJ

W uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki nasuwa się pytanie, jakie znaczenie ma wyruszanie w kolejny rok życia pod znakiem MARYI. Czy w związku z tym powinniśmy na nowo otworzyć się na naszą Matkę? Jaka myśl przenika dzisiejszą uroczystość? Co sama Święta Boża Rodzicielka chciałaby nam powiedzieć i na co zwrócić uwagę?

– Myślę, że odwołując się do orędzi Maryjnych minionego wieku i tych, które wciąż trwają, należy odnotować nacisk, z jakim Maryja mówi o skali zagrożenia naszej wiary w Boga i zagrożenia naszej ufności pokładanej w Jego Miłości. Przejmująco i precyzyjnie mówił na ten temat Benedykt XVI…

Kościół, „nośnik” wielkiej wiedzy o człowieku, każe nam dzisiaj (1 stycznia, w Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki) z wiarą wypowiadać te słowa:

Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem. Tak będą wzywać imienia mojego nad Izraelitami, a Ja im będę błogosławił (Lb6,22-27).

– Wierzymy, że modląc się w taki sposób stajemy się uczestnikami Bożego działania, o którym mówi powyższe błogosławieństwo. Wzrasta nasze zawierzenie Bogu jako Ojcu…

W uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki nasuwa się jednak pytanie, jakie znaczenie ma wyruszanie w kolejny rok życia pod znakiem Maryi. Czy w związku z tym powinniśmy na nowo otworzyć się na naszą Matkę? Jaka myśl przenika dzisiejszą uroczystość? Co sama Święta Boża Rodzicielka chciałaby nam powiedzieć i na co zwrócić uwagę? – Myślę, że odwołując się do orędzi Maryjnych minionego wieku i tych, które wciąż trwają, należy odnotować nacisk, z jakim Maryja mówi o skali zagrożenia naszej wiary w Boga i zagrożenia naszej ufności pokładanej w Jego Miłości. Przejmująco i precyzyjnie mówił niedawno na ten temat Benedykt XVI:

 „Człowiek nie ufa Bogu. Żywi on podejrzenie, że Bóg w ostatecznym rozrachunku odbiera mu coś z jego życia, jest konkurentem, który ogranicza naszą wolność i że bylibyśmy w pełni istotami ludzkimi wtedy jedynie, gdybyśmy odłożyli Go na bok; jednym słowem, że tylko w ten sposób możemy zrealizować w pełni naszą wolność”.

Ojciec święty kontynuował: „człowiek podejrzewa, iż miłość Boga stwarza pewną zależność i że musi on koniecznie pozbyć się jej, aby być w pełni sobą samym. Człowiek nie chce otrzymywać od Boga swego istnienia i pełni swego życia. Sam chce czerpać z drzewa poznania moc kształtowania świata, uczynienia z siebie boga, podnosząc się do Jego poziomu oraz pokonać śmierć i ciemności. Nie chce liczyć na miłość, która nie wydaje mu się godna zaufania; liczy jedynie na wiedzę, albowiem to ona daje mu moc. Bardziej niż na miłość stawia na władzę, z jaką chce wziąć samodzielnie w swe ręce swoje własne życie. A czyniąc to, pokłada ufność raczej w kłamstwie niż w prawdzie i w ten sposób pogrąża się ze swym życiem w próżni, w śmierci” (Uroczystość Niepokalanego poczęcia NMP, 8 grudnia 2005).

Niestety, tą „kroplą trucizny” zatrute jest rozumowanie każdego człowieka; wyjątek stanowi Święta Boża Rodzicielka. My wszyscy, zwłaszcza w epoce odradzającego się pogaństwa, jesteśmy zagrożeni trucizną rozumowania wyżej opisanego. Jeśli się nie ustrzeżemy (czy też nie zostaniemy ustrzeżeni) przed skutkami rozlewającej się trucizny niewiary w Boga i nieufania Jego Miłości, to dotknie nas niechybnie wielkie zło. Pamiętamy, jakie skutki miała w minionym wieku kumulacja zła niewiary.

  • Kto chciałby powtórki okropności XX wieku, który był wiekiem „ateistycznego eksperymentu”?
  • Święta Boża Rodzicielka zna skalę zagrożenia naszego pokolenia i wie też dobrze, że do Niej należy zwycięstwo. Zwycięstwo Niepokalanego Serca Maryi pewno (słusznie) kojarzymy z Orędziem z Fatimy, ale biblijne korzenie tej obietnicy sięgają zarówno pierwszej jak i ostatniej księgi Pisma świętego (por. Rdz 3, 14-15; Ap 12, 1-18).

Dziś na nowo patrzymy na Maryję jako naszą Matkę! – Nie jest to jakiś przypadkowy poryw serca, ale odpowiedź na to, że sam nasz Zbawiciel odsyła nas do swej Matki zarówno wtedy, gdy sam – jako niemowlę, złożone w betlejemskim żłobie – oburącz korzysta z Jej macierzyńskiej troski, jak też wtedy, gdy z wysokości Krzyża daje nam Ją za Matkę. Maryja chętnie podejmuje zleconą Jej troskę i zadanie. Ona z woli Bożej – podkreśla Sobór Watykański II – „dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się braćmi swego syna – pielgrzymującymi jeszcze” (KK 62).

Zobaczmy nieco dokładniej, jak wyraża się macierzyńska miłość Maryi.

W czasie swego ziemskiego życia Maryja rozwijała swą macierzyńską działalność na naszą korzyść w posługiwaniu swemu Synowi i przez posługiwanie swego Syna. Maryja z woli Bożej „oddała się niepodzielnie Osobie i dziełu Syna”. Konsekwencją tego niepodzielnego oddania się Maryi Synowi i Jego Dziełu jest to, że „Maryja w dalszym ciągu prowadzi swą działalność macierzyństwa duchowego”; opiekuje się braćmi Syna! „Celem Jej macierzyńskiej działalności jest zjednoczenie nas z Chrystusem, aby każdy z nas mógł powiedzieć: ‘Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus’” (Ga 2, 20). Z radością zatem przyjmijmy do wiadomości, że mamy Matkę! Jest Ona potężna w miłowaniu i Piękna!

  • Niech nas umacnia ta prawda, że tak jak „Maryja zaangażowała wszystkie swe siły fizyczne i duchowe zasoby swego bytu w swe powołanie Matki Jezusa, tak też angażuje się również całym swym bytem w przedłużenie tego powołania, którym jest macierzyństwo duchowe względem nas”.
  • Nie jest to jakiś suchy fakt, lecz dar serdeczny. Dlatego „Sobór Wat. II nie waha się używać słownictwa o wydźwięku bardzo wyraźnie uczuciowym, gdy konkretnie obrazuje stosunek zachodzący między Maryją a nami. Mówi na przykład, że ‘dzięki swej macierzyńskiej miłości opiekuje się Ona braćmi swego Syna’ (KK 62). Kościół – mówi Sobór – pouczony przez Ducha Świętego darzy Ją synowskim uczuciem, czci Ją jako najmilszą Matkę’” (KK 53).

Wraz z Soborem zauważmy, że prawdziwy kult Błogosławionej Dziewicy i „prawdziwa pobożność nie polega ani na czczym i przemijającym uczuciu, ani na jakiejś próżnej łatwowierności, lecz pochodzi z wiary prawdziwej, która prowadzi nas do uznawania przodującego stanowiska Bogarodzicielki i pobudza do synowskiej miłości ku naszej Matce oraz do naśladowania Jej cnót” (KK 67).

Ojciec Alphonse Bossard SMM (już wyżej cytowany, zobacz: Mały Słownik Maryjny, Macierzyństwo duchowe) wyciąga z nauki Soboru następujący wniosek:

„Nie ma więc mowy o popadaniu w ckliwość lub czułostkowość. Ale jeżeli to niebezpieczeństwo istnieje, to nie może ono być powodem, byśmy negowali lub choćby tylko pomniejszali doniosłość faktu, że aby stać się dorosłymi w Chrystusie, potrzebujemy, i to z woli Pana, macierzyńskiego działania Maryi. Bliski i żywy kontakt, jaki należy starać się z Nią utrzymywać, powinien determinować wszelkie nasze działanie, również w sferze uczuciowej, obejmującej także nasz stosunek do Chrystusa”.

Otwórzmy się zatem – kolejny raz w naszym życiu wiary – na naszą Matkę. Przyjmijmy Jej macierzyńską troskę i obronę. Pozwólmy się Jej prowadzić do pełnego zjednoczenia z Jezusem.

  • Kto chce, może usłyszeć i wziąć sobie do serca prorocką mowę Najświętszej Maryi, rozbrzmiewającą zarówno niedawno (choć w minionym już wieku, np. w Fatimie) jak i całkiem współcześnie.
  • Orędzia Maryi nie starzeją się tak szybko jak wiadomości podawane w dziennikach.

Najpierw proste spostrzeżenie: jeśli niektórych wybranych przez Boga ludzi Starego Testamentu nazywamy prorokami, czyli «ustami Pana», to o ileż bardziej na to miano zasługuje Święta Boża Rodzicielka Maryja! Ona z mocą i łagodnością broni sprawy Boga i sprawy człowieka. Jedna i druga jest dziś poważnie zagrożona. Obie łączą się w jedną „Sprawę” – Boga i człowieka, a nawet Boga-Człowieka, Jezusa Chrystusa!

Znam różne zastrzeżenia (nieraz pomówienia) wobec tych, co to gonią za objawieniami, postrzeganymi jedynie jako swoiste sensacje. Nie przeszkadza mi to dziwić się temu, że wobec takich licznych cudownych interwencji naszej Matki, Pani, Królowej zachowujemy (zda się dość powszechnie) przedziwny dystans i zadziwiającą podejrzliwość! – No cóż mowa proroków Pańskich nigdy nie była dla uszu grzesznego człowieka czymś miłym i łatwym. Sami prorocy bywali nie tylko lekceważeni i odrzucani, ale nawet mordowani (por. Łk 11, 47n). A dziś dodatkową trudność stanowi … łatwość, z jaką można utopić każdą przestrogę i orędzie (choćby i z Nieba) w powodzi słów i obrazów. Ponadto zawsze można dość łatwo rzucić cień podejrzenia, że to naiwność…, że się nie godzi…, że to po prostu podejrzane…

  • To smutne, ale nie dziwi, skoro – jak mówi Benedykt XVI – człowiek nie ufa Bogu. Człowiek żywi podejrzenie, że Bóg w ostatecznym rozrachunku odbiera mu coś z jego życia, jest konkurentem, który ogranicza naszą wolność i że bylibyśmy w pełni istotami ludzkimi wtedy jedynie, gdybyśmy odłożyli Go na bok. W takiej duchowej (zimowej) aurze trudno jest pełnić prorocką misję! I trudno być uważnym odbiorcą Orędzi z Nieba.
  • Można jednak żywić nadzieję, że język Matki ma jeszcze największą szansę na przebicie się do nas – zatrutych i skażonych najprzeróżniejszymi (pseudonaukowymi) przesądami, uprzedzeniami. Zjawisko „poprawności politycznej” oddziałuje hamująco lub napędzająco w najprzeróżniejszych obszarach nie tylko kultury, ale i religii, wiary oraz moralności.

Jedno jest pewne, że nasza Niebieska Matka chce i potrafi bronić nas przed radykalnym zagrożeniem i walczyć w naszej obronie. Czyni to, miłując bardzo, potężnym słowem prawdy, która – jeśli tylko będzie w nas odrobina pokory i otwartości – szybko wyzwala nas z kajdan kłamstwa, zwodzeń, iluzji i zniewoleń.

Pewne jest i to, że nasza Matka gorąco pragnie i życzy sobie (znając powierzoną Jej przez Boga misję), byśmy chronili się w Jej Niepokalanym Sercu. W Orędziach kierowanych przez 25 lat przez Maryję za pośrednictwem księdza Stefano Gobbi słyszymy między innymi takie wezwanie, dane 1 stycznia 1993 roku, w Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, w Rubbio (Vicenza):

Czasy wielkiej próby 1

A – Najmilsi synowie, poświęceni Mojemu Niepokalanemu Sercu, przeżyjcie dzisiejszy dzień duchowo zjednoczeni w świętowaniu liturgicznej uroczystości Mojego Boskiego macierzyństwa.

B – Jestem prawdziwą Matką Boga. Słowo Ojca przyjęło naturę ludzką w Moim dziewiczym łonie i stało się waszym Bratem.

C – Na Krzyżu – kilka chwil przed śmiercią – Jezus powierzył Mi ludzkość odkupioną i zbawioną przez Niego. I tak stałam się Matką całej ludzkości.

D – Dzięki Mojej funkcji Matki Boga i ludzkości działam w waszym życiu: w życiu Kościoła i ludzkości. Chcę wam w ten sposób pomóc w zrealizowaniu planu Ojca Niebieskiego. Czynicie to, gdy odpowiadacie na dar udzielony wam przez Mojego Syna Jezusa i współpracujecie ulegle z działaniem Ducha Świętego.

E – Jako Mama jestem zawsze blisko was. Jestem blisko Kościoła i ludzkości, aby wprowadzić was na drogę wypełniania woli Ojca, naśladowania Syna i jedności z Duchem Miłości – dla coraz większego uwielbienia Trójcy Przenajświętszej.

F – W doskonałym uwielbieniu Przenajświętszej Trójcy znajduje się źródło waszej radości i pokoju. Pokój jest darem Ojca, głoszonym przez Syna i udzielanym wam przez Ducha Świętego. Tak bowiem Ojciec umiłował świat, że dał mu Swego Jedynego Syna. Ten Syn jest Pokojem udzielonym światu. Duch Święty prowadzi was do miłości. Jedynie ona może dać pokój.

G – Zły, szatan, wąż starodawny, ogromny Smok zawsze działał i pracował wszelkimi sposobami, aby odebrać wam, Kościołowi i ludzkości drogocenne dobro pokoju.

H – Moja macierzyńska funkcja polega więc na doprowadzeniu was wszystkich do wielkiej wspólnoty życia z Bogiem, abyście mogli dojść do słodkiego doświadczenia miłości i pokoju. Nigdy tak jak dziś pokój nie był zagrożony. Walka Mojego przeciwnika z Bogiem staje się coraz silniejsza, bardziej podstępna, stała i powszechniejsza. Weszliście więc w czasy wielkiej próby.

I – Nadeszły dla was wszystkich czasy wielkiej próby, Moi biedni synowie, tak zagrożeni przez szatana i tak atakowani przez złe duchy. Grożące wam niebezpieczeństwo to utrata łaski i jedności życia z Bogiem. Otrzymał ją dla was Mój Syn Jezus przez Odkupienie, kiedy wyswobodził was z niewoli Złego i uwolnił was od grzechu. Obecnie nie uważa się już grzechu za zło. Przeciwnie, często się go wychwala jako wartość i dobro. Pod zgubnym wpływem środków społecznego przekazu stopniowo dochodzi się do utraty świadomości grzechu jako zła. Przez to popełnia się go coraz częściej, usprawiedliwia i już nie wyznaje.

J – Jeśli żyjecie w grzechu, wpadacie na nowo w niewolę szatana – poddani jego diabelskiej mocy. Wtedy dar Odkupienia dokonanego dla was przez Jezusa staje się bezużyteczny. Znika też pokój z waszych serc, z waszych dusz i z waszego życia. Moje dzieci, tak zagrożone i tak chore, przyjmijcie Moje macierzyńskie zaproszenie do powrotu do Pana – drogą nawrócenia i pokuty.

K – Uznajcie grzech za największe zło, za źródło wszystkich osobistych i społecznych nieszczęść. Nigdy nie żyjcie w grzechu. Jeśli zdarzy się wam go popełnić – z powodu waszej ludzkiej słabości lub z powodu podstępnych pokus Złego – natychmiast biegnijcie do spowiedzi. Częstej spowiedzi używajcie jako lekarstwa przeciw szerzeniu się grzechu i zła. Będziecie wtedy żyć w wielkiej wspólnocie miłości i życia z Przenajświętszą Trójcą, ustanawiającą w was Swoją siedzibę. Będzie w was Ona coraz bardziej otaczana chwałą.

L – Nadeszły czasy wielkiej próby dla Kościoła, tak bardzo atakowanego przez duchy zła, tak rozbitego i zaciemnionego w świętości. Popatrzcie, jak szerzy się w nim błąd, który doprowadził go do utraty prawdziwej wiary. Wszędzie rozszerza się odstępstwo.

M – Katechizm Kościoła Katolickiego jest szczególnym darem Mojego Niepokalanego Serca na czasy, w których żyjecie. Mój Papież zechciał go ogłosić niemal jako swój testament, pełen blasku i ostateczny.

N – Iluż jest jednak Pasterzy, którzy chodzą po omacku, w ciemności – niemych z powodu lęku lub kompromisów, nie broniących już owczarni przed drapieżnymi wilkami! Życie wielu Kapłanów i osób konsekrowanych wyschło z powodu nieczystości, zwiedzenia przyjemnościami oraz z powodu poszukiwania komfortu i dobrobytu.

O – Wierni wciągani są w zasadzki świata, który stał się pogański, lub pociągają ich niezliczone, coraz bardziej szerzące się sekty.

P – Zwłaszcza dla Kościoła nadeszła godzina wielkiej próby. Wstrząśnie nim brak wiary, zaciemni go odstępstwo, zranią zdrady, zostanie opuszczony przez swe dzieci, podzielony z powodu schizm. Masoneria weźmie go w posiadanie i zdominuje. Stanie się on podatną glebą, na której wyrośnie drzewo zła złoczyńcy – Antychrysta. Ustanowi on swe królestwo w jego wnętrzu.

Q – Nadeszły czasy wielkiej próby dla całej ludzkości. Rozrywa ją nacierająca przemoc i niszcząca nienawiść, szerzą się groźne wojny, poważne choroby, których nie udaje się wyleczyć. U progu tego nowego roku zagrożenie straszliwą trzecią wojną światową staje się coraz silniejsze i niepokojące. Iluż będzie musiało znieść plagę głodu, niedostatku, niezgody, walk bratobójczych, które rozleją wiele krwi na waszych drogach.

R – Ponieważ nadszedł czas wielkiej próby, nadeszła również chwila, kiedy wszyscy powinni udać się do bezpiecznego schronienia Mego Niepokalanego Serca.

S – Nie traćcie odwagi! Niech was umacnia ufność i nadzieja.

T – Przepowiedziałam wam czekające was czasy: czasy bolesne i trudne. Uczyniłam to szczególnie po to, aby wam pomóc żyć nadzieją i w wielkiej ufności do waszej Niebieskiej Mamy.

U – Im bardziej będziecie wchodzić w czas wielkiej próby, tym bardziej będziecie doświadczać w nadzwyczajny sposób Mojej matczynej obecności przy was. Jestem blisko, aby udzielać wam pomocy, bronić, ochraniać, pocieszać, przygotowywać was na nowe dni w ciszy i pokoju.

V – Na koniec, po okresie wielkiej próby, czeka was czas wielkiego pokoju, wielkiej radości, wielkiej świętości, wielkiego tryumfu Boga pośród was.

W – Módlcie się ze Mną w tym dniu Mi poświęconym i żyjcie w oczekiwaniu, które łagodzi gorycz waszego codziennego cierpienia.

X – Rozpościeram dziś nad wami Mój płaszcz, aby chronić was tak, jak ptak chroni swe pisklęta. Błogosławię was wszystkich w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (nr 486) 2.

o. Krzysztof Osuch SJ

*************************************************************************

1 Ks. Stefano Gobi «DO KAPŁANÓW, UMIŁOWANYCH SYNÓW MATKI BOŻEJ» 1973-1998. Wyd. „Vox Domini”, Katowice. Adres: Wydawnictwo „Vox Domini” 43-190 Mikołów, skr. pocz. 72.
2 Książka dostępna jest online pod adresem: www.voxdomini.com.pl/gobbi/gobbi.htm

Komentarze

komentarzy 5 do wpisu “POWIERZYĆ cenne dobra Świętej Bożej Rodzicielce”
  1. Zofia pisze:

    Pozwalam sobie podzielić się prezentem. Przyszedł sms treści : „wejdź na stronę http://www.faustyna.pl – i wybierz sobie patrona na cały rok – ja mam Szymona z Lipnicy”

    Weszłam – mam św. Elżbietę Węgierską!

    POLECAM!
    https://www.faustyna.pl/zmbm/patronowie-na-rok-2017-losowanie/

  2. Katarzyna pisze:

    Jeszcze raz dziękuje Ojcu za polecenie tomika On i ja: właśnie zaczynam II tom, w którym na dzień 1 stycznia jest wpis jak poniżej. Jednocześnie zachęcam wszystkich gorąco do tej lektury:

    890. – 1941 – 1 stycznia 1941. –
    „Twoje hasło na ten rok: Wierz w Miłość. Wiara w moją miłość. A jako praktyka pokutna: pohamuj szybkość twego działania. Rozumiesz? Chwila, która będzie dla Mnie przed czynem”.
    Prosiłam Pana o pewną łaskę. – „Jeżeli miłość prosi Miłość, to Miłość nie może niczego odmówić. Jeżeli interes lub obawa prosi Miłość, to Ona słucha z daleka”.

    Przy okazji Nowego Roku życzę wszystkim, abyśmy jeszcze bardziej żyli w obecności i miłości Boga, jak jego małe i kochające dzieci, które nie mają gdzie złożyć swojej ufności jak tylko w swoim najdroższym i wszechmogącym Ojcu – On i ja czytane codziennie ułatwia realizację tego postanowienia…

    • Zofia pisze:

      Dziękuję bardzo i dołączam się do życzeń. Dedykuję wszystkim i sobie treść Orędzia naszej Mamy, życząc, abyśmy je z miłością je przyjęli i wypełnili w nowym roku:

      „Mojej dzieci, módlcie się! Powtarzam, módlcie się! Wiedzcie, że najważniejszą rzeczą w waszym życiu jest modlitwa. Przyszłam na ziemię, by was nauczyć modlić się z miłością, a nie z obowiązku.”
      Medugorje, 28.12.1983/29.11.1984

  3. Barbara pisze:

    Ojcze,dziękuję.Niech dobry Bóg Ojcu błogosławi i niech Maryja otacza Ojca miłością i opieką.

  4. Matka uwięzionej Mary Wagner do Polaków: „Dziękuję za Waszą miłość i wsparcie mojej córki”

    opublikowano: 2 godziny temu · aktualizacja: godzinę temu

    Fot. YouTube / Mary Wagner

    Dziękuję z najgłębszych miejsc w moim sercu za Waszą miłość i wsparcie mojej córki, Mary – pisze w liście do Polaków Jane Wagner, której córka, kanadyjska działaczka pro-life, jest więziona za modlitwę w intencji nienarodzonych dzieci oraz rozmowy z kobietami przed ośrodkami aborcyjnymi.

    Poniżej publikujemy cały list, który ukazał się na stronie internetowej „Gościa Niedzielnego”.

    Wszyscy dobrzy ludzie w Polsce,

    Dziękuję z najgłębszych miejsc w moim sercu za Waszą miłość i wsparcie mojej córki, Mary. Myślę, że jako naród, naprawdę rozumiecie co Mary robi, i z tego powodu oraz ze względu na swoją wielkość serca, Mary miała więcej wsparcia od Was, niż gdziekolwiek indziej na świecie. Teraz rozumiem dlaczego wielki Święty Jan Paweł II przyszedł spośród Was! Rzeczywiście jesteście naprawdę błogosławieństwem dla Mary i niemowląt o których ona mówi.

    W Kanadzie jest bardzo mało wsparcia dla Mary, nawet wśród katolików. Maryja spędziła 3 miesiące w domu wśród nas, co było dla nas darem. Ale nigdy ona nie była poproszona, aby przemówić w naszym kościele lub w innej parafii na wyspie Vancouver gdzie mieszkamy. Kiedy przyjechała do Polski, była stale zapraszana do wystąpień na temat Życia.

    Myślę, że Kanadyjczycy są zaślepieni ideą prawa, które jest wyraźnie złe i wydaje się, że widzą tylko prawo. Boją się anarchii, jeśli można łamać prawo, aby wygrać argument. Istnieje prawdziwa duchowa śmierć w naszym kraju, nawet jeśli mogę tak powiedzieć, wśród duchowieństwa. Prawie nigdy nie słyszałam z ambony słowa potępienia aborcji lub poronnych środków antykoncepcyjnych. Nic więc dziwnego, że kanadyjscy katolicy dokonują aborcji prawie tak samo często, jak pozostali Kanadyjczycy. Nasi księża są w przeważającej części dziwnie milczący. Nasi biskupi nie są inni. Oni kochają spokój: nie chcą konfrontacji, nie chcą zmian, nie chcą być niewygodni. Są skłonni do kompromisu ze złem, aby tylko utrzymać ludzi szczęśliwych i spokojnych. Dla kanadyjskich ludzi status quo jest czymś wygodnym i nie chcą zastanowić się czym naprawdę jest aborcja, poza prawem kobiety do wyboru. Oni nie chcą kołysać łodzią, bo przypadkiem mogą się zamoczyć.

    Pokój i radość obfitują w Mary. Ona rozumie, że prawdziwy pokój nie może być dokonany przez samozadowolenie ze złem, i że bez prawdy, wszyscy jesteśmy pustymi garnkami. Ona wie, że jej wartość jest w Chrystusie, i że ona jest po prostu Jego służebnicą. Robi, to co On mówi jej aby zrobić, i tak ma pokój i radość w obfitości. Czasami Chrystus przychodzi do nas w innych ludziach; w przypadku Mary- przyszedł do niej za pośrednictwem swoich ludzi w Polsce i przez ręce pełne ludzi którzy są tutaj. Jej czas z Wami przygotował ją na pustkowie jej walki w Kanadzie. Jej miłość do Matki Teresy z Kalkuty i św. Jana Pawła II ukształtowały jej życie, a Wasi ludzie nadal dają jej nadzieję i wsparcie, gdy ona idzie do przodu.

    Mary nie jest nieszczęśliwa w więzieniu. Wiem, że wolałaby być wolna, ale jest na tyle mądra, by wiedzieć, że gdziekolwiek Bóg ją prowadzi, On ma pracę dla niej, która zadowoli duszę Mary. Wiem też, że ona nie cierpi w więzieniu, podobnie jak inni więźniowie: oni nie są często traktowani z godnością jako część rodziny ludzkiej. Oni cierpią z powodu braku prywatności, braku wolności, ciągłego hałasu, a czasami z zimna i głodu. Ale Mary jest tam z nadzieją, bo to życie jest skończone, a Bóg widzi i wie wszystko. Mary przynosi Boga innym poprzez swą delikatność i modlitewną obecność. Ona jest jak mała latarnia za kratami. Kiedy powiedziałam jej, że martwię się jej powrotem do więzienia, że jest mała a tam są niebezpieczni ludzie – ona uśmiechnęła się i powiedziała: „nie martw się, mamo. Kochają mnie tam.”. Trzymam te słowa w moim sercu i mam nadzieję, że pozostaną prawdą.

    Niech Bóg błogosławi Polskę! Dziękuję za to, że jesteście dla Mary. Nie poddawajcie się w Waszych wysiłkach!

    Kochająca,

    Jane Wagner

    Akcję zbierania podpisów pod petycją o uwolnienie Mary Wagner prowadzi organizacja CitizenGo.

    Trudno uwierzyć w to, że za rozmawianie z kobietami, które decydują się pójść do „kliniki” aborcyjnej, można trafić do więzienia

    — czytamy na stronie organizacji.

    Petycję można podpisać tutaj.

    bzm/gosc.pl

Zostaw odpowiedź