„Chcesz co dzień przychodzić brać lekcje u żłóbka?”

26 grudnia 2016, autor: Krzysztof Osuch SJ

 – „Zrozumiałaś łaskę Bożego Narodzenia?

Nie opuszczaj mojej Matki – ani Jej, ani Mnie – w każdym z twoich czynów.

Nie sądzisz, że jesteśmy godni towarzyszyć ci wszędzie? Czyżbyś się Nas wstydziła?… Jako mała dziewczynka wstydziłaś się, gdy cię widziano z ubranymi ubogo krewnymi…

O, moje dziecko, zrozum, że My jesteśmy twoim bogactwem, twoim powodzeniem, twoim zbawieniem.

Przyjmij Nas w tym, co czynisz, tak jak się przyjmuje Siłę, Urok.

Uczyń Nam ten zaszczyt, że Nas będziesz przenosiła ponad wszystkich swych przyjaciół, ponad wszystkie swoje cele i bądź wierna łasce, która cię wzywa do ścisłego zjednoczenia.

Czy sądzisz, że w Betlejem Józef mógł choć przez chwilę zapomnieć o swoich dwóch Skarbach? W jego sercu wszystko odnosiło się do Nich. Czyń tak samo.

Jakaż to radość dla ciebie służyć Dziecku-Bogu, najczulszemu z dzieci…

Przesiąknij moją pokorą małego Dziecka: to dla was jestem pokorny.

Chcesz co dzień przychodzić brać lekcje u żłóbka?

Co dzień, aż do święta Oczyszczenia: umawiam się tam na spotkanie z tobą. Nazywaj to spotkaniem miłości.

To Miłość chce cię przystroić. Moje ozdoby to cnoty. A moje cnoty są tak potężne, że nawet ludzie, przechodząc, podziwiają je.

Trzeba tylko pozwolić przyozdobić się.

Trzeba skierować swoją wolę ku Lepszemu…

Nie trzeba obawiać się zamiaru zdobycia doskonałości, bo Ja jestem tuż, bo Ja ją przeżyłem, bo zajmowanie się wami jest moją radością.

Więc nie jesteście już sami: macie Mnie.

Czy przypominasz sobie, jak dawniej, w czasach posługiwania się pojazdami konnymi, lubiłaś zaprzęg ‚w szydło’? Otóż Ja idę na czele, ty idziesz za Mną, w pewnej odległości, ale idziesz.

Dobry łotr pojął miłość i wypowiedział swój żal. Chwilę potem spoczywał na moim sercu.

Miłość przyzywa miłość… odpowiedz Mi zatem: Pragnę ciebie.

Cóż cię onieśmiela? Twoje powtarzające się zaniedbania? Twoje niedociągnięcia? Brak zrównoważenia? Twoja myśl roztargniona? Złe wspomnienia?

Biorę to wszystko na siebie.

Zbieram nędzę, a czynię z niej wspaniałości. Daj Mi wszystko.

Czy ośmielisz się powiedzieć, że cokolwiek w twoim życiu mogłoby nie należeć do Mnie – skoro stanowimy jedno…”.

Gabriela Bossis, ON i ja, – 1947 – 25 grudnia

Komentarze

komentarzy 6 do wpisu “„Chcesz co dzień przychodzić brać lekcje u żłóbka?””
  1. Katarzyna pisze:

    On i ja:
    886. – 1940 – 26 grudnia.
    „Widzisz jak zimno jest w grocie betlejemskiej, jak brakuje światła i wielu innych potrzebnych rzeczy… Jednak moja Matka i święty Józef są szczęśliwi; są ze Mną, więc nie brak Im niczego; nie oddaliby swego miejsca żadnemu księciu ziemskiemu.
    O, niech twoja miłość będzie dość wielka, by pojąć pełnię radości ze zjednoczenia z Bogiem! Widzisz, nawet kiedy nie ma się nic, jeżeli posiada się Jezusa, ma się wszystko. A posiadanie Jezusa nie jest fikcją, to naprawdę Ja. Biorę, kiedy Mi się oddają. Czasem nie czekam, aż ofiarujecie się, bym was zabrał, tak bardzo pragnę moich drogich, małych stworzeń.
    Kto będzie miał dość prostoty serca by Mi uwierzyć? W moją miłość nie wierzy się przez fałszywą pokorę. Kocham was nie dlatego, że jesteście tego godni, ale dlatego, że jesteście mymi biednymi dziećmi, moimi lichymi wizerunkami i dlatego, że moje serce jest najbardziej kochające z wszystkich serc. Zawsze znajduję pretekst do kochania, nawet najnędzniejszej duszy. Jestem jej Przyjacielem gotowym udzielić przebaczenia. Mówisz: ‚On zawsze mówi o swojej miłości do ludzi!’… To dlatego, że jestem Miłością, rozumiesz? Mówiąc improwizuję. Myśl moja jest niezmienna. Jestem stosem, który nie wygasa. Myśl moja jest głęboka. Dla Mnie wszyscy jesteście jak jeden, o moi biedni maleńcy! Gdybyście choć przez chwilę pojęli moją miłość, jakież niebiańskie życie prowadzilibyście! Żylibyście bardziej w moim sercu niż na ziemi. Wasza myśl biegłaby tylko w jednym kierunku: picia z pucharu Życia.
    Ty przynajmniej zwyczajnie wierz. Ofiaruj się. Przejdź we Mnie i nie odchodź już, ponieważ znalazłaś”.

  2. Zofia pisze:

    Tak, naprawdę znajdujemy szczęście i wolność tylko w Tej Miłości. Dziękuję za zaproszenie i zadaną pracę domową do wykonania – przyjmuję to zaproszenie dosłownie i postanawiam aż do święta Oczyszczenia chodzić do Żłóbka fizycznie lub w modlitwie, ale codziennie – po lekcje..

    Przed wielu laty uczyniłam to tylko jeden raz, a sytuacja była po ludzku nie do rozwiązania. Pamiętam ten moment i ten żłobek w kościele i tę powalającą sytuację, która mnie niszczyła i która NATYCHMIAST rozwiązała się. Dosłownie natychmiast, bo chyba po kilkunastominutowej ustnej modlitwie – w sumie spędziłam przy żłóbku w pustym kościele godzinę na przerwę w pracy. Pamiętam, że wyszłam z tego kościoła niesamowicie lekka, bo niespodziewanie udało mi się komuś wybaczyć – właściwie to wybaczenie „przyszło samo”.. Teraz, po przeczytaniu tego wpisu i po wielu latach, uświadamiam sobie, ze to była „ŁASKA ŻŁOBKA”.

  3. Warto doinformować się u źródła…

    Premier Szydło: Gra idzie naprawdę o Polskę!

    m.in.: „- Czas naszych efektywnych rządów to ok 3 tygodniu. W tym czasie wprowadziliśmy projekty ustaw takich jak „rodzina 500 plus”, ustawa o obniżeniu wieku emerytalnego, są rozwiązania dotyczące tego, by rodzinom nie odbierać dzieci i wiele ustaw, które uznaliśmy jako priorytetowe. Nie próżnujemy, więc pracujemy i pracować będziemy. Wszystkie nasze rozwiązania będziemy konsultować z Polakami.”

  4. s.ludmila pisze:

    ON I ja, O, moja córko, naucz się kochać, miłość. Umiłuj uczenie się miłości.

  5. efer pisze:

    Powyższy tytuł i treść przyjęłam bardzo ciepło.Uśmiechnęłam się.

    Bardzo lubię lekturę tomów ON i ja. Często do nich wracam. W listopadzie zakończyłam III tom.
    Przynaglona podobnymi słowami, rozpoczęłam kolejny raz ON i ja. – ” Wez I tom trzeba powtórzyć lekcje,… !” Dziś np: I tom , 26 grudnia, ciekawa lekcja !

    Pozdrawiam świątecznie i dziękuję.

Zostaw odpowiedź