Częstochowska – „ciemna i piękna”

25 sierpnia 2016, autor: Krzysztof Osuch SJ

Ty otwierasz Biblię obietnicą
i zamykasz ją zwycięstwem
Niewiasto pierwszych i ostatnich stronic
klamro czasów
cicha ojczyzno dobrej nowiny
psalmie bez nut fałszywych
ziemio na której wróg stopy nigdy nie postawił
życiorysie wichrem i ogniem napisany
ziarnko pisaku w którym oceany toną
łzo wezbrana tęsknotą całych wieków
gwiazdo od słońca zapalona
zwiastunko przed zwiastunami biegnąca
słoneczniku każdym ziarnem ku niebu zwrócony
jedyna kolumno wśród zgliszcz stojąca
księgo święta
czynem Boga zapisana.

Znalezione obrazy dla zapytania matka boża jasnogórska

W miesiącu sierpniu przybywają na Jasną Górę tysiące pielgrzymów. Najwięcej jest ich w pobliżu Uroczystości Wniebowzięcia NMP i Uroczystości Najśw. Maryi Panny Częstochowskiej. Wystarczy wyjść za nasze ogrodzenie (Centrum Duchowości Księży Jezuitów), by na pielgrzymów popatrzeć i może uszczknąć coś z łask, które spłynęły na nich w trudzie wędrowania. Cennym sposobem kontaktowania się z jasnogórskimi pielgrzymami są radiowe wywiady i rozmowy z nimi. Dzięki radiu Jasna Góra można co rok usłyszeć wiele pielgrzymich świadectw – pełnych wiary. To cenne i nieraz olśniewające, że jest tyle pięknych osób, których (raczej) nie „zagadną” media głównego nurtu…

Tak, jest to interesujące i budujące: móc wglądnąć w pobożność i w serca pielgrzymujących do Matki Bożej i Królowej Polski. Nie mam pod ręką zapisu żadnej ze wspomnianych rozmów, ale sięgam po parę wierszy-świadectw pielgrzymów- poetów. Jako jeden z pierwszych wpadł mi w ręce wiersz współbrata: Z pielgrzymką. To ciekawe, co też „uchwytuje” on w pielgrzymce Polaków i …Maryi?

z pielgrzymami szła
oczy dłonią przed pyłem i słońcem
osłaniając
wieczorami
obolałe nogi mocząc w podarowanej wodzie
doszli
a tu jej obraz w wielkim ołtarzu
w koralach bursztynach perłach
brylantach
sama siebie nie poznała

przecież ja ze wsi
z łagodności pól cierpliwości drzew
z odwagi wiatru wytrwałości wody
z dobroci ziemi i słońca
gdzież mi do królewskiego płaszcza
i korony
ja tylko matka

ale widocznie Syn
tak chciał
i oni
Polacy
prosili
proszą (Wacław Oszajca SJ)

Tak, Matka Jezusa i Matka nasza, choć ma galerię pięknych sukien, to jest nam bardzo bliska: pełna prostoty i łagodności… A zarazem taka można! Potrafi wszystko uprosić i dać, bo jest blisko – najbliżej – Syna Bożego. Polacy – dzięki skarbowi wciąż żywej wiary – wiedzą o tym dobrze, dlatego „prosili” i „proszą”.

My też, choć przybywamy [zwracałem się kiedyś w czasie Mszy świętej rekolekcyjnej] do jezuickiego Centrum Duchowości w Częstochowie, by odprawić Ćwiczenia duchowne św. Ignacego Loyoli, to przecież nie wyobrażamy sobie pobytu tu bez spotkania z naszą Matką i Królową z Jasnogórskiego Wizerunku!

  • Zwykle idziemy do Niej na samym początku rekolekcji, by od Niej usłyszeć – jak słudzy w Kanie Galilejskiej – najważniejszą radę: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie, mój Syn. A potem wracamy i przez osiem dni słuchamy Jej Syna. Przypatrujemy się Mu bardzo uważnie i nabożnie. Kontemplujemy Jego Osobę, gesty i czyny. A gdy Go poznajemy, to rośnie w nas podziw i miłość do Niego. Pragniemy Go naśladować, „wstępować w Jego ślady”, jak powiedziałby św. Ignacy.
  • A potem, już na końcu rekolekcji, w przeddzień wyjazdu stąd – napełnieni Jezusem w czasie wielu godzin medytacji i ewangelicznych kontemplacji – znów biegniemy na Apel Jasnogórski, do Matki, by Ona po matczynemu wsparła to zbawcze wydarzenie, jakim są ignacjańskie rekolekcje. Nie zawsze uda się nam być bardzo blisko Jej oczu i twarzy, ale zawsze da się odczuć Jej serdeczna bliskość.
  • I znów, w tym drugim spotkaniu – „pokorna Służebnica” – powie nam (zmieniając tylko czas): teraz zróbcie wszystko, co mój Syn wam powiedział W czasie rekolekcji powiedział tak dobitnie i jednoznacznie. – A my coraz bardziej świadomi (także) prawdy o swej słabości i kruchości, tym usilniej będziemy powierzać Jej siebie całych i nasze postanowienia, a nade wszystko na nowo obudzone wielkie pragnienia, których głównym sprawcą w nas jest Duch Święty. Wielu z nas pewno Ją poprosi o szczęśliwą drogę … w obie strony, bo dobrze jest być z Jezusem we wszystkich Tajemnicach Jego życia; bo dobrze jest doświadczać obecności Matki w Jasnogórskim Obrazie.

Tak, jest do kogo wracać. Matka Jezusa jest Kimś niewypowiedzialnie dobrym i wspaniałym. A jeśli trzeba (a trzeba) jakoś Jej dobroć i piękno wypowiadać, to (może) najlepiej językiem poetów; także dlatego, że czynią to zwięźle i nierzadko piękniej niż teologowie w swych traktatach.

Zatem jeszcze dwa wspaniałe wiersze. Ten pierwszy, o. Andrzeja Madeja OMI, nosi tytuł Miriam.

Ty otwierasz Biblię obietnicą
i zamykasz ją zwycięstwem
Niewiasto pierwszych i ostatnich stronic
klamro czasów
cicha ojczyzno dobrej nowiny
psalmie bez nut fałszywych
ziemio na której wróg stopy nigdy nie postawił
życiorysie wichrem i ogniem napisany
ziarnko pisaku w którym oceany toną
łzo wezbrana tęsknotą całych wieków
gwiazdo od słońca zapalona
zwiastunko przed zwiastunami biegnąca
słoneczniku każdym ziarnem ku niebu zwrócony
jedyna kolumno wśród zgliszcz stojąca
księgo święta
czynem Boga zapisana (Andrzej Madej OMI).

Ile razy chciałoby się powtarzać każdą linijkę i smakować jej treść – a jest nią Miriam. Ta jedna jedyna, a zarazem ta z każdej ikony, z każdego obrazu (a może i obrazka).

Wiersz ks. Janusza St. Pasierba odnosi się do „portretu” Maryi nam Polakom najbliższego –Częstochowskiego.

Nocą, kiedy oglądam obraz,
kiedy patrzę na Ciebie w błękitnych blaskach zimno płonących brylantów
– jaka ciepła jest Twoja brunatna twarz i dłonie
– jesteś ciemna i piękna
Twarz Twoja ziemia pszeniczna i skórka wiejskiego chleba
nie pachniesz kadzidłami lecz woskiem i miodem
po wyjęciu z ołtarza widać w bocznym świetle wgłębienia i bruzdy
– jesteś ziemią kaleczoną przez wojny poznaczoną przez czas
tarczą, która wzięła na siebie ciosy
– oglądana z góry i z bliska przypominasz zarys ojczyzny
w ultrafiolecie świecisz zielono jak ozimina
jak łąka w kwietniu
tajemnico radosna bolesna chwalebna
teraźniejszości nasza przeszłości
bizantyjska andegaweńska opolska jagiellońska polska
w pokoju i w wojnach
między wschodem a zachodem jak słońce
pociemniałaś od naszych modlitw
nieruchoma
słuchasz uważnie
przez kraj i rozproszenia nasze idziesz wytrwale
przyczyno naszej wierności
gwiazdo zaranna
światło ostatnie
ziemio która rodzi niebo
owoc
Twojego żywota
nasze Życie
Jezus

Myślę, że sprawimy naszej Matce i Królowej wielką radość, gdy przypomnimy sobie i weźmiemy do serca to, cośmy Jej jako wierzący Naród przed 56 laty (a także w roku 2006) uroczyście ślubowali. Spośród siedmiu złożonych przyrzeczeń, będących praktycznym rozwinięciem przyrzeczeń chrzcielnych, wybierzmy tylko trzy. Mają one szczególną aktualność i ważność. Zmierzmy się z ich treścią – przecież pełną sensu i duchowego, a także społecznego piękna.

Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady. Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski równie mężnie, jak ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnym. Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca Wszelkiego Życia i za najcenniejszy skarb Narodu.

Królowo Polski – przyrzekamy!

Matko Chrystusowa i Domie Boży. Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne. Przyrzekamy Ci umacniać w rodzinach królowanie Syna Twego Jezusa Chrystusa, bronić czci Imienia Bożego, wszczepiać w umysły i serca dzieci ducha Ewangelii i miłości ku Tobie, strzec Prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych. Przyrzekamy Ci wychować młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić go przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską.

Królowo Polski – przyrzekamy!

Zwierciadło Sprawiedliwości. Wsłuchując się w odwieczne tęsknoty Narodu, przyrzekamy Ci kroczyć za Słońcem Sprawiedliwości Chrystusem Bogiem naszym. Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie Dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku. Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem Domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących.

Królowo Polski – przyrzekamy!

„Śluby Narodu – pisał ks. prof. Józef Kudasiewicz w roku 2001 – z perspektywy czterdziestu pięciu lat mają charakter iście profetyczny. Są tak sformułowane, że domagają się nie recytowania, ale wypełnienia. Przyrzekamy: umacniać, usilnie pracować, dzielić się, wypowiedzieć walkę, zdobywać cnoty, iść w ślad. Tak sformułowany tekst nie może być tylko czytany, ale musi być realizowany. Tragicznym minimalizmem było ich tylko powtarzanie. Lud ten czci mnie wargami… Aż dziw bierze, że nie wypracowaliśmy jakiegoś społecznego, paraliturgicznego sprawdzianu. Z duszpasterską wyobraźnią nie jest u nas dobrze. Co by się dzisiaj z nami stało, gdyby Prymas Tysiąclecia nie wymodlił prawdziwie charyzmatycznej peregrynacji Jasnogórskiej Ikony?”.

Nie mogę się oprzeć. Zakończę księdzem Twardowskim – by odesłać do „żywej” Matki Bożej i doświadczyć, jak Ona „milczy ze mną”.

O szukaniu Matki Bożej

Znam na pamięć jasnogórskie rysy,
ostrobramskie, wileńskie srebro –
wiem po ciemku, gdzie twarz Twoja i koral,
gdzie Twa rana, Dzieciątko i berło.

Ręką farby sukni odgadnę –
złote ramy, cyprysowe drewno –
lecz dopiero gdzieś za swym obrazem
żywa jesteś, i milczysz ze mną.

Właśnie: „dopiero gdzieś za swym obrazem żywa jesteś, i milczysz ze mną”.

Komentarze

komentarzy 13 do wpisu “Częstochowska – „ciemna i piękna””
  1. Zofia pisze:

    Orędzie, 25 sierpnia 2016 r, Medugorje

    „Drogie dzieci! Dzisiaj pragnę dzielić z wami Niebiańską radość. Dziatki, otwórzcie drzwi waszego serca, aby w waszym sercu rosła nadzieja, pokój i miłość, którą daje jedynie Bóg. Dziatki, za bardzo jesteście przywiązani do ziemi i ziemskich spraw i z tego powodu szatan kołysze wami jak wiatr morskimi falami. Dlatego niech łańcuchem [bezpieczeństwa] waszego życia będzie modlitwa sercem i adoracja mego Syna Jezusa. Ofiarujcie Mu waszą przyszłość, abyście w Nim byli radością dla innych i wasze życie przykładem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

  2. Zofia pisze:

    Orędzie, 25 sierpnia 2015 r, Medugorje

    „Drogie dzieci! Również dziś was wzywam, abyście byli modlitwą. Niech modlitwa będzie dla was skrzydłami do spotkania z Bogiem. Świat jest w chwili pokusy (próby), bo zapomniał [o Bogu] i opuścił Boga. Dlatego, wy dziatki, bądźcie tymi, którzy poszukują i kochają Boga ponad wszystko. Jestem z wami i prowadzę was do swego Syna, ale wy musicie powiedzieć TAK w wolności dzieci Bożych. Dziatki, oręduję za wami i kocham was bezgraniczną miłością. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

  3. Sylwia pisze:

    Maryja – Królowa Polski, ale też Chin.
    Z pięknego obrazka, którego nie mam możliwości dokleić (a szkoda – Matka Boża ubrana jest w chińskie szaty, jak też Dzieciątko) przekzuję modlitwę za Kościół chiński.

    Modlitwa za Kościół w Chinach.

    Panie Jezu chryste, w sakramencie chrztu świętego,
    uczyiłeś nas członkami Twojego Ciała, którym jest Kościół.
    Ty chcesz, abyśmy czuli się odpowiedzialni za naszych braci chrześcijan
    i wszystkich ludzi na całym świecie, zwłaszcza tych, którzy cierpią
    i są prześladowani. Prosimy Cię, przyjdź z pomocą Twojemu Kościołowi
    w Chinach. Daj, aby rozwijał się ciesząc się prawdziwą wonością
    swoich wiermych. Niech wzrastająca liczba wyznawców Chrystusa
    przyczynia się do duchowego rozwoju całych Chin. O to prosimy Cię
    za przyczyną Maryi, Królowej narodu chińskiego i świętych męczenników chińskich. Amen

    http://www.sinicum.pl/

  4. Ewa pisze:

    Dziś Imieniny Matki Bożej Częstochowskiej – razem z Nią jesteśmy na weselu w Kanie Galilejskiej…
    Medytując nad dzisiejsza Ewangelią pomyślałam,że w Maryja na weselu była: „była tam Matka Jezusa”.
    „Zaproszono na to wesele także Jezusa”…Jezusa trzeba była zaprosić,a Matka Boża tam po prostu jest,Ona jest z nami nieustannie,to dzięki Niej zaproszono Jezusa…i wtedy stał się cud.
    Gdyby nie było na weselu Matki Bożej i Jezusa jakże inaczej potoczyłyby się losy nowożeńców.

    I jeszcze jedna myśl: Jezus przemienił tyle wody w wino ile jej było w stągwiach…dobrze,że słudzy „napełnili je aż po brzegi”. My też musimy napełniać nasze życie wodą dobrych pragnień,myśli, uczynków,musimy czynić wszystko cokolwiek nam Jezus powie,aby i nasze życie było nieustannie przemieniane przez Jezusa jak woda w wino na weselu…

  5. Z dawna Polski Tyś Królową

    autor: Adam Suwart
    Częstochowa. Duchowa stolica Rzeczypospolitej. To tu tronuje Najświętsza Królowa Polski – Matka Boska Częstochowska, zwana też Jasnogórską. Jej wizerunek, znany na całym świecie, bliski jest sercu każdego Polaka. Ileż to pokoleń wędrowało na Jasną Górę, przez długie stulecia nieprzerwanie wydeptując pątnicze szlaki, by przed cudownym obliczem Bożej Matki zanosić swe modlitwy, prośby i westchnienia. Szczególnie wielu pielgrzymów przybywa do Częstochowy w tym roku, kiedy to obchodzimy 350. rocznicę cudownej obrony Jasnej Góry.
    WIĘCEJ TU

  6. Małgorzata pisze:

    „Matko Pokoju, prosimy Cię,
    zwróc swe macierzyńskie Serce ku wszystkim narodom ziemi i upraszaj im wzajemny pokój.
    Niech żaden naród nie panuje nad innymi.
    Niech ustaną czystki etniczne i szowinistyczne nacjonalizmy, podkreślające podział między ludźmi”.

    (Nowenny do Matki Bożej Pokoju. W dniu postu i modlitwy o pokój w Syrii)

    • "Weronika" pisze:

      Każdy z nas cieszy się z dzieła rąk swoich. Im bardziej coś udane, tym większa radość.
      Dla zwyczajnego, prostego przykładu, można przytoczyć, że, np. malarz – lubuje się w pięknie wykonanego przez siebie obrazu, muzyka – cieszy zapewne utwór, który znalazł uznanie u wielu, fryzjerkę – raduje, zadowolenie oglądającej się w lustrze klientki, lekarzowi – przynosi radość powracające zdrowie u pacjenta, … i tak bez końca można by mnożyć i wymieniać przykłady .. z naszego życia.
      A Bóg, który, o każdym z pięciu dni swego stwarzania świata – powiedział: że, „jest dobry”, – po stworzeniu człowieka słyszymy, że było to dzieło nie tylko dobre, ale „bardzo dobre”. Rzeczywiście, pierwsi ludzie, to ich niepokalaność i pełna wolność w decyzjach, ale i w konsekwencji tego daru wolności; jej zły wybór.
      Pragnę, do rozważania : Częstochowska – „ciemna i piękna”, podzielić chociażby cztery, (wybrane z wielu) myśli, z przedziwnie poruszającej pozycji książkowej, Kard.Leona – Josepha Suenensa, „Kim jest Ona”. Przynajmniej dla mnie, myśli dzielone przez Kardynała Suenensa, (które bazują na myślach św. Ludwika-Marii Grignion de Montfort), wywołują zachwyt nad wybraństwem Maryi i radością, że i nam darowana jest podobna wolność dla zawierzenia się Bogu.:

      * Maryja jest cała piękna, tak , że ” spoglądając na Maryję, Kościół rozmyśla, czym powinien się stać”.
      * To, co stawia Maryję w pozycji społecznej nie mającej sobie równej, to Jej zdolność otwarcia się na miłość Bożą, to przepaść bezdenna otwarta na wylanie się Bożej łaski. Żadne stworzenie, ani anielskie, ani ludzkie, nie było w stanie otrzymać tyle, co Ona otrzymała; żadne bowiem nie odpowiedziało tak jak Ona na uprzedzającą łaskę Boga. Ona zawierzyła całkowicie woli Boga, który dzięki temu mógł zrealizować w Niej doskonałe dzieło swego stworzenia; dlatego też Bóg wejrzał na Nią z upodobaniem.
      * I umiłował Ją Bóg miłością wyższą niż kogokolwiek ze stworzeń w stopniu tak wielkim, że po prostu w Niej samej znalazł najpełniejsze upodobanie.
      * Maryja to „raj Boga i Jego niewypowiedziany świat”. Bóg stworzył jeden świat, nasz świat – dla człowieka-pielgrzyma, jeden świat dla błogosławionych – raj, i wreszcie jeden świat dla siebie, który nazwał: Maryja”.

  7. KlasterLublin pisze:

    Artykuł nader ciekawy. Pozdrawiam, Klaster z Lublina

  8. Małgorzata pisze:

    „Otocz opieką wyznawców Chrystusa,
    Bożej owczarni przywróc zbuntowanych,
    Tych, którzy trwają w śmiertelnychciemnościach,
    Wezwij do swiatła.

    Pociesz płaczących, ubogich i chorych,
    Skruchą przejętym uproś przebaczenie,
    Przywróc nadzieję zbawienia pewnego
    Wszystkim cierpiącym”. (L.G.)

  9. Ewa pisze:

    „Wspomóż nas biednych, o Wniebowzięta,
    Módl się za nami, Królowo święta!…
    O Maryjo, czemu biegniesz w niebo?
    Z jaką śpieszysz do Boga potrzebą?
    Ty nas żegnasz ostatnim tchnieniem, Pani?
    O, my wiemy, co Twój znaczy skon!
    Nie płaczemy, bośmy przekonani,
    Że Cię czeka w niebie chwały tron.
    Przynieśliśmy bieluteńkie szaty,
    Niesiem mirę, olejki, bławaty.
    Czemuż niknie z rąk naszych Twe ciało,
    Jakby z duszą do nieba leciało?
    Witaj, święta Wniebowzięta, Niepokalana!”

    Maryjo dziękuję za Twoją nową Obecność w moim życiu.

Zostaw odpowiedź